Jump to content

Circle Labs A200

plastik1989
plastik1989

Circle Labs A200 to hybrydowy wzmacniacz zintegrowany, oparty o lampowy stopień wstępny oraz tranzystorową końcówkę mocy. Urządzenie wykonane jest w układzie pełnego dual mono, czyli w zasadzie są to dwa oddzielne wzmacniacze monofoniczne, zamknięte w jednej obudowie. Piszę „pełne” dual mono, gdyż oprócz dwóch całkowicie oddzielnych układów dla kanału lewego i prawego, posiadają też oddzielne, pełne zasilanie dla tych kanałów, łącznie z oddzielnymi trafami – to rzadziej spotykany wariant, z racji tego, że wyraźnie podnosi koszty produkcji urządzenia. 

_DSC9725.thumb.jpg.d93b1f5e8da28a91e4045deafe0a19f5.jpg_DSC9730.thumb.jpg.f134cd03c2532e5868764a6ca24b0fac.jpg_DSC9738.thumb.jpg.a5b2943c81a1ff2cbf44da86b00fb941.jpg


Lecz tak naprawdę nim rozpiszę się na temat technicznych, a następnie dźwiękowych zagadnień wypadałoby przedstawić opisywaną markę. O ile w przypadku popularnych marek od lat obecnych na naszym rynku, wystarczy tylko kilka zdań, tak tutaj przyłożyć powinienem większą uwagę, z racji tego, że większości z Państwa nazwa Circle Labs, na razie nie mówi zbyt wiele. Nic w tym dziwnego, marka bardzo młoda, Krakowska firma, wchodząca dopiero na rynek. 

 

Z racji tego, że defacto jest to manufaktura, materiał ten rozszerzę o wydawałoby się błahe elementy recenzji, jednak świadomy tego jak (niestety) wyglądają nasze rodzime manufaktury, trzeba takie informacje tu zawrzeć. Na przestrzeni kilku ostatnich lat miałem kontakt z wieloma krajowymi manufakturami i niestety, prawie wszystkie z nich robiły, co mogły by zrazić do siebie klienta… Albo tragiczny kontakt i okres oczekiwania liczący w lata (tak, dosłownie w lata, dodajemy, że po uiszczeniu 100% kwoty, której producent nie za bardzo chętny jest zwrócić), albo problemy prawne i znikające zaliczki, cena produktu końcowego większa, niż początkowo umówiona – jeśli chcielibyśmy przytoczyć historie z życia największych Asów rodzimych „manufaktur”. Level niżej znajdują się producenci, tworzący swe dzieła bez żadnej powtarzalności, każdy egzemplarz z innymi trafami, z innymi kondensatorami – bo wiadomo, że zamówienie części na dużą partię wiąże się z mrożeniem gotówki, więc łatwiej zamawiać części ad-hoc, pomimo tego, że nie da się wtedy zachować powtarzalności… Bardzo niechlujny montaż, problemy z gwarancjami to kolejne bolączki, z którymi wielu się boryka. Niestety, póki co tak wygląda nasz rodzimy rynek audio, obserwowany przez pryzmat tak zwanych manufaktur. Nic więc dziwnego, że sporo konsumentów, woli wybrać bardziej komercyjne produkty, niż ryzykować ewentualne przeboje z gwarancją czy jakością produktu. 

_DSC9719.thumb.jpg.49dfac8ae0096652f61c6e46c11095b1.jpg_DSC9722.thumb.jpg.55757e1927bda3162a48979c3e98af06.jpg_DSC9720.thumb.jpg.4d7d5026ae8d43b685fffb4a90a34c85.jpg

Natomiast to co nastraja optymizmem to fakt, że wiele wskazuje na to, iż chłopaki z Circle Labs mają świadomość tych patologii i bardzo starają się by cały projekt był na wysokim poziomie. Pierwsza sprawa, wzmacniacz przychodzi w fabrycznym opakowaniu, a dokładnie w czarnej skrzyni estradowej, z idealnie dopasowaną wyściółką z twardej gąbki. Po otwarciu skrzyni, prócz solidnie zabezpieczonego wzmacniacza, widzimy pilot. Kolejny plus – nie jest to plastikowy, kitowy pilot z uniwersalnym sterownikiem, tylko produkt wykonany dla Circle Labs (dostawcą jest firma KHOZMO) – jaki pisałem wcześniej, niby błahe sprawy, a niestety zdecydowana większość krajowych manufaktur już na tym etapie się wykłada… Następnie, w pełni legalna działalność, w pełni rozbudowana dystrybucja – kupujemy produkt w sklepie audio (dostępny będzie najprawdopodobniej w ponad 30 punktach w całej Polsce, plus kilka krajów UE), kupując go otrzymujemy dowód zakupu, który jest równocześnie dokumentem gwarancji, a także podstawą do reklamacji czy rękojmi. Znów wydawałby się oczywista rzecz, a lwia część rodzimych manufaktur wciąż handluje swoim sprzętem jak na bazarze, więc warto zaznaczyć, że tu mamy już normalne, cywilizowane warunki zakupu. 

 

Kolejna ważna rzecz, to terminowość w dostawach i powtarzalność produktu. Tutaj te aspekty również będą zachowane, a jak wynika z rozmowy z twórcami całego przedsięwzięcia, trwa to już jakiś czas. Dokładnie rzecz biorąc, wszystko już dzieje się od dziesięciu lat, a początkowy okres zajął wybranie topologii urządzenia - wstępnie wychodzono od konstrukcji stricte lampowych, później, w miarę jak konstrukcja dojrzewała i była dopracowywana, stopniowo od lamp odchodzono, finalnie ograniczono się do użycia jej tylko w stopniu wejściowym. 

Gdy produkt był w zasadzie (dźwiękowo i technicznie) skończony, zaczęto dopracowywać kształt obudowy i design. To już pewne odstępstwo od reguły, bo niestety zwykle to wygląda tak, że po dopracowaniu produktu, twórca chce jak najszybciej zamknąć go w obudowie i zacząć sprzedawać. Etap ten jest traktowany po macoszemu i często kończy się wsadzeniu sprzętu w kupowaną w hurtowni obudowę i zamontowaniu na froncie przycisku antywandalowego oraz sitodrukiem z logiem firmy. Tylna ścianka albo nie opisana albo sprawę rozwiązuje się naklejkami… 

_DSC9746.thumb.jpg.f1dac5f1659d06705a90b4839cbc2e8e.jpg_DSC9727.thumb.jpg.7024cdcca43d3bd9397d09c5c1c76f78.jpg

W Circle Labs gdy po kolejnych miesiącach zamknięto sprzęt (w piękną, ale do tego jeszcze wrócę) obudowę, zrobiono coś, czego prawie nikt w historii polskiego audio nie zrobił, czyli zaczęto dopracowywać konstrukcję ze względu na proces produkcyjny, realną moc produkcyjną, testowano zużywanie się poszczególnych elementów i wprowadzano ostatnie poprawki – czyli coś co prawie zawsze robione jest już po fakcie, gdy produkt już jest sprzedawany i dopiero wtedy się wprowadza ostatni szlif… 

Ten etap zajął dobrych kilkanaście miesięcy, kosztował też wiele prób i wymusił zmiany procesów produkcyjnych, zmian dostawców poszczególnych elementów i tak dalej. 

 

Ten przydługi i nieco gorzki wstęp był konieczny, by jasno pokazać jaka różnica jest w tym produkcie, między tym co zwykle określane jest jako produkt manufakturowy. Widać, na przykładzie tego urządzenia, że start firmy audio od A do Z zajmuje naprawdę dobrych kilka lat, że pochłania olbrzymią ilość czasu i pieniędzy, a kokosy finansowe - jeśli będą, to w ciężkiej do określenia przyszłości. Ci którzy idą na skróty i chcą bez takiej cierpliwości i zaplecza wystartować, wchodzą na rynek z produktem nie dopracowanym, szybko doprowadzając do niezadowolenia klientów i odpychania ludzi od produktów∑ manufakturowych.

 

Teraz przejdę już do właściwej części recenzji i skupię się już bezpośrednio na modelu A200. Z punktu widzenia technicznego to wzmacniacz tranzystorowy, zintegrowany z lampowym przedwzmacniaczem. Sam przedwzmacniacz jest ciekawą konstrukcją i nie chodzi o tylko rozwiązanie tego stopnia przy pomocy lamp, czy fakt, że w lampowym torze sygnału, nie ma kondensatorów (a w całym urządzeniu jest tylko kondensator w torze!) bo to samo w sobie nie jest czymś nowatorskim (skoro już mowa o lampie, to to na każdy kanał przypada jedna duotrioda ECC8100, czyli nieco bardziej wyśrubowana odmiana lampy ECC88). 

_DSC9739.thumb.jpg.e36eb3953f589f7ea5a815333a208a66.jpg_DSC9745.thumb.jpg.cee82ffccfb82c04dcaf71875a839ea5.jpg

To co jest wyjątkowe w tym układzie to sterowanie poziomem głośności. Zasadniczo są dwie główne drogi rozwiązania problemu: analogowa i cyfrowa. Zdecydowana większość głosów (w tym ja) uważa, że prosta, aczkolwiek precyzyjna regulacja analogowa za pomocą potencjometru jest wyraźnie lepsza dźwiękowo, niż regulacja cyfrowa. O ile regulacja analogowa tłumi sygnał potencjometrem, czyli defacto regulowanym rezystorem, o tyle cyfrowa regulacja całkowicie rozkłada sygnał na czynniki pierwsze i odpowiednio go okraja tak by dopasować poziom sygnału. Ten wariant w znacznie większym stopniu ingeruje w sygnał i zwykle wiąże się to z degradacją tegoż. 

Jednak analogowa regulacja nie jest pozbawiona wad – na tle cyfrowej, cierpi na brak równości kanałów lewego i prawego (ścieżki potencjometru nigdy nie są idealnie równe) z biegiem czasu taki potencjometr może zacząć trzeszczeć (ślizgacz jest elementem mechanicznym i po jakimś czasie styk nie jest już idealny). Wszystko to sprowadza się do tego, że w takim potencjometrze (pomimo tego, że najlepiej brzmi) są pewne różnice regulacji głośności kanałów, które z biegiem czasu mogą się powiększać. Traci na tym precyzja sceny i ogólnie nieco rozmydla się cały przekaz muzyczny. 

_DSC9724.thumb.jpg.e430b26b1afaccfd3868459d738f110a.jpg_DSC9726.thumb.jpg.d27e8ba9ace7a3dc6f717cce59b14a98.jpg_DSC9731.thumb.jpg.397b1c2163cf685d80dba94381030399.jpg

Rozwiązaniem pośrednim, które łączy zalety analogowej regulacji przy zachowaniu wysokiej precyzji (można zejść poniżej 1% przy realnym rozjeździe klasycznego potencjometru rzędu 10-20%) jest drabinka rezystorowa. Łączy zalety obu rozwiązań, ale ma też pewne wady natury użytkowej – skokowa regulacja głośności ograniczona ilością pozycji na przełączniku. Zwykle brak możliwości regulacji z pilota, ewentualnie regulacja przy pomocy skomplikowanego mechanizmu z zębatkami i przekładniami. To wiąże się z bardzo dużą komplikacją, a więc zarówno wzrostem kosztów jak i potencjalną awaryjnością. 

 

W A200 do tematu podeszli wręcz wizjonersko. We współpracy z firmą KHOZMO, stworzyli własny, bardzo zawansowany  moduł sterowania głośnością, tak by łączył zalety wszystkich wariantów bez ich wad. Jest to drabinka rezystorowa, oparta o bardzo precyzyjne rezystory SMD, lecz jej sterowanie nie odbywa się przy pomocy mechanicznych przełączników, lecz za pomocą elektronicznych przekaźników. Te sterowane są kontrolerem, który ustawiamy za pomocą klasycznego potencjometru (sterowanego również pilotem). Reasumując: mamy sygnał regulowany w domenie całkowicie analogowej, dodatkowo przy użyciu dającej najwyższą precyzję rezystorów SMD, co więcej pozbawione jest to mechanicznego przełącznika co skutkuje jeszcze wyższą precyzją i dodatkowo pozwala sterować nim, zwykłą, wygodną gałką lub pilotem. 

Brzmi skomplikowanie i takie też jest, szczególnie jeśli dodamy fakt, że regulacja (teoretycznie) skokowa jest rozbudowana do takiej skali, że odczuwamy ją jako całkowicie płynną. Sporym zaskoczeniem było dla mnie, gdy dowiedziałem się od projektanta, że defacto mamy doczynienia z drabinką. 

Porównując do analogii komputerowej – mamy pojedynczy piksel na monitorze, jednak jest ich tak wiele, że przy odpowiednio dużej rozdzielczości, odnosimy wrażenie spójnego obrazu, niepodzielonego na mniejsze punkty. 

Jestem pod wrażeniem tak innowacyjnego podejścia, do tej pory jedyna firma, która stosowała podobny układ to Accuphase i robiła to tylko w nowych premapach z wyższych serii (układ ten nazywa się AAVA Accuphase Analog Vari-gain Amplifier). To, że niezależnie od siebie te dwie firmy opracowały taki układ wiele mówi o zaawansowaniu i możliwościach technicznych Circle Labs. 

_DSC9737.thumb.jpg.3ba10dca954e49c6ad6a9163e699c9e6.jpg_DSC9723.thumb.jpg.f8047c08ea72def418200fe0a3f1ffd3.jpg

Zasilanie jest zrobione nieco bardziej klasycznie (choć też użyto tu pewnych autorskich trików), ale najważniejsze, że oba kanały mają całkowicie oddzielne i niezależne zasilanie, łączenie z transformatorami dla lewego i prawego kanału, oraz całkiem odseparowane zasilanie sekcji lampowej. 200 tys. mikrofaradów pojemności kondensatorów wystarczyłoby do zasilenia czterech wzmacniaczy tej mocy, a gdyby się uprzeć i rozczłonkować poszczególne elementy tj. końcówki mocy i preamp to z racji tego, że mają swoje oddzielne zasilacze, można by teoretycznie zrobić dwie oddzielne monobloki i preamp… Bardzo mało sprzętów jest wykonana tak bezkompromisowo w tej materii, nawet topowe integry najdroższych firm rzadko kiedy tak bezkompromisowo do tego podchodzą.  

 

Kolejna nowatorska rzecz w A200 to sam stopień tranzystorowy obsługujący końcówki mocy. By nie wgłębiać się zbytnio w zawiłości techniczne, wystarczy powiedzieć, że układ końcowy to całkowicie niesymetryczny stopień, a na wejściu znajdują się tranzystor JFET z prądowym sterowaniem, jednej pary bipolarnych tranzystorów końcowych. 

By opisać to nieco przystępniej, jest to układ niesymetryczny, oparty o jedną „gałąź” z elementem końcowym, zredukowany do takiego minimum jak tylko się da bez popadania w skrajności. 

Idąc w bardzo uproszczoną i dosyć zawoalowaną analogię, można powiedzieć, że jest to układ tranzystorowy, który swym pomysłem i swą ideą bardzo przypomina układ Single-Ended klasycznego wzmacniacza lampowego. Ta analogia narzuca się też przy odsłuchu Circle Audio A200. Bardzo dużo z namacalności z dźwięku, tej cenionej, lampowej charakterystyki dźwięku znanej z Single Ended grającej w klasie A w usłyszałem Circle Audio 200, pomimo, iż to technicznie inny świat, niż lampa Single-Ended, to jednak słychać tą piękną barwę i lekkość grania. 

_DSC9733.thumb.jpg.7d022dbd253b58ef4f219aeb74a0a6e3.jpg_DSC9732.thumb.jpg.bbd80396fbb35823d14c31926e00792c.jpg_DSC9734.thumb.jpg.5011792d8b737123bde313f6bb0a99b3.jpg

Przechodząc już do opisu dźwiękowego, właśnie od tego zacznę, piękna, ale przede wszystkim naturalna barwa, niezwykle wciągająca w muzykę, bez sztucznego dosłodzenia czy podkoloryzowania dźwięku. To pierwsze odczucie jakie zapewne narzuci się słuchającemu. Kolejna rzecz, na którą zwróci się uwagę to detaliczność dźwięku. Już na wstępie powiem, że to moim zdaniem najmocniejsza strona tego urządzenia. Detal, jego jakość, a przede wszystkim naturalność prezencji przy braku nachalności to absolutny top urządzeń audio w ogóle – niezależnie od konstrukcji czy ceny. W tym aspekcie, równać czy wyrównywać się mogą tylko absolutnie najlepsze urządzenia na rynku. 

 

Rozszerzę nieco temat. Nie jest wielką sztuką stworzyć urządzenie, które wyciągnie nam multum informacji i przekaże każdy detal prosto na twarz. Są takie sprzęty i funkcjonują na rynku, ale na taką prezencję zwykle dają nabrać się tylko niedoświadczeni audiofile, którzy będąc na początku swej drogi, ekscytują się każdym usłyszanym detalem i intepretują to, że czym więcej słyszą, czym prościej im to podane, tym lepiej. Dopiero znacznie później, wraz z większą świadomością i rozwojem przychodzi refleksja, że jednak sam detal to nie wszystko, a tak przeładowany informacjami system, odciąga uwagę słuchacza od głównego wątku muzycznego. Nie chcę przez to powiedzieć, że detal i mikro informacje powinny być ukryte, ale, że powinny być na swoim miejscu – czyli tam, gdzie znajdują się naprawdę – na drugim planie.  

 

Słuchając A200 właśnie coś takiego uzyskujemy, wciągamy się w spektakl muzyczny, koncentrujemy się na meritum, ale jednocześnie, gdy tylko odciągniemy naszą uwagę na tło, dostrzegamy ogrom życia jaki tam istnieje. Bardzo rzadko udaje się uzyskać tak precyzyjny obraz muzyczny przy jednoczesnym zachowaniu muzykalności przekazu, ja znam tylko kilka urządzeń, które coś takiego potrafią i są to sprzęty bardzo uznanych i drogich marek. 

 

Ta precyzja dźwięku z jednoczesną naturalnością i łagodnością widoczna jest również w wysokich tonach. Dźwięki blach, dzwonków są metaliczne, ale bez przesady – przecież na żywo blachy perkusji nie brzmią tak czysto i klarownie jak chociażby trójkąt – a wielu audiofili tak właśnie sobie wyobraża czystą górę wzmacniacza… W A200 wysokie tony podane są z taką lekkością i naturalnością, że w ogóle nie dominują pasma. Nie da się powiedzieć, czy góry jest dużo czy mało, po prostu wszystko w rejestrze wysokich tonów słychać, a w żaden sposób nie męczą i nie dominują pasma. Wyraźnie zaznaczona jest scena 3d ale nie sili się ten sprzęt, na sztuczne „cięcie skalpelem” poszczególnych dźwięków i podbijanie efektów przestrzennych. 

 

Przechodząc do wokali, pierwszy raz mamy odczucie, że zaczynamy się wahać, czy to gra lampa czy tranzystor. Wokal jest soczysty, nasycony jak z lampy, ale nie ma maniery wchodzenia na twarz słuchacza jak z niektórych lampowców. Podobnie jak inne aspekty dźwiękowe, tak i na średnicy od razu wyłapujemy lekkość i „analogowość” dźwięku, ale nie ma nieco sztucznego wyeksponowania i przesłodzenia wokali, jakie są cechą stereotypowego „lampowo” grającego wzmacniacza. Próbując to streścić w jednym zdaniu jest to wokal w swej równości i naturalności znany z tranzystora, a z łagodności i nasycenia z lampy. 

 

Ostatni zakres jaki mi został do opisu to bas. Z nim mam trochę problemu by jednoznacznie się wypowiedzieć. Pierwsze moje spotkanie ze wzmacniaczem niosło za sobą początkowo pewien niedosyt. Bas był niezły, żadnego wzbudzania, żadnego buczenia, nienaganna kontrola, szybkość i dynamika bardzo dobra, schodził nisko i się nie gubił, ale trochę brakowało mi rozmachu i ilości barw na dole pasma. Teraz już wiem, że najprawdopodobniej wynikało to niezbyt trafionego doboru kolumn, bo winnych konfiguracjach wypadało to znacznie lepiej.

Owszem, również oczekiwania były wysokie, bo pozostałe aspekty dźwiękowe podniosły poprzeczkę i zacząłem oceniać ten wzmacniacz, przez pryzmat kilkukrotnie droższych konstrukcji, oczekując od niego by wykazał się w tym paśmie, tak samo - zadziwiająco dobrze - jak w innych. Na tle swojej ligi A200 ma bardzo dobry bas, to pewne. Jednak o ile w innych aspektach urządzenie wyprzedzało niejako swoje miejsce i twardo stawało w szranki z urządzeniami z teoretycznie znacznie wyższej ligi, tak tutaj zrobiło „tylko” bardzo dobrą robotę i wywiązało się ze swojego zadania, ale nie wyznaczyło, nowego punktu odniesienia. 

_DSC9735.thumb.jpg.0e4c12b24ee5ea0c22dd6a275a846df6.jpg_DSC9736.thumb.jpg.3cff197e16415736bf0a9103032645cb.jpg

Z mojego kontaktu z tym urządzeniem, wynika, że bas wykazuje znacznie większe różnice dźwiękowe, niż inne zakresy pasma, w zależności od typu kolumny czy nawet materiału z jakiego wykonana jest membrana. Nie chodzi nawet o moc, bo tej nie brakowało nawet w prądożernych konstrukcjach, ale bardziej o ciężką do opisania lekkość w wyprowadzania basu i jego wielobarwność. 

Wprawdzie gdy podpiąłem kolumny Dynaudio (w zasadzie każde) to współpraca z polipropylenem na membranie poprawiała brakujące mi w pierwszym kontakcie, aspekty. Ale w momencie, w którym byłem skory wygłosić już opinię, że ten wzmacniacz nie łączy się zbyt dobrze z papierem na basie i polecać go należy do polipropynelu, nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Okazało się, że w połączeniu z aktywnymi Avantgarde Acoustic wyposażonymi w dwa 18’ papierowe głośniki na basie, zakres ten okazał się bardzo dobry (w ogóle te nieco nieoczywiste połączenie z AA okazało się zaskakująco trafione i gorąco polecam sprawdzić taką konfigurację). 

 

W każdym razie, uczulam na niewypowiadania się jednoznacznie na temat basu, póki nie sprawdzi się go na różnych kolumnach. Sam jestem ciekaw tego i z chęcią przetestuje z jakimiś Harbethami czy Spendorami Classic, gdyż intuicja podpowiada mi, że dźwiękowo mogę te urządzenia bardzo dobrze się uzupełniać.

 

Na sam koniec zostawiłem sobie opis zewnętrznego wykonania obudowy urządzenia. Tutaj kolejny raz mamy sytuację, gdy Circle Labs wyprzedza swoją ligę i bez żadnego zażenowania, rzuca rękawicę najlepiej zrobionym urządzeniom, z najwyższych kategorii cenowych. Spasowanie elementów jest tak dokładne, jakby urządzenie składał zegarmistrz. Śmiało można postawić obok Dan D'Agostino Momentum, najwyższych modeli końcówek mocy Accuphase czy jakiegokolwiek innego urządzenia i znajdziemy żadnego elementu, gdzie moglibyśmy pokazać niższą jakość wykonania. 

Piękne refleksy światła, odbijające się szklanym front panelu, gniazda WBT, ciężkie, metalowe gałki, pracujące z idealną precyzją, świetnie wkomponowany wyświetlacz i ogólny smak w designie. Wątpię by ktokolwiek kto miał doczynienia z tym sprzętem był w stanie odnieść odmienne odczucie – po prostu wykonany jest perfekcyjnie! Gorąco polecam posłuchać i trzymam kciuki by produkt ten przyjął się na naszym rynku. 

 

---------------------------------------------

Dane techniczne:

 

Moc wyjściowa (RMS):

100W/8Ω, 200W/4Ω

 

Pasmo przenoszenia:

10 Hz-130 kHz (- 3dB)

 

Czułość wejściowa:

0,9V (pełna moc)

 

Wzmocnienie: 34 dB

Impedancja wejściowa: 25 kΩ

Impedancja wyjściowa: 0,016 Ω

Współczynnik tłumienia dla 8Ω: 500

Wymiary (S x G x W): 430 x 360 x 180 mm

Waga Netto: 20 kg

Waga wysyłkowa: 28,5 kg

Pobór mocy Stand by: < 0,1W, średni: 70W maksymalny: 500W

 

Do testów dostarczył: Nautlius

Dystrybucja: www.nautilus.net

Cena: 34500 zł

 

  • Like 4


User Feedback

Recommended Comments



Kolejny fajny artykuł, dzięki. Jak widzę, wzmacniacz już w dystrybucji N. i cena poszybowała. Trzymam kciuki, niech się znajdują zadowoleni nabywcy. 

  • Like 1

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Gdybym miał się rzucić na hybrydę to Copland CS100 by wygrał . Pewniejszy i bardziej funkcjonalny .

Niska czujność i cena .

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

U Pacuły we wrześniu cena 24k, a w październiku nowa recenzja i nowa cena. Czyżbyśmy mieli już hiperinflację?

Panowie z nautilusa drogo sobie liczą za dystrybucję najwyraźniej. A może chcą załatwić produkt już na wejściu? Cena jak za produkt wchodzącego na rynek producenta zrobiła się zaporowa.

Edited by zbyszek 1982
  • Like 2
  • Sad 1

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
Godzinę temu, jozwa maryn napisał:

Czy mi się zdaje, czy aktywne Avantgarde mają do modułu basowego własny wzmacniacz? To mogłoby tłumaczyć nagłą poprawę.

Owszem są aktywne, ale nie jestem do końca przekonany czy to niedobór mocy jest problemem. Słuchałem na różnych kolumnach i w tych w których się bas nie polubił ze wzmacniaczem problem występował, a tam gdzie się polubił, nie zwracałem uwagi na problemy z basem. Żeby było śmieszniej właśnie w łatwych  do napędzenia kolumnach to wyraźniej słyszałem, a w trudniejszych do napędzenia, np. Dynkach już nie... Więc wydaje mi się, że nie można tego łączyć bezpośrednio z mocą. Z Avantgarde było bardzo dobrze, tyle że faktycznie trzeba brać poprawkę, że mają swój aktywny moduł basu więc im wystarczy 1.5W wzmacniacz (tyle ma dedykowany AA). Ale te kolumny nadal korzystają z sygnału wychodzącego z wyjść kolumnowych wzmacniacza, więc jakość basu wychodząca ze  wzmacniacza ma tam duże znaczenie, moc natomiast już nie. 

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Bardzo dobry wzmacniacz, ogromna konkurencja dla dużo droższych wzmacniaczy, słuchałem u siebie w domu A200, najbardziej urzekł mnie w nim wokal, średnica, iście jak z dobrej lampy. Rewelacyjna góra, zero ostrości, a była magia i detal, bas ma świetne zejście i atak.

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Ta cena to jakaś kpina. Wszyscy zainteresowani chyba wiedzą ile kosztował pare miesięcy temu. Obstawiam strzał w kolano, a szkoda.

  • Like 3
  • Thanks 2
  • Confused 1

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Allmr, była możliwość zakupu bezpośrednio od producenta trzeba było brać, a nie teraz płakać.
Takie są kolego realia i dystrybutor nie jest przedsiębiorstwem charytatywnym tylko chce też zarobić i utrzymać firmę.
Na zakup Lampizatora też mało kto w naszym kraju może sobie pozwolić, ale rynki zbytu ma w bogatszych krajach.

Edited by Piterski
  • Like 5

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
1 godzinę temu, Piterski napisał:

Allmr, była możliwość zakupu bezpośrednio od producenta trzeba było brać, a nie teraz płakać.
Takie są kolego realia i dystrybutor nie jest przedsiębiorstwem charytatywnym tylko chce też zarobić i utrzymać firmę.
Na zakup Lampizatora też mało kto w naszym kraju może sobie pozwolić, ale rynki zbytu ma w bogatszych krajach.

Ten wzmacniacz jest świetny, niemniej, przy całej sympatii do produktu, który BARDZO przypadł mi do gustu.... w cenie wyjsciowej 24k rozkładał na łopatki większość konkurencji. W cenie 35k będzie tylko jednym z wielu. Nautilus nie zapewni sprzedaży w Chinach, czy za zachodnią granicą, nie zapewni rozwoju. 

Zresztą Nautilus już miał w dystrybucji wrocławskiego LAR'a i generalnie sprzedawał tego bardzo mało, a jak się dzwoniło z zapytaniem to pchali Ayona. Mi to wygląda niestety na próbę zdeptania świetnego projektu w zarodku... obym się jednak mylił.

Bo zarabiając ~10k na sprzedanej sztuce może przynajmniej będą mieli motywację, żeby produkt prezentować.

  • Like 2

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Ja kupiłem LARa a Nautilusie w Krakowie. Wypożyczyli do domu, spoko było, nie narzekam.

Ale masz rację, na Ayonie pewnie więcej zarabiają, więc siłą rzeczy go promują.

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
8 godzin temu, julius-6 napisał:

w cenie wyjsciowej 24k rozkładał na łopatki większość konkurencji. W cenie 35k będzie tylko jednym z wielu

pełna zgoda!

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
10 godzin temu, Piterski napisał:

Allmr, była możliwość zakupu bezpośrednio od producenta trzeba było brać, a nie teraz płakać.
Takie są kolego realia i dystrybutor nie jest przedsiębiorstwem charytatywnym tylko chce też zarobić i utrzymać firmę.
Na zakup Lampizatora też mało kto w naszym kraju może sobie pozwolić, ale rynki zbytu ma w bogatszych krajach.

A gdzie zauważyłeś mój płacz? Poza tym wiem na czym polega prowadzenie przedsiębiorstwa, co to jest zysk i marża. Wzmacniacz, który szerokim echem przemaszerował przez fachowe media z realną ceną w okolicach 20tys. nagle kosztuje 35tys. Jeżeli uważasz, że taki model biznesowy dla małego, lokalnego producenta bez dorobku i historii jest optymalny to Twoja sprawa. Ja mam inne zdanie. Choć z oślim uporem staram się wspierać polski biznes, w tym także DIY, do których tak naprawdę ten wzmacniacz się zalicza. Za 2-3 lata nikt nie będzie o nim pamiętał, teraz święci swoje największe triumfy. Wielu o nim mówi, bardzo niewielu kupi. A chyba nie o to chodzi w biznesie?

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
14 godzin temu, zbyszek 1982 napisał:

U Pacuły we wrześniu cena 24k, a w październiku nowa recenzja i nowa cena. Czyżbyśmy mieli już hiperinflację?

Panowie z nautilusa drogo sobie liczą za dystrybucję najwyraźniej. A może chcą załatwić produkt już na wejściu? Cena jak za produkt wchodzącego na rynek producenta zrobiła się zaporowa.

Wtedy pewnie jeszcze nie było wiadomo , że będzie dystrybutor (czyli kolejny pośrednik). Nie ważne czy to nautilus czy ktoś inny. 24k to była cena za jaką miał być ten wzmacniacz w salonach audio, zakładając że samą dystrybucją zajmie się producent. Z drugiej strony znany dystrybutor może lepiej rozpracować markę. Jak oczywiście będzie mu na tym zależało. Niestety cena przez to jest wyższa. Na początek taki model jest dość ryzykowny , ale może produkt się obroni. Ci co kupili bezpośrednio u producenta mogą się teraz cieszyć 🙂 

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Ile? Już 34 koła? Dopiero co przekraczał ledwo granicę 20 tyś...Rozumiem,że magiczny wzrost ceny nastąpił w momencie złotego dotyku Roberta Szklarza. No comments.

14 godzin temu, Allmr napisał:

Ta cena to jakaś kpina. Wszyscy zainteresowani chyba wiedzą ile kosztował pare miesięcy temu. Obstawiam strzał w kolano, a szkoda.

Dokładnie,Piterski nie broń spraw przegranych wizerunkowo. Pomyśl ile z tej ceny brakuje do np Luxmana 509 i znajdź mi jelenia,który pominie taki szczegół biorąc na warsztat piecyk z takiego przedziału cenowego. Groteska i dziwie się,że się wilu żubr dał tak ograć. Sukcesu komercyjnego nie wróże,chyba że Nautilus wprowadzi covidowy rabat w wysokosci 10 tyś,można i tak.

14 godzin temu, aqs napisał:

Bardzo dobry wzmacniacz, ogromna konkurencja dla dużo droższych wzmacniaczy, słuchałem u siebie w domu A200, najbardziej urzekł mnie w nim wokal, średnica, iście jak z dobrej lampy. Rewelacyjna góra, zero ostrości, a była magia i detal, bas ma świetne zejście i atak.

Ale jakoś nie kupiłeś?

16 godzin temu, zbyszek 1982 napisał:

U Pacuły we wrześniu cena 24k, a w październiku nowa recenzja i nowa cena. Czyżbyśmy mieli już hiperinflację?

Panowie z nautilusa drogo sobie liczą za dystrybucję najwyraźniej. A może chcą załatwić produkt już na wejściu? Cena jak za produkt wchodzącego na rynek producenta zrobiła się zaporowa.

Zrobiła się z dupy wzięta,czyli znikąd

  • Like 1

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
33 minuty temu, Margol napisał:

Ale jakoś nie kupiłeś?

16 godzin temu, zbyszek 1982 napisał:

A po co mi drugi wzmacniacz, nie byłem na kupnie, często czegoś słucham tylko w celach poznawczych. 

  • Like 1

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
Godzinę temu, aqs napisał:

A po co mi drugi wzmacniacz, nie byłem na kupnie, często czegoś słucham tylko w celach poznawczych. 

No bo Circle kasuje według Ciebie dużo droższą konkurencję,więc twojego karana chyba też,czy jednak nie? Wężykiem,wężykiem...

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
51 minut temu, Margol napisał:

No bo Circle kasuje według Ciebie dużo droższą konkurencję,więc twojego karana chyba też,czy jednak nie? Wężykiem,wężykiem...

Kasuje Luxmana 509 

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

To na zakupy . Lepszej okszji nie będzie, no chyba że po twoim wpisie cena poszybuje na 44 tysie. Nie odpisuj nie chce mi się z tobą gadać.

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Ładne cacko.

Jedna uwaga techniczna.

Takie rozwiązanie jak super dokładna (rezystory 1%) drabinka rezystorowa, sterowana przekaźnikami, na końcu dla użytkownika pilotem nie jest takim znowu "wizjonerstwem".

Oprócz wspomnianego Accuphase, od dawna, bo już od końca lat 90. ASR Emitter stosuje taką regulację w każdym modelu, z tym że nie na zawodnych przekaźnikach a na (wojskowego pochodzenia) cichych kontaktronach.

Ale to w sumie dobrze, że u najlepszych podpatrują takie rozwiązania.

(gdyby tylko jeszcze zasilacz "obudowali" osobno - mieli byśmy nasz "prawieASR" 😏

a może wtedy nawet z tą nową ceną byłby dla ASR jakąś konkurencją?)

 

P.S. jak głęboka jest w nim klasa A? Bo chyba nie pełna A?

Tego w opisie nie znalazłem (czy niedowidzę?) a przy opisie wzmacniacza jest to dość ważne info.

 

Edited by iro III
  • Like 3

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

Bardzo ładny sprzęt, ale jednak paskudnie drogi, zwłaszcza jak na firmę w sumie debiutującą, i to debiutującą w kraju pięknym, ale niebogatym.

Edited by jozwa maryn
  • Like 2

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
2 godziny temu, iro III napisał:

ASR Emitter stosuje taką regulację w każdym modelu

No widzisz, nie wiedziałem. Zbytnio zawierzyłem materiałom reklamowej innej firmy, która chwaliła się, że była pierwsza... 

2 godziny temu, iro III napisał:

P.S. jak głęboka jest w nim klasa A? Bo chyba nie pełna A?

Tego w opisie nie znalazłem (czy niedowidzę?) a przy opisie wzmacniacza jest to dość ważne info.

Spróbuję się dowiedzieć. 

25 minut temu, jozwa maryn napisał:

Bardzo ładny sprzęt, ale jednak paskudnie drogi, zwłaszcza jak na firmę w sumie debiutującą, i to debiutującą w kraju pięknym, ale niebogatym.

Cóż, mogę powiedzieć - jest drogi. Ale wszystko (obecnie) w audio jest drogie lub absurdalnie drogie. 

Edited by plastik1989

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
8 godzin temu, plastik1989 napisał:

No widzisz, nie wiedziałem. Zbytnio zawierzyłem materiałom reklamowej innej firmy, która chwaliła się, że była pierwsza... 

No cóż...

Z drugiej strony, w sprzętach kosztujących > 20-25 kzł takie rozwiązanie techniczne jak i podobne zasilanie (zasilanie w znaczeniu - konstrukcja zasilacza ...nie sieciówka do niego podłączona!) to nie żadna łaska, to powinno być normą.

  • Like 1

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
5 godzin temu, iro III napisał:

No cóż...

Z drugiej strony, w sprzętach kosztujących > 20-25 kzł takie rozwiązanie techniczne jak i podobne zasilanie (zasilanie w znaczeniu - konstrukcja zasilacza ...nie sieciówka do niego podłączona!) to nie żadna łaska, to powinno być normą.

No powinno. A wcale nie jest, nawet w sprzętach kosztujących 50-75 tys.


Nie lubię dyskusji o cenie, jest jaka jest. Moim zdaniem cała branża audio jest zbyt droga, zbyt mocno idzie w rynek luksusowy. Ale audiofile sami się na to godzą, chętnych na drogie sprzęty nadal nie brakuje, ja sam jestem przykładem, że psioczę na te ceny, uważam że np. kabel nie jest tyle warty, a i tak jak przychodzi co do czego grzecznie kupuje...

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
18 godzin temu, iro III napisał:

 

Ładne cacko

 

To fakt; nadany sznyt pieca i XVIII w. kuferek podróżniczy wskazuje grupę docelową. I to jest ok. Produkt wpisuje się w określony design. 
 

Jednak zmiana ceny o 15k w górę ot tak, odbieram jako skok na moją kieszeń i wskazuje na brak określonej polityki co do poziomu cenowego tego startupu i związane z tym działanie ad hoc. Szkoda, bo z chęcią można byłoby odsłuchać... 

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
3 godziny temu, will66 napisał:

To fakt; nadany sznyt pieca i XVIII w. kuferek podróżniczy wskazuje grupę docelową. I to jest ok. Produkt wpisuje się w określony design. 
 

Jednak zmiana ceny o 15k w górę ot tak, odbieram jako skok na moją kieszeń i wskazuje na brak określonej polityki co do poziomu cenowego tego startupu i związane z tym działanie ad hoc. Szkoda, bo z chęcią można byłoby odsłuchać... 

To niestety koszt wejścia w oficjalny obieg sklepowo-podatkowy. Przypuszczam nie bez podstaw, że z tej podwyżki ceny producent ma prawie nic.

  • Like 2

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
Godzinę temu, jozwa maryn napisał:

To niestety koszt wejścia w oficjalny obieg sklepowo-podatkowy.

serio 🤔 tak to można zabić każdą inicjatywę i tym bardziej start up....ja pierdziele kosmos jakiś

jak na rozruch sklepowo-podatkowy, to po rozruchu spuszczą z cen 😉😂 ciągle szkoda jeżeli oczywiście to gra jak wyglada 

 

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
1 godzinę temu, jozwa maryn napisał:

To niestety koszt wejścia w oficjalny obieg sklepowo-podatkowy.

A co, za 24k to było na gębę pod stołem? Nie ośmieszaj się, bo to była normalna cena rynkowa podawana przez producenta.

Share this comment


Link to comment
Share on other sites

W sieci nic nie ginie. Nie wchodzi się na rynek z ceną x, robiąc odsłuchy, opłacając recenzje itd., a potem powierza dystrybucję jakiejś firmie z ceną x+50%. Skoro faktycznie tyle się napracowali nad produktem, to warto byłoby poświęcić też chwilę na opracowanie jakiejś spójnej strategii marketingowej i sprzedażowej. A tak to niestety, jak pisałem wcześniej, strzał w kolano.

Gdyby ten wzmacniacz (nie wiem czy dobry, czy nie) kosztował od początku np. 30tys., +ewentualnie stosowny rabat przy zakupie, to tej dyskusji w ogóle by nie było. O ile się nie mylę to Nautilius ma w swojej ofercie parę zabawek z tego przedziału cenowego, już widzę jak przykładają się akurat do promocji Circle. N szczęście nie moje małpy, nie mój cyrk.

Obym się mylił, bo mimo wszystko dobrze życzę konstruktorom.

  • Like 3

Share this comment


Link to comment
Share on other sites
18 godzin temu, jozwa maryn napisał:

To niestety koszt wejścia w oficjalny obieg sklepowo-podatkowy. Przypuszczam nie bez podstaw, że z tej podwyżki ceny producent ma prawie nic.

Pisałem już o tym,zaskakuję mnie,że wilu żubr pozwolił się tak Szklarzowi ograć. Przedsięwzięciu życzę samych sukcesów,wzmacniacz jest piękny,kapitalnie wykonany i podobno doskonale brzmiący. Polityka cenowa idiotyczna,chciwość dystrybutora,albo jak pisał julius,chęć odstrzelenia produktu.Szkoda

Share this comment


Link to comment
Share on other sites



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • SVIGA SV007

    Jeszcze do niedawna to, co chińskie, kojarzyło się z tanią tandetą, na którą nie warto nawet zwracać uwagi. Produkty posiadające oznakowanie „Made in China” traktowane były z góry, jako trefne, gorszej jakości, kiepskie. W świecie audio prym wiodły brytyjskie i japońskie marki i królował podział na brytyjskie i japońskie brzmienie. Tymczasem wiele europejskich firm przeniosło swoją produkcję do Państwa Środka, a chińscy inżynierowie pokazali, że potrafią zadbać o jakość, tak aby powstał produkt

    M@rgot
    [email protected]
    Słuchawki

    ELAC Carina BS243.4

    Nie minął nawet kwartał od naszego ostatniego spotkania z przeuroczymi monitorami Debut Reference B6 (DBR62)  a już reprezentujący markę rodzimy dystrybutor - Sieć Salonów Top HiFi & Video Design, zaproponował test kolejnego „malucha”. Tym razem jednak miał to być nadal budżetowy, acz już czerpiący pełnymi garściami z wieloletniego dziedzictwa i wiedzy swoich twórców pełnokrwisty Elac, wyposażony we wszystko to, z czego Elaci słyną i na czym zbudowały swoją w pełni zasłużoną renomę. Mowa ocz

    Fr@ntz
    [email protected]
    Kolumny

    Marantz seria 30

    Dziś chcieliśmy Państwu zaprezentować nową linię urządzeń marki Maratnz z serii 30. To całkowicie nowa seria urządzeń w odświeżonej linii wzorniczej. Miałem okazję posłuchać ich chwilę z kolumnami Pylon Amber mkII, połączenie te dało bardzo duży, ale jednocześnie precyzyjny dźwięk. Tak wielkie kolumny jak Amber mkII potrafią wygenerować potężny bas, duet urządzeń Martanza utrzymywał go w ryzach i odpowiedniej kontroli. Gorąco polecam zapoznać się z takim połączeniem.   

    plastik1989
    plastik1989
    Systemy 6

    Circle Labs A200

    Circle Labs A200 to hybrydowy wzmacniacz zintegrowany, oparty o lampowy stopień wstępny oraz tranzystorową końcówkę mocy. Urządzenie wykonane jest w układzie pełnego dual mono, czyli w zasadzie są to dwa oddzielne wzmacniacze monofoniczne, zamknięte w jednej obudowie. Piszę „pełne” dual mono, gdyż oprócz dwóch całkowicie oddzielnych układów dla kanału lewego i prawego, posiadają też oddzielne, pełne zasilanie dla tych kanałów, łącznie z oddzielnymi trafami – to rzadziej spotykany wariant, z racj

    plastik1989
    plastik1989
    Wzmacniacze 41

    Sendy Audio AIVA

    Sendy Audio, kolejna chińska firma, która podbija europejski rynek. Marka jest młoda, została założona w 2015 roku przez grupę inżynierów, z wieloletnim doświadczeniem, w branży audio w Chinach. Na stronie producenta możemy znaleźć, czym kieruje się firma, tworząc słuchawki: „Używamy tradycyjnego, skrupulatnego rzemiosła, aby wydobyć to, co najlepsze ze specjalnie dobranego, wysokiej, jakości naturalnego litego drewna, jako obudowy słuchawek, z unikalną teksturą charakterystyczną dla każdego

    M@rgot
    [email protected]
    Słuchawki
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.