Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

A.R. personal hits 2012


jozwa maryn
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_12_2012/ccs-107-0-27762200-1356970230.jpg,monthly_12_2012/ccs-107-0-47906900-1356970285.jpg,monthly_12_2012/ccs-107-0-26871400-1356971732.jpg,monthly_12_2012/ccs-107-0-18916300-1356971758.jpg,monthly_12_2012/ccs-107-0-35026300-1356971803.jpg,monthly_12_2012/ccs-107-0-09594900-1356971837.jpg

...czyli moje osobiste zaskoczenia minionego roku.

 

Oczywiście niespodzianki będą dotyczyć dziedziny audio. Zawsze byłem zdania, że aby coś naprawdę konkretnego powiedzieć o jakimś urządzeniu, trzeba posłuchać go długo, pożyć z nim jakiś czas. Co jakiś czas piszę recenzję, zawsze starając się możliwie wnikliwie ocenić pożyczony sprzęt, przeważnie zresztą zmuszony jestem go zwrócić wcześniej, niżbym miał ochotę. Czasem w tej pracy trafi się coś szczególnie dobrego lub na przykład zwyczajnie interesującego. A czasem wcale nie trzeba miesiąca, aby dać się zaskoczyć.

 

W minionym roku przytrafiło mi się parę takich ciekawych spotkań. Jako pierwsze wymienię przetwornik cyfrowo-analogowy holenderskiej firmy Tent Labs. Model b-DAC Mk.2 jak sama nazwa wskazuje jest drugą inkarnacją. No, przyznam, że pierwszej nie widziałem, ale gdzieś tam musiała być. W każdym razie druga wyglądała bardzo ładnie i od dawna oglądałem ją sobie na różnych stronach internetowych z zainteresowaniem. Toteż wyjątkowo sioę ucieszyłem, gdy okazało się, że urządzenia tej firmy są wreszcie dystrybuowane w naszym kraju.

 

ccs-107-0-26871400-1356971732_thumb.jpg ccs-107-0-18916300-1356971758_thumb.jpg

 

Szczegółową recenzję tego przetwornika umieściłem na Audiostereo jakiś czas temu. Urządzenie trzymałem u siebie długo, używałem w kilku testach sprzętu, które za każdym razem wykazywały wyjątkowo wysoką klasę holenderskiego przetwornika. Co ciekawe, wersja którą tak długo trzymałem, jest odmianą dodatkowo zmodyfikowaną przez dystrybutora, polską firmę GFmod. Poinformowano mnie, że modyfikacje dotyczą prowadzenia masy i zasilania. Wersję tę wybrałem na słuch, porównując z egzemplarzem niezmodyfikowanym i uznając za lepszą pod paroma względami i wartą nieco wyższej ceny. To, że coś zaprojektował jeden specjalista nie oznacza, że inny nie może tego jeszcze poprawić. B-DAC GFmod Edition jest niezłym dowodem tej tezy.

 

Ostatecznie przyszedł jednak czas zwrotu bądź co bądź pożyczonego sprzętu. Byłem akurat w w trakcie testu wzmacniacza i przełączyłem po prostu przetwornik na moje inne urządzenie, bardzo przyzwoity amerykański przetwornik Lavry Audio, sprzęt z rynku pro, ale uznawany również przez nasza brygadę audiofilską. Zresztą droższy od b-DACa. No i stało się - po dziesięciu minutach włączyłem z powrotem w system przetwornik Guido Tenta.

 

Mówiąc krótko kupiłem to urzadzenie, mimo że nie planowałem żadnych wydatków w dziedzinie cyfry, bo właśnie byłem zajęty rekonfigurowaniem swego systemu analogowego. Trudno, stało się. Obecnie Tent grając w parze z napędem Linna tworzy głowne cyfrowe źródło mojego systemu odniesienia. Wiem, że Tent Labs ma w ofercie jeszcze jedno źródło cyfrowe: zintegrowany odtwarzacz z zainstalowanym wszystkim, co Guido Tent wymyślił w cyfrze najlepszego. Niestety albo na szczęście przekracza to moje obecne możliwości finansowe, kto jednak wie, co przyszłość niesie? Warto zapamietać tę nazwę. W obecnym zalewie niedrogich przetworników zgodnych ze standardem USB jest to superbohater. Przystępnie wyceniony, świetnie brzmiący i produkowany tu, w Europie, co też nie jest bez znaczenia. Mam nadzieję porównać go w przyszłości z czymś z najwyższej półki. Korci mnie spróbować jak wypadnie z DCS, może będzie jeszcze taka okazja.

 

Drugie tegoroczne zaskoczenie dotyczy śliskiego tematu. Wszystkie tematy audio są śliskie (np. taki fakt, że jeden DAC może brzmieć lepiej niż inny, mimo że w środku wszystkie mają te same cyferki), ale temat kabli jest śliski w stopniu wyższym, zaś kable zasilające są już śliskie jak chodnik w styczniu. Trudno, stało się, biorę łyżwy i jadę.

 

ccs-107-0-35026300-1356971803_thumb.jpg ccs-107-0-09594900-1356971837_thumb.jpg

 

Niedawno ukazał się na Audiostereo test kabli sieciowych bardzo znanej i wysoko wycenianej japońskiej marki Harmonix. Kable oceniono bardzo dobrze, cena też była niepierwsza z brzegu – jako się rzekło, Harmonix do tanich nie należy. Chodzi za mną od lat ich mata pod płyty analogowe, ale też mnie nie stać. Se la wi. W każdym razie odbył się test (tym razem nie mój), a po nim zwyczajowy seans spirytystyczny: duchy kłótliwych przodków nie pozwoliły wielu czytelnikom pogodzić się z faktem, że tak drogi sznurek komuś się podoba, skoro nie powinien, bo jest drogi, więc się nie podoba. Duchy przodków są na Audiostereo bardzo wymowne. Zwykle mało interesuję się tymi kłótniami, gdy jeden drugiemu usiłuje udowodnić, co ten powinien usłyszeć i tylko przez małpią złośliwość udaje, że nie słyszy.

 

Do kabli zasilających nie przywiązuję najczęściej wielkiej wagi, wychodząc z założenia, że mam przyzwoite, a system nie tak znowu przezroczysty, żeby każda zmiana kabla sieciowego dała się od razu odczuć. Z akcesoriami sieciowymi jest generalnie ten kłopot, że aby je zmienić, trzeba wyłączyć prąd, a rozłączenie zasilania to dla systemu zapewne wiekszy szok, niż jakaś tam podmiana sznurówki. Ma to pozór logiki. Tym razem jednak się złamałem i pożyczyłem od dystrybutora dwie sztuki metrowych Harmonixów, kierując się zwykłą ciekawością. Efekt okazał sie niepokojący.

 

Żeby mieć maksymalny efekt, włączyłem Harmonixy za jednym zamachem do wzmacniacza (SoundArt Jazz) i przetwornika (Tent). W rezultacie pierwszy raz w swym audiofilskim życiu zetknąłem się z natychmiastową zmianą brzmienia systemu po przepięciu kabli zasilających, bez wsłuchiwania się godzinami w niuans. Wrażenie było wyraźne, dźwięk się jakby uprzestrzennił, a jednocześnie stał bardziej gładki. Zaczął bardziej płynąć. Kable te następnie hodowałem w swoim systemie przez jakiś miesiąć, co potwierdziło pierwsze wrażenia. Tym niemniej tak wyraźny efekt przełączenia sieciówek (podczas gdy w ścianach nadal są zwykłe przewody itd.) odnotowuję jako jedną z interesujących niespodzianek roku. Nawiasem mówiąc, u mnie w ścianach akurat nie ma zwykłych przewodów, ale to jeszcze zupełnie inna historia.

 

ccs-107-0-27762200-1356970230_thumb.jpg ccs-107-0-47906900-1356970285_thumb.jpg

 

Trzecią niespodzianką tegoroczną stał się dla mnie mój nowy gramofon ze wszystkim, co mu towarzyszy. W trakcie tego roku informowałem opinię publiczną o dokonywanych zmianach w miarę kolejnych zakupów i wprowadzanych modyfikacji. Efekt mniej więcej ostateczny wielu czytelników mogło podziwiać na Audio Show 2012, podczas prezentacji z wkładką MM Ortofon 2M Blue. Konfiguracja gramofonu AD FONTES z nowym ramieniem Origin Live Zephyr 12”, uzupełnionego o niezbyt drogą wkładkę z Danii, okazała się źródłem tak udanym, że pojawiły się nawet opinię, iż był to najlepszy dźwięk, jaki uzyskano w pokoju 608 podczas tegorocznej edycji Audio Show. Więcej o ramieniu Origin Live i jego kompatybilności z gramofonem Andrzeja Analogowego napiszę w osobnym artykule w przyszłym miesiącu, a na razie poprzestanę na umieszczeniu tego źródła w moich pozytywnych zaskoczeniach mijającego roku.

 

Alek Rachwald

ccs-107-0-26871400-1356971732_thumb.jpg

ccs-107-0-18916300-1356971758_thumb.jpg

ccs-107-0-35026300-1356971803_thumb.jpg

ccs-107-0-09594900-1356971837_thumb.jpg

ccs-107-0-27762200-1356970230_thumb.jpg

ccs-107-0-47906900-1356970285_thumb.jpg

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.