Jump to content

Devialet Dione

Mówiąc soundbar w większości przypadków mamy na myśli bardziej, bądź raczej mniej poważne protezy ratujące cienkie jak one same brzmienie współczesnych telewizorów. Zasadnym wydaje się jednak pytanie, czy decydując się na takie akcesorium zawsze jesteśmy skazani na dość bolesny kompromis. Pytanie to śmiało możemy uznać za retoryczne, gdyż mam cichą nadzieję, iż nasze dotychczasowe testy dość jednoznacznie wskazywały na to, że jeśli tylko nie będziemy oczekiwać cudów od stricte budżetowych konstrukcji, to szanse na całkiem akceptowalne brzmienie są i to całkiem spore. Wystarczy wspomnieć zestaw Denon DHT-S716H & DSW-1H, bądź nawet Denon Home Sound Bar 550, które w cenie popularnych „inteligentnych” odbiorników TV, czyli Smart TV grały naprawdę dobrze. Pytanie, czy bardziej wybredni melo- i (domowi) kino-mani mogą liczyć na coś więcej. Okazuje się, że tak, gdyż ostatnimi czasy do waliki o ich serca i poniekąd również portfele, dołączył specjalista od rozwiązań z pogranicza high-endu i lifestyle’u, czyli francuski Devialet rozszerzając swoje portfolio właśnie o soundbar dedykowany miłośnikom ekstremalnych doznań -  Devialet Dione.

Devialet_Dione-0001.thumb.jpg.1ad82da80c01e794716008e4914b19a7.jpg Devialet_Dione-0002.thumb.jpg.223557298e2449bac951d0c38810e282.jpg

Devialet_Dione-0003.thumb.jpg.ca17c59c70a75eba0c0752cd4886c464.jpg Devialet_Dione-0004.thumb.jpg.88170f519acc1465ecf333df5b1efc41.jpg

Devialet_Dione-0005.thumb.jpg.28c3f0d415b3b73d754556d735ee475f.jpg Devialet_Dione-0006.thumb.jpg.c5cb4d6fda97b44356e25573f2809e85.jpg

Devialet_Dione-0007.thumb.jpg.3444b21a1551ed0d6cc5c93b6a6c9b6e.jpg Devialet_Dione-0008.thumb.jpg.b6585879b38dd99c12e7faae70014a86.jpg

Devialet_Dione-0009.thumb.jpg.22bb8db8ce53f540c28f303879ab3f89.jpg Devialet_Dione-0010.thumb.jpg.c48b2a4a6ef0caa2daddafce2a9bb88a.jpg

Devialet_Dione-0011.thumb.jpg.ffe354d58cb00619c09a53dee1a27440.jpg Devialet_Dione-0012.thumb.jpg.626a2cbbb0f83df0b26d83fb696cbef7.jpg

Devialet_Dione-0014.thumb.jpg.fa92983a18f06180c287e9a296153fcf.jpg Devialet_Dione-0015.thumb.jpg.66ba7943922f06c4d4f0776e10db5b48.jpg

Devialet_Dione-0017.thumb.jpg.23aae7076ded6f4d4f880c0b953967a3.jpg Devialet_Dione-0021.thumb.jpg.37d0ce61fcb7c2aab49216f520ec0dd9.jpg

Devialet_Dione-0022.thumb.jpg.eb029148b0eca625cb7bd2dca296f05c.jpg Devialet_Dione-0024.thumb.jpg.5c0de9f3ff0442066a70e51af6145b62.jpg

Od razu lojalnie uprzedzę, iż decydując się na zakup Devialet Dione warto wybrać opcję z dostawą do domu, bądź udać się na zakupy własnym środkiem transportu i to bynajmniej nie chodzi mi w tym momencie o rower, hulajnogę, czy rolki. Ba, coś czuję w kościach, że i próba aplikacji naszego dzisiejszego, dostarczonego na testy przez Sieć Salonów Top HiFi & Video Design, bohatera w Smarcie Fortwo, o ile nie byłaby to wersja cabrio, mogłaby zakończyć się fiaskiem, bądź koniecznością jazdy z otwartym oknem. Mówiąc wprost Dione to w chwili obecnej jeden z największych, jeśli nie największy, soundbar na rynku. Warto również mieć na uwadze, że przy nader imponującej długości 120 cm waży dokładnie 12 kg i jest to ciężar na tyle absorbujący, że niesienie subwoofera za znajdującą się na wyposażeniu kartonu w jaki jest zapakowany rączkę dalej aniżeli z salonu do zaparkowanego na pobliskim parkingu samochodu nie napawa entuzjazmem. Całe szczęście producent solidnie go zabezpiecza odpowiednio wyprofilowanym kartonowym pudłem i wytłoczkami. Dodatkowo załącza szalenie przydatny szablon do montażu ściennego, z którego gorąco polecam skorzystać zapoznając się przy okazji z zaleceniami, co do doboru odpowiednich haków na jakich w zależności od budowy ściany należy Dione powiesić. O ile tylko najdzie nas na to ochota, gdyż nic nie stoi na przeszkodzie, by Devialeta po prostu postawić na stoliku RTV pod ekranem. I tu od razu miła niespodzianka – orientację tytułowego soundbara definiujemy w menu dedykowanej aplikacji dostępnej zarówno na Androida, jak i iOsa a przy tym w dowolnym momencie możemy ją jednym kliknięciem zmienić. Jest to o tyle istotne, że Dione, jak zresztą widać na powyższych zdjęciach, łypie na swych właścicieli centralnie umieszczoną na płycie górnej sferyczną kopułą skrywającą nawet nie tyle głośnik, co zaawansowany układ ORB, który właśnie dopasowuje się do pozycji w jakiej przyjdzie mu pracować, więc dobrze byłoby go o tym poinformować. Oczywiście o zmianie położenia cynk układom daje również wbudowany żyroskop, jednak lepiej jak „papiery” współgrają z rzeczywistością. Podobnie sprawy się mają z resztą, stanowiących potężną gromadkę 17 (słownie siedemnastu!) przetworników. W czarno popielatym, wykonanym z solidnego tworzywa prostopadłościennym korpusie zaimplementowano właśnie siedemnaście autorskich drajwerów Devialeta z neodymowymi układami magnetycznymi i aluminiowymi membranami wśród których znajdziemy 9 przetworników pełnopasmowych i 8 basowców. Wracając jeszcze na chwilę do ww.  ORB-a, to pod ażurową czaszą ukryto jeden z szerokopasmowców wspomagany dwiema membranami biernymi. Jakby tego było mało po jednym fullrange’u znajdziemy na ścianach bocznych a z racji, ze Dione wspiera 5.1.2-kanałowy dźwięk Dolby Atmos, to i głośników odpowiedzialnych za „kanały wysokości” na obu flankach (pod zdejmowalnymi maskownicami) nie zabrakło. I tu kolejna uwaga natury użytkowej. Otóż z racji posiadania czterech basowców na ścianie tylnej (patrząc przy jednostce spoczywającej na stoliku) warto zapewnić Devialetowi nieco przestrzeni z tyłu i nie ustawiać go na „głucho” przy samej ścianie. Gwarantuję, że dzięki temu zabiegowi odwdzięczy nam się dźwiękiem, którego po soundbarze trudno się spodziewać. O tym jednak dopiero za chwilę. Wróćmy do walorów estetycznych i użytkowych.
Zapewne nie chcąc odwracać uwagi posiadaczy od intrygującej czaszy ORB panel sterowania producent skondensował do postaci wąskiego paska oddzielającego chroniącą dwa lewe górne głośniki od właściwej płyty górnej soundbara. Znajdziemy na nim niewielką diodę informującą o statusie urządzenia, przycisk „Devialtet”, czyli nie tylko wybudzacz/usypiacz, lecz również selektor wejść, dwuprzyciskową regulację głośności, zintegrowany Play/Pause, aktywator komunikacji Bluetooth i włączenie/wyłączenie mikrofonu koniecznego do sterowania głosem.
Ukryty w niewielkiej wnęce panel przyłączy okazuje się nad wyraz minimalistyczny. Obejmuje bowiem pojedynczy port HDMI eARC, co z automatu ciężar koncentratora wszelakich źródeł wizyjnych przerzuca na odbiornik TV, wejście optyczne Toslink, gniazdo Ethernet i zasilającą 8-kę. Krótko mówiąc bez Smart TV raczej się nie obędzie.
Od strony technicznej Devialet również nie bierze jeńców. Powyższa wesoła gromadka przetworników pracuje powiem pod kontrolą wzmacniacza dysponującego mocą 950W a za odpowiednie nastawy i wydajność obliczeniową odpowiadają cztery procesory ARM Cortex-A53 1.25GHz. W rezultacie nasz dzisiejszy gość może pochwalić się nie tylko funkcją DAC-a obsługującego sygnały 24bit/96kHz  wspomnianą zgodnością z Dolby Atmos, lecz również autorskimi rozwiązaniami, jak Devialet SPACE zapewniającym zarówno możliwość przekształcenia dowolnego sygnału stereo/mono do wielokanałowej wersji 5.1.2-kanałowej, jak i wybór jednego z predefiniowanych trybów (Movie, Spatial, Music, Voice i tryb nocny), Advanced Dimensional Experience (ADE) – poprawę przestrzenności dźwięku poprzez zaawansowana kontrolę odbić od ścian bocznych i sufitu plus prawdziwą wisienkę na torcie, czyli korekcję akustyki pomieszczenia i prowadzone w czasie rzeczywistym jej pomiary za pomocą czterech wbudowanych mikrofonów. Proszę się jednak nie bać. Do jej opanowania nie trzeba się habilitować, bądź nawet latać po pokoju z własnym/zewnętrznym mikrofonem, jak to swojego czasu uskuteczniałem podczas testów skądinąd świetnego wzmacniacza NAD M10v2 https://www.audiostereo.pl/magazyn/recenzje/recenzje-wzmacniacze/nad-m10v2-r1209/ . Wystarczy bowiem jedynie kliknąć na stosowną ikonę w appce i wszystko robi się w raptem kilkanaście sekund samo. Serio, serio. Coś tam piknie, syknie,  plumknie i voilà - soundbar melduje pełną akomodację w naszych czterech kątach.
O czymś zapomniałem? A, tak. W zestawie oprócz przewodu zasilającego, toslinka i HDMI nie znajdziecie pilota. Oczywiście w stosowny sterownik, czyli Devialet Remote można zaopatrzyć się na własną rękę, jednak na co dzień zdani jesteśmy na smartfonowe aplikacje i … sterowanie via SmartTV.

A jak z brzmieniem tego wycenionego na 10 kPLN (bez Złotówki) francuskiego kolosa? Śmiem twierdzić, że wybornie i to bez względu na źródło, czyli zarówno dziurkę którą sygnał dostarczymy, ale i łączność bezprzewodową. Wszystko śmiga od pierwszego strzału, nic nie rwie i nawet bez spięcia przewodowego np. z laptopem z powodzeniem można traktować Devialeta jako pełnoprawny system nagłośnienia. Warto jednak wkomponować Dione zgodnie z prawidłami sztuki i o ile na początek znajdujący się w kartonie przewód wystarczy, to sugeruję nieco stuningować własny system i zainwestować w adekwatną klasie „głośnika” łączówkę o kablu zasilającym nawet nie wspominając. Może we wnęce z przyłączami zrobi się nieco przyciasno, ale proszę mi wierzyć na słowo, a jeszcze lepiej przekonać się nausznie, że nawet niezbyt drenujące kieszeń AudioQuesty 48G Forest (HDMI) i NRG-Y2 (zasilający) zrobią nie tylko Devialetowi, ale i odbiorcom dobrze. Generalnie Dione bez wspomagania zewnętrznym subwooferem w 25-30 metrowym salonie jest w stanie wygenerować wielce sugestywną scenę dźwiękową a przy tym schodzić na tyle nisko, by niespecjalnie rozglądać się za jakimś jego wspomaganiem. Co istotne bas w całym swym podzakresie jest potężny, lecz zarazem świetnie kontrolowany, więc nic nie dudni i nie snuje się za resztą dźwięków niczym pijane zombie po zamglonych mokradłach. Jest to też jedna z niewielu propozycji na rynku soundbarów zdolna stworzyć całkiem udaną scenę stereofoniczną – z poprawnym rozmieszczeniem źródeł pozornych, gradacją planów i realistyczną, czyli niekoniecznie rozdmuchaną szerokością. Chodzi bowiem o to, że większość konkurencji próbuje ratować się dość szybko nudzącymi się efektami przestrzennymi, które mają finalnie udawać poprawną stereofonię. Devialet takich trików nie stosuje, tzn. jest w stanie to zrobić po wybraniu odpowiedniego trybu, jednak jest to swoiste VOD, czyli dostajemy dokładnie to, o co prosimy a co niekoniecznie jest zgodne z realiami zapisanymi w materiale źródłowym. Jeśli jednak ktoś lubi stricte kinowe wrażenia również podczas seansów muzycznych, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie sięgnąć po zakupie Dione do przepastnych zbiorów Tidala i delektować się takimi perełkami, jak daleko nie szukając „Star Wars: The Rise of Skywalker”  Johna Williamsa, przeuroczym, netflixowym  „Back to the Outback” , a nawet referencyjnymi wypustami 2L z „Magnificat” Trondheimsolistene i „Tomba Sonora” Stemmeklang na czele. I tutaj wszystko będzie się zgadzać i będzie na swoim miejscu – dźwięki otaczać nas będą zewsząd a my znajdziemy się w centrum wydarzeń, co jednocześnie może poddać pod wątpliwość sens inwestycji w rasowy wielokanałowy system, którego w większości przypadków jego posiadacze i tak nie będą mieli szans poprawnie rozstawić.
Okazuje się jednak, że Devialet świetnie sprawdza się również w nieco mniej spektakularnych klimatach, gdyż nawet podczas seansów, gdzie większość scen rozgrywa się przy kawiarnianym stoliku niczego nam nie brakuje. Dialogi głównych bohaterów są wyraźnie podane na pierwszym planie, z kolei tło dźwiękowe rozciąga się daleko i szeroko wokół nich (nawet jeśli jest to opustoszała restauracja!). W ramach testu polecam mocno przegadany i rozczarowujący domorosłych piromanów pod względem wartkości akcji „All the Old Knives”. Warto też zwrócić uwagę na zdolność francuskiego soundbara do  błyskawicznego dopasowania się do dynamicznie zmieniających się scen, jak np. w „The Protégé” z fenomenalnymi rolami Micheala Keatona, Samuela L. Jacksona i olśniewającej Maggie Q, gdzie prowadzoną szeptem rozmowę od kanonady z broni automatycznej dzielą nieraz ułamki sekund.

Dla kogo zatem jest Devialet Dione? Nieco przewrotnie stwierdzę w ramach pobożnego życzenia, że powinien być dla wszystkich. Ba, to właśnie od niego powinno zaczynać się poszukiwania … telewizora, gdyż to, co oferują pod względem dźwiękowym owe SmartTV zakrawa na kpinę a to oferuje tytułowy Soundbar nie tylko dorównuje ich możliwościom wizyjnym, co zapewnia wysokiej próby doznania nawet wymagającym odbiorcom. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że aby moja powyższa wizja stała się faktem większość z nas musiałaby zacząć zarabiać co najmniej tyle co teraz, tylko w € przy przeliczniku 1 do 1, jednak od czego są marzenia. A jeśli o nie chodzi, to nie da się ukryć, że Devialet Dione jest w 100% soundbarem marzeń.

Marcin Olszewski

Dystrybucja: Sieć Salonów Top HiFi & Video Design
Cena: 9 999 PLN
 
Dane techniczne
Zastosowane głośniki:
17 x przetwornik Devialet z magnesem neodymowym:
         9 x aluminiowy głośnik szerokopasmowy
         8 x aluminiowych głośników basowych o długim skoku membrany
Przetwornik cyfrowo/analogowy: 24bit/96kHz
Procesor: 4 x procesor ARM Cortex-A53 1.25GHz 1GB DDR3-800 pamięci
Max SPL: 101 db@1m
Moc wyjściowa: 950 W RMS
Pasmo przenoszenia: 24 HZ - 21 kHz
Wejścia: HDMI eARC; TOSLINK; Ethernet RJ-45 10/100/1000 Mbps
Łączność bezprzewodowa: Wi-Fi Dual-band (802.11a/b/g/n/ac 2.4 GHz & 5 GHz) ; Bluetooth 5.0; AirPlay 2; Spotify Connect
Sterowanie: Devialet app (iOS, Android)
Pobór mocy: 0.5W (standby)
Wymiary (S x W x G): 1200 x 77 (88 z ORB) x 165 mm
Waga: 12 kg




User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Guest
This is now closed for further comments

  • Copland CSA70

    Po bardzo miło wspominanej hybrydowej integrze CSA100 przyszła pora nie nieco młodsze i skierowane do nieco szerszego aniżeli do tej pory grona duńskie rodzeństwo. W tzw. międzyczasie okazało się bowiem, że Copland, wbrew panującej modzie na atakowanie audiofilskiego Olimpu konstrukcjami w cenie luksusowego wozidła, bądź kawalerki z fosą na Oficerskim Żoliborzu, zdecydował się zainteresować pułapem wydawać by się mogło zarezerwowanym i zdominowanym przez wysokie modele wytwórców jeśli nie „korpo

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Wzmacniacze

    AudioQuest Mackenzie XLR

    O ile tylko pamięć mnie nie zawodzi, co wcale, przynajmniej w moim wieku, nie jest takie oczywiste, to nasz dzisiejszy obiekt testu pojawił się na rynku w lutym … bynajmniej nie bieżącego a 2014 r. Mamy zatem do czynienia z konstrukcją na tyle „dojrzałą”, że pół żartem, pół serio można byłoby uznać, iż od roku podlegającą obowiązkowi szkolnemu. Skoro jednak w portfolio AudioQuesta nadal egzystuje, to nic nie stoi przecież na przeszkodzie, by przyjrzeć się czy i jak zniósł próbę czasu.  O kim a r

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Kable

    NuPrime Omnia Stream Mini DAC

    Ustalając listę urządzeń na czerwcowe testy niejako z automatu wpisałem nań najnowszą propozycję regularnie pojawiającej się na naszych łamach marki NuPrime. Ot kolejne urządzenie w rozsądnej cenie, desktopowej rozmiarówce i świetnej relacji jakość/cena. W końcu tak było do tej pory i nic nie wskazywało, żeby cokolwiek miało się zmienić. Aż do teraz, gdyż kiedy kurier dostarczył przesyłkę z obiektem dzisiejszego testu początkowo zastanawiałem się, czy przypadkiem nie jest to jedna z kilku paczek

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Źródła

    Circle Labs M200 & P300

    Prawie pół roku temu miała miejsce moja pierwsza styczność z dzielonym zestawem preampa i końcówki mocy Circle Labs M200 & P300. Na małej, zamkniętej prezentacji tego sprzętu, bezpośrednio u dystrybutora, w grupie kilku osób, mogliśmy posłuchać świeżutkiego wtedy dzieła - krakowskiej manufaktury Circle Labs.   Wrażenie jakie wtedy wywarło na nas, ten sprzęt było skrajnie pozytywne. Jedni zachwycali się wyjątkową dbałością o detale i jakość wykonania, innych szokowała moc, dynamika

    plastik1989
    plastik1989
    Wzmacniacze 6

    Klipsch Reference R-800F  - Prezentacja AUDIOTrendt

    Krakowski salon AUDIOtrend, na łamach naszego portalu pragnie zaprezentować najnowszą serię kolumn Klipsch, a mianowicie przedstawiciela odświeżonej serii Reference. Model Reference R-800F, to sporej rozmiarów kolumna dwudrożna, wyposażona w dwa, dwudziestocentymetrowe głośniki średnio basowe oraz aluminiowy głośnik wysokotonowy. Wszystkie użyte głośniki są autorskim produktem Klipscha.  Głośnik jest przystosowany do rozbudowy o nadstawkę Dolby Atmos – (np. dedykowana przez Klipsch R-40SA).

    plastik1989
    plastik1989
    Kolumny
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.