Jump to content

Szwedzki rozmach pełen emocji. Dynavoice Challenger M-105

AudioRecki
AudioRecki
Sign in to follow this  

Szwedzkie marki audio od wielu już lat w świecie audiofilii i melomanów pokazują, że nasza muzyka może brzmieć zgoła inaczej, co nie znaczy "gorzej". W dzisiejszym świecie wszystko jest rzeczą umowną w rozumieniu odbioru, świat gna do przodu na tyle szybko, że wczorajsze "naj" dziś okazuje się być jedynie "dobre". W świecie audio trend ten obejmuje coraz to nowe produkty, w głównej mierze  proponując coraz bardziej wymyślne konstrukcje, z coraz większą funkcjonalnością, dla przykładu streamery czy wzmacniacze audio. Jest jednak w całej tej układance jedna ze składowych naszego systemu, która (jeszcze) nie podlega tak drastycznym zmianom - to kolumny audio. Dobrze dobrane potrafią cieszyć uszy ale i oczy przez wiele lat, odporne na resztę zmian w temacie kodeków czy ilości bitów. Czym jest dobrze dobrana kolumna głośnikowa w systemie wie praktycznie każdy, kto chodź raz stał przed dylematem zakupu głośników do swojego audio. Sztuka to nie łatwa i obarczona wieloma poświęconymi godzinami na znalezienie "właściwego" brzmienia. A i to jak się okazuje bywa często drogą pełną rozczarowań czy "miłości" jedynie na chwilę, by po jakiejś chwili znów szukać swojej nirwany audio. 

Wstęp wyjątkowo przydługi ale nie bez powodu, do testów otrzymałem od Polskiego Dystrybutora Dynavoice, firmy Strefa HFS z Krakowa do testów kolumny nietuzinkowe, pełne można by napisać sprzeczności, bo z jednej strony są to kolumny duże, których gabaryty wskazują na przeznaczenie do naprawdę sporych pokoi odsłuchowych czy salonów audio. Dynavoice Challenger M-105 to kolumna łącząca wiele światów, wydawało by się trudnych do pogodzenia. Jak wykazał test, świetnie sprawdzają się w średnich pomieszczeniach oddając swoim użytkownikom z jednej strony bogactwo detali i grając wręcz z niemałym rozmachem, z drugiej strony nie siląc się przy tym i (a to ważniejsze) nie męcząc naszych uszu nawet w trakcie długich odsłuchów. Dynavoice M-105 to jak ogień i woda, to połączenie sporej, bo masywnej kolumny podłogowej z brzmieniem lekkim, nie przeciążonym w żadnym z zakresów, ale potrafiącej w odpowiednim repertuarze błyszczeć i pokazywać iście koncertowy charakter. Kolejną sprzecznością na tle konkurencji wydaje się cena! Kiedy stajemy na przeciwko tym mierzącym 110 cm kolumnom i zaczyniemy się im przyglądac z bliska - jakość wykonania stoi na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Waga też nie mała, bo prawie 33 kg za sztukę świadczą o tym, że mamy kawałek solidnej konstrukcji, nie "audiofilskie powietrze" mierzone bliżej nieokreślonymi obietnicami. I nie ma się co dziwić, bo Dynavoice to firma z bogatym doświadczeniem w konstruowaniu kolumn od kilku już dekad na rynku, wie co robi - czego dowodem jest spora ilość zadowolonych klientów.

Dynavoice M-105 w akcji:

Jedną z informacji marketingowych firmy Dynavoice to przekaz, że ich kolumny są robione od podstaw z myślą o każdym użytkowniku, z uwzględnieniem normalnych warunków odsłuchowych z jakimi przychodzi nam mierzyć się każdego dnia:

"Ponieważ kolumny są jednak najczęściej odsłuchiwane w zwyczajnych domowych pokojach, inżynierowie Dynavoice’a na tym nie poprzestają. Budują kolumny przystosowane do normalnych odsłuchów. Pomiary wykonują również w przeciętnych pokojach, aby nawet w takich warunkach ich dźwięk był jak najlepszy. Wychodzą z założenia, że kolumny powinny być brzmieniowo elastyczne i zapewniać przyjemność ze słuchania muzyki w każdym domu — nie tylko w laboratorium."

Czym więc jest ten mityczny "najlepszy dźwięk" w wykonaniu M-105? To brzmienie pełne, soczyste i nie pozbawione grania (bezpiecznymi) skrajami. To nie typ ciepłej kluchy do wieczornego plumkania, gdzie atmosferę podkręcamy jakimś dobrym trunkiem. Tutaj tym "dobrym trunkiem" są kolumny, które zadbają o odpowiednią atmosferę. Wciągają w całości swoimi mozliwościami zaznaczania pewnych smaczków i detali, szybkością odpowiedzi ale i niesamowitą zdolnością do prezentowania tych mniej oczywistych elementów składowych w nagraniu. Jeśli komuś przyszła by do głowy myśl, że w takim o to razie mamy przed sobą idealne kolumny do mocnego rocka - nie pomyli się w zupełności, ale wystarczy jako repertuar użyć płyty Jessie Ware i jej płyty "Glasshouse". M-105 udowadniają w tym momencie, że kobiecy wokal nie musi być sztucznie podbijany, że można wszystko sprowadzić do wymiaru spokojnego i umiarkowanego przekazu z duchem muzyki takiej, jakiej to widziała sama artystka. Jest więc bliski naturalnemu wokal, mający odpowiednie ciepło ale i barwę. Rzecz jasna nie ma miejsca na niedomówienia czy niedostatek treści. Jest dociążenie, jest też odpowiedni kontur, instrumenty bliskie (chodź nie zawsze) naturalnym wielkością. Ale w tej całej mieszance takie właśnie brzmienie może się podobać wszystkim tym, którym najlepsza muzyka to potrafiąca mocno angażować ale na tyle kulturalnie, by nie zmęczyć nawet przy dłuższej sesji odsłuchowej. Od pierwszych chwil z tymi konstrukcjami sychać pełną swobodę w prezentowaniu muzyki bez względu na repertuar muzyczny, a im gęściej i żywiej - tym (o dziwo) muzyka staje się bardziej angażująca i przyciągająca naszą uwagę. Dźwięk jest daleki od naturalności audiofilskiej, gdzie dla części osób brzmienie lampy jest idealnym środkiem do muzycznego raju. Uspokojenia i swoistego ciepła w nagraniach znajdziemy na tyle, na ile jest go w samym nagraniu. M-105 nie dodadzą w tym zakresie z siebie nawet odrobiny więcej. Za to wszędzie tam, gdzie potrzeba oddać klimat koncertu zespołu Metallica, gdzie  mamy nieodpartą chęć posłuchania wokalu Briana Johnsona lub brzmienia gitar w nagraniu "Money" Dire Straits - zostanie to oddane w odpowiedni sposób. Muzyka dzięki tym konstrukcjom jak wspomniałem powyżej daje odpowiednią moc, ale i nie jest pozbawiona tej ważnej w muzyce treści - detali i smaczków. Nie ma sztucznego pośpiechu, narzucania przesadnych wielkości. Albumy takich wykonawców jak Jean Michel Jarre czy Klaus Schulze brzmiały lepiej, niż mozna by oczekiwać w tym przedziale cenowym za tak dużą konstrukcję. Czy M-105 ma jakies wady? Ciężko winić tak duże konstrukcje za to, że potrafią uderzyć z odpowiednią siłą tam, gdzie tego oczekiwał realizator. Nie należy więc przesadzać z głośnością. Te głośniki nie boją się grać odpowiednio głośno, przy czym słowo "odpowiednio" jest słowem kluiczowym. Po przesadzeniu z gałką głośności otrzymujemy sporo niskich, bas jest przy tym odpowiednio gęsty i bardzo nisko rozciągnięty. W takim słuchaniu jest też sporo kontry ze strony wysokotonowych, dających sporo informacji ze świetnym przekazem wszystkich detali. Ale zaostaje zatracona właściwa proporcja średnich, są rzecz jasna dobrze słyszalne i mamy ich pełny obraz - jednak pozostają na linii głośnika krok w tył za górą i dołem. Wobec tego M-105 najrozsądniej słuchać w zakresach głośności zgodnych ze zdrowym rozsądkiem, bo ich możliwości w tym zakresie są ogromne, ale po przekroczeniu pewnego progu - wszystko odbywa się ze szkodą dla samego brzmienia. Jeśli jednak poczujecie potrzebę uczestnictwa w prywatnym koncercie w swoim domu - skorzystajcie z mozliwości jakie dają zworki z tyłu głośników. Można sporo zyskać dzięki regulacji barwy.

 

                                                                                                 990M105EX_3.thumb.jpg.289cb33ba1686ca47044beb22fa81279.jpg

 

Dynavoice M-105 pokazują, że można zbudować bardzo dobrze brzmiący głośnik podłogowy o sporych gabarytach, który bez trudu wpasuje się nawet w średniej wielkości pomieszczenie odsłuchowe, a im więcej metrów - tym lepiej dla samej muzyki. Szwedzi oddali sporo serca tym konstrukcjom, ich możliwości zagrania różnego repertuaru są ogromne i nie ograniczają się jedynie do szybkich, i mocnych kawałków konkretnego gatunku. Dla niedowiarków proponuje sesje odsłuchową M-105 z repertuarem fenomenalnej Nina Simone! Szorstki głos Simone jest oddany w taki sposób, że fanom jej głosu gwarantuję delikatne ciarki na plecach. A to o takie momenty chodzi w muzyce. 

Kolejną niespodzianką jest cena. Solidne wykonanie, żadnych niedopowiedzeń w zakresie wykończenia. I tu znów przychodzi (niestety) łączenie wody i ognia. Kiedy oglądamy z bliska całą konstrukcję nie mamy absolutnie powodu by narzekać, ale dla wielu sam design kolumn jako takich pozostawia sporo do poprawy. Klasyczna forma znana od wielu lat i zapewne w 2020 roku patrząc na wymyślne konstrukcje konkurencji chciałoby się "więcej" w tym temacie. I tu na pomoc przychodzą dokładane w komplecie maskownice, po ich założeniu otrzymujemy całkiem ładnie wkomponowywujące się w otoczenie pokoju kolumny warte posłuchania w swoim systemie. 

M-105 zaczarowały w trakcie testów kilka osób swoimi możliwościami, szczególnie w rocku czy elektronice pokazały czym jest dobra gitara i męski wokal. Pokazały co tak naprawdę oznacza muzyka grana z sercem i czym są emocje  w trakcie odsłuchów. Czego mozna chcieć więcej jeśli nie zadowolenia ze słuchania swojej ulubionej miuzyki? A jeśli żona zacznie Wam narzekać, że M-105 to spory "mebel" i może coś mniejszego do salonu - włączcie koniecznie Minnie Riperton ""Here We Go". Zapewne zmieni zdanie.

Cena za komplet przy tego typu konstrukcji i takim brzmieniu też zdaje się przemawiać "na tak" do poszukujących kolumn podłgowych dla swoich systemów audio. 3790 złotych za parę - jest co słuchac i o czym myśleć!

 

 

                                                          990M105EX_6.thumb.jpg.b538d16f004572e4ca903e321286835f.jpg         990M105EX_4.thumb.jpg.ec736a88d6fdd286c71e32b0ca248f2a.jpg

 

 

  1486647155fa1d005742cd7be65239b7dcca0367ec29393dd8.thumb.jpg.233441e63e26b64fadee7b64fa830b44.jpg

 

 

AudioRecki

Do testów kolumny użyczył dystrybutor marki, firma Strefa HFS http://strefahfs.pl

 

Dane techniczne:

TypKolumny wolnostojące

ModelM-105

KoloryCzarny, Dąb, Biały

Moc (RMS):210 W

Moc (Max):300 W

Pasmo przenoszenia24 - 32.000 Hz

Efektywność94 dB

Nominalna impedancja4-8 Ohm

Częstotliwość podziału250 / 3000 Hz

Głośnik niskotonowy2 x 10 inch

Głośnik średniotonowy2 x 5,25 inch

Głośnik wysokotonowy1" Super Audio

Wymiary (SxWxG):290 x 1100 x 395 mm

Masa 32.9 kg

 

 

 

  • Like 1
Sign in to follow this  


User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Leben CS600x

    Wzmacniacz Leben CS 600x to najnowsza odsłona, najbardziej uniwersalnej lampowej konstrukcji Lebena, czyli modelu „600”. To klasyczny lampowy Push-Pull oparty o pentody mocy EL34 (opcjonalnie można użyć lamp 6L6). Lampy w stopniu wejściowym to kombinacja podwójnych triod: ECC82 oraz 12BH7A. Jest to konstrukcja w pełni lampowa – w torze audio nie znajdziemy ani jednego elementu półprzewodnikowego – żadnego opampa, tranzystora czy nawet cyfrowo regulowanej głośności. Wszystko jest całkowicie „anal

    plastik1989
    plastik1989
    Wzmacniacze 11

    Spendor Classic 2/3

    Spendor Classic to kolejna odsłona, a raczej odświeżenie jednej z najbardziej klasycznych linii rozwojowych sprzętu, jakim są Brytyjskie monitory o „grających” ściankach. Wywodzi się ona z lat 70 tych, gdy BBC zleciło zaprojektowanie kolumn optymalnie nadających się do wykorzystania w studio, kładących nacisk na naturalny, a jednocześnie niemęczący odbiór dźwięku. Liczyła się łatwość w ustawieniu w małym pomieszczeniu, zachowanie rytmu i timmingu nagrania, bez utraty naturalności brzmienia ludzk

    plastik1989
    plastik1989
    Kolumny

    Copland CSA 100

    Pomimo zauważalnego spadku popularności, a tym samym rozpoznawalności na naszym rynku, mając niejako na uwadze sentyment z dawnych lat do jednego z wielu moich ówczesnych obiektów westchnień, staram się w miarę regularnie zaglądać do portfolio, a gdy koniunkcja planet temu sprzyja również posłuchać we własnych czterech kątach, wyrobów jednego z przedstawicieli „starej gwardii” europejskiego Hi-Fi, czyli duńskiego Coplanda. Młodszym akolitom audiofilskich doznań nazwa ta może niewiele mówić, ale

    Fr@ntz
    [email protected]
    Wzmacniacze 1

    Dali Menuet SE

    Nie muszę chyba nikogo uświadamiać, że prawa fizyki dla wszystkich są takie same i najogólniej rzecz ujmując nie da się ich naginać według własnego widzimisię. Oczywiście spece od marketingu dwoją się i troją uparcie dążąc do zagięcia czasoprzestrzeni i zaklęcia rzeczywistości wmawiając potencjalnym nabywcom, że gorsze znaczy lepsze a taniej wykonane jest po prostu bardziej ekologiczne. Chociaż jeśli chodzi o ten drugi przykład, to niewątpliwie jest w nim ziarnko prawdy, gdyż biodegradacja jak n

    Fr@ntz
    [email protected]
    Kolumny 1

    IsoAcoustics Delos 1815M1

    W walce z wibracjami nie dość, że wszystkie chwyty są dozwolone, to każde z akcesoriów sprawdza się raz lepiej a raz gorzej i to nie tylko w zależności od konkretnego systemu, co również od destynacji, czyli pod czym wyląduje. Ponadto o ile doskonale wiadomo, że pasożytnicze rezonanse nigdzie nie są mile widziane, to najwięcej szkód są one w stanie wyrządzić wszędzie tam, gdzie odczyt danych odbywa się w sposób czysto mechaniczny, czyli w źródłach, ze szczególnym uwzględnieniem tych analogowych.

    Fr@ntz
    [email protected]
    Akcesoria 2
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.