Jump to content

TEAC TN-4D

Fr@ntz

Po kilku (nastu?) spotkaniach z modelami o napędzie paskowym najwidoczniej nastała „moda” na konstrukcje z obrotami przenoszonymi bezpośrednio, gdyż tuż po opisywanej przez nas w październiku, inspirowanej DJ-skimi klasykami Technicsa, Pioneera, czy też Reelopa, japońskiej Audio Technice AT-LP120XUSB do naszej redakcji trafił kolejny direct-drive. Jednak żeby było ciekawiej wcale niepochodzący od któregoś z ww. potentatów właśnie z takimi rozwiązaniami kojarzonymi, lecz od TEAC-a. Tak, tak, tego samego TEAC-a, który jakiś czas temu przebojem wkroczył na rynek analogowy wielce urodziwym, butikowym wręcz TN-300. Jeśli zastanawiacie się co przez ostatnie dwa i pół roku zmieniło się w podejściu pracujących w tokijskiej siedzibie marki inżynierów do odtwarzania winylowych krążków nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić na spotkanie z gramofonem o wszystko mówiącej nazwie TN-4D.

TEAC-4D-0001.thumb.jpg.c2acff3c4cdb78879a34631b371b0db2.jpg TEAC-4D-0004.thumb.jpg.c7363d5720524c7fac64866f893cd2b8.jpg TEAC-4D-0005.thumb.jpg.eddb8bb4ac21369c02bbc006844e3f5f.jpg

TEAC-4D-0006.thumb.jpg.376a2871677d0a1d550c533d7009ed99.jpg TEAC-4D-0007.thumb.jpg.c42833195e89d6ece7c38d5aab7a859f.jpg TEAC-4D-0008.thumb.jpg.93a3cada059d48df49053045c1d0469f.jpg

TEAC-4D-0010.thumb.jpg.55ca0369e0cacb7bd24cff41244b0f2c.jpg TEAC-4D-0011.thumb.jpg.c1dbccca500bc0da6a69e64d34338c30.jpg TEAC-4D-0012.thumb.jpg.ad97f5c9c52fd90ad32e2033d4133b37.jpg

TEAC-4D-0013.thumb.jpg.e32d2a1030e64e1db4f65c0310f03487.jpg TEAC-4D-0014.thumb.jpg.2db0e213e337c4dee67cac85dec0bca8.jpgTEAC-4D-0015.thumb.jpg.528a943f753b596010ac05472cd0130a.jpg

TEAC-4D-0020.thumb.jpg.20a93c810d4317733a80c148d892a380.jpg TEAC-4D-0022.thumb.jpg.1fb28f27df5b95c18ffdafacb5cebefc.jpg TEAC-4D-0024.thumb.jpg.02d38bd712a96a7b58429b4bea28f3d0.jpg

Jak sami widzicie TEAC TN-4D nie tylko na pierwszy rzut oka, ale i przy bardziej wnikliwym, organoleptycznym kontakcie, prezentuje się nie dość, że na wskroś klasycznie, co wprost wybornie. Oprócz dostarczonej przez dystrybutora marki - Sieci Salonów Top HiFi &Video Design, fortepianowej czerni można wybrać również zdecydowanie mniej podatną na zbieranie materiału daktyloskopowego okleinę orzechową. Plintę wykonano z MDF-u i osadzono w niej zaskakująco płaski bezszczotkowy silnik prądu stałego, na którego wrzecionie bezpośrednio osadzamy aluminiowy talerz z filcową matą. Prawą stronę plinty zajmuje elegancki płat szczotkowanego aluminium ze zintegrowanym z selektorem obrotów włącznikiem głównym. Miłą niespodzianką jest wyposażenie tego bądź co bądź niezaprzeczalnie budżetowego gramofonu nie w którąś z podstawowych wkładek Audio Technici, jak to ma w zwyczaju konkurencja, lecz zdecydowanie wyższej klasy cartridge SUMIKO Oyster MM. Podobnie sprawa ma się z ramieniem (S-ka), które powstało przy współpracy ze specjalistą w tej dziedzinie - SAEC Corporation. W komplecie znajduje się oczywiście firmowa akrylowa pokrywa i standardowe okablowanie, którego spokojnie możemy nawet nie rozpakowywać, a całość usadowiono na budzących zaufanie czterech aluminiowych nóżkach.
W ścianie tylnej wygospodarowano niewielki wykusz, w którym umieszczono parę analogowych wyjść RCA z zaciskiem uziemienia, suwakowy przełącznik aktywujący wbudowany phonostage, coraz bardziej popularny port USB do digitalizacji posiadanej płytoteki (PCM 48 kHz / 16 bit), gniazdo zasilania i włącznik główny.
Zagłębiając się w ukryte przed wzrokiem ciekawskich trzewia wypada jeszcze wspomnieć, iż w stopniu wyjściowym wbudowanego przedwzmacniacza pracuje wysokiej klasy op-amp (wzmacniacz operacyjny) NJM8080 New Japan Radio Corporation.

Jak się z pewnością domyślacie wypakowanie, sam montaż i konfiguracja gramofonu nie zajmują zbyt wiele czasu. Ot co najwyżej kwadrans z przerwą na małe espresso i chwilę na wypoziomowanie plinty. Nieco dłużej trwa niestety proces wygrzewania samej wkładki gdyż jak to w analogu bywa, wyjęty prosto z kartonu przetwornik musi kilkadziesiąt godzin przepracować, by można było mówić o osiągnięciu przez niego pełni swoich możliwości. Całe szczęście z testami tytułowego gramofonu zbiegły się okresowe, znaczy się przedświąteczne,  działania porządkowe, czyli wielkie mycie posiadanej płytoteki, więc co i rusz na jego talerzu lądował jakiś lśniący krążek. Co ciekawe, już podczas procesu akomodacyjnego nawet wiekowym, trzymanym czasem głównie z sentymentu krążkom węgierskiej Omegi (praktycznie pełna dyskografia), Budki Suflera („Za ostatni grosz” - 1982), czy nawet Zdzisławy Sośnickiej („Serce”-1989) i monofonicznej wersji „Dziwny jest ten Świat” (1967) Niemena nie brakowało jakże oczekiwanego wypełnienia średnicy, ale i czytelności przekazu. W tym momencie warto wspomnieć o znaczącej w stosunku do wyznającego głównie zasadę „primum non nocere” TN-300 ewolucji, który preferował umiar nawet nie próbując porywać się na jakiekolwiek przejawy audiofilskiego wyrafinowania. Tymczasem TN-4D już takich skrupułów nie ma i bez najmniejszej tremy pokazuje, że potrafi zaskoczyć. W dodatku zupełnie nie przeszkadzają mu cięższe brzmienia, więc jeśli lubicie od czasu do czasy zdrowo połomotać, to pragnę poinformować, że nawet „Hardwired…To Self-Destruct” Metallicy , czy „Distance Over Time” Dream Theater nie robią na nim większego wrażenia. Czego nie można powiedzieć o słuchaczach, którzy bardzo często nie potrafili ukryć jednoznacznie pozytywnego zaskoczenia, że tak niepozornego malucha cechuje taka spontaniczność i chęć do grania. Górze nie brakowało blasku i selektywności, przy czym zamiast rozmarzonego zaokrąglenia uzbrojony w „Ostrygę” TEAC szedł raczej w kierunku bezpośredniości, czy wręcz lekkiego utwardzenia. Dzięki temu gitarowe riffy bezlitośnie cięły powietrze dając świetny wgląd w strukturę nagrania a blachom nie brakowało otwartości i rozświetlenia. Próżno też doszukiwać się podkreślonych sybilantów, czy zbytniej analityczności, gdyż cienka czerwona linia wyznaczająca granice pomiędzy komunikatywnością a bezsensownym epatowaniem wyrwanymi z kontekstu detalami nie została przekroczona.
Podobnie było z dołem, któremu nie sposób było zarzucić odchudzenie, czy anorektyczność, gdyż stawiał raczej na timing i motorykę, niespecjalnie puszczając zalotnie oko ku krągłości, czy pluszowej misiowatości. O odpowiednim dociążeniu i prawidłowej równowadze tonalnej wspominam nie bez kozery, gdyż odsłuch „You Want It Darker” Leonarda Cohena z pewnością dał by mi o tym znać. Tymczasem głos nieodżałowanego kanadyjskiego barda miał nie tylko swoją charakterystyczną chrypkę, ale niski, lekko gulgoczący pomruk.
Na nieco bardziej zawiłych liniach melodycznych serwowanych na „Sketches Of Spain” Milesa Davisa nad wyraz sugestywnie zostały wyodrębnione na tle delikatnych orkiestracji instrumenty pierwszoplanowe a scena dźwiękowa miała wysoce satysfakcjonujący rozmiar, przy czym bez najmniejszych problemów można było w jej przypadku mówić o wieloplanowości.

Wydawać by się mogło, że w segmencie budżetowych gramofonów Hi-Fi (litościwie pominę plastikową, oferowaną w dyskontach spożywczych, masówkę) niewiele się zmienia. Ot powielanie sprawdzonych - możliwie łatwych w aplikacji rozwiązań, niezbyt wyrafinowanych opcji wykończenia i nieskomplikowanych ramion uzbrojonych w najtańsze wkładki. Tymczasem okazuje się, że zamiast godzić się na daleko idące kompromisy, warto na rynek źródeł analogowych spojrzeć nieco szerzej i dzięki temu mieć możliwość poznania takich konstrukcji, jak tytułowy TEAC TN-4D. Nie da się bowiem ukryć, iż przy wzorowej wręcz ergonomii tak podczas montażu, jak i codziennego użytkowania oferuje on niezwykle wyrafinowane a przy tym rozdzielcze i dynamiczne brzmienie sprawiające, że różnicowanie jakości samych nagrań, czy też tłoczeń przestaje być enigmatyczną abstrakcją a staje się w pełni namacalnym faktem. Jeśli zatem mniej, bądź bardziej intensywnie rozglądacie się za nowym, rozsądnie wycenionym a przy tym trzymającym się wzorniczych kanonów gramofonem, to za ciężki grzech zaniedbania uznać wypadałoby pominięcie na liście do przesłuchania bohatera niniejszej recenzji.

Marcin Olszewski

System wykorzystany podczas testu:
– CD/DAC: Ayon CD-35 (Preamp + Signature)
– Odtwarzacz plików: Lumin U1 Mini
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Dynavector DV-10X5
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Końcówka mocy: Bryston 4B³
– Kolumny: Dynaudio Contour 30
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: Organic Audio; Vermöuth Audio Reference
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver; Fidata HFU2
– Kable głośnikowe: Signal Projects Hydra; Vermöuth Audio Reference Loudspeaker Cable
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power + Furutech CF-080 Damping Ring; Acoustic Zen Gargantua II; Furutech Nanoflux Power NCF
– Listwa zasilająca: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF(R) /FI-50M NCF(R)
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS(R)
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
– Przewody ethernet: Neyton CAT7+
– Stolik: Rogoz Audio 4SM

Dystrybucja:  Sieć Salonów Top HiFi &Video Design
Cena:  2 777 PLN

Dane techniczne
Ramię
Typ ramienia: Kształt S
Długość efektywna: 223 mm
Siła docisku: 0-5 g
Zalecana masa wkładki: 4-13 g (14 – 23g z headhellem)

Wkładka
Typ: SUMIKO Oyster MM
Poziom wyjściowy: 4.0 mV (1kHz)
Waga: 5,3 g

Stosunek sygnał/szum: >67 dB(średnio-ważony, 20 kHz)
Prędkość obrotowa: 33⅓, 45
Wow&Flutters: 0.1%
Wyjścia: para RCA, USB (PCM 48kHz / 16bit)
Pobór mocy: 2 W (max), <0.5 W (standby)
Dostępna kolorystyka: Piano black, okleina orzech
Wymiary (S x W x G): 420 x 117 x 356 mm
Waga: 6.1 kg



User Feedback

Recommended Comments

Witam. Ciałem zapytać czy miał Pan możliwość porównania TN-4D z TN 3B? Bo po przeczytaniu opisanych przez Pan wrażań odsłuchowych  odnoszę wrażenie, że te gramofony leżą po zupełnie przeciwnych biegunach. Mam TN-3B i nie ma mowy o ostrości, wydźwięku blach, fantastycznych riffach gitarowych itd. Wręcz przeciwnie brak ostrości gitar, brak  blasku dźwięku talerzy,  wszystko stłumione, wygaszone, matowe takie zza kotary lekko wycofane. Czyżby aż taka różnica występowała pomiędzy tymi gramofonami? 

Share this comment


Link to comment
Share on other sites


Guest
This is now closed for further comments

  • Canton GLE 30

    Jeśli do tej pory rodzinne firmy kojarzyliście głównie z dwu – trzyosobowymi bytami znanymi co najwyżej w kręgu bliższych i dalszych znajomych najwyższa pora uaktualnić posiadane informacje. Weźmy na ten przykład niemieckiego, działającego od 1972 r. i zatrudniającego obecnie około 150 - osobową załogę Cantona. Marka znana, z tradycjami i co najważniejsze powszechnie dostępna a poza stricte high-endowymi flagowcem (aktywne Smart Reference 5 K za raptem 38 kPLN) nad wyraz łaskawie obchodząca się

    Fr@ntz
    [email protected]
    Kolumny

    Audio Pro P5

    W związku ze zbliżającymi się wielkimi krokami wakacjami zainteresowania szczęśliwców wybierających się na zasłużone urlopy przenoszone są z pełnowymiarowych urządzeń stacjonarnych na ich zdecydowanie bardziej poręczne „substytuty”. Chodzi oczywiście o wszelakiej maści mniej, bądź bardziej personalne generatory dźwięków, czyli słuchawki (vide daleko nie szukając dopiero co  recenzowane House of Marley Positive Vibration XL ANC), jak i coraz bardziej zyskujące na popularności przenośne głośniki B

    Fr@ntz
    [email protected]
    Kolumny

    House of Marley Positive Vibration XL ANC

    Skoro co nieco o założycielach House of Marley, czyli potomkach najsłynniejszego rastafarianina, jaki po tym łez padole stąpał, zdążyłem już wspomnieć przy okazji recenzji przenośnego głośnika  Bag of Riddim 2.0, to tym razem śledzenie ich losów pozwolę sobie odpuścić. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że o ile w początkowej fazie projektu HoM (House of Marley) można było mieć obawy, iż jest to ewidentny skok na kasę, czyli mówiąc zgodnie z obowiązującymi standardami biznesowego  savoir-vivre’

    Fr@ntz
    [email protected]
    Słuchawki

    Stockfish Records Vinyl

    By przyciągnąć do siebie snowych słuchaczy i zaprezentować jakość wydań swojej wytwórni, Stockfish wydał album kompilacyjny, zawierający zbiór najciekawszych utworów z przeciągu ostatnich czterech lat. Wśród wykonawców znaleźli się między innymi: Chris Jones, Christian Willisohn, Steve Strauss i wielu innych.   Prócz walorów artystycznych, album ma pokazać możliwości techniczne stosowanego przez Stockfish technologii Direct Metal Master (DMM).   Album utrzymany w spokojnym, m

    plastik1989
    plastik1989
    Muzyka

    Dynavoice Challenger CA802BT 

    Świat sprzętów audio od lat większych zmian nie miał. W zasadzie rozmowa o sprzęcie Hi-Fi mogłaby się przez wiele dekad ograniczyć do rozmowy o gramofonie, wzmacniaczu i kolumnach. Później doszedłby jeszcze odtwarzacz CD, a całkiem niedawno pliki. Biorąc pod uwagę pół wieku (jak nie dłużej) trwania ery poważnego Hi-Fi, to dosyć małe spektrum urządzeń. Natomiast ostatnie lata wprowadzają pewne zamieszenie do tego, nieco skostniałego układu. Poprzez pojawienie się nowych technologii (a w zasa

    plastik1989
    plastik1989
    Wzmacniacze 3
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.