Jump to content
AudioRecki

ONIX A55 MKI. Mały mocarz.

AudioRecki   |  

Kiedy otwierałem średniej wielkości paczkę zawierającą wzmacniacz, nie nastawiałem się na konkretne brzmienie sprzętu będącego w sporej nawet części środowiska melomanów czy audiofilii swoistą zagadką. Na przeciw takich marek jak Brytyjski Cambridge czy Arcam, ONIX brzmi co najmniej egzotycznie i wręcz nierozpoznawalnie. Czy słusznie, że sprzęt określany jako typowe "BRITISH SOUND" nie gości tak często w domu melomanów, pokaże poniższy tekst. 

Wzmacniacz zintegrowany stanowi w sporej części użytkowników sprzętu audio produkt częściej wybierany, niż systemy dzielone na przedwzmacniacze i końcówki mocy. Zresztą w pewnym zakresie cenowym sens stosowania takiej dzielonej konstrukcji byłby niemożliwy i wręcz nieopłacalny. ONIX wpisuje się ze swoim A55 w określony segment sprzętu i konkurować powinien tak budową, jak i ceną z konkretnymi produktami marek bardziej rozpoznawalnych.

Cena za jaką oferowana jest integra "rodem z Wysp"  otwiera już spore możliwości wyboru i zazwyczaj nie jest zakupem dokonywanym "z przypadku". Kwota ciut ponad 5500 złotych to już spore pole do popisu dla przeciętnego melomana i sprzęt musi mieć "to coś", by stanowił rzecz pożądaną.

ONIX A55 MKI wyglądem nawiązuje do swoich wyższych modeli i poza znanym oraz przez wielu ulubionym złotem pokrętłem - jego wygląd niewiele odbiega od tego, co znajdujemy w konstrukcjach droższych firmy ONIX.

Przedni panel wykonany jest z grubego akrylu. Czarny piano wygląda ciekawie i stanowi w pewnym zakresie wyróżnik "ekskluzywności" wobec innych marek. Cały przedni panel nie jest tak efektowny jak w modelach wyższych, gdzie wrażenie na in plus potęgują świetnie wykonane w kolorze złota pokrętła.

 

                                                                                               11111.thumb.jpg.ec5251976443607a977e8eb53e4b6db5.jpg

 

W A55 MKI zastąpiono kolor złoty - matowym srebrem, który może nie jest właśnie tak efektowny, za to pokrętło nadal jest świetnie wykonane. Działa pewnie, dając pełną kontrolę nad uzyskiwaną głośnością. Na przednim panelu znajdziemy także po lewej stronie gniazdo słuchawkowe, odbiornik IR do pilota.

 

                                                                                                3333.thumb.jpg.44631c358948a795c4d4d71c877eb97f.jpg

 

Co ciekawe sam pilot nie jest dostarczany w komplecie (???) i stanowi "wyposażenie dodatkowe". Skąd ten pomysł... ciężko to wytłumaczyć logicznie, może producent dba o ruch melomanów i w ten sposób wymusza na nich potrzebę wstawania do A55? Dla piszącego te słowa uzasadnienie braku pilota (jakiekolwiek by nie było), jest co najmniej dziwne. Ale zostawmy to na boku, widocznie "tak być musi".

Po prawej stronie znajdziemy rząd przycisków, każdy wyraźnie oznaczony co do rodzajów używanych wejść. Czysto i bardzo schludnie rozlokowane przyciski nie burzą designu, jaki może się podobać w obecnych czasach. To, co rzuca się w pierwszym kontakcie z przednim panelem i przyciskami wyboru źródła, to przycisk PHONO. Tak, ta zgrabna integra ma wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy dla wkładek MM. I nie jest to jak się okazuje jedynie "dodatek na siłę" do całości.

 

                                                                                                22222.thumb.jpg.51852229ea589d6dd6a10e14a0f59352.jpg

 

Tylny panel można zamknąć dosłownie w dwóch zdaniach. Gniazda RCA przypisane konkretnym źródłom, gniazda do podłączenia kolumn i... dziękujemy Państwu za uwagę. Mało? No tak, "British Sound" oznacza także minimalizm i pomimo ceny przekraczającej 5 tysięcy złotych zapomnijcie o możliwości podłączenia cyfrowych urządzeń do A55.

 

                                                                                                 5555.thumb.jpg.fcb1bc68c5800dfd7d085f63fcbb6ca2.jpg

 

Analogowo od A do Z. I słusznie, melomani kochający cyfrowe źródła i tak prędzej czy później wybierają zewnętrzne przetworniki, dające im znacznie większy potencjał i możliwości, niż wbudowane w integrach układy DAC.

 

Od góry zobaczymy minimalizm i niespecjalnie rzucające się w oczy odpowiednio wycięte otwory. Do czego służą nie trzeba nikomu tłumaczyć. Ważne, że nie psują optycznie pozytywnego wrażenia jakie A55MKI robi swoim wyglądem. Sam wzmacniacz w trakcie pracy nagrzewa się do akceptowalnych poziomów, praktycznie nie dając żadnych powodów do niepokoju o temperaturę panującą wewnątrz urządzenia. 

 

                                                                                                 4444.thumb.jpg.847120062bcdb2e56cf8613fd0585f21.jpg

 

Podpinamy ONIX A55 do wybranego zestawu kolumn. Monitor Audio Gold 300 są konstrukcjami, które nie powinny sprawić naszej integrze większego problemu. Do integry podpinamy odtwarzacz CD i... ruszamy po wybranych albumach, w tym odsłuch "zalicza" najnowsze dziecko zespołu Rammstein.

I napiszę... "poszło"! "Ausländer" kopie tak , jak lubią to fani mocnego brzmienia. Riffy gitarowe ani na moment nie tracą oddechu, jest czysto i wyraziście. Wokal nie gubi się w gęstym klimacie całego utworu, pomimo zaznaczonej perkusji, na której „Doom” nawet na moment nie oszczędza się. ONIX też nie traci wigoru i nawet ciut mocniejsze podkręcenie głośności nawet na moment nie powoduje zadyszki u tej niewielkiej integry. Raz jeszcze zerkam do specyfikacji... 2x55W (8 Ohm). Można by sądzić, że jest znacznie więcej.

Puszczamy świetne "Diamant" i dostajemy sporą porcję melodyjności, czystego wokalu i bardzo dobrze prezentowanej sceny. Jest szeroko na tyle, by nie czuć jakiś ograniczeń w trakcie odsłuchu ulubionej muzyki. Ale by to sprawdzić "na własnej skórze" do odtwarzacza trafia kolejny album. Tym razem damski wokal w wersji LIVE. Anna Maria Jopek "płynie" gładko niczym Otylia na olimpiadzie, bez żadnej nerwowości... czy po medal - jeszcze się okaże. Wzmacniacz zintegrowany daje fantastyczny pokaz możliwości prezentacji wielu instrumentów. Nic się nie gubi i nic nie zostaje zakryte. Na pierwszy plan w sposób spokojny i oczekiwany wychodzi wokal Ani. Jest dobrze ulokowany na scenie i pomimo minimalnie wysuniętej prezentacji w stosunku do reszty składu - całość brzmi wyjątkowo spójnie. 

Nie byłbym sobą, gdybym nie wrzucił jak zawsze do testów utworu "Spotkanie z Matką". Pisałem o tym wielokrotnie, że utwór ten potrafi albo zniszczyć radość z posiadania sprzętu audio, albo przekonać nas do niego. Jak wypada A55MKI? Będę szczery do bólu, w przedziale ceny do 5K słyszałem o wiele... gorzej grających wzmacniaczy, które wprost "kładły się" i tworzyły nieczytelny zlepek muzyki Vangelisa i deklamacji Polańskiego. Ludzie odpowiedzialni za testowany wzmacniacz słusznie zrobili, rezygnując z sekcji cyfrowej i całe swoje zaangażowanie (by nie napisać środki) włożyli w analogowy charakter urządzenia. Zyskało na tym brzmienie i jego czytelność przekazu. Polańskiego głos nie brzmiał jak na sprzęcie za kilka razy więcej, ale był wystarczająco czytelny, a muzyka nie nachodziła zbytnio na to, co istotne w przekazie. Utwór ten w sposób fantastyczny ukazuje przygaszanie słów w trakcie deklamacji, budowanie nastroju i współgranie z muzyką jest istotnym elementem całości. Nie wymieniając z nazwy konkurentów, w tym przedziale kwoty sporo wzmacniaczy radzi sobie z tym średnio. ONIX przebrnął bez powiedzmy "większych trudności", dając nie tyle czystość bezwzględną i czytelność absolutną, co przyjemność pozbawioną wrażenia oszukiwania i odbierania muzyce najważniejszych elementów.

ONIX ma jeszcze jeden, do tego solidny atut przemawiający za jego zakupem. Wspomniany powyżej przedwzmacniacz gramofonowy może nie jest "mistrzostwem świata", ale bez trudu i wstydu będzie stanowił świetnego kompana dla każdego gramofonu, gdzie została zamontowana odpowiednia wkładka MM. Po wrzuceniu na talerz gramofonu REGA P3 (na marginesie świetnego) albumu "PORTRETY", perkusja była w sposób barwny i z odpowiednią dynamiką prezentowana w całym możliwym dla tego przedziału cenowego zakresie. Było rzecz jasna w tym wszystkim odrobinę oszukiwania i czarowania, jednak bez zbędnej nerwowości i nadmiernej sztuczności. Za to płyta ROMA zespołu Sorry Boys urzekała fantastycznym wokalem i w tym przypadku znów złapaliśmy wzmacniacz na delikatnym czarowaniu i ukrywaniu swoich niemożliwości, ale całość brzmiała świetnie i nie było poczucia, że ktoś nas zaczął nagle oszukiwać w trackie słuchania czarnej płyty. 

Sprzęt firmy ONIX ma niełatwe zadanie na rynku, obok wielkich i znanych marek, czasem niezauważany - ma jednak spory potencjał. Jeśli szukamy kompana do odtwarzania muzyki na poziomie nie tylko akceptowalnym, ale poziomie już dającym spore zadowolenie - powinniście dać mu szansę w trakcie odsłuchów. Nie zaskoczy Was dobitnością i szaleństwem, nie postawi na baczność dużych i wymagających kolumn. Wszędzie tam, gdzie liczy się muzyka i zdrowy rozsądek w poszukiwaniu sprzętu dla melomana, ONIX może spokojnie wyjść z podniesioną głową w przypadku konfrontacji z bardziej znanymi i częściej kupowanymi wzmacniaczami.

 

ONIX A55MKI gwarantuje po pierwsze przyjemność słuchania muzyki, nie zapomina przy tym o pewnych niuansach i smaczkach zawartych w utworze. Po drugie zapewnia odsłuchy uwzględniające odpowiedni klimat, nie wprowadza nerwowości w trakcie odsłuchów, jakie są częstą bolączką  wzmacniaczy w tym przedziale cenowym. Brak sekcji cyfrowej to jak widać właściwy kierunek wybrany w trakcie konstruowania tej niepozornej integry. 

Wzmacniacze tego typu producentów często są niesłusznie pomijane przy wyborze, pokutuje przy tym przekonanie "im więcej dostanę, tym lepiej". Testowany wzmacniacz nie stroi się w piórka, nie obiecuje cudów i kilkunastu bajerów świata cyfrowego. Za kwotę na jaką zostaje wyceniony, wydaje się być interesującym wyborem i przy tym uczciwie wyliczonym. No może poza jednym... jak będę chciał pobiegać, znam kilka świetnych klubów, gdzie stoi kilka rzędów solidnych bieżni. Niedaleko mojego domu jest też park, gdzie mogę biegać. Niekoniecznie jest to przyjemne w pokoju odsłuchowym, gdzie pilot hmmm... po prostu powinien być i już!

 

Wzmacniacz firmy ONIX może być kolejnym krokiem w świecie audio dla tych, którzy szukają czegoś nietuzinkowego, często sprzętu nie będącego "na świeczniku" każdego salonu audio. Jeśli znudziły Was kolorowe naklejki u konkurencji, krzyczące ile to funkcji i jaki to gęsty plik dany wzmacniacz nie obsługuje, szukacie solidnej do tego analogowej konstrukcji mającej potencjał do dobrego brzmienia - bierzcie bez obaw do testów A55 MKI. Wielu z Was nie będzie już szukać czegoś więcej na tym etapie drogi i przy tym przedziale cenowym. 

Nie dziwię się, że wzmacniacz ten otrzymał tytuł najbardziej opłacalnego zakupu. Analog za takie pieniądze, do tego z takim brzmieniem... świetny wybór! Czy na złoty medal niczym złoto Otylii? Sądzę, że nie bez powodu pokrętło głośności nie jest złote... srebro uczciwie zdobyte!

 

 

AudioRecki (Magazyn AudioStereo)

 

Sprzęt do testów dostarczyła firma Audiotrendt z Krakowa.

 

Audio_Trendt_logo02_black.thumb.png.d143c36873cf20b7309cbce23c2759b1.png

 

Audiotrendt ul. Sołtysowska 35A / LU 1, 31-589 Kraków.

+48 509 188 477       +48 791 063 315

e-mail: [email protected]

https://audiotrendt.com.pl

 

Technicznie "sadystycznie":

Tranzystory mocy 2SC2837/2SA1186 na kanał.
Kondensatory Nichicon „Gold Tune” 2 x 10000 uF/63 V
Transformator toroidalny Plitron “Audio” 300 W
Zmotoryzowany potencjometr Alps „Blue Velvet”
Specyfikacja:
Mocy wyjściowa: 2 x 55W RMS (8 Ohm) – 2 x 100W RMS (4 Ohm)
Pasmo przenoszen: 10Hz – 30kHz (-0,5dB)
Czułość wejściowa: 350mV/47Kohm
Stosunek sygnał/szum: >88dB (A weighted)
Separacja kanałów: >51dB
THD: 0,005% (3W/8Ohm)
Wymiary (S x G x W): 430 x 372 x 91 mm
Waga: 8,7 Kg
Pobór mocy: 300W
Napięcie zasilania: 220V-240V AC
Przedwzmacniacz gramofonowy:
Gain: 37 db
Pasmo przenoszenia: 20Hz – 20kHz +/-0,25dB
Stosunek sygnał/szum : – 83 dB
THD: <0,03%
Odchyłka RIAA: +/- 0,5%
Napięcie wyjściow: 250 mV
Impedancja wyjściowa: 100 Ohm
Czułość/impedancja/pojemność wejścia: 3,5 mV / 47K Ohm / 220Pf
Overload: 22 dB
Rekomendowane napięcie wkładki: from 2,5 mV to 5 mV output

 

  • Like 2


User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • RHA - TrueConnect

    RHA Audio to brytyjska firma z siedzibą w Glasgow, zajmująca się produkcją słuchawek. Kupując produkty RHA możemy się liczyć z gwarancją dobrego dźwięku, jakością wykonania i designem. Do tej pory miałam okazję słuchać przewodowe modele tej marki, np. RHA MA 750.     Kilka dni temu dzięki audiomagic.pl dostałam do testów słuchawki bezprzewodowe RHA Trueconnect.    W komplecie otrzymujemy:    - słuchawki    - etui, które pełni role ładowania    - kabelek USB – USB „c”    - komple

    M@rgot
    [email protected]
    Słuchawki

    Rotel CD11 & A11

    Starsi czytelnicy zapewne pamiętają „Hibernatusa” - świetną komedię z … 1969r. z Louisem de Funèsem. To przeurocza historia Paula Fourniera, który  po ponad półwiecznej „hibernacji” w bryle lodu zostaje odmrożony przez sztab lekarzy, a po wybudzeniu umieszczony w „archaicznym” otoczeniu pozwalającym uniknąć mu tzw. szoku cywilizacyjnego. Gdyby powyższą fikcję przenieść w nasze czasy i ową hibernację skrócić do dajmy na to dwudziestu - dwudziestu pięciu lat, to urządzając lokum dla takiego Hibern

    Fr@ntz
    [email protected]
    Systemy

    WM Fono - tradycja łączona z nowoczesnością. Wizyta w tłoczni płyt

    Czwartkowy dzień to wyjątkowe dla nas wydarzenie, które można określić jako "spotkanie z muzyką",  przy czym nie z taką muzyką, jaką sobie wyobrażamy. Firma z tradycją w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale co istotne - jednocześnie łącząca nowoczesność - zaprosiła Magazyn AudioStereo, by podpatrzeć produkcję płyt z muzyką. Nie byle jakich płyt - bo płyt winylowych, które od pewnego czasu przeżywają swoją drugą młodość i słusznie. Do WM Fono zaproszeni zostaliśmy wraz z prezesem D. Skrzypcza

    AudioRecki
    AudioRecki
    Reportaże

    Audio-Technica ATH-SPORT7TW

    Choć za słuchawkami mówiąc najoględniej nie przepadam, używam nad wyraz sporadycznie i tak naprawdę sięgam po nie jedynie z konieczności czy też musu wynikającego z tzw. okoliczności przyrody, jednocześnie mam świadomość, iż to właśnie dzięki nim zdecydowanie łatwiej, szybciej i przede wszystkim taniej można osiągnąć iście ekstremalną jakość dźwięku. Niemniej jednak, dziwnym zrządzeniem losu i na przekór logice, uparcie wolę walczyć z materią w systemie stacjonarnym, aniżeli pójść na skróty i za

    Fr@ntz
    [email protected]
    Słuchawki

    SHAFT 2019 - Soundtrack już niebawem.

    Film Shaft można uznać za klasykę samą w sobie. Pierwszego Shaft'a na podstawie powieści Ernesta Tidymana oglądało praktycznie kilka pokoleń, za każdym razem z nie mniejszym zainteresowaniem i uznaniem. W pierwszym filmie zachwycał nie tylko obraz ale i muzyka, którą stworzył Isaac Hayes. Muzyka wyjątkowa, która w pełni oddawała i oddaje do dziś klimat tamtych lat, a takie gatunki jak soul czy rytm and blues wręcz urzekały nawet osoby nie słuchające tych gatunków. Kolejny SHAFT z 2000 roku nie z

    AudioRecki
    AudioRecki
    Muzyka
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.