Jump to content

Denon DHT-S716H & DSW-1H

Fr@ntz
Fr@ntz
Sign in to follow this  

Po dość nieśmiałych próbach przebicia się do świadomości odbiorców audiostereo.pl za pomocą dość budżetowych konstrukcji zaliczonych do kategorii soundbarów, od jakiegoś czasu obserwowałem podejrzanie wzmożone działania natury logistycznej u zaprzyjaźnionych z naszą redakcją dystrybutorów. A to niby przypadkiem wylądował u nas czteroelementowy set Polk MagniFi MAX SR, a to oko do fanów minimalizmu i industrialnej elegancji puszczał „ekskluzywny” Definitive Technology Studio Slim i cały czas trwało sondowanie, jak na tego typu „zamienniki” wielokanałowych i zarazem pełnowymiarowych systemów zareaguje rynek. Najwidoczniej feedback spełnił oczekiwania dostarczyciela testowanej elektroniki, w tym wypadku stołecznego Horna, gdyż ten, idąc za ciosem, postanowił zagrać va banque i wytoczył na chwilę obecną najcięższe działa, jakie posiada w swoim soundbarowym portfolio, czyli zestaw 3.1 w składzie Denon DHT-S716H & DSW-1H. Jeśli dokonując szybkiej weryfikacji posiadanych przez Horna urządzeń chcielibyście zaoponować podważając powyższą kwalifikację Denona, jako najwyższej opcji, ze względu na obecność czającego się w odwodzie Sonosa Home Cinema 5.1 za ponad 8 kPLN, od razu wyjaśnię, iż konkurencja DHT-S716H & DSW-1H została przeze mnie autorytatywnie i nieodwołalnie zdyskwalifikowana ze względu na zupełnie irracjonalny brak chociaż jednego we/wyjścia wizyjnego.

Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0007.thumb.jpg.b36a0e05f4d93879b87a326b7ed5729c.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0001.thumb.jpg.40bcf2b625f61b1f5611401fec0fdbb4.jpgDenon_DHT-S716H_DSW-1H-0008.thumb.jpg.72cc217228dff3a77de48205f93e27ca.jpg

Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0002.thumb.jpg.4d7b1e11f722b0e0c299c7b3388b12ea.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0004.thumb.jpg.1aa50eb013d3ed187c2cda88550433de.jpgDenon_DHT-S716H_DSW-1H-0006.thumb.jpg.b9e22677b7b04caca14175ac205870d3.jpg

 

Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0003.thumb.jpg.dcd873fdd0d07774ec166f196512fd73.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0005.thumb.jpg.e7933369776ff5bd75fa9cd76bb3bc99.jpgDenon_DHT-S716H_DSW-1H-0009.thumb.jpg.1051728c60ac969bee8f4e11abcd2cf7.jpg

Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0010.thumb.jpg.4cbe4ffc65bec98cf97980d5644f04d6.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0011.thumb.jpg.fdc8c1d6285643abbfe76ae9db8d5588.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0012.thumb.jpg.595f1f4578fcc6b01106b09c75465e61.jpg

Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0013.thumb.jpg.18336040e8eeb62ba164ca5904b29b4d.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0016.thumb.jpg.e217bdaccf8d0264cda20177acd79d4f.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0017.thumb.jpg.5dd182e431cb05fe9daa3be8d726d098.jpg

Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0019.thumb.jpg.11bcebfe9a36bd4aa82952d7712175ca.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0020.thumb.jpg.b62eda0fe073f12f8adc1243559ed784.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0022.thumb.jpg.22c5ef42c290bbf4de40284f3a2d425b.jpg

Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0023.thumb.jpg.7dccd55aa39a72db4f1495ad611774d4.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0025.thumb.jpg.8aeb091ad448f464bac2dd1efa2f3e48.jpg Denon_DHT-S716H_DSW-1H-0027.thumb.jpg.241d5f129fd1f99bb76a0ad8d4fcc0d6.jpg

Z jednej strony duet Denon DHT-S716H & DSW-1H można uznać za zestaw rozszerzony - soundbar i subwoofer sprzedawane są osobno, kompletny - w końcu większość odbiorców formuła 3.0 w pełni satysfakcjonuje, jak i będący punktem wyjścia do „pełnego” 5.1 – zdolny przyjąć kolejne dwa bezprzewodowe głośniki Heos (np. podstawkowe HEOS 5). Krótko mówiąc to swoiste 3w1, na które każdy może patrzeć jak chce i widzieć co chce. Zanim jednak zdecydujemy czym Denony mają dla nas być, wypadałoby skupić się na tym, czym rzeczywiście są, czyli na ich fizycznej, dostarczonej przez ww. dystrybutora postaci.
Korpus jednostki głównej wykonano z czarnego tworzywa, które ze względu na swą połyskliwą fakturę mogłoby stanowić pewien problem w słoneczne dni, gdyby nie fakt, iż ¾ powierzchni soundbara pokrywa tekstylna i niezdejmowalna (niespecjalnie chciałem dewastować testowy egzemplarz) maskownica. Jedynie tuż przy tylnej krawędzi pozostawiono cieniutki „goły” pasek, na którym umieszczono firmowe logo. Zero diod, wyświetlaczy i innych iluminacji? Tylko pozornie, gdyż wielokolorowy sygnalizator znalazł się na froncie, lecz zgrabnie wkomponowano go w dolną krawędź, by informował o stanie urządzenia a jednocześnie nie rozpraszał odbiorców. Ciekawym rozwiązaniem jest umieszczenie włącznika i sterownia głośnością na prawej ściance. Nie mniej intrygująco prezentują się plecy 716-ki, gdyż znajdziemy tam nie tylko standardową wnękę z kompletem przyłączy, lecz również … wyloty kanałów bass refleks zapowiadające możliwości soniczne jednostki.
Jeśli chodzi o dostępne interfejsy, to Denon oferuje nad wyraz szeroki wachlarz wejść obejmujący cztery (!!!) gniazda HDMI obsługujące sygnały 4K UHD (HDCP 2.2, HDR i Dolby Vision), dwa wejścia cyfrowe (Coax i Toslink), 3,5 mm wejście liniowe, port USB i Ethernet. Wyjście jest pojedyncze - 4K UHD (ARC) HDMI, więc od biedy, jeśli nie zdecydujemy się na użycie firmowej aplikacji Heos, bądź znajdującego się w zestawie niewielkiego pilota głośnością będziemy mogli sterować „leniuchem” od odbiornika TV. Jak przystało na flagowca nie zapomniano o łączności bezprzewodowej (WiFi i Bluetooth), gnieździe na zewnętrzny czujnik IR i … wielce przydatnych nóżkach stabilizujących i zarazem odsprzęgających soundbar od podłoża. Po co? O tym dosłownie za chwilę.
Zanim jednak przejdę do odpowiedzialnego za reprodukcję najniższych składowych suba pozwolę sobie wspomnieć o tym, co jednostka centralna kryje w sobie a z niewiadomych przyczyn tak producent, jak i jego dystrybutorzy niespecjalnie chcą się chwalić na forum publicum. Mowa bowiem o dziewięciu przetwornikach obejmujących trzy kopułki wysokotonowe i sześć przetworników średniotonowych napędzanych dedykowanymi D-klasowymi wzmacniaczami.
Bezprzewodowy subwoofer Denon DSW-1H prezentuje się nader okazale. Wyposażono go w dwa umieszczone na froncie (jak widać na zdjęciach plastikową maskownicę daje się bez najmniejszych problemów zdjąć) przetworniki 5,25”, napędzane przez zaawansowane wzmacniacze klasy D sterowane przez układy DSP. Miłą niespodzianką jest jego zdolność pracy zarówno w pozycji horyzontalnej, jak i wertykalnej. Na ścianie tylnej umieszczono natomiast wylot kanału bass reflex i niewielki panel z gniazdem zasilającym, oczywiście ósemką”, Ethernet i USB, oraz przyciskiem aktywującym procedurę parowania.

Samą konfigurację i ww. sparowanie tytułowego zestawu można zrobić w dwójnasób – przewodowo i bezprzewodowo, czyli jak komu wygodnie, byleby postępując zgodnie z instrukcją doprowadzić do sytuacji, gdy zarówno soundbar, jak i sub będą widoczne i zgrupowane w jednym „wirtualnym pokoju” w aplikacji Heos. Sam proces śmiało można uznać za intuicyjny i nieskomplikowany, a gdy dotrzemy do jego finału uzyskamy nie tylko pełną nad ich sterowaniem, lecz również dostęp do funkcjonalności multiroom, serwisów streamingowych, naszej własnej lokalnej sieci, a więc również plików zgromadzonych na serwerach UPnP, czy grania bezpośrednio ze smartfona, o takich atrakcjach jak sterowanie głosowe z pomocą Alexy, czy Asystenta Google nawet nie wspominając.

Nasuwa się jednak dość oczywiste pytanie czym wyróżnia się tytułowy, bynajmniej już wcale nie taki budżetowy zestaw od zdecydowanie bardziej przystępnej cenowo konkurencji. Jak się pewne domyślacie odpowiedź jest tyleż krótka, co oczywista – brzmieniem, a dokładnie jego klasą. W dodatku w pełni uprawnionym wydaje się stwierdzenie, że powyższa uwaga dotyczy DHT-S716H … solo. Tak, tak. To nie żarty, czy teżi myślenie życzeniowe właściwe specom od marketingu, lecz twardy i namacalny fakt. Otóż w pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że soundbar korzysta z dobrodziejstw suba, nawet wtedy gdy jeszcze się go nie tyle aktywowało, co nawet nie wypakowało z kartonu, bądź … zakupiło. Powodem takiego stanu rzeczy jest zaskakująca szerokopasmowość jego dźwięku, wliczając w to dół pasma, co niejako sygnalizowały już wcześniej kanały bass reflex. W nieco ponad dwudziestometrowym pokoju progres w stosunku do telewizora był po prostu na tyle kolosalny, że przez kilka pierwszych dni DSW-1H uruchamiałem tylko przy wymagających tego filmach akcji, osiągając w pełni satysfakcjonujące efekty li tylko z jednostką główną reprodukującą ścieżki dialogowe i mniej spektakularne dźwięki pozbawionych efektów specjalnych produkcji.
Pochwalić należy przede wszystkim naturalność i namacalność ludzkich głosów pozbawionych nawet najmniejszych oznak „cyfrowego nalotu”, czy sztucznej i irytującej na dłuższą metę konturowości. Prawdziwą przyjemnością okazały się dzięki temu odsłuchy … audiobooków, czy nawet archiwalnych słuchowisk z gwiazdorską obsadą aktorów mówiących nie dość, że zrozumiale, co po prostu pięknie. Jednak umówmy się, nie po to decydujemy się na zamiennik kina domowego, by słuchać „radia”. Dlatego też bez zbędnej zwłoki przetestowałem Denony zarówno na „American Pie”, jak i trylogii „John Wick”, co okazało się wielce przyjemnym obowiązkiem, gdyż DSW-1H nie dominował w przekazie a jedynie odzywał się w momentach jemu dedykowanych, podkreślając efekty przestrzenne i budując nastrój. Oczywiście nic nie stało na przeszkodzie, by czy to z poziomu aplikacji, czy też znajdującego się na jego obudowie panelu zintensyfikować jego poczynania, jednak po kilku eksperymentach uznałem tego typu działania za tyleż bezsensowne, co wręcz szkodliwe. Podobnie z resztą jak sugerowane przez mą Małżonkę umieszczenie go w wolnej przestrzeni ustawionej pod TV komody. Niby wizualna obecność suba została zminimalizowana niemalże do zera, jednak już efekt soniczny dalece odbiegał od tego, co oferowała 1-ka ustawiona w „wolnej przestrzeni”.
Jednak najmilej wspominam sesje koncertowe, gdzie za każdym razem sprawdzała się zasada mówiąca, że im więcej się dzieje na scenie, tym lepiej. Dlatego też bez większych obaw sięgnąłem po „Black Symphony” Within Temptation & The Metropole Orchestra, oraz „Metallica Through The Never” Metallicy i korzystając z nieobecności nie tylko domowników, ale i bezpośrednich sąsiadów pozwoliłem sobie na zbliżone do … właśnie koncertowych poziomy głośności. I? I rewelacja – zero kompresji, monotonnego dudnienia, czy prób ucywilizowania dzikich porykiwań i wgniatającej w fotel ściany dźwięku. Było głośno, nawet bardzo głośno, lecz cały przekaz charakteryzował się świetną kontrolą i spójnością, co wskazywało na fakt wzorowej pracy zaimplementowanej w tytułowy zestaw elektroniki. Co ciekawe nawet powrót do cywilizowanych dawek decybeli i aktywacja trybu nocnego nie powodowały wykastrowania dźwięku z jego natywnej motoryki a jedynie przesunięcie akcentu z ilości, wolumenu doznań nausznych na ich jakość, przez co nawet późnym wieczorem, bez zbytnich kompromisów dało się oglądać i słuchać praktycznie pełną gamę gatunków filmowych i muzycznych. Kreowana scena dźwiękowa ulegała oczywistemu zawężeniu, dalsze plany nie były już tak precyzyjnie kreślone, jednak bądźmy szczerzy – testowana do tej pory konkurencja też w tym trybie „przykręcała kurek” i to bardziej drastycznie.  

DHT-S716H z DSW-1H udowadniają, że dobry dźwięk wcale nie musi oznaczać konieczności korzystania z najnowszych kodeków w stylu Dolby Atmos, czy DTS:X, lecz wynikać z dbałości o tak wydawać by się mogło podstawowe niuanse jak jakość wykonania i idealne zszycie poszczególnych komponentów wchodzących w skład danej linii produktowej. Okazuje się bowiem, że pozornie ubogi wachlarz charakterystyk pracy ograniczony do „Movie” i „Music” wspomaganych przez wspomniany tryb nocny i „poprawiacz dialogów” jest całkowicie wystarczający, a my, zamiast bezsensownie przeklikiwać się przez menu możemy skupić się na tym, co zdecydowanie ważniejsze – na fonii i obrazie a te w wykonaniu Denonów są wyborne.

Marcin Olszewski

Dystrybucja: Horn
Ceny
Denon DHT-S716H: 3 995PLN
Denon DSW-1H: 2 995 PLN

Dane techniczne:
Denon DHT-S716H
Konstrukcja: System 3.0
Wzmacniacz: 6-kanałowy klasy D
Wejścia: 4 szt 4K UHD HDMI (ver. 2.0a / HDCP 2.2, HDR i Dolby Vision), 3,5mm analog, Coax, Toslink, Ethernet, USB
Wyjścia: 4K UHD (ARC) HDMI
/łączność: Ethernet, Wi-Fi (IEEE 802.11a/b/g/n/ac 2.4 GHz, 5 GHz), Bluetooth (A2DP)
Dekodery: Dolby TrueHD, DTS-HD Master, Dolby Digital, Dolby Digital Plus, DTS
Obsługiwane formaty audio: WMA max 192kbps; AAC & MP3 max 320kbps; FLAC, WAV i ALAC, max 24-bit/192 kHz; DSD 5.6
Obsługiwane formaty graficzne:  JPG, PNG, BMP, GIF
Obsługiwane serwisy streamingowe (poprzez aplikację HEOS): Spotify (free & premium), Amazon Music, TIDAL, TuneIn Internet Radio, Rhapsody, Pandora
Pobór mocy: 4,9W max, 0,4W standby
Wymiary (W x S x G): na półce 72 x 1100 x 148 mm (Wysokość ze stopkami 88 m), na ścianie 148 x 1100 x 72 mm
Waga: 4.8 kg

Denon DSW-1H
Wejścia: 3,5 mm Aux In (Heos), USB, Ethernet
Komunikacja: Ethernet, Wi-Fi (EEE 802.11a/b/g/n/ac
Pobór mocy: 70W standard, 0,3W standby
Wymiary (S x W x G): 172 x 404 x 439 mm
Waga: 10.1 kg

Sign in to follow this  


User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Guest
This is now closed for further comments

  • Sziget Festival line-up podany.

    Sziget Festival jest imprezą bogatą nie tylko kulturowo (ze względu na uczestników wydarzenia z praktycznie całego świata), ale jest imprezą nader bogatą od strony muzycznej. Motto imprezy powinno brzmieć "dla każdego (ucha) coś miłego". W tym roku line-up potwierdza charakter imprezy i już po pierwszej analizie listy zapowiedzianych artystów widać, że organizator nie ma zamiaru dokonywać zmian odnośnie różnorodności gatunków. Wracając do "spisu treści" artystów, którzy zaprezentują się w Budape

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy

    Dwie nowe płyty Davida Bowie’go.

    Davida Bowie’go nie ma z nami już cztery lata. Czas niestety w tym przypadku nie uleczył straty wspaniałego artysty, za to pozostały po nim wspaniałe utwory, bogata dyskografia i zapis wielu koncertów. Ale to nie wszystko, w czeluściach studia nagraniowego gdzieś na taśmach matkach zapewne kryją się perełki do tej pory nie publikowane, a warte odkrycia. Tak też jest i w tym przypadku, dzięki wytwórni Parlophone kilka tygodni temu został wydany pierwszy album. To tzw. "epka"  David Bowie "Is It A

    AudioRecki
    AudioRecki
    Muzyka

    Jean Michel Jarre z nowym projektem muzycznym opartym o SI

    Jean Michel Jarre to nie tylko wielki mistrz muzyki elektronicznej i człowiek, dzięki któremu ten gatunek muzyczny zyskał nowe oblicze i brzmienie. Do dziś jego najbardziej rozpoznawalne albumy cieszą się ogromną popularnością wśród fanów gatunku, a niektóre kompozycje bez trudu rozpoznawane są nawet przez osoby nie mające większego rozeznania w muzyce elektronicznej. J. M. Jarre to nieustanne źródło nowych pomysłów i kompozycji, które często zaskakują nawet fanów muzyka. W grudniu zeszłego roku

    AudioRecki
    AudioRecki
    Muzyka 3

    Gregory Porter. Fenomen muzyczny po raz dziewiąty już w kwietniu.

    Gregory Porter został okrzyknięty fenomenem muzycznym ostatnich lat. Jego debiut w postaci albumu "Water" z 2010 roku przyniósł artyście nominację do nagrody Grammy. Zgodnie z powiedzeniem "co się odwlecze..." trzeci album „Liquid Spirit”, nagrany w 2013 roku dla Blue Note Records, otrzymał Nagrodę Grammy 2014 w kategorii „Najlepszy Album Jazzowy”. Na poparcie tej nagrody przy okazji stał się jednym z najpopularniejszych albumów w sieci. Melomani korzystający ze streamingu jako źródła muzyki ods

    AudioRecki
    AudioRecki
    Muzyka

    ARMIA wydaje reedycje albumu „Pocałunek Mongolskiego Księcia”.

    Przez ostatnie dwie, trzy dekady na rynku wydawniczym pojawiało się sporo albumów ważnych, mniej ważnych i niezauważonych. W 2003 roku zespół ARMIA oddał w ręce swoich fanów album, który wielokrotnie był określany jako rewelacyjny powrót zespołu do swojej najlepszej formy muzycznej sprzed lat. „Pocałunek Mongolskiego Księcia” pokazał wszystkim, że był to powrót w naprawdę wielkim stylu, nieoczekiwany czy wręcz nawet z góry skazany na swoistą porażkę - okazał się pozytywnym zaskoczeniem. Poprzedn

    AudioRecki
    AudioRecki
    Muzyka
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.