Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Audiomica Miamen & Pearl Consequence


Fr@ntz
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_12_2012/ccs-2651-0-47384100-1356892951.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-07818000-1356892953.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-71769500-1356892954.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-59772500-1356893033.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-98596800-1356893034.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-39469400-1356893036.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-79364400-1356893037.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-15788900-1356893039.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-55615900-1356893040.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-35531200-1356893496.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-75506200-1356893497.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-09172000-1356893499.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-38782200-1356893500.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-62203600-1356893501.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-97772500-1356893502.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-19243600-1356893504.jpg,monthly_12_2012/ccs-2651-0-55546800-1356893505.jpg

Od listopadowego Audio Show upłynęło ponad półtora miesiąca i przez prawie cały ten okres miałem okazję gościć w swoim systemie dwa topowe modele przewodów produkcji Audiomica Laboratory Company – głośnikowe Miamen Consequence, oraz interkonekty Pearl Consequence w wersji XLR. Tak, tak. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dla kablosceptyków już pierwszy rzut oka na cennik może skończyć się zawałem, bądź udarem. Zanim jednak nastąpi rytualne rozpalenie stosu w celu anihilacji profanów, którzy, będąc krajowymi producentami, śmiali przekroczyć (i to sporo!) magiczną barierę 10 tys. zł za swoje wyroby proponuję, choć na chwilę ochłonąć ze świętego oburzenia i bez emocji skupić się na tym, z czego, jak i przez kogo kable są wykonane. Po pierwsze wszystkie przewody Audiomici wykonywane są ręcznie w Polsce, a nie w CHRLD. Po drugie, jakość wykonania i przemyślana oferta wyraźnie wskazują, że nie mamy do czynienia z wyrobami przypadkowego producenta, który wyskoczył jak królik z kapelusza, by zamieszać na rynku, zabłysnąć i zgasnąć w mrokach zapomnienia. A po trzecie producent nie karmi potencjalnego nabywcy magicznymi zaklęciami z pogranicza science fiction i audio voodoo, lecz prezentuje nie tylko własne założenia konstruktorskie, ale również przekroje oferowanych przewodów, a co najważniejsze gorąco namawia do odsłuchów i to we własnym pomieszczeniu testowym, a więc w samej paszczy lwa.

 

Audiomica pierwszy raz dała o sobie znać szerszemu gronu w 2010 r. podczas Audio Show, gdzie w dość ekstremalnie zaadaptowanym akustycznie pokoju 708 można było posłuchać ich czerwonej serii. Przez ten czas oferta cały czas się powiększała i oprócz standardowych przewodów zaczęły pojawiać się również te bardziej „egzotyczne” jak USB, czy HDMI. Na chwilę obecną, wchodząc na stronę firmową w sekcji dotyczącej dostępnego asortymentu należy dokonać wstępnego wyboru, jakie przewody nas interesują. Do wyboru są sekcje digital, power, connect, speaker, phono i other, czyli wynalazki niedające się jednoznacznie zakwalifikować do głównych kategorii, jak np. wykonany z posrebrzanej miedzi „kobiecy” i zarazem high-endowy Rubin Silver. Potem robi się już ciekawiej, bo choć przynajmniej część nazw serii pokrywa się z kolorem ochronnych koszulek, to nie jest to reguła zbyt ściśle przestrzegana. Przykładowo w interkonektach mamy: podstawową BLACK Series z Borax Gold i Beryl Clear GLD, które są czarne, GRAY Series z szarym Mica Transparent GLD, RED Series z czerwonym Rhod Reference. Ponadto wszystkie poniższe łączówki wyposażone są w zaawansowane systemy filtrów. Począwszy od serii Excellence z czerwonym Erys Excellence filtrów już nie ma a i nazewnictwo nie jest związane z kolorystyką przewodów. Dla prawdziwych smakoszy dźwięku najwyższej klasy przewidziano serię Ultra Reference ze śnieżnobiałym Europa Ultra Reference, oraz topową Consequence z również biiałym Pearl Consequence. Jak sami Państwo widzą jest w czym wybierać.

 

ccs-2651-0-47384100-1356892951_thumb.jpg ccs-2651-0-07818000-1356892953_thumb.jpg ccs-2651-0-71769500-1356892954_thumb.jpg

 

Standardowo, czyli w wersji typowo konsumenckiej, dostarczanej do salonów sprzedaży, kable Audiomici docierają w eleganckich drewnianych skrzyneczkach wyściełanych płatami szarej gąbki chroniących drogocenną zawartość i odpowiednim certyfikatem z imionami osób, które dany egzemplarz wykonały, oraz sprawdziły. Jednak w warunkach wystawowo-ekspozycyjnych komplet topowych przewodów prezentowany był na dedykowanych postumentach. Z oczywistych względów, natury nazwijmy to czysto logistycznej, grzecznie podziękowałem za tego typu „opakowanie” i wziąłem obiekt niniejszej recenzji luzem.

 

ccs-2651-0-59772500-1356893033_thumb.jpg ccs-2651-0-98596800-1356893034_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-39469400-1356893036_thumb.jpg ccs-2651-0-79364400-1356893037_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-15788900-1356893039_thumb.jpg ccs-2651-0-55615900-1356893040_thumb.jpg

 

W kablach głośnikowych, pod białą, opalizującą koszulką ochronną PET i podwójnym ekranem z plecionki wielodrutowej o przeciwnych do siebie splotach kryje się 12 żył, każda składająca się z 45 polerowanych mikro przewodników miedzianych OCC o czystości N7. Imponująca średnica przewodów wymusiła na producencie zastosowanie dedykowanych, rodowanych wtyków widełkowych, które choć niezwykle solidne, mogą nastręczyć pewnych problemów posiadaczom wzmacniaczy i kolumn wyposażonych w terminale głośnikowe wykonane zgodnie z zaleceniami UE (np. Gryphon Diablo).

 

ccs-2651-0-35531200-1356893496_thumb.jpg ccs-2651-0-75506200-1356893497_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-09172000-1356893499_thumb.jpg ccs-2651-0-38782200-1356893500_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-62203600-1356893501_thumb.jpg ccs-2651-0-97772500-1356893502_thumb.jpg

 

Budowę interkonektu Pearl Consequence również oparto na wielożyłowych przewodach z długo krystalicznej (OCC) miedzi o czystości N7. Choć producent nie podaje ilości wykorzystanych mikro przewodników, to w zamian oferuje podwójne ekranowanie każdego przewodnika, oraz dodatkowe ekranowanie całego kabla, co w efekcie ma dawać 100% ochronę przesyłanych sygnałów przed wpływem pola elektromagnetycznego. Podobnie jak w przypadku głośnikowca dość niestandardowe gabaryty (średnica zewnętrzna – 15,5mm) spowodowała konieczność zastosowania dedykowanych, rodowanych wtyków.

 

ccs-2651-0-19243600-1356893504_thumb.jpg ccs-2651-0-55546800-1356893505_thumb.jpg

 

Zanim przystąpię do opisu wrażeń nausznych pozwolę sobie na małą dygresję natury ergonomicznej. Dołączone do recenzji zdjęcia nie oddają w pełni gabarytów testowanych przewodów, które nie dość, że odznaczają się słusznymi przekrojami to i wagą, szczególnie głośnikowce, potrafią dorównać, bądź nawet przewyższyć niektóre urządzenia audio. W związku z powyższym pod żadnym pozorem nie należy próbować wpinać topowych wyrobów Audiomici w urządzenia filigranowe, lekkie, bądź po prostu chybotliwe i niestabilne. Interkonekt jest na tyle sztywny i sprężysty, że jego ułożenie w ciasnej szafce nie wchodzi w rachubę a jeśli producent elektroniki niefrasobliwie podszedł do montażu gniazd sygnałowych, to prawdopodobieństwo ich wyrwania wydaje się nad wyraz wysokie. Jeśli zaś chodzi o przewody głośnikowe, to do testów dotarł komplet 2x4,5m, przy którym z pozoru równie masywne Neotechy Formosa okazały się dziecinnymi zabawkami. W azjatyckich przewodach sytuację ratowały wiotkie odcinki wychodzące ze splitterów, a w Audiomice całość jest równie podatna na próby ułożenia, co stalowa lina okrętowa, lub pręt zbrojeniowy. Oczywiście dość mocno w tym momencie koloryzuję, lecz po prostu lepiej odpowiednio przygotować system na przyjęcie Miamen Consequence i wygospodarować dla nich „trochę” więcej miejsca niż zazwyczaj przewodom potrzeba.

 

A teraz przejdę do meritum. Wpięcie obu przewodów w mój system dało piorunujący efekt. Nie, nie nastąpiło żadne zwarcie i nic nie wybuchło, lecz okablowanie Audiomici zagrało tak, jakby do tej pory konkurencja zdolna była przekazywać jedynie część informacji zawartych w materiale źródłowym, jakby jakiś, wcale nie mały, procent danych nie docierał do głośników. Pytanie, co z tymi zaginionymi w akcji procentami? Niestety do dziś nie mam bladego pojęcia, za to konstruktorzy w Audiomice najwyraźniej pojęcie mieli i potrafili stworzyć przewody, które zagubić się sygnałom nie pozwalają. Możliwe, że dzięki skomplikowanej budowie i wielowarstwowych ekranach sygnały płynące gorlickimi przewodami nie dość, że nie są narażone na degradujący wpływ czynników zewnętrznych, ale i same nie mając wyboru podążają w idealnym porządku od wejścia do wyjścia w idealnej kondycji i pełnej zgodności, jeśli chodzi o liczebność.

„Erba Mala Presto Cresce” Michała Lorenca („Psy 2 Ostatnia Krew”) zabrzmiała równie potężnie, co oklepana do bólu „O Fortuna” z „Carmina Burana” Carla Orffa. Oczywiście całość miała zdecydowanie większą skalę i niesamowity wykop w momencie, gdy zamiast A.R.T. ów z ECI podpiąłem Ascendo C8 Renaissance z Diablo, ale właśnie w takim towarzystwie polskie przewody zaczynały pokazywać pełnię swoich możliwości. Audiomici grały dźwiękiem dużym, ale nieprzesadzonym, zarazem gęstym i szczegółowym, soczystym, ale bynajmniej nie lepkim, o niespotykanym do tej pory ciężarze, pulsie i tętniącym podskórnym życiem. To, co do tej pory podlegało pewnemu pomniejszeniu, przeskalowaniu mogło wreszcie zabrzmieć w niemalże pełnej skali. Podobny odczucia miałem podczas odsłuchów topowych przewodów Argento Audio Flow Master Reference, jednak tam poprzeczka zawieszona była jeszcze wyżej, co biorąc pod uwagę różnicę w cenie, jest całkowicie zrozumiałe. Jednak poziom, jaki w tej dziedzinie udało się osiągnąć polskiemu producentowi zasługuje na duże brawa.

Zdecydowanie bardziej wysublimowany repertuar („La Stravaganza” Antonio Vivaldi / Rachel Podger) czarował niezwykle żywiołową artykulacją i mikrodynamiką. Delikatne podkręcenie saturacji i dociążenie przełomu średnicy i niskich tonów świetnie przysłużył się podkreśleniu dramatyzmu partii wokalnych („Montezuma” Vivaldi). Głęboka i wychodząca sporo poza kolumny, lekko zaokrąglona scena sprzyjała odkurzeniu półki z operami i oprócz wspomnianego „Montezumy” przez okres testów często sięgałem również po „Il trovatore” Verdiego ( Pavarotti, Banaudi, Mehta), oraz „Mesjasza” Haendla (Dunedin Consort), w których oprócz wzorcowo umieszczonych instrumentów najważniejsza była niezwykle naturalna barwa ludzkich głosów. Warto podkreślić, iż pomimo takiego nieskrępowanego pod względem dynamicznym przekazu nie odnotowałem żadnych zapędów do przytłoczenia słuchacza skalą spektaklu i sztucznego wypychania solistów przed samą twarz odbiorcy. Dzięki temu prezentacja odbywała się we właściwej odległości od miejsca odsłuchowego i nikt nikomu do kieliszka / talerza (okres świąteczny nie sprzyja odsłuchom bez choćby delikatnej przekąski) nie próbował zaglądać. Czuć było tak potrzebny oddech, zarówno między poszczególnymi wykonawcami, jak i między sceną a widownią.

 

Równie wybornie wypadały proste blues-rockowe bajania ZZ Top(„La Futura”), gdzie brudne gitarowe riffy mieszały się z zachrypniętymi partiami wokalnymi sympatycznych brodaczy. Słychać było, że realizator nie miał ambicji stworzyć audiofilskiego krążka z dumą noszącego logo Stockfisch Records, czy Opus3, lecz akurat w tym przypadku najważniejsza była sama muzyka, a co do jakości … grunt, żeby nie bolało zbyt mocno. Na Audiomicach nie bolało w cale. Po prostu ten drobny mankament został przesunięty na dalszy plan a niesamowity drive i odczuwalny fun grały pierwsze skrzypce. Najwyższe składowe były do bólu prawdziwe, szorstkie, brudne i charczące, ale takie właśnie być powinny i nawet na rzewnych „Over You” i „It's To Easy Mañana” ich chropowatość nie została złagodzona. Jednak, kiedy trzeba było zagrać emocjami, jak na „Franc Maurer” („Psy 2 Ostatnia Krew”) saksofon miał właściwe gabaryty i niesamowicie ciepłą, aksamitną barwę. Nie było mowy o sztucznym wyolbrzymieniu i karykaturalnej gigantomanii, ale akurat ten instrument potrafi zagrać dźwiękiem większym, niż jego gabaryty mogłyby na to wskazywać i Audiomice ta sztuka się udała.

 

Na koniec jeszcze jedna uwaga natury użytkowej – o ile interkonekt Pearl Consequence nie wydawał się posiadać, jakiś szczególnych preferencji, co do spinanej nim elektroniki, to już Miamen Consequence ze słabowitymi lampowcami na 2A3, lub 300B wydawał się zbyt trudnym obciążeniem. Po prostu takie zestawienie trzeba sprawdzić koniecznie we własnym systemie, bo u mnie, podczas testów 4,5 metrowe odcinki apetyt na prąd miały większy niż młody pelikan na szprotki. Najważniejsze jest jednak to, że zestaw Audiomici grał muzykę przez duże „M” i robił to naprawdę świetnie, oferując słuchaczowi niezwykle spójny i zachwycający swym realizmem spektakl. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że kosztuje naprawdę niemało, jednak jeśli ktoś może sobie pozwolić na taki wydatek, to po zakupie przedstawicieli serii Consequence ewentualną zmianę okablowania na lepsze może odłożyć na dalszą i to bliżej nieokreślona przyszłość. To po prostu świetne high-endowe przewody, które spokojnie mogą konkurować z bardziej utytułowaną i niejednokrotnie sporo droższą zagraniczna konkurencją.

 

Tekst i zdjęcia: Marcin Olszewski

Cena:

- Miamen Consequence: 2x2,5m – 22 831 zł; 2x3m – 23 987 zł; 2x4,5m – 27 455 zł

- Pearl Consequence: 2x0,5m – 14 811 zł; 0,7m – 17 340 zł; 1m -19 868 zł

 

Dystrybucja / Producent: Audiomica Laboratory Company

Dane techniczne (wg. producenta):

Pearl Consequence:

- Przewodnik: Solid-core, OCC, N7

- Średnica przewodników: 15 AWG

- Średnica kabla: 8 AWG

- Ekran 1: Plecionka wielodrutowa 80% pokrycia

- Ekran 2: Folia aluminiowa 100% pokrycia

- Ekran 3: Folia metalizowana 100% pokrycia

- Ekran 4: Plecionka wielodrutowa 95% pokrycia

- Wtyki: RCA lub XLR rodowane

- Kolor: Biały

 

Miamen Consequence:

- Przewodnik: 12 żył przewodzące OCC, N7

- Średnica przewodników: 12x12 AWG

- Średnica kabla: 6 AWG

- Ekran 1: Plecionka wielodrutowa 95% pokrycia

- Ekran 2: Plecionka wielodrutowa 98% pokrycia

- Mikroprzewodniki: 12x45

- Wtyki: Widełki rodowane

- Single-wire: Tak

- Bi-wire: Tak

- Bi-amp: Tak

- Kolor: Biały

 

System wykorzystany w teście:

CD/DAC: Ayon 1sc

DAC: Mytek Stereo 192-DSD DAC; April Music Eximus DP-1

Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177

Odtwarzacz plików: Olive O2M; laptop Dell Inspiron 1764 + JRiver Media Center

Wzmacniacz: Electrocompaniet ECI 5; Gryphon Diablo

Kolumny: A.R.T. Moderne 6 ustawione na Soundcare Superspikes; Ascendo C8 Renaissance

IC RCA: Antipodes Audio Katipo

IC XLR: LessLoss Anchorwave; Siltech Classic Anniversary 550i

IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200

Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver

Kable głośnikowe: Harmonix CS-120; Siltech Explorer 90L

Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power; Gigawatt LC-2mk2

Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2

Kondycjoner: Gigawatt PC-1 EVO + kabel LC-2mk2

Stolik: Missoni Audio Carpet Stradivari

Przewody ethernet: Neyton CAT7+

Akcesoria: Sevenrods Dust-caps; Furutech CF-080 Damping Ring

ccs-2651-0-47384100-1356892951_thumb.jpg

ccs-2651-0-07818000-1356892953_thumb.jpg

ccs-2651-0-71769500-1356892954_thumb.jpg

ccs-2651-0-59772500-1356893033_thumb.jpg

ccs-2651-0-98596800-1356893034_thumb.jpg

ccs-2651-0-39469400-1356893036_thumb.jpg

ccs-2651-0-79364400-1356893037_thumb.jpg

ccs-2651-0-15788900-1356893039_thumb.jpg

ccs-2651-0-55615900-1356893040_thumb.jpg

ccs-2651-0-35531200-1356893496_thumb.jpg

ccs-2651-0-75506200-1356893497_thumb.jpg

ccs-2651-0-09172000-1356893499_thumb.jpg

ccs-2651-0-38782200-1356893500_thumb.jpg

ccs-2651-0-62203600-1356893501_thumb.jpg

ccs-2651-0-97772500-1356893502_thumb.jpg

ccs-2651-0-19243600-1356893504_thumb.jpg

ccs-2651-0-55546800-1356893505_thumb.jpg

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



Miałem u siebie parę ich przewodów i nie podzielam zachwytów. Firma, która nie ma historii wypuszcza coraz droższe przewody chyba u nich pracują sami geniusze bo nawet tuzy w tej branży nie wypuszczają tyle nowych serii i to jak na nasze warunki w kosmicznych cenach. Ich kable w paru elementach się sprawdzają ale całościowo psuja przekaz. Jestem za rodzimymi firmami ale kiedy stoi za tym rzetelna wiedza i praktyka. Sam używam kable albedo i jestem bardzo zadowolony ale od Audiomici radzę trzymać się z daleka.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

dzx - jakich modeli słuchałeś? Maiłem u siebie IC Albedo Geo i nowego Monolitha i dawno temu głośnikowce z serii Monolith, lecz topowe Audiomici zaprezentowały zdecydowanie wyższy poziom, choć w swojej cenie Albedo nadal uważam za wybitne.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.

 

Najwidoczniej tym cytatem kieruje się wspomniana rodzima firma, no ale czy ktoś się oprze takiej nazwie Audiomica Laboratory Company, podkreślam tutaj wagę słowa Laboratory - tak więc idziemy tym tropem:

 

Laboratorium – pomieszczenie przeznaczone do przeprowadzania badań naukowych lub analiz lekarskich. Wyposażone w odpowiedni do tego celu sprzęt.

 

Pytanie jakie badania, jaki sprzęt? Chyba choć tyle można wiedzieć po przewodzie za 27.455 zł? Może należny skupić się na tym drugim - analizy lekarskie, czyli jak ogłupić człowieka z pasją, aby świadomie bądź nie wydał fortunę na 4m drut.

 

Ehh, kiedyś skupiano się na kolumnach, a dziś najwidoczniej to mało istotny gadget dla plebsu, no może poza tymi z klasy budżetowej (od 10.000 zł w górę).

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

dzx - jakich modeli słuchałeś? Maiłem u siebie IC Albedo Geo i nowego Monolitha i dawno temu głośnikowce z serii Monolith, lecz topowe Audiomici zaprezentowały zdecydowanie wyższy poziom, choć w swojej cenie Albedo nadal uważam za wybitne.

 

 

Uzywam Kable Albedo cyfrowy digital Gold oraz analogowy Versus, A audiomici miałem 2 cyfrówki i sieciówkę Jasper z filtrem, cyfrówki to nieporozumienie sieciówka jest niezła ale nadal uważam, że w tym wypadku 2, tys to przesada. W sieci ich kable na Allegro można dostać z bardzo dużym rabatem u autoryzowanego dystrybutora. Może te topowe kable są i dobre ale nie mam zaufania dla firmy, która żąda ogromne pieniądze a nie ma podbudowy tylko marketing. Albedo długo dochodziło do wysokiej pozycji na rynku a w tym wypadku NO LIMITS w każdym względzie. Oprócz Albedo mam 3 sieciówki Atrech the Boss i tez jest bardzo dobrze. to jeszcze ceny akceptowalne i produkty rzetelnie wycenione. Na pewno można lepiej ale jakiej hamulce czy zdrowy rozsądek powinny każdemu towarzyszyć.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cyfrówek Audiomici nie słuchałem. ale z tego co doszły mnie słuchy (z zaufanego źródła) to te z serii Consequence również nie przynoszą wstydu producentowi.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cyfrówek Audiomici nie słuchałem. ale z tego co doszły mnie słuchy (z zaufanego źródła) to te z serii Consequence również nie przynoszą wstydu producentowi.

 

 

Mialem cyfrówki (ponad rok temu) zdaje się Valdini i Calcit (chyba nie przekręcam nazw) tylko takie były wtedy dostępne i o ile blachy wypadały bardzo dobrze były dźwięczne i miały masę to wszytko inne psuły. Odnosiłem wrażenie nachalności oraz usilnego wywarcia wrażenia na słuchaczu ale brzmienie było wyraźnie kształtowane i dalekie od neutralności, pozostał tylko niesmak. Ok nie były to wtedy wysokie serii - były dopiero w opracowaniu ale nawet w swoich przedziałach cenowych nie zachwycały. Ale marketing mają wzorowy o żadnej naszej firmie nie pisze się tyle co o ich produktach. Zadziwiający sukces tylko czy zasłużony?

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem wielkim znawcą oferty Audiomici, ale kable, które jakiś czas temu testowałem spisywały się nad wyraz dobrze, a wspomniana wyżej cyfrówka Flint Consequence, którą bawię się obecnie jest znakomita, choć cena jest rzeczywiście kosmiczna. Ale to wybór producenta - on proponuje cenę a klient płaci albo nie. To ciagłe forumowe biadolenie, że, zwłaszcza polskie, produkty są za drogie jest już po prostu nudne - to nie są artykuły pierwszej potrzeby i nikt nikogo nie zmusza do zakupu.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem wielkim znawcą oferty Audiomici, ale kable, które jakiś czas temu testowałem spisywały się nad wyraz dobrze, a wspomniana wyżej cyfrówka Flint Consequence, którą bawię się obecnie jest znakomita, choć cena jest rzeczywiście kosmiczna. Ale to wybór producenta - on proponuje cenę a klient płaci albo nie. To ciagłe forumowe biadolenie, że, zwłaszcza polskie, produkty są za drogie jest już po prostu nudne - to nie są artykuły pierwszej potrzeby i nikt nikogo nie zmusza do zakupu.

 

 

Zastanówny sie ile by te kable kosztowały gdyby pochodziły z USA a wykonywane były jak większość w Chinach? 2 czy 3 razy tyle a może i wiecej. Albedo najwyższą cyfrówkę na XLR czego nie ma Audiomica ma za 2,5 tys. Kable robią od lat. Czy Flint Consequence jest lepszy od Stealth audio Varidig Sextet bo tu juz wchodzimy na podobne pułapy cenowe. Jak tak dalej pójdzie to nawet Acrolink odpadanie z rywalizacji.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

znakomite, nie znakomite - to raczej nie ma znaczenia bo prawdopodobieństwo sprzedaży choć jednego kompletu w takiej cenie jest równe 0 (no chyba, że z 90% rabatem)

zastanawiające wobec powyższego jest po co popełniać taki produkt przy praktycznie zerowej odsprzedawalności na pierwotnym a zwłaszcza wtórym rynku.Jednym polskim producentem, który może sobie na takie extrwagancje pozwolić jest imo Albedo (ma wyrobioną renomę itp a Versus jak i Metamorphosis są znakomite)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i co z tego zastanawiania się Ci wychodzi? Bo mi, że o ile firma nie chce popełnić samobójstwa, to jednak te kable sprzedaje :-) Ile razy można o tym samym? Producent proponuje cenę i jak długo są chętni na zakup to cena jest dobra, niezaleznie od tego jak jest kosmiczna. Biadolenie tych, którzy zanim coś kupią już się zastanawiają czy i za ile to sprzedadzą, tego nie zmieni.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

intenser - zerowe prawdopodobieństwo sprzedaży modeli Consequence dotyczy Polski. Głównymi rynkami zbytu droższych modeli Audiomici jest zagranica. Smutne, ale prawdziwe. Podobnie jest z innymi polskimi producentami, którym udało przebić na na inne rynki. Wystarczy wspomnieć o Gigawacie, którego prądo-akcesoria świetnie sprzedają się np. we Francji.Dla takich firm, poważnie myślących o sensownych obrotach to nie nasz rynek i nie warszawskie Audio Show stanowią cel, lecz monachijski High-End i dystrybutorzy z całego świata, którzy tam przyjeżdżają i wyłapują co smakowitsze kąski.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Audiomica Laboratory wykonuje kable Consequence przede wszystkim na rynek brytyjski. Na polskim rynku, generalnie można przewidzieć reakcję jak klika postów powyżej.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.