Skocz do zawartości

Marantz M-CR603 (Melody Media) + B&W CM1


Fr@ntz
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_05_2011/post-2651-0-15660900-1305751091.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-62928800-1305751105.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-92609900-1305751118.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-54757200-1305751135.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-98880500-1305751195.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-47268200-1305751208.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-44459700-1305751218.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-90868000-1305751229.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-21800100-1305751239.jpg

W audiofilskim żargonie klątwa „Obyś cudze dzieci uczył” brzmi „Obyś miniwieże testował”. Nie ma się co śmiać. Do niedawna nawet przez myśl mi nie przeszło, że i mnie spotka taki „zaszczyt”. Ale stało się i … trafił do mnie maluch Marantza o niezwykle uroczej nazwie M-CR603 (Melody Media). Na otarcie łez dystrybutor dostarczył go razem z uroczymi monitorkami Bowers & Wilkins CM1. Po rozstawieniu tego „zestawu sypialnianego” sięgnąłem po swoje dyżurne przewody głośnikowe Harmonixa (CS-120) i równie szybko schowałem je z powrotem do szafki. Niestety o ile kolumienki z radością powitałyby widełki jakimi zostały zakonfekcjonowane japońskie przewody, o tyle Marantzunio z gracją pokazał … nie tyle środkowy palec, co podwójne terminale akceptujące jedynie gołe przewody (raczej niewskazane), oraz banany/BFA. W związku z powyższym uznałem , że testowanych w „dużym” systemie a zakończonych banankami Vovoxów szkoda i zmuszony byłem udać się na wycieczkę do jednego z salonów dystrybutora po zalecane / proponowane przez sprzedawców kabelki - AudioQuest Rocket 44. Prawdopodobieństwo tego, że potencjalny Klient będzie skłonny przy zakupie zestawu za 4,9 kzł dołożyć 10% jego wartości na głośnikowce nie jest zbyt duże, ale nadzieja … umiera ostatnia. Mniejsza z tym. Po prostu przez wzgląd na osoby dopiero wkraczające w świat Hi-Fi wspominam o tym na wstępie, żeby po rozpakowaniu nowych zabawek w domu nie trzeba było wracać paru kilometrów po przewody.

 

post-2651-0-15660900-1305751091_thumb.jpg post-2651-0-62928800-1305751105_thumb.jpg post-2651-0-92609900-1305751118_thumb.jpg

 

Skupmy się jednak na wyglądzie jednostki centralnej. Z dwóch metrów jest bardzo dobrze, z półtora dobrze, z metra … Osz w dziuplę! Górna pokrywa jest plastikowa. Po wyjęciu z kartonu wyglądała co prawda świetnie, jednak po chwili widać było na niej masę pyłków i moje linie papilarne. Niestety producent nie dostarczył w komplecie rękawiczek ułatwiających przenoszenie / ustawianie urządzenia. Całe szczęście większa część frontu, oraz boczne ścianki wykonano z anodowanego na czarno aluminium (dostępna jest też szampańska szarość). W czarnej wersji plastikowa część „czołówki” z okrągłymi wybierakami, szufladą napędu CD i sporym, czytelnym wyświetlaczem praktycznie się nie wyróżnia. Miłośnicy odważniejszego designu powinni rzucić okiem na wersję srebrną. Pod wyświetlaczem, już na aluminium, znalazło się wyjcie słuchawkowe (mały Jack), wejście liniowe (również mini Jack), gniazdo USB (o dyskach i pendrajwach sformatowanych w NTFSie można zapomnieć), włącznik sieciowy, selektor źródeł i dwa przyciski regulacji głośności. Słowem znaleziono równowagę między minimalizmem a komfortem obsługi. Dostęp do bardziej zaawansowanych funkcji, poszczególnych utworów, etc. umożliwia wieloprzyciskowy, ale całkiem ergonomicznie zaprojektowany pilot.

 

post-2651-0-54757200-1305751135_thumb.jpg post-2651-0-98880500-1305751195_thumb.jpg post-2651-0-47268200-1305751208_thumb.jpg post-2651-0-44459700-1305751218_thumb.jpg post-2651-0-90868000-1305751229_thumb.jpg post-2651-0-21800100-1305751239_thumb.jpg

 

Tylną ściankę, oprócz wspominanych już podwójnych, zakręcanych terminali głośnikowych zdobią: wyjście na subwoofer, wyjście i dwa wejścia liniowe, oraz wejście optyczne. Nie zapomniano również o dwóch gniazdach antenowych (FM i DAB), wejściu Lan i M-xPort. Gniazdo sieciowe jest zwykłe - C7 (tzw. "ósemka"), ale nie ma co marudzić, w końcu kabel sieciowy nie jest zamontowany na stałe.

Za to B&W CM1 to jedne z ładniejszych i solidniej wykonanych minimonitorków dostępnych na rynku. Poczynając od aluminiowego tweetera z ozdobnym kołnierzem, poprzez kevlarowy 13 cm wooferek a kończąc na solidnych, podwójnych terminalach, naturalnej okleinie i bass refleksie wykonanym w technologii Flowport kolumny sprawiają wrażenie droższych niż są w rzeczywistości. Podobne odczucia pamiętam z odbywających się wieki temu odsłuchów kolumn Mission 750 LE.

Producent na każdym kroku w materiałach reklamowych podkreśla multimedialność 603-ki. Certyfikat DLNA 1.5, dostęp do Napstera, Last.fm, obsługa Wizz App i AirPlay, oraz granie „gęstych” plików to tylko niektóre z funkcjonalności, którymi kuszony jest Klient. Nie omieszkałem oczywiście sprawdzić jak to sprawdza się w praktyce i korzystając z iPada przystąpiłem do testów. Za pośrednictwem Wizz App sterowanie Marantzem było wygodne i intuicyjne. Niestety o ile sama aplikacja działała stabilnie i nic nie było w stanie wyprowadzić jej z równowago to już „sieciowość” Marantza była mocno kapryśna. Nie było dnia, żeby odtwarzacz sieciowy się nie powiesił, zawiesił, przytkał, czy zgubił „wątek”. I to przy połączeniu kablowym. Wstyd! Przecież „starszy brat” (NA 7004) nie miał z tym najmniejszych problemów. Przez kilka tygodni testów M-CR603 przebył kilka updatów oprogramowania, jednak powyższe dolegliwości do samego końca nie ustąpiły. Któregoś pięknego dnia miałem już dość. Zamiast podnosić ciśnienie cierpiącym na choroby wieku dziecięcego modułem sieciowym wpiąłem za pośrednictwem USB DACa Styleaudio Carat-Topaz się w wejście optyczne. Nie chcąc rezygnować z wygody obsługi, jaką zapewniało sterowanie iPadem zainstalowałem na tablecie MACa aplikację Remote, a wtyczkę TouchRemote w Foobarze2000 (z funkcjonalnością UPnP). Zagrało jeszcze lepiej a napady czkawki i pomroczności jasnej odeszły w niepamięć.

Pomijając mało przewidywalne granie po sieci Marantz na żadne inne dolegliwości nie cierpiał. Wzmacniacz nie miał problemów z wysterowaniem Bowersów, odtwarzacz pracował cicho i nie grymasił nawet przy CDRach mojego syna.

 

Po kilkudziesięciu godzinach rozgrzewki zacząłem dość delikatnie, od kabaretowego „Berlin Cabaret Songs” Ute Lemper. O ile aparat wykonawszy na tym albumie może nie jest zbyt rozbudowany, to już podkreślająca sybilanty elektronika o dość anorektycznym charakterze brzmieniowym potrafi przyprawić słuchacza o migrenę już po kilku minutach. Na Marantzu z Bowersami nic takiego nie nastąpiło. Wokal solistki był co prawda zadziorny i szorstki niczym papier ścierny, ale nie było mowy o ostrości, oraz jakichkolwiek oznakach prosektoryjnej napastliwości. Temperaturę barwową można było określić jako lekko ocieploną z zauważalnie podbitym basem, który całe szczęście nie miał tendencji do dudnienia i to bez dołączonych z kolumnami gąbkowych zatyczek. Zaznaczę w tym miejscu ponownie, że zestaw odsłuchiwany był w dwunastometrowym pokoju. Wstawienie do pomieszczenia o powierzchni większej niż osiemnaście, czy dwadzieścia metrów wymagać będzie jeśli nie zmiany minimonitorków na coś zdecydowanie większego, to przynajmniej dokupienia subwoofera.

 

Album „The Heretic” Victora Smolskiego (Drakkar Entertainment) z reguły klasyfikowany jako Symphonic Rock, niejednego miłośnika gitarowych plumkań zgrabnie wplecionych w kojące partie smyczków może przyprawić o palpitacje serca. Sytuacja bywa równie stresowa dla sprzętu odtwarzającego, bo nagłe skoki dynamiki, partie orkiestry przypominające soundtrack jakiegoś filmu katastroficznego, bądź dzieła muzyki współczesnej nie należą do najłatwiejszych. O dziwo testowany duecik podołał i był w stanie w niewielkim pokoiku stworzyć całkiem niezły spektakl. Scena delikatnie wykraczała poza ramy ustanowione przez kolumny i sięgała jakieś półtora, do dwóch metrów w głąb. Poszczególne instrumenty prezentowane były jako plamy dźwięku a nie precyzyjnie zaznaczone obiekty, ale w końcu miałem do czynienia z czymś dedykowanym do sypialni i niewielkich gabinetów, bez audiofilskich aspiracji (a przynajmniej miałem taką nadzieję). Z prób nagłośnienia mojego dwudziestojednometrowego pokoju zrezygnowałem po kilku minutach. Jako niezobowiązujące tło może i Marantz z Bowersami się nadawał, natomiast do normalnego słuchania w żadnym wypadku. Co prawda po zamianie Marantza na lampowego Xindaka MT-3 filigranowe CM-1 dostały wiatr w żagle i zagrały na prawdę świetnie, jednak praw fizyki oszukać się nie dało.

Repertuar, w jakim zestaw M-CR603 z CM1 czuł się najlepiej to oczywiście niezobowiązujący pop. Nawet mocno skompresowany sygnał stacji radiowych brzmiał ciepło, przyjemnie i z bujającym rytmem. Głosy wokalistów miały miłą barwę, były lekko powiększone i pogrubione, ale dzięki temu zabiegowi całość prezentowała się zdecydowanie przyjemniej niż na bardziej transparentnych systemach.

Bardzo możliwe, że nie dane mi było załapać się na update oprogramowania usuwający problemy z graniem po sieci, ale nawet bez tego proponowany przez Audio Klan zestaw wart jest przynajmniej chwili uwagi. Ma wszystko czego przeciętny „nieaudiofil” może potrzebować do szczęścia, a wejście optyczne skutecznie poprawi brzmienie płaskiego TV.

 

 

Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski

 

Dystrybutor: Audio Klan

Cena: 4 499.00 zł

 

Dane techniczne:

Marantz M-CR603:

Sekcja CD

– obsługujący płyty CD-R/RW i odtwarzający pliki MP3/WMA

- Wejście USB – obsługujące odtwarzacze MP3/ iPod/iPhone i memory stick / zewnętrzne HDD

 

Sekcja tunera: DAB, FM, AM

- Pamięć stacji: 99 (40 max dla DAB)

- RDS: Tak

 

Sekcja sieciowa:

- wejście Ethernet wspierające DLNA

- obsługiwane formaty audio podczas streakingu: MP3, WMA, AAC, WAV, FLAC

- wsparcie dla Airplay i iTunes

 

Sekcja wzmacniacza:

Moc wyjściowa: 2 x 60 W

 

Pobór mocy: 50 W

Wymiary w mm (Sz x W x G): 280 x 111 x 302

Waga w kg: 4,3

 

B&W CM1

Układ: dwudrożny

Bassrefleks: z tyłu, Flowport™, zatyczki w zestawie

Pasmo przenoszenia w Hz: 55 - 22 000

Impedancja w Ohmach: 8

Wymiary w mm (Sz x W x G): 165 x 280 x 276

Waga w kg: 6,7

 

System wykorzystany w teście:

Źródła sygnału cyfrowego: laptop Dell Inspiron 1764, dysk sieciowy WD My Book Live 2TB (z uruchomionym serwerem Twonky) via router Linksys.

DAC: Audinst HUD-mx1; Styleaudio Carat-Topaz

IC cyfrowy: Monster Cable Interlink LightSpeed 200

Kabel USB: Wireworld Ultraviolet

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



Bardzo dziękuję za recenzję, gdyż jestem zainteresowany kupnem mini Marantza :)

Czyli - jesli chodzi o 603 - wszystko OK poza graniem z sieci? Dlatego - szczerze mówiąc - moim zdaniem bardziej opłaca się kupić sporo tańszy 503, co za niecały tydzień uczynię :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ciekawa recenzja. Czyli dźwiękowo nic specjalnego, a raczej - to co zwykle. Za to można podłączyć do sieci i słuchać online.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

cm1 to troszkę wymagające kolumny ,

moim zdaniem 685 prędzej do niego by pasowały ale jeżeli mamy wydawać 3tys na monitory to jest wiele ciekawszych propozycji na rynku,

nawet dynki 2/6 za 2tys myślę że zagrały by ciekawiej z nim od cm1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bardziej funkcjonalnym (no ale jednak z nieco innego segmentu) urządzeniem za mniejszą cenę jest nowy stereofoniczny ampli Onkyo, no ale na razie jeszcze nikt go tutaj nie słyszał ani też nic nie wiadomo o stabilności pracy w sieci, tak że z niecierpliwością czekamy na recenzję.

 

Poniżej są zebrane wszystkie dostępne na ten czas informacje:

 

Link

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Proponuję śledzić informacje w sieci. Sądząc po ilości updatów na jakie załapałem się w ciągu ostatnich tygodni jest spora szansa, że bug zostanie w miarę szybko rozwiązany. Oczywiście jeśli niestabilność podczas grania z plików wynika z błędów w oprogramowaniu a nie w hardwarze.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ciekawa recenzja. Czyli dźwiękowo nic specjalnego, a raczej - to co zwykle. Za to można podłączyć do sieci i słuchać online.

Moim zdaniem dźwiękowo lepiej się prezentuje niż Pianocrafty (porównywałem wnikliwie w sali odsłuchowej w łódzkim salonie). Była to co prawda wersja 503, ale od 603 rózni się tylko brakiem obsługi sieci i brakiem wejścia cyfrowego.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Marantz zawsze grał nieco cieplej, natomiast wciąż nieco szorstko. Słuchałem poprzedniej wersji tego zestawu, jeszcze bez obsługi sieci i opis Fr@ntza pasuje.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Porównywałem 503 z Denonem D-M38 - jednak Marantz gra nieco słabiej, ma mniej szczegółową średnicę, słabiej kontrolowany bas i ogólnie rozjaśnione pasmo z pewną dozą szorstkości - tak to wyglada w porównaniu z Denonem D-M38, któy dźwiekowo jest poza zasięgiem wszystkich zestawów do 1500 zł, niektórzy twierdzą ze nawet do 2000 zł, ale ja tego nie jestem pewien - nie słyszałem mini NAD-a ani TEAC-a. Denon to przede wszystkim bardzo ekspresyjna, czysta, nieco uwypuklona średnica, wyraźna góra ale bez wyostrzeń oraz mocny, ale kontrolowany i niezbyt głeboko schodzacy bas - dźwięk bardziej czytelny i gładki niż Marantz. Mimo wszystko i tak wybiore Marantza - mam pewne, "pozadźwiękowe" argumenty - jak np. górna pokrywa - cała pokryta otworami wentylacyjnymi w przypadku Denona - będzie się kurzyć, łatwo też ją przypadkowo zalać (mam małe dziecko i już udało mu się to zrobić - musiałem suszarką wysuszyć wnętrze wzmacniacza), Marantz ma tylko otwory wentylacyjne w tylnej ściance, ukryte pod wgłebieniem. Marantz M-CR503 i tak dźwiękowo jest w mojej klasyfikacji na drugim miejscu sposród minisystemów - za Denonem D-M38, a przed Yamahą MCR-640. Pisze tu o 503, bo od 603 rózni się tylko brakiem obsługi sieci, dźwiekowo jest identyczny.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bednaar, tylko że cena 2 x taka za Marantza. Więc w tym przypadku jakość dźwięku nie idzie w parze z ceną. Ja AKG K530 które też masz, napędzam DM-37, bardzo dobre połączenie, zgrany duet. Otwory w górnej pokrywie zakryłem przezroczystą folią do bindowania, ma swoją sztywność, więc nic się nie kurzy, a nawet jest to niewidoczne. Radiator końcówki mocy jest z boku, więc nie ma żadnego problemu z odprowadzeniem ciepła.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Marantz M-CR503 (bez kolumn) jest droższy od Denona D-M38 o całe 50 zł w łódzkim RTV MAX.

W przypadku M-CR603 rzeczywiście jakość dźwięku nie idzie w parze z ceną. Ogólnie Marantz mini gra podobnie do Pianocraftów, tylko trochę bardziej miękko, z lekkim zaokrągleniem, co czyni odsłuch przyjemniejszym.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie przekonuję na siłę do serii DM, ale mam wrażenie że to co oferuje Denon to strzał w 10, stosunek jakość/cena. Zresztą jak kupowałem to cena była w granicach 1490, obecnie chyba drożej, nie śledzę już cen. Ale myślę że ponownie bym kupił ten model, nie brałem pod uwagę Piano ani Onkyo. Napewno NAD byłby dobrą propozycją, ale znów inny pułap cenowy. Dodam, że po zastosowaniu kabli Procab LS25, polecanych na forum, wysokie nabrały soczystości (zniknęły szorstkości), bas jest dobrze kontrolowany no i średnica baaardzo soczysta z wszystkimi niuansami. Dopiero na tym zestawie doceniam co do tryb Direct ;-)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.