Jump to content

NuPrime Omnia Stream Mini DAC

Ustalając listę urządzeń na czerwcowe testy niejako z automatu wpisałem nań najnowszą propozycję regularnie pojawiającej się na naszych łamach marki NuPrime. Ot kolejne urządzenie w rozsądnej cenie, desktopowej rozmiarówce i świetnej relacji jakość/cena. W końcu tak było do tej pory i nic nie wskazywało, żeby cokolwiek miało się zmienić. Aż do teraz, gdyż kiedy kurier dostarczył przesyłkę z obiektem dzisiejszego testu początkowo zastanawiałem się, czy przypadkiem nie jest to jedna z kilku paczek, które powinny się u mnie pojawić. Powód? Po pierwsze podejrzanie małe gabaryty a po drugie niemalże pomijalna waga sugerująca raczej jakieś przenośne akcesorium aniżeli cokolwiek, z czym NuPrime mógłby się kojarzyć. Szybka weryfikacja zawartości i … niby wszystko się zgadza. Miał dotrzeć odtwarzacz strumieniowy NuPrime Omnia Stream Mini DAC i dotarł, z tą tylko różnicą, że mając w ręku owego malucha dyskusyjne staje się w jego przypadku określenie Mini, które z powodzeniem można byłoby zastąpić nawet nie Micro, co Nano. Jeśli zatem zastanawiacie się co z tego zbliżonego posturą do zapalniczki Zippo mikrusa udało mi się wycisnąć serdecznie zapraszam na ciąg dalszy.

NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0001.thumb.jpg.b86bc0fd72bfc3c25eb8098ae9983960.jpg NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0002.thumb.jpg.5be058fdf7379205cc63ffc6b3cada09.jpg

NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0003.thumb.jpg.df1dad00f25414137d01d077710ee26c.jpg NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0004.thumb.jpg.50f1ac5010fab4aa86eccd740244919a.jpg

NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0005.thumb.jpg.dcbf105ab363288b608a6604fc2b5922.jpg NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0006.thumb.jpg.0bbe95aa8de463c7c7a2c981d1bdd3a3.jpg

NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0007.thumb.jpg.85951e2c2d7d22aa87aa0299f05581ed.jpg NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0008.thumb.jpg.068694411cc5d8e30e2468f438748ccf.jpg

NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0009.thumb.jpg.c2694f12fe24451ad34184d61523f8f7.jpg NuPrime_Omnia_Stream_Mini_DAC-0010.thumb.jpg.8ebdf530a4b69fb83014e71c32ef2fb4.jpg

Skoro kwestię gabarytów mamy niejako z głowy do wyjaśnienia tak naprawdę pozostaje aparycja naszego dzisiejszego gościa, która dziwnym zbiegiem okoliczności nie odbiega od tego, do czego przez ostatnie lata zdążył nas NuPrime przyzwyczaić. Po prostu zunifikowana bryła znana z dotychczas goszczących u nas urządzeń ww. wytwórcy uległa drastycznemu przeskalowaniu. Front nadal jest zgrabnie taliowany na długości, przy czym górne pocienienie jest nośnikiem firmowego logotypu a jedynych oznak życia Omnia Stream Mini DAC należy wypatrywać w niewielkim otworze, w którym ukryto mini diodę informującą o dostarczeniu zasilania i rozpoczęciu procesu parowania.
Rzut oka na ścian(k)ę tylną niby nie zaskakuje, choć biorąc pod uwagę deklarację bezprzewodowości może nieco zastanawiać, bowiem oprócz pary wyjść liniowych (RCA) i wyjścia koaksjalnego zdolnego wypuścić do zewnętrznego przetwornika sygnał 24bit/192kHz znajdziemy jedynie przycisk resetu i wejście USB-C pełniące rolę terminala zasilającego i … . I tu kolejna niespodzianka a raczej dwie niespodzianki, gdyż producent wraz z tytułowym maluchem dostarcza jedynie 1m przewód USB C/USB A, więc o źródło prądu będziemy musieli zadbać we własnym zakresie. Niby to nie problem, gdyż śmiem twierdzić iż nie tylko u mnie ładowarek „telefonicznych” jest na pęczki, jednak zamiast zaśmiecać sieć impulsówką postanowiłem dopieścić Omnię podchodząc do tematu po audiofilsku i zamiast wtyczkowego badziewia do zasilania Mini DACa użyłem rezydujący w moim systemie liniowy zasilacz Silent Angel Forester F1. Oczywiście NuPrime w swoim portfolio ma również stosowne akcesorium o symbolu LPS-205, więc chcąc zachować spójność wzorniczą też nie będzie problemu. A drugą niespodzianką jest to, że owo gniazdo określane przez producenta jako NuPrime Digital Port (S/PDIF) właśnie sygnał cyfrowy do zewnętrznego odbiornika jest w stanie przesłać, co też czyni a co dokładnie zostało pokazane na stosownej grafice w instrukcji obsługi, do lektury której szczerze zachęcam. Brak zatem jakichkolwiek anten mogących wzmocnić sygnał Wi-Fi i Bluetooth, na które to Omnia jest niejako skazana. Całe szczęście podczas ponad tygodniowych testów ani razu nie odnotowałem nawet najmniejszych problemów ze stabilnością połączenia a jeśli cokolwiek przerywało, to problem każdorazowo leżał po stronie nadawcy i rwało wszędzie - niezależnie od tego czy grałem z NuPrime’a bezprzewodowo, czy np. Z Lumina U1Mini, czy np. NAD-a M33 po kablu.
Pod względem funkcjonalnym mamy po prostu cud, miód i orzeszki. Dedykowana apka Omnia Receiver naszego delikwenta znajduje w tzw. okamgnieniu, w dodatku zapewnia intuicyjny i przede wszystkim płynnie działający dostęp do szerokiego wachlarza serwisów streamingowych (Tidal, Deezer, Spotify, Qobuz), TuneIN a także NuPrime oraz pełne wsparcie dla Spotify i Tidal Connect a także AirPlay2 i DLNA. Dzięki temu nie dość, że Omnią będziemy w stanie obsłużyć do ośmiu (!!!) stref to dodatkowo nie jesteśmy zdani jedynie na smartfony i tablety, gdyż ulubioną muzykę bez najmniejszych problemów prześlemy na nią również z laptopów pracujących pod kontrolą Windowsa, MacOS. Jak dla mnie rewelacja.
O wewnętrznej budowie NuPrime Omnia Stream Mini DAC wiadomo tylko tyle, że składa się z dwóch niewielkich płytek drukowanych a sercem jest bliżej niezidentyfikowana kość przetwornika ESS Sabre.

No dobrze, uzbrojeni w wiedzę o kieszonkowości i w pełni intuicyjnej obsłudze NuPrime Omnia Stream Mini DAC z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku możemy zabrać się za odsłuchy. W tym celu warto tytułowego malucha czymś od góry dociążyć, gdyż przy nieco bardziej audiofilskich aniżeli znajdujące się w komplecie sznurówki okablowaniu NuPrime o ile nie zacznie lewitować, to z całkiem sporym prawdopodobieństwem starabani nam się ze stolika ściągnięty wagą podpiętego weń okablowania i to pomimo gumowanego spodu. A pomijając aspekty natury ergonomicznej odsłuch NuPrime’a zarówno z wyjść analogowych, jak i koaksjalnego przyniósł nie lada zaskoczenie. W dodatku zaskoczenie tyleż intensywne, co niezwykle pozytywne. Z tym, że pozytywne dla potencjalnych nabywców, za to kłopotliwe dla po wielokroć droższej konkurencji. Po prostu tytułowy bibelot gra na poziomie zupełnie nieadekwatnym nie tylko do swoich gabarytów, co przede wszystkim ceny. Mamy bowiem do czynienia z dźwiękiem potężnym, świetnie zdefiniowanym i nasyconym a jednocześnie pozbawionym jakichkolwiek oznak zwalistości, czy też boomboxowego podbijania skrajów. Przykładowo album „Kvitravn - First Flight of the White Raven” Warduny wolumenem generowanej sceny i dynamiką wgniatał  w fotel. W dodatku efekty przestrzenne, jak szum morza, czy krakanie tytułowego kruka dalece wykraczały poza ramy wyznaczane przez rozstaw kolumn. Podobnie było z gradacją planów, gdzie pierwszy niby został nieco przybliżony do słuchaczy, lecz kolejne bynajmniej nie tłoczyły się tuż za nim, tylko zgodnie z zamysłem realizatorów sięgały hen w głąb. Do tego doszło fenomenalne wysycenie i definiowanie poszczególnych wokalistów i towarzyszącego im instrumentarium, więc gdy pierwszy szok minął a ekscytacja opadła zacząłem zachodzić w głowę, jak przy duperelce tańszej od okablowania ją spinającego z resztą systemu taka jakość dźwięku jest możliwa. Przecież wiadomo nie od dziś, że owa jakość musi kosztować, a tu nie dość, że kosztuje tyle co dobra wtyczka zasilająca Furutecha, to jeszcze wygląda tak, że za bardzo nie ma o czym pisać.  Idźmy jednak dalej. Skoro pagan-folk na Omni nie zrobił wrażenia, to może coś mocniejszego ujawni jakieś jej ograniczenia. Na playliście wylądował zatem „Covered In Blood” Arch Enemy i … chciał, nie chciał zmuszony byłem stwierdzić, że nadal jest świetnie. Gitarowe riffy cięły powietrze z właściwą sobie zajadłością, perkusyjne blasty wprawiały w drżenie rodowe skorupy a growlowe partie wokalne cudownie wyrykiwane nie tylko przez Alissę White-Gluz, lecz również Johana Liivę i samą Angelę Gossow co słabsze jednostki i foniatrów mogły przyprawiać o stany lękowe. Próbując znaleźć jakiś punkt zaczepienia zacząłem nerwowo porównywać możliwości chińskiego malucha do swojego dyżurnego Lumina i poza delikatnym obniżeniem równowagi tonalnej, co akurat ww. repertuarowi robiło ewidentnie dobrze nie znalazłem powodu do nawet najmniejszej krytyki. Oczywiście w kategoriach bezwzględnych Lumin pod względem rozdzielczości i precyzji był lepszy, jednak patrząc na różnice w cenie jakiekolwiek zarzuty względem Omni byłyby co najwyżej nie na miejscu.
Niejako na siłę i w swoistym akcie desperacji sięgnąłem po diametralnie inne od dotychczasowego wsadu testowego klimaty, czyli eteryczne i pełne ciszy „Officium” Jana Garbarka z The Hilliard Ensemble gdzie miejsca na popisy nie było wcale a o sukcesie, bądź porażce decyduje wyrafinowanie reprodukującego ów zapis nutowy urządzenia. I co? I już na „Parce Mihi Domine” dałem sobie spokój z notatkami zapominając o całym bożym świecie i zatapiając się w otaczającym mnie misterium. Była głębia, gęstość a jednocześnie pełna rozdzielczość przekazu, każdy dźwięk miał swoje miejsce i czas, lecz poza własną, niezwykle precyzyjną a zarazem naturalną – niewyostrzoną definicją stanowił oczywistą składową całości. I jeszcze ten w pełni oczywisty – znaczy się znany ze średnio dziesięciokrotnie droższych urządzeń pogłos. Tak na dobrą sprawę i porównując 1:1 wyszło wręcz, że nawet przy równolegle testowanym Silent Angelu Rhein Z1 nasz tytułowy mikrus nie tylko nie miał się czego wstydzić, co na pierwszy rzut ucha mógł szybciej zjednać sobie wiernych akolitów.

Niech mnie ktoś uszczypnie, bo to przecież nie może być prawda, że NuPrime Omnia Stream Mini DAC gra tak jak gra. Ja wszystko rozumiem, zdaję sobie sprawę z postępu technicznego, coraz doskonalszych rozwiązań software’owych i sukcesywnie zdobywanego doświadczenia wytwórców. Ale na miły Bóg, tego, że pudełeczko mniejsze od paczki papierosów, w dodatku komunikujące się wyłącznie bezprzewodowo, jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z konkurencją z poziomu 8-10kPLN, to się nie spodziewałem. A tak już zupełnie na serio – jeśli rozglądacie się za streamerem i nie zależy Wam na obsłudze sygnałów powyżej 24-bit/192kHz poszukiwania i odsłuchy rozpocznijcie właśnie od NuPrime Omnia Stream Mini DAC i najlepiej zepnijcie go od razu z kilka…naście droższym przetwornikiem a potem szukajcie mu godnego konkurenta. Powodzenia.

Marcin Olszewski

System wykorzystany podczas testu
– CD/DAC: Ayon CD-35 (Preamp + Signature) + Finite Elemente Cerabase compact
– Odtwarzacz plików: Lumin U1 Mini + I-O Data Soundgenic HDL-RA4TB
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Dynavector DV-10X5
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Końcówka mocy: Bryston 4B³ + Graphite Audio IC-35 Isolation Cones
– Wzmacniacz strumieniujący: NAD Masters M33
– Kolumny: Dynaudio Contour 30 + podkładki Acoustic Revive SPU-8 + kwarcowe platformy Base Audio
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: Organic Audio; Vermöuth Audio Reference; Acrolink 7N-A2070 Leggenda
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver; Fidata HFU2; Vermöuth Audio Reference USB
– Kable głośnikowe: Signal Projects Hydra; Vermöuth Audio Reference Loudspeaker Cable + SHUBI Custom Acoustic Stands MMS-1
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power + Furutech CF-080 Damping Ring; Acoustic Zen Gargantua II; Furutech Nanoflux Power NCF
– Listwa zasilająca: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF(R) /FI-50M NCF(R)
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS-D (R) NCF
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
– Switch: Silent Angel Bonn N8 + nóżki Silent Angel S28 + zasilacz Silent Angel Forester F1 + Luna Cables Gris DC
– Przewody ethernet: Neyton CAT7+; Audiomica Laboratory Anort Consequence, Artoc Ultra Reference, Arago Excellence; Furutech LAN-8 NCF
– Stolik: Solid Tech Radius Duo 3
– Panele akustyczne: Vicoustic Flat Panel VM

Dystrybucja: Rafko
Cena: 1 725 PLN

Dane techniczne
Wyjścia: Para RCA, Coax (24-bit/192kHz)
Zasilanie: 5V (DC)
Wymiary (S x W x G): 90 x  23 x  61 mm
Waga: 0,25 kg




User Feedback

Recommended Comments

There are no comments to display.



Guest
This is now closed for further comments

  • Copland CSA70

    Po bardzo miło wspominanej hybrydowej integrze CSA100 przyszła pora nie nieco młodsze i skierowane do nieco szerszego aniżeli do tej pory grona duńskie rodzeństwo. W tzw. międzyczasie okazało się bowiem, że Copland, wbrew panującej modzie na atakowanie audiofilskiego Olimpu konstrukcjami w cenie luksusowego wozidła, bądź kawalerki z fosą na Oficerskim Żoliborzu, zdecydował się zainteresować pułapem wydawać by się mogło zarezerwowanym i zdominowanym przez wysokie modele wytwórców jeśli nie „korpo

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Wzmacniacze

    AudioQuest Mackenzie XLR

    O ile tylko pamięć mnie nie zawodzi, co wcale, przynajmniej w moim wieku, nie jest takie oczywiste, to nasz dzisiejszy obiekt testu pojawił się na rynku w lutym … bynajmniej nie bieżącego a 2014 r. Mamy zatem do czynienia z konstrukcją na tyle „dojrzałą”, że pół żartem, pół serio można byłoby uznać, iż od roku podlegającą obowiązkowi szkolnemu. Skoro jednak w portfolio AudioQuesta nadal egzystuje, to nic nie stoi przecież na przeszkodzie, by przyjrzeć się czy i jak zniósł próbę czasu.  O kim a r

    Fr@ntz
    Fr@ntz
    Kable

    Circle Labs M200 & P300

    Prawie pół roku temu miała miejsce moja pierwsza styczność z dzielonym zestawem preampa i końcówki mocy Circle Labs M200 & P300. Na małej, zamkniętej prezentacji tego sprzętu, bezpośrednio u dystrybutora, w grupie kilku osób, mogliśmy posłuchać świeżutkiego wtedy dzieła - krakowskiej manufaktury Circle Labs.   Wrażenie jakie wtedy wywarło na nas, ten sprzęt było skrajnie pozytywne. Jedni zachwycali się wyjątkową dbałością o detale i jakość wykonania, innych szokowała moc, dynamika

    plastik1989
    plastik1989
    Wzmacniacze 6

    Klipsch Reference R-800F  - Prezentacja AUDIOTrendt

    Krakowski salon AUDIOtrend, na łamach naszego portalu pragnie zaprezentować najnowszą serię kolumn Klipsch, a mianowicie przedstawiciela odświeżonej serii Reference. Model Reference R-800F, to sporej rozmiarów kolumna dwudrożna, wyposażona w dwa, dwudziestocentymetrowe głośniki średnio basowe oraz aluminiowy głośnik wysokotonowy. Wszystkie użyte głośniki są autorskim produktem Klipscha.  Głośnik jest przystosowany do rozbudowy o nadstawkę Dolby Atmos – (np. dedykowana przez Klipsch R-40SA).

    plastik1989
    plastik1989
    Kolumny

    iFi Audio ZEN One Signature

    W dzisiejszym cyfrowym świecie audio potrzebujesz dobrego przetwornika cyfrowo-analogowego, jeśli chcesz wydobyć to, co najlepsze ze swojego zestawu hi-fi. DAC pobiera cyfrowy sygnał audio wytwarzany przez źródło (laptop, odtwarzacz strumieniowy lub telefon) i konwertuje go na analogowy sygnał audio, który następnie trafia do wzmacniacza. Wybór przetworników na rynku jest ogromny, możemy wybierać pomiędzy DAC-ami przenośnymi wręcz miniaturowej budowy a stacjonarnymi, gabarytami przypominając

    M@rgot
    M@rgot
    Akcesoria
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.