Jump to content
Fr@ntz

ModWright KWI200

Sign in to follow this  
Fr@ntz   |  

Swoją przygodę z produktami Dana Wrighta zacząłem, o ile mnie pamięć nie myli, od dzielonego zestawu KWA150 i SWL 9.0SE zasilającego fenomenalne wykonane i bardzo muzykalne kolumny Gemme Audio Katana. Później trafiały się odsłuchy ww. zestawu z Hansen Audio Prince V2, Isophonami Europa, znajomy zdecydował się na KWA 100SE z LS100 i jakoś tak się składało, że gdzieś tam na orbicie zawsze jakiś ModWright krążył. O modyfikowanych odtwarzaczach (m.in. Oppo) nawet nie wspominam, bo choć pomysł sam w sobie jest godny pochwały, to już ergonomia, pomijając estetykę, takich dwupudełkowych hybryd z wystającymi lampami nie każdemu może przypaść do gustu. W każdym bądź razie na przestrzeni ostatnich kilku lat ilekroć miałem okazję rzucić uchem na te amerykańskie produkty, to za każdym razem utwierdzałem się w przekonaniu, że ich konstruktor wie, co robi i wypuszczając nowe urządzenie może być dumny z własnego firmowego brzmienia. W dodatku, niezależnie czy jest to konstrukcja lampowa, czy tranzystorowa można mieć pewność, iż będzie ona grała właśnie po tej (stereotypowo?) cieplejszej, lub jak kto woli lampowej stronie mocy. Pozostając w kręgu stereotypów kolejnym określeniem, jakie przychodzi mi na myśl jest … przyjemniejszej. No bo jak najprościej opisać coś takiego, że każdy odsłuch, nawet dalekiego od referencji materiału muzycznego daje przyjemność i najzwyklejsza frajdę z obcowania z prawdziwą muzyką a nie li tylko bezdusznie odtworzonym zlepkiem dźwięków.

 

To wszystko były jednak doświadczenia zbierane podczas odsłuchów „gościnnych”, czy to w salonie dystrybutora, czy zaprzyjaźnionych audiofilów. Jednak, jak to mawiał klasyk „nadejszła wiekopomna chwila” i najnowsza integra ModWrighta o symbolu KWI200 trafiła do mojego systemu. Radość była tym większa, gdyż nie dość, że zamiast standardowej (srebrnej) dystrybutor dostarczył droższą o tysiąc zł. wersję czarną, to i nie zapomniał o full opcji w postaci wbudowanego DACa i wzmacniacza gramofonowego. Co prawda „szlifierki” jako takiej nie posiadam, ale warto wspomnieć o tym drobiazgu, który występując jedynie jako wariant mógłby być „domawiany” na wyraźne życzenie klienta, niejako w ciemno – bez możliwości nausznego przekonania się o jego możliwościach. A tak, nie ma gdybania – można na spokojnie posłuchać egzemplarza demonstracyjnego a potem cierpliwie poczekać na nową sztukę „uszytą” na miarę. A właśnie, skoro wspomniałem o miarach, to ModWright stosuje nad wyraz rozsądną politykę materiałową. O ile tylko jest taka możliwość stara się wszystkie swoje urządzenia projektować tak, aby można było wykorzystać do ich produkcji jeden rozmiar obudów. Redukując w ten sposób koszty własne udaje mu się utrzymywać produkcję w USA i jednocześnie nie drenować zbyt intensywnie portfeli swoich klientów. Jedynie topowe końcówki KWA 150 i KWA150SE nie zmieściły się w standardowe gabarytowo obudowy, ale przy ich cenie parę dodatkowych dolarów na dedykowane opakowanie jakoś widocznie się amortyzuje.

 

Jak już wspominałem w standardowej wersji integra dostarczana jest w kolorze srebrnym i choć o gustach się podobno nie dyskutuje, to osobiście uważam, iż w czerni prezentowała się zdecydowanie korzystniej. Możliwe, że podświadomie powielałem kolejny stereotyp o tym, jakoby czarny wyszczuplał, choć jak widać na zdjęciach przy tak słusznych rozmiarach są to jedynie pobożne życzenia.

 

 

 

ccs-2651-0-70013500-1352246064_thumb.jpg ccs-2651-0-01191200-1352246066_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-54718900-1352246067_thumb.jpg ccs-2651-0-83972000-1352246068_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-23126100-1352246070_thumb.jpg ccs-2651-0-31901500-1352246072_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-97159000-1352246070_thumb.jpg ccs-2651-0-25608300-1352246074_thumb.jpg

 

Na froncie wykonanym z grubego, anodowanego na czarno, płata szczotkowanego aluminium panuje ład podporządkowany symetrii, której centrum stanowi owalne, podświetlone na niebiesko logo producenta. Po obu stronach tego przyciągającego wzrok, szczególnie po zapadnięciu zmroku, emblematu umieszczono dwuznakowe wyświetlacze, przyciski włącznika i aktywacji „bypass” dla kina domowego, oraz solidne, toczone gałki wyboru źródeł oraz regulacji siły wzmocnienia.

Do elementów wzorniczych warto również zaliczyć powycinaną pokrywę górną, na której również widać firmowe logo. W integrze może nie ma takiego efektu, ale w końcówkach mocy umieszczane są dodatkowe diody, które oczywiście można wyłączyć, potęgujące aspekt estetyczny takiego finezyjnego nacinania. Oczywiście oprócz walorów czysto dekoracyjnych taka ażurowa pokrywa zapewnia znajdującym się wewnątrz układom komfortowe warunki termiczne, niwelując przy tym niemalże do zera obawy o przegrzanie wzmacniacza. Lewy wyświetlacz informuje o wybranym źródle a prawy o poziomie wysterowania. Ich jaskrawość regulowana jest z poziomu pilota przyciskiem … Standby. Dla ułatwienia dodam, że za usypianie / wybudzanie odpowiedzialny jest przycisk „PWR”.

 

 

 

 

 

 

 

 

ccs-2651-0-27225300-1352246288_thumb.jpg ccs-2651-0-58198800-1352246289_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-98503400-1352246290_thumb.jpg ccs-2651-0-42081300-1352246292_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-74793500-1352246293_thumb.jpg ccs-2651-0-17757500-1352246295_thumb.jpg

 

Ściana tylna również nie daje powodów do, nawet najmniejszej, krytyki. Pojedyncze, solidne terminale głośnikowe umieszczono symetrycznie blisko krawędzi a dzięki sporej odległości między „+” i „-” wpięcie nawet największych widełek nie powinno stanowić problemu. Na lewo od centralnie umieszczonego gniazda sieciowego umieszczono sekcję wejść liniowych składającą się z trzech par złoconych i masywnych gniazd RCA, parze bezpośrednich wejść na końcówkę mocy i parze XLRów. I czas na kolejną ciekawostkę. Otóż, aby ułatwić montaż interkonektów opisy pod gniazdami lewego kanału umieszczono do góry nogami, dzięki czemu zaglądając „na plecy” od góry dramatycznie poprawia się ergonomia. Prawą część płyty tylnej zajmuje para triggerów (mini jack), wyjście z przedwzmacniacza w postaci pary RCA oraz sekcja dedykowana modułom opcjonalnym, w skład której wchodzi moduł przedwzmacniacza gramofonowego MM/MC wyposażony w parę terminali RCA i zacisk uziemienia, oraz moduł DACa z wejściem koaksjalnym RCA i USB.

 

 

 

 

 

 

 

 

ccs-2651-0-58877000-1352246386_thumb.jpg ccs-2651-0-97227300-1352246387_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-33760500-1352246389_thumb.jpg ccs-2651-0-68501800-1352246394_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-03940300-1352246396_thumb.jpg

 

Widoczna na zewnątrz symetria panuje również w trzewiach integry, choć producent dość skutecznie zniechęca do bliższego kontaktu z wnętrzem używając do przymocowania pokrywy zintegrowanej z bokami aż 28 śrub. Z jednej strony taki zabieg wydaje się grubo przesadzony, jednak z drugiej, jeśli weźmiemy pod uwagę masę urządzenia, taka dbałość o jak największą sztywność konstrukcji warta jest pochwały. W dodatku punkty „montażowe” oprócz spajania samych elementów obudowy łączą również pokrywę z potężnymi radiatorami. Po mozolnym odkręceniu ww. śrub oczom ciekawskich ukazuje się …nie, nie las krzyży, lecz potężne niczym mina przeciwczołgowa 1,5 kVA toroidalne trafo otoczone wianuszkiem rosłych kondensatorów o łącznej pojemności przekraczającej 234 000 uF. Do masywnych, ciemnogranatowych radiatorów przymocowano po osiem MOSFETów. Układ jest symetryczny i pracuje w klasie A/B a ilość wydzielanego ciepła nie powinna być powodem do zmartwień zarówno ekologów, jak i mieszkańców lokali niewyposażonych w klimatyzację. Nawet podczas wielogodzinnych odsłuchów jedynie tylna część wzmacniacza delikatnie się rozgrzewała.

 

ccs-2651-0-65570700-1352246390_thumb.jpg ccs-2651-0-43829600-1352246397_thumb.jpg

 

Z zamontowanych modułów dodatkowych phonostage’a pozwolę sobie potraktować po macoszemu, licząc na to, że osoby posiadające daleko większą wiedzę na ten temat będą w stanie coś konstruktywnego wywnioskować z załączonych fotografii.

 

ccs-2651-0-02376900-1352246392_thumb.jpg ccs-2651-0-36759800-1352246393_thumb.jpg

 

Za to płytka, a raczej płytki DACa to już zupełnie inna bajka. Źródło asynchroniczności wejścia USB widać jak na dłoni – układ CMOS XILINXa z dedykowanymi sterownikami HiFace dostarczanymi na płycie CD wyśmienicie sprawdza się w roli odbiornika USB. Jako serce przetwornika wykorzystano kość Burr Brown PCM 1794.

 

 

Jeśli chodzi o wrażenia ze stołu operacyjnego, to byłoby na tyle. Pacjent został zaszyty, o przepraszam poskręcany, podłączony do prądu i … ModWright KWI200 gra tak, jak wygląda – dźwiękiem potężnym jak Bob Sapp i z wykopem jak Chuck Norris, kiedy obaj byli w szczytowej formie. Kiedy tylko da mu się przynajmniej 30 min od wybudzenia ze stand-by na rozgrzewkę, to mknie niczym Amtrak Volverine, z potęgą i bezwładnością właściwą tym stalowym kolosom. Nie chodzi bynajmniej o to, że ModWright charakteryzuje się jakąś ospałością, czy potocznie mówiąc misiowatością. Co prawda kontury poszczególnych dźwięków kreślone są grubsza linią niż w przypadku Ayona Crossfire II, czy KR Audio VA-340, choć obie ww. konstrukcje pomimo tego, że lampowe niewiele ze stereotypowym brzmieniem lampy mają wspólnego. O zgrozo to właśnie KWI200 na ich tle brzmi właśnie jak lampa – miło, ciepło a jednocześnie zwinnie i niesamowicie gładko z czarująco przesaturowaną średnicą. To właśnie najnowsza integra amerykańskiego producenta stara się wyciągnąć maksimum muzyki z dostarczonego jej materiału, bez zbytecznego cyzelowania mikrodetali i zalatującego prosektorium laboratoryjnego chłodu i bezduszności. Jednak pomimo tego pozornego spokoju i pewnej „pogodnej pobłażliwości” nic słuchaczowi nie umyka.

Wystarczy włączyć „Sister Drum” Dadawy (XRCD K2), by przekonać się o tym, iż gradacja planów i precyzja w lokalizacji poszczególnych źródeł pozornych potrafi zawstydzić niejedną porównywalną cenową konstrukcję . Dodatkowo im dłużej damy pograć wzmacniaczowi, tym bas staje się bardziej konturowy i precyzyjny a co najważniejsze dochodzi do głosu tylko wtedy, gdy powinien. Bez zbędnej nerwowości, bez wyrywania się przed szereg i dziecinnego prężenia muskułów, zdając sobie doskonale sprawę z własnej potęgi. Po prostu gra.

Sposób prowadzenia basu i temperaturę barwową można modelować również za pomocą kabli sieciowych. O ile, przynajmniej teoretycznie, przy takiej wielkości trafia i takich pojemnościach filtracyjnych wzmacniacz powinien być mało wrażliwy na tego typu akcesoria, to praktyka pokazała, że jest zgoła inaczej. Z Gigawatt LS-1 MK2 amerykański piec dostał solidny zastrzyk adrenaliny i odbył przyspieszone szkolenie z musztry. Całość zabrzmiała z większą werwą a najmniejsze przejawy nonszalancji dławione były w zarodku. Zmiana sieciówki na Harmonixa X-DC350M2R Improved-Version spowodowała za to podatkowe wzmocnienie cech genetycznych ModWrighta, co przy analitycznie i zachowawczo pod względem emocjonalnym grających kolumnach byłoby jak najbardziej wskazane, jednak posiadacze zespołów głośnikowych kładących nacisk na muzykalność powinni wykazać się pewną ostrożnością, gdyż zbyt lepka i karmelowo – miodowa maniera takiego połączenia może zacząć powodować uczucie przesytu. Po prostu, co za dużo, to niezdrowo.

 

Scena budowana jest z rozmachem i oprócz sięgającej daleko w głąb wieloplanowości czaruje również swoją szerokością. Wykracza poza ramy wyznaczone poprzez rozstaw kolumn dając słuchaczowi namiastkę tego, do czego przyzwyczajeni są amerykańscy audiofile i melomani. Co prawda trudno siedząc w dwudziestometrowym pokoju mówić o hektarach przestrzeni, ale słychać, że ModWright stara się pokazać reprodukowany materiał w jak najbardziej zbliżonej do rzeczywistości skali. Chodzi mianowicie o to, że większość urządzeń klasy Hi-Fi dokonuje pewnego rodzaju przeskalowania, konwersji umożliwiającej np. rozmieszczenie orkiestry symfonicznej pomiędzy kolumnami rozstawionymi na 2,5-3 metry. Aby taki zabieg się udał a jednocześnie nie straciła na tym czytelność i separacja poszczególnych źródeł cała orkiestra musi się zmieścić w „oknie” o ww. podstawie. W rezultacie otrzymujemy obraz podobny do tego, jaki potrafią wygenerować domowe projektory wizyjne. ModWright stara się za to operować w „trochę” większej skali – skali sali kinowej, ale kinowej – kinowej, a nie kino – domowej, której idea w europejskim wydaniu jest w większości przypadków nędznymi popłuczynami po amerykańskim protoplaście. Oczywiście do pełni szczęścia potrzebna odpowiednio ambitnych kolumn w stylu wysokich modeli Amphiona, Dynaudio, Hansena, Isophona, itd. by móc cieszyć się również możliwością obserwowania zdarzeń muzycznych rozgrywających się w płaszczyźnie pionowej.

 

Na koniec zostawiłem sprawę wbudowanego DACa. Oferując nabywcy możliwość wyboru między wersją pozbawioną tej funkcjonalności a „upgradowaną” producent świadomie wskazuje „sponsora” tego coraz częściej spotykanego w urządzeniach wyższej klasy „bajeru”. Obok Accuphasea, Hegla, Simaudio, czy Electrcompanieta widać, że i ModWright chciałby uszczknąć choćby kawałek tortu dedykowanego miłośnikom dobrego brzmienia połączonego z minimalizmem i ograniczaniem ilości elementów systemu. Pod USB można przecież podpiąć komputer będący coraz częściej głównym źródłem dźwięku i wizji a pod złącze cyfrowe dekoder. Dzięki temu kupując wzmacniacz, przynajmniej teoretycznie powinniśmy również podnieść jakość sygnału z posiadanych źródeł cyfrowych. I tak też się dzieje. Pytanie tylko, czy poprawa warta jest ponoszonych nakładów. Odpowiedź jest dwojaka. Jeśli posiadamy wysokiej klasy odtwarzacz CD to proponowany przez ModWrighta moduł niewiele mu pomoże, a co najwyżej zmiana będzie równoznaczna z krokiem, co najwyżej w bok. Jeśli natomiast zabawę w Hi-Fi zaczynamy od nowa, wybieramy jakiś streamer, bądź adaptujemy na potrzeby audio komputer, to wybór karty z DACiem wydaje się nad wyraz sensowny. W proponowanej przez producenta cenie trudno będzie znaleźć na rynku przetwornik umożliwiający asynchroniczny transfer sygnału po USB i również akceptujące sygnał 24/192 wejście koaksjalne. Brzmieniowo karta DACa trochę odstaje od sygnatury integry. Jest bardziej transparentna, nie oferuje tak nasyconych, ok. niech będzie, że lekko przesaturowanych i nieraz zbyt soczystych, barw. Rozdzielczość na tym poziomie cenowym jest co najmniej dobra i jeśli na standardowym materiale 16/44.1 niczym specjalnym nie poraża, to im „gęstszą” strawę zaserwujemy, tym większą namacalność i holograficzną prezentację uzyskamy.

 

Nie będąc urządzeniem do końca neutralnym KWI200 odciska swoje piętno na całym systemie. Nie próbuje nawet udawać, że jest transparentnym „drutem ze wzmocnieniem” i prawdę powiedziawszy nie widzę powodu, dla którego miałby to robić. Skoro ktoś decyduje się na zakup wzmacniacza za dwadzieścia tysięcy, to z reguły, robi to, bo podoba mu się jego brzmienie, charakter. W przypadku ModWrighta KWI200 dochodzi jeszcze jeden … dla jednych plus a dla innych minus. Mowa o firmowym brzmieniu. Tutaj nie ma zmiłuj – KWI200 jest na kilometr rozpoznawalnym dziełem Dana Wrighta i rodzonym bratem swojego starszego rodzeństwa. Czy taki sposób grania się lubi, czy nie to już zupełne inna sprawa. Grunt, że producent gra z klientami w otwarte karty a my siadając z nim do stolika możemy mieć pewność, że nie blefuje.

 

 

Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski

 

Dystrybutor: SoundClub

Cena:

- wersja podstawowa (srebrna) – 20 000 zł

- opcja DAC – 3 000 zł

- opcja phono – 1 000 zł

- opcja czarny lakier – 1 000 zł

 

Dane techniczne (wg, producenta):

- Moc wyjściowa: 200W / 8 Ω (.06% THD) & 400W / 4 Ω (.06% THD)

- Pasmo przenoszenia: 10Hz – 100Khz

- Wzmocnienie: 34 dB

- Impedancja wejściowa: 20 kOhm

- Wejścia: 3 x stereo RCA, 1 x Stereo XLR, 1 x Stereo RCA Home Theater Bypass

- Wyjścia: 1 x Stereo RCA preamp

- Trafo: 1,5 kVA

- Pojemność filtrująca: > 234 000 uF

- Waga: 25 kg

- Wymiary (SxWxG): 445 x 160 x 307 mm

-Kolor: srebrny / czarny (opcja)

Opcje:

- karta DAC z asynchronicznym wejściem USB (24 bit / 192 kHz) i koaksjalnym RCA

- moduł phonostage MM/MC z parą wejść RCA

 

System wykorzystany w teście:

CD/DAC: Ayon 07s

DAC & konwerter USB/Coax: Hegel HD2

Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177

Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center

Wzmacniacz: Electrocompaniet ECI 5

Kolumny: A.R.T. Moderne 6 ustawione na Soundcare Superspikes

IC RCA: Antipodes Audio Katipo; Audiomago AS

IC XLR: LessLoss Anchorwave; Siltech Classic Anniversary 550i

IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200

Kable USB: Wireworld Ultraviolet, Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver; Digital Box USB Premium Link

Kable głośnikowe: Harmonix CS-120; Siltech Explorer 90L

Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; ReAr Power 71; Gigawatt LS-1 MK2; Harmonix X-DC350M2R Improved-Version

Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2

Kondycjoner: GigaWatt PC-3 SE EVO + kabel LC-3

Stolik: Missoni Audio Carpet Stradivari

Przewody ethernet: Neyton CAT7+

Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring; Gregitek Aerius, Aerius Graf & RG1

ccs-2651-0-70013500-1352246064_thumb.jpg

ccs-2651-0-01191200-1352246066_thumb.jpg

ccs-2651-0-54718900-1352246067_thumb.jpg

ccs-2651-0-83972000-1352246068_thumb.jpg

ccs-2651-0-23126100-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-31901500-1352246072_thumb.jpg

ccs-2651-0-97159000-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-25608300-1352246074_thumb.jpg

ccs-2651-0-27225300-1352246288_thumb.jpg

ccs-2651-0-58198800-1352246289_thumb.jpg

ccs-2651-0-98503400-1352246290_thumb.jpg

ccs-2651-0-42081300-1352246292_thumb.jpg

ccs-2651-0-74793500-1352246293_thumb.jpg

ccs-2651-0-17757500-1352246295_thumb.jpg

ccs-2651-0-58877000-1352246386_thumb.jpg

ccs-2651-0-97227300-1352246387_thumb.jpg

ccs-2651-0-33760500-1352246389_thumb.jpg

ccs-2651-0-68501800-1352246394_thumb.jpg

ccs-2651-0-03940300-1352246396_thumb.jpg

ccs-2651-0-65570700-1352246390_thumb.jpg

ccs-2651-0-43829600-1352246397_thumb.jpg

ccs-2651-0-02376900-1352246392_thumb.jpg

ccs-2651-0-36759800-1352246393_thumb.jpg

ccs-2651-0-70013500-1352246064_thumb.jpg

ccs-2651-0-01191200-1352246066_thumb.jpg

ccs-2651-0-54718900-1352246067_thumb.jpg

ccs-2651-0-83972000-1352246068_thumb.jpg

ccs-2651-0-23126100-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-31901500-1352246072_thumb.jpg

ccs-2651-0-97159000-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-25608300-1352246074_thumb.jpg

ccs-2651-0-27225300-1352246288_thumb.jpg

ccs-2651-0-58198800-1352246289_thumb.jpg

ccs-2651-0-98503400-1352246290_thumb.jpg

ccs-2651-0-42081300-1352246292_thumb.jpg

ccs-2651-0-74793500-1352246293_thumb.jpg

ccs-2651-0-17757500-1352246295_thumb.jpg

ccs-2651-0-58877000-1352246386_thumb.jpg

ccs-2651-0-97227300-1352246387_thumb.jpg

ccs-2651-0-33760500-1352246389_thumb.jpg

ccs-2651-0-68501800-1352246394_thumb.jpg

ccs-2651-0-03940300-1352246396_thumb.jpg

ccs-2651-0-65570700-1352246390_thumb.jpg

ccs-2651-0-43829600-1352246397_thumb.jpg

ccs-2651-0-02376900-1352246392_thumb.jpg

ccs-2651-0-36759800-1352246393_thumb.jpg

ccs-2651-0-70013500-1352246064_thumb.jpg

ccs-2651-0-01191200-1352246066_thumb.jpg

ccs-2651-0-54718900-1352246067_thumb.jpg

ccs-2651-0-83972000-1352246068_thumb.jpg

ccs-2651-0-23126100-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-31901500-1352246072_thumb.jpg

ccs-2651-0-97159000-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-25608300-1352246074_thumb.jpg

ccs-2651-0-27225300-1352246288_thumb.jpg

ccs-2651-0-58198800-1352246289_thumb.jpg

ccs-2651-0-98503400-1352246290_thumb.jpg

ccs-2651-0-42081300-1352246292_thumb.jpg

ccs-2651-0-74793500-1352246293_thumb.jpg

ccs-2651-0-17757500-1352246295_thumb.jpg

ccs-2651-0-58877000-1352246386_thumb.jpg

ccs-2651-0-97227300-1352246387_thumb.jpg

ccs-2651-0-33760500-1352246389_thumb.jpg

ccs-2651-0-68501800-1352246394_thumb.jpg

ccs-2651-0-03940300-1352246396_thumb.jpg

ccs-2651-0-65570700-1352246390_thumb.jpg

ccs-2651-0-43829600-1352246397_thumb.jpg

ccs-2651-0-02376900-1352246392_thumb.jpg

ccs-2651-0-36759800-1352246393_thumb.jpg

ccs-2651-0-70013500-1352246064_thumb.jpg

ccs-2651-0-01191200-1352246066_thumb.jpg

ccs-2651-0-54718900-1352246067_thumb.jpg

ccs-2651-0-83972000-1352246068_thumb.jpg

ccs-2651-0-23126100-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-31901500-1352246072_thumb.jpg

ccs-2651-0-97159000-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-25608300-1352246074_thumb.jpg

ccs-2651-0-27225300-1352246288_thumb.jpg

ccs-2651-0-58198800-1352246289_thumb.jpg

ccs-2651-0-98503400-1352246290_thumb.jpg

ccs-2651-0-42081300-1352246292_thumb.jpg

ccs-2651-0-74793500-1352246293_thumb.jpg

ccs-2651-0-17757500-1352246295_thumb.jpg

ccs-2651-0-58877000-1352246386_thumb.jpg

ccs-2651-0-97227300-1352246387_thumb.jpg

ccs-2651-0-33760500-1352246389_thumb.jpg

ccs-2651-0-68501800-1352246394_thumb.jpg

ccs-2651-0-03940300-1352246396_thumb.jpg

ccs-2651-0-65570700-1352246390_thumb.jpg

ccs-2651-0-43829600-1352246397_thumb.jpg

ccs-2651-0-02376900-1352246392_thumb.jpg

ccs-2651-0-36759800-1352246393_thumb.jpg

ccs-2651-0-70013500-1352246064_thumb.jpg

ccs-2651-0-01191200-1352246066_thumb.jpg

ccs-2651-0-54718900-1352246067_thumb.jpg

ccs-2651-0-83972000-1352246068_thumb.jpg

ccs-2651-0-23126100-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-31901500-1352246072_thumb.jpg

ccs-2651-0-97159000-1352246070_thumb.jpg

ccs-2651-0-25608300-1352246074_thumb.jpg

ccs-2651-0-27225300-1352246288_thumb.jpg

ccs-2651-0-58198800-1352246289_thumb.jpg

ccs-2651-0-98503400-1352246290_thumb.jpg

ccs-2651-0-42081300-1352246292_thumb.jpg

Sign in to follow this  


User Feedback

Recommended Comments

Ten transformator 1,5 kV to chyba powinno być 1,5 kVA albo ewentualnie kW bo 1,5 kV to raczej w jakiejś rozdzielni elektrycznej takie napięcie. A pojemność kondensatorów 234 000 uf to 234 000 uF. To tak na szybko mi się rzuciło w oczy.

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Jest jeszcze "amerykański pies", no chyba, że autor nie przepada za amerykańską produkcją:>

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Interesujący klocek, fajny opis, gratulacje dla Autora.

To fajnie, że wciąż są producenci urządzeń audio, którzy nie boją się własnej sygnatury brzmienia.

Inna sprawa, że za taką kasę mamy już wybór znakomitych wzmacniaczy pracujących w Pure Class A.

Przysięgam sobie nie być sekciarzem i nie zamykać się w uwielbieniu dla tylko jedynie słusznych rozwiązań technicznych ale kto raz wsiąkł w Pure Class A, ten naprawdę ma trudności ze znalezieniem lepszego wzmacniacza za rozsądne pieniądze.

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Piękny sprzęt... chciałbym taki mieć.... tylko czy aby pod względem brzmienia dorówna podstawkom pod kable Gregiteka i sieciówce Harmonixa ? :(

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

THnX. Babole poprawione

 

 

przepraszam, taki off-topic - czy to tylko u mnie po powiększaniu wszystkich zdjęć są one w dolnej części w większości szare? Nie mogę pooglądać tego cacka ;-(

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

il Dottore,

 

Wybacz, ale w polskojęzycznej nomenklaturze używa się sformułowania "czysta klasa A".

Jako, że to polskie forum, może lepiej byłoby tak pisać?

Please! :o)

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

il Dottore,

 

Wybacz, ale w polskojęzycznej nomenklaturze używa się sformułowania "czysta klasa A".

Jako, że to polskie forum, może lepiej byłoby tak pisać?

Please! :o)

 

No way! :)

Share this comment


Link to comment
Share on other sites


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Audio Pro Addon C5

    Kontynuując typowo wakacyjną tematykę nie chciałbym wyjść na osobnika starszego niż węgiel, ale jeszcze w PRL-u, czyli wcale nie tak dawno temu, letni wyjazd dla większości społeczeństwa oznaczał bądź to prywatne kwatery, bądź coś nieco bardziej zorganizowanego w ramach FWP. W dodatku, oprócz oczywistych rozrywek na świeżym powietrzu, dostępność do tzw. „okna na świat”, czyli telewizora ograniczała się do ledwo zipiącego Rubina w świetlicy, bądź … nie było jej wcale. Dlatego też niezwykłym „szac

    Fr@ntz
    [email protected]
    Akcesoria

    Denon New Envaya

    No i w końcu jest. Upragniony i z wytęsknieniem przez calutki rok wypatrywany urlop. Hotel zaklepany, pogoda gwarantowana, wszelakiej maści mazidła o sunfactorze 50, kąpielówki i zestawy ABC do snorkelingu spakowane, więc przynajmniej teoretycznie można ruszać na podbój Morza Czerwonego. Tak przynajmniej mogłaby uważać większość „normalnej” części naszej populacji. Cóż jednak mają począć jednostki w ciężkim stadium uzależnienia od ulubionej a zarazem jakże różnej od serwowanej z hotelowych radio

    Fr@ntz
    [email protected]
    Akcesoria 1

    Dynamika i przestrzeń. Fyne Audio F702 w akcji.

    Na rynku audio temat kolumn wydaje się niekończącym spektaklem poszukiwań, przy tym częstym wyborem melomanów padają konstrukcje znane i cenionych marek. Melomani dokonując takiego, a nie innego wyboru decydują się na wybór kolumny "X" , bo liczy się w głównej mierze świadomość stosowanych technologii i zdobytego doświadczenia na przestrzeni często wręcz dekad. Ale rynek nie znosi próżni, a pomysłowość oraz pęd ku polepszaniu pewnych rozwiązań i przy okazji rozwijanie własnych pomysłów, powoduje

    AudioRecki
    AudioRecki
    Kolumny 8

    Beth Hart jeszcze bardziej autentyczna! "War In My Mind" już we wrześniu.

    Pamiętam jak wczoraj, kiedy kilka lat temu w MDK Batory w Chorzowie (lub jak kto woli na Hajdukach Wielkich w Königshütte) zagrała Beth Hart. Tak autentyczna, tak przekonywująca. Jak zawsze zresztą, bo jej muzyka jest czystym przekazem ludzkich doświadczeń kierowanym do ludzi zdolnych odkrywać w muzyce to, co artysta ma do przekazania w całości. Beth można napisać wprost nie posiada scenicznej maski, jest taka dokładnie jak w życiu prywatnym, z całym bagażem doświadczeń swojego "ja" buduje muzyk

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy 2

    KORN "Nothing" już we wrześniu!

    Kiedy pada nazwa zespołu KORN na myśl przychodzą ich doskonałe „Freak on a Leash”,  „Here to Stay” oraz fenomenalne "Right Now!". Czas jednak leci, a KORN nie pozostawia złudzeń, że te wszystkie wygrane, nominacje i zajmowane miejsca w różnych rankingach nie są przypadkiem. Zespół w ostatnim czasie mocno pracował nad nowym materiałem, co w efekcie końcowym przyniosło na światło dzienne nowe wydawnictwo muzyczne.  Nowy album "Nothing" zapowiada się jeszcze lepiej od

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.