Jump to content

Denon DHT-S416

Fr@ntz
Fr@ntz

Dopiero co wylegiwaliśmy się na plaży, bądź przemierzaliśmy wzdłuż i wszerz większe, czy też mniejsze pagórki a tu nie wiedzieć kiedy nastał wrzesień, skończyła się laba, dzieciarnia powróciła do szkolnego rygoru a my do codziennych obowiązków. Jednym słowem kanał. Całe szczęście nawet niespecjalnie śledząc branżowe publikatory gołym okiem widać, że schyłek lata to zarazem wysyp wszelakiej maści nowości, z którymi producenci czaili się przez kilka ostatnich miesięcy, mając cichą nadzieję, iż z ich pomocą uda im się choć nieco osłodzić konsumentom powakacyjny szok i traumę związaną z koniecznością wbicia się w sztywne ramy roboczego kieratu. O ile jednak końcowi odbiorcy w atakujących ich zmysły propozycjach mogą obecnie przebierać niczym w ulęgałkach, to dla starających się trzymać rękę na pulsie i nie wypaść z obiegu przedstawicieli prasy doba powoi staje się z krótka. Okazuje się bowiem, że choć i wcześniej nie było łatwo, to lokalni dystrybutorzy niejako kumulowali atrakcje, by potem sukcesywnie je zainteresowanym dozować podczas mniej, bądź bardziej oficjalnych spotkań. Niestety w realiach, których scenariusz nader często pisze Covid-19 i powszechna pandemia, prasowe eventy zastąpione zostały webinariami, których częstotliwość może nieprzyzwyczajonych do tego typu aktywności zawodowej przyprawić nie tylko o zawroty głowy, co wręcz skoliozę spowodowaną wielogodzinnym ślęczeniem nad komputerem.
Jak to jednak w życiu bywa włożony w akomodację do trudnej dla nas wszystkich sytuacji i utrzymywanie relacji towarzysko-biznesowych wysiłek przynosi całkiem atrakcyjne owoce.  Weźmy na ten przykład zmianę polityki nazwijmy to ogólnie spedycyjnej, gdyż o ile dotychczas wystarczyło wszystkich zainteresowanych spędzić w jedno miejsce i po prostu zaprezentować im konkretną nowość, to teraz zamiast jednego, góra dwóch egzemplarzy „sampli” trzeba przygotować X razy więcej i jeszcze zadbać, by przed „godziną zero” dotarły do reprezentujących interesy konkretnych wytwórców dystrybutorów. I w tym momencie dochodzimy do clue niniejszego wstępniaka, gdyż pomiędzy dostawą a oficjalną premierą pojawia się w większości przypadków „okienko”, z którego pozwoliłem sobie skorzystać i jeszcze w trakcie trwania informacyjnego embargo na spokojnie pobawić się bohaterem poniższej epistoły. O kim, a raczej o czy mowa? O zaskakująco budżetowym przedstawicielu jednej z najdynamiczniej rozwijającej się gałęzi domowych centrów rozrywki, czyli do mającego swój komercyjny - rynkowy debiut soundbarze wzbogaconym o oczywiście bezprzewodowy subwoofer Denon DHT-S416.

Denon_DHT-S416-0001.thumb.jpg.4b2e7402b3dc81be7486c2c5632fa689.jpg Denon_DHT-S416-0002.thumb.jpg.38f424e9a52adf956c5bb7a56f6aa186.jpg Denon_DHT-S416-0003.thumb.jpg.7a1f0877b1f42b36486608d73f9eb71c.jpg

Denon_DHT-S416-0004.thumb.jpg.dee81bc7caff7b6a784b95fd71a720ff.jpg Denon_DHT-S416-0005.thumb.jpg.1664520231ee153b933c469f7f0393f1.jpg Denon_DHT-S416-0006.thumb.jpg.61f6be798e4e8b1e2aac6ca3476b0ee5.jpg

Denon_DHT-S416-0007.thumb.jpg.118c06f256d3b1e5e04f5bd55fa411ee.jpg Denon_DHT-S416-0008.thumb.jpg.56fbeffeea998e388712faab565cd6ec.jpg Denon_DHT-S416-0009.thumb.jpg.cace48663afa83b8852888bd89bece18.jpg

Denon_DHT-S416-0010.thumb.jpg.4e0cbb1de70e8c7aefd9cbc8073c4826.jpg Denon_DHT-S416-0011.thumb.jpg.7cc52cd804a0f1240ced0ccb63db8e96.jpg Denon_DHT-S416-0012.thumb.jpg.e0e2b78daa41ba195c0e8bf24c96c613.jpg

Denon_DHT-S416-0014.thumb.jpg.f117549172563c7c6d3d71852a7e5e6b.jpg Denon_DHT-S416-0016.thumb.jpg.fd3805939c682dbdb947d82f3bbd9cf2.jpg Denon_DHT-S416-0020.thumb.jpg.b877e864f1d3276e0a3272af824d018a.jpg

Choć jak doskonale widać na powyższych zdjęciach w pojedynczym kartonie znajdziemy jednostkę centralną i bezprzewodowy subwoofer, zgodnie z firmową systematyką i nomenklaturą mamy do czynienia z zestawem 2+1. Powodem takiego stanu rzeczy, mogącego dla co poniektórych odbiorców stanowić swoisty dysonans pomiędzy tym co widzą a tym co niejako wmawia im producent, jest oczywiście fakt integracji standardowych przetworników dla lewego i prawego kanału w jednym, plastikowym korpusie dającym się nie tylko z łatwością umieścić pod telewizorem co również zawiesić na ścianie. Zaskakująco nisko-profilowy (56 mm) front i część powierzchni górnej szczelnie okrywa tekstylna, popielato-szara maskownica, pod którą ukryto zestaw dwóch 1” tweeterów i parę eliptycznych (32 x 112 mm) średniotonowców. Nastaw całości najlepiej dokonywać bądź to z poziomu smartfona, bądź dedykowanego pilota, choć do podstawowych regulacji dotyczących siły głosu w zupełności wystarczy telewizyjny „leniuch” (zalety ARC). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by każdorazowo fatygować się do soundbara i „wduszać” któryś z pięciu zlokalizowanych w centrum płyty górnej przycisków. Warto przy tym pamiętać iż  poziomu dołączonego do zestawu pilota mamy możliwość nie tylko wyboru jednego z trzech profile dźwięku: movie, night, music, lecz również pominięcie procesorów i odsłuch w Denon Pure Audio Mode. Jakby tego było mało nie zabrakło świetnie sprawdzającego się podczas wieczornych odsłuchów trzech trybów Denon Dialogue Enhancer, oraz niezależnych od ogólnej głośności nastawach intensywności pracy wyposażonej w 165 mm, wspomagany portem bas refleks woofer jednostki niskotonowej.
Plecy soundbara prezentują się nad wyraz minimalistycznie. Do dyspozycji mamy bowiem jedynie gniazdo zasilające (tzw. ósemka), port HDMI u wejście optyczne Toslink. Tę mini listę zamyka przycisk resetu ustawień sieciowych.

Ktoś nieobeznany z tematem mógłby stwierdzić, że soundbar jak soundbar i tak po prawdzie nie ma czym się podniecać i poniżej wszystkomającego duetu DHT-S716H & DSW-1H nie ma sensu schodzić. Okazuje się jednak, że rynek konsumencki jest na tyle zróżnicowany, iż nie wszyscy potrzebują pełnego wachlarza dekoderów, zaawansowanych funkcji firmowej platformy Heos i traktowania soundbara jako swoistego integratora rozbudowanych systemów domowej rozrywki. Do pełni wystarczy im intuicyjność konfiguracji, choć raczej wypadałoby w tym wypadku napisać bezobsługowość i możliwość uruchomienia całości w czasie krótszym niż zaparzenie espresso. I proszę mi wierzyć na słowo, że nasz dzisiejszy duet wszystkie powyższe kryteria spełnia z nawiązką. W dodatku wszystko, włącznie ze stosownym okablowaniem znajdziemy w kartonie. Wystarczy tylko całość rozstawić, podłączyć pod TV (najlepiej posiadający HDMI ARC), by już po chwili cieszyć się dźwiękiem o jakim odbiorniki TV o przekątnych mogących wprawić w zakłopotanie panoramiczne okna balkonowe mogą co najwyżej tylko pomarzyć. W dodatku dzięki obsłudze Google Chromecast otrzymujemy bilet wstępu do świata streamingu z serwisów muzycznych online przez Wi-Fi, takich jak Google Play Music, YouTube Music, Amazon Music HD, Spotify, Tidal, Deezer, Qobuz, etc.
Jeśli chodzi o same walory soniczne, to nie ukrywam, iż odbierając przesyłkę od dystrybutora miałem dość poważne obawy, czy poza faktem zdolności generowania dźwięków będę w stanie cokolwiek o nich pozytywnego napisać. Okazało się jednak, że pozory mylą i nawet na tak niskich poziomach cenowych wcale nie trzeba godzić się na jakieś specjalnie bolesne kompromisy. 416-ka nie udaje bowiem czegoś, czym nie jest i nawet nie próbuje ścigać się z pełnowymiarowymi systemami klasy Hi-Fi. Jeśli przyjmiemy powyższy fakt do wiadomości, to dalej już pójdzie z górki. Generowana przez nią scena dźwiękowa jest zaskakująco poukładana i sugestywna. Brak problemów z gradacją planów i nader udana namiastka stereofonii automatycznie przełączają nas w tryb odbioru a nie szukania dziury w całym. Oczywiście ortodoksyjni puryści mogą kręcić nosem, że zaimplementowane tryby pracy i profile dźwięku w sposób oczywisty „podkręcają” materiał źródłowy, jednak akurat w tym przypadku nie chodzi o to, by osiągnąć wręcz studyjny realizm, lecz o najzwyklejszą przyjemność odbioru. I to się Denonowi świetnie udaje, nawet na dość wymagającym repertuarze. Weźmy na ten przykład ścieżkę dźwiękową do „Assassin's Creed Valhalla: Out of the North" , czy prog-rockowe popisy Johna Petrucci’ego na „Terminal Velocity”, gdzie w zależności od potrzeby, czyli preferencji odbiorcy i warunków lokalowych można naprawdę sporo dobrego zdziałać zaledwie kilkoma kliknięciami na pilocie podbijając nieco bas, bądź też intensyfikując warstwę wokalną.
Nie mniej przekonująco 416-ka wypada na materiale filmowym, gdzie bardzo pozytywne wrażenie robią nie tylko sceny szaleńczych pościgów samochodowych, bądź wgniatające w fotel eksplozje, lecz również zdolność stworzenia  zdecydowanie bardziej kameralnych klimatów. W nastrojowych, wymagających taktu i skupienia scenach subwoofer zachowuje się nad wyraz dystyngowanie, jedynie niezwykle finezyjnie wspomagając jednostkę centralną. Niemożliwe? Prawdę powiedziawszy przed przystąpieniem do niniejszego testu też tak sądziłem, jednak wyobrażenia wyobrażeniami a realia sobie, co jak by nie patrzeć działa na naszą korzyść, gdyż zamiast potwierdzenia czarnowidztwa dostajemy miłą niespodziankę.

Przynajmniej do niedawna, decydując się na zakup „wielkoekranowego” odbiornika telewizyjnego zdani byliśmy na jego nad wyraz podłej jakości dźwięk, bądź kolejny boleśnie drenujący naszą kieszeń wydatek. Całe szczęście śmiało możemy o powyższej sytuacji pisać w czasie przeszłym, gdyż dla lwiej części konsumentów będący przedmiotem niniejszej epistoły zestaw Denon DHT-S416 będzie spełnieniem wszelakich potrzeb i oczekiwań tak pod względem funkcjonalnym, jak i brzmieniowym. Czy da się lepiej? Oczywiście, że tak, jednak jeśli priorytetem jest daleko posunięta bezobsługowość, bądź nawet chęć sprawdzenia, czy tego typu systemy sprawdzą się na co dzień, to proszę nie wahać się ani chwili i śmiało sięgać po jeszcze ciepłą nowość Denona.
A tak już „poza konkursem” zdradzę, że dawno tak przyjemnie, jak z DHT-S416 nie słuchało mi się radia (internetowego). „Podkręcenie” dialogów sprawiło, że wreszcie zniknęła irytująca kompresja a głosy Wojciecha Manna, Jose Torresa, czy Andrzeja Poniedzielskiego brzmiały po prostu rewelacyjnie. Jeśli zatem ktoś rozgląda się za jakimś samograjem li tylko do odbioru rozgłośni internetowych, to i w tej roli 416-ka nie da sobie w kaszę dmuchać.

Marcin Olszewski

Dystrybucja: Horn
Cena: 1 599PLN

Dane techniczne
Wejścia: HDMI (ARC), Optical
Komunikacja bezprzewodowa: Bluetooth, Wi-Fi
Funkcje sieciowe: Google Chromecast
Profile dźwięku: movie, night, music, Denon Pure Audio Mode
Obsługa Dolby Digital: Tak
Pobór mocy w trybie oczekiwania: 0.35 W
Wykorzystane przetworniki
    Soundbar: 2 x 1.25” x 4.4” (32 x 112mm) średniotonowe; 2 x 1” (25mm) wysokotonowe
    Subwoofer: 5.25” (165mm) niskotonowy
Wymiary
    Soundbar (S x W x G): 898 x 56 x 83 mm
    Subwoofer (S x W x G): 171 x 311 x 343 mm
Waga
    Soundbar: 1.8 kg
    Subwoofer: 5.2 kg



User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Guest
This is now closed for further comments

  • SVIGA SV007

    Jeszcze do niedawna to, co chińskie, kojarzyło się z tanią tandetą, na którą nie warto nawet zwracać uwagi. Produkty posiadające oznakowanie „Made in China” traktowane były z góry, jako trefne, gorszej jakości, kiepskie. W świecie audio prym wiodły brytyjskie i japońskie marki i królował podział na brytyjskie i japońskie brzmienie. Tymczasem wiele europejskich firm przeniosło swoją produkcję do Państwa Środka, a chińscy inżynierowie pokazali, że potrafią zadbać o jakość, tak aby powstał produkt

    M@rgot
    [email protected]
    Słuchawki

    ELAC Carina BS243.4

    Nie minął nawet kwartał od naszego ostatniego spotkania z przeuroczymi monitorami Debut Reference B6 (DBR62)  a już reprezentujący markę rodzimy dystrybutor - Sieć Salonów Top HiFi & Video Design, zaproponował test kolejnego „malucha”. Tym razem jednak miał to być nadal budżetowy, acz już czerpiący pełnymi garściami z wieloletniego dziedzictwa i wiedzy swoich twórców pełnokrwisty Elac, wyposażony we wszystko to, z czego Elaci słyną i na czym zbudowały swoją w pełni zasłużoną renomę. Mowa ocz

    Fr@ntz
    [email protected]
    Kolumny

    Marantz seria 30

    Dziś chcieliśmy Państwu zaprezentować nową linię urządzeń marki Maratnz z serii 30. To całkowicie nowa seria urządzeń w odświeżonej linii wzorniczej. Miałem okazję posłuchać ich chwilę z kolumnami Pylon Amber mkII, połączenie te dało bardzo duży, ale jednocześnie precyzyjny dźwięk. Tak wielkie kolumny jak Amber mkII potrafią wygenerować potężny bas, duet urządzeń Martanza utrzymywał go w ryzach i odpowiedniej kontroli. Gorąco polecam zapoznać się z takim połączeniem.   

    plastik1989
    plastik1989
    Systemy 6

    Circle Labs A200

    Circle Labs A200 to hybrydowy wzmacniacz zintegrowany, oparty o lampowy stopień wstępny oraz tranzystorową końcówkę mocy. Urządzenie wykonane jest w układzie pełnego dual mono, czyli w zasadzie są to dwa oddzielne wzmacniacze monofoniczne, zamknięte w jednej obudowie. Piszę „pełne” dual mono, gdyż oprócz dwóch całkowicie oddzielnych układów dla kanału lewego i prawego, posiadają też oddzielne, pełne zasilanie dla tych kanałów, łącznie z oddzielnymi trafami – to rzadziej spotykany wariant, z racj

    plastik1989
    plastik1989
    Wzmacniacze 41

    Sendy Audio AIVA

    Sendy Audio, kolejna chińska firma, która podbija europejski rynek. Marka jest młoda, została założona w 2015 roku przez grupę inżynierów, z wieloletnim doświadczeniem, w branży audio w Chinach. Na stronie producenta możemy znaleźć, czym kieruje się firma, tworząc słuchawki: „Używamy tradycyjnego, skrupulatnego rzemiosła, aby wydobyć to, co najlepsze ze specjalnie dobranego, wysokiej, jakości naturalnego litego drewna, jako obudowy słuchawek, z unikalną teksturą charakterystyczną dla każdego

    M@rgot
    [email protected]
    Słuchawki
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.