Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Odtwarzacz CD North Star Design Sapphire


audiostereo.pl
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/old/post-20325-100008271%201230542012.jpg,old/post-20325-100008272%201230542012.jpg,old/post-20325-100008273%201230542012.jpg

North Star Design jest producentem włoskim. Nazwa firmy sugeruje coś chłodnego i lśniącego i patrząc na wzornictwo trzeba przyznać, że projektanci North Star daleko odeszli od tego, co przynajmniej w Polsce uważa się za włoską szkołę wzornictwa audio. Nie ma drewna, nie ma złota. Zamiast tego jest prosta, solidna bryła z aluminiowym frontem i grubymi stalowymi ściankami. Oszczędnymi środkami graficznymi uzyskano wrażenie technicznej elegancji, nie ustępujące temu, co zobaczyć można w produktach firm skandynawskich. W połączeniu z precyzją wykończenia pozwala to określić odtwarzacz Sapphire jako urządzenie ładne i w dobrym guście.

 

Oprócz czytelnego niebieskiego wyświetlacza i szuflady napędu, przednia ścianka zawiera małe przyciski funkcji, opisane również niewielkimi, wyfrezowanymi piktogramami. Nie jest to szczególnie łatwe w użyciu (trzeba się trochę powpatrywać), ale wszystkie funkcja i tak są zdublowane na dużym plastikowym pilocie, więc nie powoduje to żadnych trudności z obsługą urządzenia. Na tylnej ściance znalazł się przycisk włącznika sieciowego, typowe gniazdo IEC, oraz dwie pary wyjść analogowych: RCA i XLR. Zwłaszcza wyjścia RCA wyglądają bardzo solidnie. Wyjścia cyfrowego producent nie przewidział.

 

Aby dostać się do środka, konieczne jest zdjęcie masywnej pokrywy trzymanej przez sześć śrub imbusowych. Dzięki dużej grubości blachy obudowa Sapphire sprawia wrażenie solidnej i niewrażliwej na urazy. Również wykończenia grafitowym lakierem proszkowym prezentuje się lepiej od przeciętnej. Może to drobiazg, ale te drobiazgi składają się na całość istotną dla nabywcy, wydającego niemałe już przecież pieniądze. Wewnątrz odtwarzacz jest bardzo szczelnie i solidnie zabudowany, co mile zaskakuje w maszynie bądź co bądź z dołu katalogu. Producent deklaruje, że wiele rozwiązań przeniesiono tu z flagowego przetwornika cyfrowo-analogowego. Większość obudowy zajmuje jedna płyta, mieszcząca tor cyfrowy i analogowy oraz część zasilacza. Z prawej znalazł się niezawodny napęd Philipsa (VAM 1202) oraz duży transformator toroidalny. Przetwornik zbudowano w oparciu o dwie kości TI Burr Brown PCM 1796 pracujące w trybie mono (po jednej na kanał), upsampler 192/24 pochodzi od Analog Devices. Stopień wyjściowy jest zbalansowany. Rząd kondensatorów zasilacza firmowany jest przez KMG.

 

W teście odsłuchowym Sapphire zaprezentował się jako solidne, uniwersalne źródło, któremu w pierwszej chwili trudno cokolwiek zarzucić. Nic nie robi źle i nie ingeruje szczególnie w nagrany materiał. Brzmienie można określić jako raczej nastawione na szczegóły, o dobrej detaliczności, jednak gładkie i bez tego, co zwykle nazywa się "cyfrowymi naleciałościami". Sapphire podczas testu grał w kilku systemach, w tym w bardzo drogim systemie ze wzmacniaczem SET, konkurując między innymi z drogim gramofonem analogowym. W porównaniu ze źródłem referencyjnym odtwarzacz zagrał nieco lżej i ubożej w barwy, ale z dobrym rytmem i pełną podstawą basową. W sumie, mimo że ustępował referencji, nie pozostawiał wrażenia braku jakichkolwiek elementów w przekazie muzycznym. Grał w sposób kompletny i niewiele można było mu zarzucić.

 

Pod względem stereofonii nieco słabsze było wrażenie wypełnienia sceny, ale jej szerokość była na dobrym poziomie. Lekki niedosyt budziły średnie tony, które mogłyby być bardziej "dogrzane". Idealne połączenie tej cechy z bardzo dobrą przejrzystością i realistycznym rytmem to jednak domena dobrej jakości źródeł analogowych lub (ewentualnie) cyfrowego hi-endu. Przy wykorzystaniu wyjść XLR brzmienie zyskiwało, jednak i tak więcej zależało od amplifikacji, gdyż dźwięk w połączeniu z bardzo ambitną triodową amplifikacją Trafomatica (ale przez RCA) był nieco barwniejszy i ogólnie bardziej realistyczny niż przy połączeniu z SA Jazz za pomocą toru zbalansowanego.

 

Dobra szczegółowość to na pewno mocna strona tego odtwarzacza, jednak podczas słuchania tak wymagających nagrań jak płyty Alphy (La Terantella i All’ Improviso) czy płyty testowe Stockfischa stwierdziłem, że Sapphire nie ogranicza również basu, zaś średnie tony mają charakter łatwo przyswajalny, niemal miękki. W porównaniu ze źródłem referencyjnym bas był nieco mniej konturowy, jednak ogólnie nie było go mniej i schodził prawidłowo nisko. Ten rodzaj prezentacji jest jak najbardziej do lubienia i można spokojnie przyznać, że w swojej lidze ten odtwarzacz jest mocną pozycją. Zdał egzamin z długotrwałego słuchania, co w przypadku źródeł cyfrowych jest bardzo ważnym testem. Nie ma w nim dwóch wad, które w latach 80., z pojawieniem się pierwszych odtwarzaczy CD, wkroczyły na scenę: nie jest natarczywy brzmieniowo i nie jest szaro-monotonny. Przeciwnie – można o nim powiedzieć, że gra czysto.

 

Oddanie rytmu jest na dobrym średnim poziomie, chociaż pod tym względem nie może konkurować np. z wyższymi modelami odtwarzaczy Naima czy z nowymi Meridianami. Scena stereo rozciąga się raczej wszerz niż w głąb, dźwięk podany jest dosyć blisko. Drobne niedoskonałości nie zmniejszają jednak przyjemności słuchania muzyki. Sapphire to udane źródło, zwłaszcza dla kogoś, kto poszukuje niezbyt drogiego zbalansowanego odtwarzacza CD. Uwaga: brak wyjścia cyfrowego uniemożliwia zastosowanie go w roli transportu. Konstruktor North Stara uważa (zapewne słusznie), że w tej roli i tak lepiej sprawdzi się firmowy dedykowany transport CD.

 

Mam nadzieję, że w przyszłości otrzymamy do testu również dzielone źródła North Star Design. Po tym, jak sprawdził się najtańszy odtwarzacz w katalogu, po szczytowych urządzeniach spodziewam się bardzo wiele.

Alek Rachwald

 

 

Szczegółowe dane:

Dystrybutor: Soundclub

Cena: 8 000 zł

Separacja kanałów: > 110dB

Dynamika: 96dB (10Hz-30Hz)

Pasmo przenoszenia 10Hz - 20kHz, +0dB, -0,3dB

Zniekształcenia intermodulacyjne:

Napięcie wyjściowe max (0dBFS): 3.66V XLR

1.83V RCA

Wyjścia analogowe: 1 para XLR, 1 para RCA

Wyjście cyfrowe: brak

Impedancja wyjściowa: 110 ohms

Wymiary (SxGxW): 43,5 x 35 x 8.5 cm

Masa: 12 Kg

 

 

System odsłuchowy: wzmacniacz zintegrowany SoundArt Jazz, wzmacniacze mocy mono Trafomatic Reference (300B) I Trafomatic Elegance, przedwzmacniacz Trafomatic Line One, kolumny VA Beethoven i ART Loudspeakers Emotion, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/HWM-10.5/Shelter 901, odtwarzacze CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503, phonostage RCM Sensor Prelude IC, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty XLR Argentum Silver, RCA Zu Audio, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-V, sieciowe IsoTek i Zu Audio.

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



Kondensatorki KMG to "normalna" seria Firmy Nippon Chemicon..te kondensatorki wręcz gwarantują dobry mocny basior..ale tego w opisie nie widzę..całość wykonania wewnątrz jest naprawde warta tych 8000zł..piękna solidna robota....Echh drogi Redaktorze gdyby tak były jeszcze PCM1704...to by cudo było..

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Za co te 8.000? Stary napęd Philipsa z plastikową tacką a'la Technics 770D, jedno toroidalne trafko, wszystko zgrupowane na jednej badziewnej płytce. LOL! Nie wiedziałem, że reczna robota w Skandyawii tyle kosztuje! Za takie same pieniążki można kupić Primare CD31. Zupełnie inaczej wygląda w środku, gra na wysokim poziomie. Oczywiście kwestia prawidłowej aplikacji. Jeszcze taniej można nabyć polskiego Bitofona - 3 razy lepiej wygląda w środku, podejrzewam, że tego karzełka wstrząchnąłby na dzień dobry. A jak ktoś ma 8 koła do wydania, to może od razu dokrzesać do 10.000? Olbrzymie wrażenie - w tej cenie - zrobił na mnie ayon CD-1. Równie dobrze mógłby kosztować 15.000. A wykonanie- rarytas.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

stumm

 

Sorry Winnetou. Nie czytałem tego "ach-och-ech" bo nie ma takiej potrzeby. Zresztą podejrzewam, że włoski shitex smakuje podobnie jak norweski. Wielkiej gafy więc nie ma - i tak nikt tego nie kupi:) Test tego nieszczęsnego Denona 1500 to Twój? To zasadź sobie okularki i znajdz mi grubasny przedni panel:) To tak np.:)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wij...Ja i testy?Chyba coś Ci się pomyliło;)Denon?Brrr! Nie wiem jak działa rzeczony North Star bo nie miałem okazji go posłuchać,wiec nie dyskutuję.Podoba mi się wygląd,co wyraziłem w wcześniejszym wpisie.No i nie traktuje tego jako gafy,każdemu się zdarzyć może.Pazdrawlaju:O)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

podczas poprzedniego odsłuchu dzielonego Trafomatica dane mi było rzucić uchem na ten player i jest na prawdę niezły. Gra bardzo równo, ale szału nie ma - wyraźnie odstawał od (trzeba od razu zaznaczyć, że wielokrotnie droższego) toru analogowego Alka. Ostatnio miałem tez możliwość posłuchania dzielonych konstrukcji North Stara (M192 CD-Transport + Extremo DACna zmianę z Model 192 DAC)i przy obecnych cenach sugerowałbym zainteresować się właśnie nimi. CD za 8kzł bez przynajmniej jednego wyjścia cyfrowego to delikatnie mówiąc "małe faux-pax", ale patrząc od strony producenta to logiczne posunięcie - nie będzie przecież strzelał sobie w kolano, skoro może później zaproponować osobno transport i DACa (po 8kzł każde) ;-)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

IMO porządnie wykonany player jak na 8k zł.

 

Tani transport Philipsa to akurat jego zaleta, bo jest dobry ... i tani :-) Aktualnie jest to jeden z ostatnich popularnych mechanizmów CD-only jaki jeszcze jest produkowany. Można go znaleźć i w droższych playerach.

 

Że jedno trafo mało ? Ponownie - wiele 2-3 droższych playerów ma jedno trafo, i grają. Ważne żeby były oddzielne odczepy z tego trafa na różne sekcje odtwarzacza - analogową, cyfrową, mechanikę, display itd. A tu widzę przynajmniej 5 mostków prostowniczych.

 

Najważniejsze chyba jak gra. The proof is in the pudding.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.