Jump to content
Fr@ntz

Opera Prima

Sign in to follow this  
Fr@ntz   |  

Odwołując się do skojarzeń, stereotypów i nabytej u odbiorców świadomości korelacji pomiędzy krajem pochodzenia a finalnym wyglądem, czy wręcz natywną estetyką, poszczególnych wyrobów dość oczywistym wydaje się być fakt istnienia czegoś takiego jak włoska szkoła designu. Niby są od niej drobne ustępstwa, ale jeśli coś ma się pojawić na światowych rynkach z etykietą „Made in Italy”, to jeśli nie chce mieć zbytnio pod górę, lepiej i bezpieczniej dla owego czegoś będzie, jeśli wpasuje się w kanon szeroko rozumianej rustykalności. I wcale nie trzeba na nowo wymyślać koła, czy też wyważać już otwartych drzwi, tylko czerpać pełnymi garściami z dobrodziejstw charakterystycznej dla mieszkańców Półwyspu Apenińskiego wielce udanej mieszanki naturalnych i miłych oku materiałów jak skóra i drewno. Zawężając krąg naszych zainteresowań do kolumn sprawa wydawać by się mogła jasna. Oczywistym jest, że na liście spełniających powyższe kryteria marek pojawi się Sonus faber, potem Chario i … nieco mniej popularny, przynajmniej u nas, lecz równie klasyczny w swych konstrukcyjnych dokonaniach, „trzeci muszkieter”- rezydujący w Casier, czyli na przemysłowych przedmieściach Treviso producent – Opera Loudspeakers. I właśnie z tegoż jakże malowniczego regionu Wenecji Euganejskiej, a tak po prawdzie z magazynów polskiego dystrybutora – EIC, dotarły do nas na testy przeurocze podstawkowe monitory Opera Prima.

 

 

Opera_Prima-0002.thumb.jpg.39f31948b49d4e8115a58b4b27996c31.jpgOpera_Prima-0003.thumb.jpg.c9cca5986fc0512b4a872074439688d8.jpgOpera_Prima-0006.thumb.jpg.c7cdbc943b8748e20e982f4c10a647dd.jpg

 

Opera_Prima-0007.thumb.jpg.bbd02cd269f59f26bab1bb5833a85fdb.jpgOpera_Prima-0010.thumb.jpg.98d0a8476f5be0e100cc5826e1d0e206.jpgOpera_Prima-0010a.thumb.jpg.26ba2c0fb5bb74c14c25cabe191f0e78.jpg

 

Opera_Prima-0012.thumb.jpg.022bbb530e0c4d7ef29cf20cec430747.jpgOpera_Prima-0013.thumb.jpg.1aec29661d2a887f75d95d5677239ed3.jpgOpera_Prima-0016.thumb.jpg.e0abe8164ff7db4799dc91dc02aab4ce.jpg

 

Opera_Prima-0018.thumb.jpg.28726776f6421e50cfc5ca006d1b191c.jpgOpera_Prima-0022.thumb.jpg.65e7a6a52ea895de33626b8812712037.jpgOpera_Prima-0024.thumb.jpg.8085ff1a29b80b7145d3d53ad4c6a9b4.jpg

Prawdę powiedziawszy, kiedy otrzymałem zapytanie, czy przypadkiem nie miałbym ochoty rzucić okiem i uchem na niewielkie, budżetowe standowo - półkowe kolumienki Opery przygotowany byłem raczej na coś na kształt maluchów Duetto z czasów, gdy Włosi dość intensywnie romansowali z Tonsilem i z Wrześni brali całkiem niezłe midwooferki GDN 13/40/2. Tymczasem dotarły do mnie pokaźnych rozmiarów i równie słusznej wagi monitory, które swym wyglądem nie wiem, czy mimochodem, czy też z premedytacją, przywodziły nieodparte skojarzenia ze swymi zdecydowanie bardziej utytułowanymi, sygnowanymi przez Franco Serblina krewniakami. Powiem nawet więcej, gdyż patrząc na to, co ze spuścizną Franco robi obecny management Sonus faber i gdzie, niegdyś legendarne i skierowane do niezwykle wysmakowanego odbiorcy, produkty można spotkać, można dojść do wniosku, ze to właśnie Opera przejęła pałeczkę od ww. konstruktora. Nie wierzycie? No to sugeruję przyjrzeć się powyższym zdjęciom a następnie nieco bardziej zgłębić się w technikalia. Ozdobne wykonane z mahoniu, wiśni, bądź pokryte dystyngowaną czernią panele boczne to pierwsza rzecz, która przykuwa uwagę. Potem uświadamiamy sobie, że pozostałe płaszczyzny włoskich kolumn pokrywa … skóra a wykorzystane w tych dwudrożnych pięknościach przetworniki pochodzą od nie byle kogo, bo od samego Scanspeaka. Mamy zatem „customowy” 7” aluminiowy średnio-niskotonowiec i tekstylną, chłodzoną ferrofluidem, kopułkę D26, które umieszczono wraz z ujściem kanału bas refleks na zaskakująco masywnym  30 mm grubości froncie z MDFu.
Ścianą tylną zdobi elegancki metalowy szyld z przepięknymi, pojedynczymi firmowymi i iście biżuteryjnymi, masywnymi terminalami głośnikowymi a na spodzie zapobiegliwie umieszczono nagwintowane otwory pozwalające na przykręcenie monitorów do dedykowanych standów. W komplecie znajdziemy również maskownice, choć ich zakładanie w celu ukrycia tak eleganckich frontów, o ile tylko nie jest to wymuszone obecnością wszędobylskich i ciekawskich małoletnich latorośli, wydaje się mocno kontrowersyjne nie tylko ze względów estetycznych, co brzmieniowych, gdyż po ich założeniu zauważalnemu zubożeniu ulegają efekty przestrzenne i rozdzielczość wysokich tonów.

Po zachwytach nad aparycją i wsadem materiałowym przyszła pora na główną i zarazem najważniejszą część, czyli odsłuchy. Po standardowej, kilkudniowej rozgrzewce i próbach optymalnego ustawienia w moim ponad dwudziestometrowym pokoju jasnym stało się, że choć producent zaleca zachowanie przynajmniej trzydziestocentymetrowego dystansu pomiędzy ścianami a kolumnami, to włoskie monitory skrzydła zaczynają rozwijać tak naprawdę dopiero przy podwojeniu tejże odległości. Niby to oczywiste, ale wolę zawczasu o tym wspomnieć, gdyż Opery są po prostu zbyt wyrafinowanymi i po prostu dobrymi monitorami, by wpakować je za przeproszeniem w meblościankę. Chodzi bowiem o to, że Primy są z jednej strony ucieleśnieniem cech stereotypowo przypisywanym włoskim konstrukcjom a z drugiej trudno im zarzucić odciskanie zbyt jednoznacznego piętna na reprodukowanym materiale. W dodatku sposób kreowania przestrzeni bardzo łatwo można dostosować do zastanych warunków i własnych oczekiwań poprzez odpowiednie  ustawienie samych kolumn, a dokładnie wybór, czy głośniki wysokotonowe mają znajdować się od wewnętrznej, czy też przy zewnętrznej krawędzi. Przy usytuowaniu  tweeterów „w węższej” konfiguracji ogniskowanie źródeł pozornych jest bardzo precyzyjne a scena ma świetną głębię, za to przy ustawieniu wysokotonowców na zewnątrz wyraźnie wzrasta szerokość sceny i zarazem rozmach prezentowanego spektaklu.
Biorąc pod uwagę wybitnie świąteczny okres na jaki przypadły właściwe odsłuchy wśród repertuaru testowego nie mogło zbraknąć kolęd, lecz jak to u mnie bywa zamiast rodzimego Mazowsza z głośników najczęściej płynęły „A Christmas Cornucopia” Annie Lennox i „A Jolly Christmas From Frank Sinatra”. Dwie zupełnie różne estetyki nagrań, dwa zupełnie inne głosy a włoskie maluchy z obu albumów były w stanie wycisnąć wszystko co najlepsze. Słodycz pierwszoplanowych wokali, czarujące orkiestracje i swoistą niewymuszoność – nic nie było zaśpiewane, czy też zagrane na siłę. Delikatne dopalenie wokali sprawiło, że brzmiały one bardziej organicznie i namacalnie a całość nabierała lekko złocistej poświaty. Z odpowiednią atencją zostały również potraktowane dalsze plany, którym daleko było do iście impresjonistycznych plam, gdyż precyzja w kreśleniu ich konturów była na zaskakująco wysokim poziomie. Szczególnie wyraźnie było to słychać na chórkach i big bandzie towarzyszących Sinatrze, co biorąc pod uwagę „wiek” samych nagrań bardzo dobrze świadczy o włoskich konstrukcjach.
Podobne superlatywy znalazły się w moich notatkach po odsłuchach klasyki, gdzie na „Biber: Rosary Sonatas” w wykonaniu Rachel Podger natywna, choć przeplatająca się ze słodyczą, szorstkość skrzypiec przepięknie kontrastowała z ciemną, dostojną barwą organów i charakterystycznym brzmieniem klawesynu, za którym zsiadł Marcin Świątkiewicz. Co ciekawe, jak na nagranie dokonane w kościelnych wnętrzach (londyńskim The Church of St. Jude-on-the-Hill), akustyka uchwycona przez mikrofony Bruel & Kjaer  4006 i Schoeps była nazwijmy to nienachalna, lecz bynajmniej nie z winy samych kolumn, gdyż na „Antiphone Blues” Arne Domnérus była wprost onieśmielająca, lecz takiej a nie innej realizacji będącej odwzorowaniem pomysłu człowieka siedzącego za konsoletą -  w tym wypadku Rens Heijnis. Oczywiście co nieco można było „wyczarować” na miejscu i „napowietrzyć” całość, ustawiając kolumny tweeterami na zewnątrz, tylko w tym momencie warto mieć świadomość swoistego zaklinania rzeczywistości. Niemniej jednak skoro Opery taką możliwość dają, to jeśli tylko ktoś czuje taką wewnętrzną potrzebę, to czemu nie spróbować.
A jak w nieco bardziej zadziornych klimatach sprawdzają się tytułowe maluchy? Śmiem twierdzić, że nie mniej intrygująco. Począwszy od hardrockowego „Unzipped” Whitesnake, na industrialno-rytualno- deathmetalowym „Ritual” Soulfly skończywszy. Jest atak, potęga i co najważniejsze timing, do osiągnięcia którego wcale nie jest konieczna, choć nie ukrywam, że nad wyraz pomocna potężna, tranzystorowa amplifikacja w stylu Brystona 4B³, gdyż o ile tylko nie przesadzimy z głośnością równie dobrze sprawdzają się niezbyt muskularne lampowce, jak rodzimy Audio Reveal First, czy też szeroki wybór znajdujących się w dystrybucji EIC konstrukcji włoskiego Synthesisa – daleko nie szukając świetna Roma DC96+.

Jak sami widzicie włoskie monitory Opera Prima w wersji 2015 nie tylko zachwycają klasycznym śródziemnomorskim designem i szlachetnymi materiałami, lecz również niezwykle dojrzałym i uniwersalnym brzmieniem. Są przy tym bardziej „sonusowe” od większości współczesnych modeli swojego rodzimego konkurenta, więc wszystkim poszukującym  utrzymanych w rustykalnym stylu, eleganckich kolumn podstawkowych mogących stanowić prawdziwą ozdobę niewielkiego salonu a przy tym potrafiących zaskoczyć skalą generowanej sceny i potęgą brzmienia gorąco polecam rozpocząć odsłuchy właśnie od tytułowych Oper.

Marcin Olszewski

Dystrybucja: EIC
Cena: 5 800 PLN


Dane techniczne
Konstrukcja: dwudrożna, basrefleks
Skuteczność: 91 dB
Impedancja: 4 Ω (Z min > 3.5 Ω)
Pasmo przenoszenia: 40-20000 Hz
Częstotliwość podziału: 2000Hz
Moc: 70 W RMS
Zalecana moc wzmacniacza: od 10W
Wymiary (W x S x G): 33 x 20 x 28 cm
Waga: 19 kg (para)

System wykorzystany podczas testu:
– CD/DAC: Ayon CD-35 (Preamp + Signature)
– Odtwarzacz plików: laptop Lenovo Z70-80 i7/16GB RAM/240GB SSD + JRiver Media Center 22 + TIDAL HiFi + JPLAY; Lumin U1 Mini
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Końcówka mocy: Bryston 4B³
– Wzmacniacz zintegrowany: Audio Reveal First
– Kolumny: Dynaudio Contour 30
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver; Audiomica Laboratory Pebble Consequence USB; Fidata HFU2
– Kable głośnikowe: Signal Projects Hydra
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power + Furutech CF-080 Damping Ring; Acoustic Zen Gargantua II; Furutech Nanoflux Power NCF
– Listwa zasiilająca: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF(R) /FI-50M NCF(R)
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS(R)
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
– Przewody ethernet: Neyton CAT7+; Audiomica Laboratory Anort Consequence
– Stolik: Rogoz Audio 4SM3

Sign in to follow this  


User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Tomasz Mreńca... krótki wywiad i koncert. Konkurs!

    W dniu wczorajszym (zgodnie z zapowiedzią) odbyło się wyjątkowe spotkanie z Tomkiem i jego kompozycjami. Jak sam mówi, muzyka obecnie stanowi sens jego życia, dosłownie żyje nią i wszystko co robi w swej codzienności jest jej podporządkowane. Samego artystę i jego muzykę mieliśmy okazję przybliżyć naszym czytelnikom jeszcze nie tak dawno temu:   Obecnie przedstawiamy Wam krótki wywiad i zapraszamy do video zapisu z wybranych momentów koncertu, jaki odbył się w Warszawskim klubie SPATi

    AudioRecki
    AudioRecki
    Reportaże

    Electro-Acoustic Beat Sessions (EABS) w Studio U22. Zaproszenia czekają!

    Electro-Acoustic Beat Sessions czyli w skrócie EABS, to Wrocławska grupa wyrosła na Hip Hopie, obecnie kojarzona stricte z jazzem. Robi się ciekawie, prawda? To  dodajmy do tego fakt, że w swoich kompozycjach oddawali już hołd Milesowi Daviesowi i Krzysztofowi Komedzie, a sami nie chcą utożsamiać się stricte z konkretnym gatunkiem muzycznym i robi się nader interesująco. W muzyce EABS usłyszymy nie tylko wpływy jazzowe, bowiem w ich kompozycjach goszczą takie gatunki jak wspomniany hip-hop, funk

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy 3

    Natalia Sikora i Darek Kozakiewicz w Studio U22. Mamy dla Was wejściówki!

    Natalię Sikorę zapewne znacie dzięki sukcesowi, jaki był jej udziałem w programie Voice of Poland. Część z Was zapewne poznała też artystkę dzięki świetnemu bluesowo-rockowemu albumowi „Bezludna Wyspa Bluesa”.  Natalia od lat ciężko pracuje na swój sukces i ugruntowaną pozycję na rynku muzycznym. Realizuje się nie tylko jako aktorka, ale też stara się podbijać coraz większą ilość serc słuchaczy swoim głosem. Obecnie dużymi już krokami zbliża się premiera jej kolejnego albumu "Aila

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy 3

    2 miliardy odtworzeń i licznik nadal do przodu! Ciara z nowym albumem.

    Ciara Princess Wilson to gwiazda, dla której jak widać nie istnieją absolutnie żadne granice. Zapewne gdyby muzyka była rozpowszechniana we wszechświecie, jej piosenki docierałyby do najdalszych rejonów galaktyki. Nie dziwi więc liczba wszystkich odtworzeń jakie miały miejsce do tej pory w streamingu - 2 miliardy razy. I jak wszystko na to wskazuje - to nadal nie koniec. Przed nami bowiem kolejna premiera nowego albumu, który dzięki utworowi "Thinkin Bout You" już jest oczekiwany przez ogromne g

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy

    Lector Audio na High End w Monachium 2019.

    Mieliśmy ostatnio okazję testować i recenzować dla Was system składający się z przetwornika cyfrowo-analogowego i wzmacniacza hybrydowego. Do dziś jesteśmy pod wrażeniem możliwości brzmieniowych sprzętu, który zaskoczył nas na odsłuchach swoimi możliwościami.  Cały tekst znajdziecie tu:   Obecnie dzięki uprzejmości Dystrybutora na nasz kraj produktów firmy Lector, mamy możliwość zobaczyć jak prezentował się sprzęt Włoskiej marki w Monachium. Trzeba przyznać, że w tym roku produkt

    AudioRecki
    AudioRecki
    Newsy 1
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.