Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Audio Solution Pulsar


Fr@ntz
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_05_2011/post-2651-0-96536800-1304866310.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-98313200-1304866329.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-11326800-1304866344.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-89298700-1304866362.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-35134300-1304866377.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-71201500-1304866392.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-40594200-1304866459.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-30695000-1304866473.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-26015000-1304866486.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-26210300-1304866497.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-31437100-1304866514.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-60461600-1304866528.jpg,monthly_05_2011/post-2651-0-66734900-1304866545.jpg

Za mistrzów miniaturyzacji zwykło uważać się przedstawicieli krajów azjatyckich. Co prawda od czasu do czasu w sieci i na wystawach pojawiały się informacje o próbach czynionych przez europejskich producentów w stylu Tannoy Autograph Mini, czy Chord Chordette, lub sięgając do rynku motoryzacyjnego przeuroczego i przekomicznego angielskiego Peel’a P50. Jednak o osiągnięciach krajowych producentów na tym polu nic mi nie było wiadomo. Do czasu kiedy wypakowałem Pulsary. Odniosłem bowiem dziwne wrażenie, że albo cofnąłem się w czasie - do końca lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, albo komuś udało się dotrzeć do nie wdrożonych do produkcji nieznanych wersji Mozartów Vienna Acoustic. Nawet okleina do złudzenia przypominała tą, którą pamiętam z salonu odsłuchowego dystrybutora i recenzji opublikowanej w Stereophile'u z 1997 r.

 

post-2651-0-26015000-1304866486_thumb.jpg post-2651-0-26210300-1304866497_thumb.jpg post-2651-0-31437100-1304866514_thumb.jpg post-2651-0-60461600-1304866528_thumb.jpg

 

Jednak tym razem, zamiast ScanSpeaków zastosowanych w "protoplastach" użyto pierścieniowego tweetera Vifa XT i wooferów (a raczej wooferków) Ushera. Porównanie z austriackimi kolumnami nasunęło mi się zupełnie przypadkiem, ale skoro część moich znajomych podzielających moje zainteresowania i "siedzących" w temacie miała podobne skojarzenia, to coś pewnie jest na rzeczy.

 

post-2651-0-96536800-1304866310_thumb.jpg post-2651-0-89298700-1304866362_thumb.jpg post-2651-0-98313200-1304866329_thumb.jpg post-2651-0-11326800-1304866344_thumb.jpg post-2651-0-66734900-1304866545_thumb.jpg

 

Obudowy zostały wykonane z 20 mm MDFu, z wyjątkiem ścian przednich, które zasłużyły na płyty o grubości 25 mm. Tweetery mają wydzielone własne komory i filtrowane są kondensatorem Jantzen Z-Cap. Tłumienie przeprowadzono za pomocą rezystorów o niskiej indukcyjności marki Superes. Wszystkie filtry są filtrami pierwszego rzędu. Głośnik niskośredniotonowy filtrowany jest za pomocą cewki powietrznej, natomiast niskotonowy, z powodu dużej wartości elementu, cewką rdzeniową. Głośniki pracują we wspólnym układzie bas refleks. Poniżej wooferów umieszczona jest ażurowa wręga usztywniająca, oraz skośna przegroda ustalająca objętość układu.

 

post-2651-0-35134300-1304866377_thumb.jpg post-2651-0-71201500-1304866392_thumb.jpg post-2651-0-40594200-1304866459_thumb.jpg post-2651-0-30695000-1304866473_thumb.jpg

 

Podobnie jak więksi bracia (Quasarusy) Pulsary zostały wyposażone w pokaźnych rozmiarów tunele bass refleks, jednak tym razem układ zestrojony został zupełnie inaczej i kolumienki pomimo swoich filigranowych gabarytów potrafią zdrowo przyłoić. Warto jednak poświęcić trochę czasu na eksperymenty z ich ustawieniem i zapewnić co najmniej 50 cm „oddechu” od tylnej ściany. Ponadto ze względu na niewielką wysokość w moim pokoju sprawdziło się lekkie odchylenie kolumn do tyłu. Po kilku rozmowach z konstruktorami wiem, że kolejne egzemplarze będą już wyposażone w odpowiednio dobrane kolce nadające skrzynkom właściwy kąt odchylenia.

Dzięki tym zabiegom scena budowana była znacznie szerzej niż rozstaw kolumn, rozpoczynała się na linii głośników i sięgała na sporą głębokość.

Pomimo tych zabiegów lwią część odsłuchów odbyłem „po japońsku” - spędzając długie godziny na podłodze. Przy moich gabarytach, siedząc na kanapie tweetery znajdowały się na tyle nisko, że różnica w kreowaniu przestrzeni była warta przesiadki na podłogę. W nowej – produkcyjnej wersji kolumny urosły o pięć centymetrów, co w zupełności powinno wystarczyć do tego, by potencjalny nabywca nie musiał narażać się na docinki rodziny związane z urzędowaniem na dywanie.

 

Całe szczęście, przy wyborze repertuaru miałem wolną rękę, ponieważ każdy gatunek brzmiał na tyle dobrze, że zamiast szukać wad i niedociągnięć wolałem skupić się na muzyce. Nie było grymaszenia, nie było chwil, w których byłoby słychać że kolumny czują się niekomfortowo. Z przejrzystą amplifikacją, jaką jest mój Hegel, bas był sprężysty, zróżnicowany, ale lekko zaokrąglony. W związku z powyższym dobierając wzmacniacz z ostrożnością podchodziłbym do konstrukcji zbytnio folgującym najniższym składowym. Nie skreślałbym jednak w tym miejscu nawet niedrogich konstrukcji lampowych i jeśli komuś zależy na widoku pięknie żarzących się szklanych baniek, to na początek spróbowałbym np. z Xindakiem MT-3. Spontaniczność prezentacji powinna skutecznie zapobiec ewentualnej nudzie, bez obaw o dominację basu nad resztą pasma.

Średnica była soczysta, gorąca i lekko dopalona, dzięki czemu wokale damskie zyskiwały na sex apeal’u a męskie na charyzmie. Niby jest to odstępstwo od bezwzględnej neutralności, ale warto uwzględnić fakt, iż nie są to zestawy dedykowane high-endowej elektronice i taki zabieg wydaje się jak najbardziej na miejscu. Nie powinien być zatem postrzegany jako wada, a co najwyżej "maniera". Ścieżka dźwiękowa z "The Fast and the furious: Tokyo Drift" zyskała parę dodatkowych oktanów i potrafiła postawić na nogi lepiej niż poranna „mała czarna”. Bas miło masował moje trzewia i nawet sąsiedzi nie mogli mieć wątpliwości, że tym razem na testach mam podłogówki, w dodatku grające dźwiękiem większym niż wskazywały by ich gabaryty.

 

W tym miejscu chciałbym zrobić mało audiofilską dygresję. Co jakiś czas pojawiają się podczas rozmów ze znajomymi i na forum pytania o to jak skompletować zestaw potrafiący pogodzić stereo z oglądaniem filmów. Otóż Pulsary są właśnie jednym z pomysłów na taki mariaż. Świetnie sprawdzając się w systemie hi-fi oferują iście kinową dynamikę i rozmach godny hollywoodzkich superprodukcji. Wszelkiego rodzaju eksplozje, wystrzały, czy dźwięki towarzyszące bijatykom wypadają na nich niezwykle sugestywnie.

 

Wracając do meritum. Na albumie Adele "21" lekko chropawy głos wokalistki całe szczęście nie został złagodzony, dzięki czemu nie uległ przesłodzeniu i prawie 23 letnia pannica nie musiała udawać kolejnej plastikowej gwiazdki jednego sezonu. Utwór "One and only" bez trudu potrafił rozbujać moje zmęczone kończyny w piątkowe popołudnie, nawet po morderczym tygodniu. "Lovesong" wprowadzał za to w zadumę. I tak było za każdym razem. Łatwość w przekazywaniu emocji drzemiących w poszczególnych utworach była wręcz zaskakująca. Wystarczyło ustawić odpowiednio zróżnicowaną „play listę”, albo jeszcze lepiej włączyć funkcję „random” w odtwarzaczu sieciowym, aby co kilka minut zmieniać rytm, klimat nagrań i nastrój. Ot taki muzyczny misz-masz, od Monteverdiego po Timbalanda i od Barbry Streisand po Avenged Sevenfold. Proszę mi wierzyć, że od czasu do czasu takie repertuarowe szaleństwo potrafi przypomnieć o dawno zakurzonych i nie słuchanych nagraniach. Jednak to co Pulsary kochają najbardziej to drive. Przykładowo - na ostatnim krążku Carlosa Santany („Guitar Heaven”) dynamika urywała cztery litery. Rozpoczynający „Whole Lotta Love” z Chrisem Cornellem na wokalu powalał na kolana i przywracał wiarę w nieśmiertelność Rock’N’Rolla. Ciemne brzmienie gitary leadera i kipiąca energią sekcja rytmiczna postawiłyby umarłego na nogi. Za to za niebiańskim głosem Indii Arie na „While My Guitar Gently Weeps” można by iść na koniec świata. Bądź co bądź niewielkie podłogówki doskonale odnajdywały się w takich klimatach i powodowały, że podświadomie karmiłem je tym co zarówno im jak i mi sprawiało największa frajdę. Zamiast dzielić włos na czworo i z wypiekami na twarzy śledzić ruch powietrza wokół strun sitara Ravi Shankara wolałem dać trochę połomotać chłopakom z Sentenced, czy Disturbed. Wypchnięte przed scenę, kreowaną na linii głośników, wokale frontmanów miały właściwą namacalność, gitarowe riffy tworzyły istną ścianę dźwięku opartą na solidnych basowych fundamentach.

 

 

Porównując Pulsary do prawie dwukrotnie droższych Xavianów XN 250 evoluzione, które testowałem równolegle z nimi, można było zauważyć mniejszą finezję i szlachetność dźwięku, przy większej uniwersalności. W końcu obie konstrukcje dedykowane są zupełnie innemu klientowi. Powyższa uwaga dotyczy nie tylko zasobności portfela potencjalnego Klienta, ale i jego preferencji muzycznych. Audio Solution Pulsar to bardzo spontanicznie reagujące na materiał z nawet śladową ilością rytmu kolumny. Nie grymaszą przy słabiej zrealizowanych nagraniach, lubią prąd, a przy tym wyglądają na zdecydowanie droższe niż wycenił je producent. Warto posłuchać.

 

Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski

 

Dystrybutor: Audio Solution

Cena: 4000 zł

 

Dane techniczne:

Moc: 70 W

Efektywność: 86 dB (W/m)

Obudowa Bass-Reflex - wentylowana do tyłu

Impedancja: 4 ohm

Wymiary: 85cm x 30cm x 17cm (obecnie oferowana wersja; recenzowana para : 80cm x 30cm x 17cm)

Waga: około 15kg/szt

 

 

 

System wykorzystany w teście:

Źródło sygnału cyfrowego: transport Stello CDT100; LG DP1W; Yamaha NP-S200; Samsung N150 (Netbook);

DAC: Stello DA 100 Signature 96/24; Rega DAC

Wzmacniacz: Hegel H-100

Kolumny: Neat Acoustics Motive One; Xavian XN 250 EVO

IC: Antipodes Audio Katipo; Audiomago AS; Sonics Modigliani NF

IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper

Kable USB: Wireworld Ultraviolet, Wireworld Starlight

Kable głośnikowe: Harmonix CS-120

Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Supra Lo-Rad 3x2,5mm; Audionova Starpower Mk II

Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Ciekawe bardzo ładne małe podłogówki. Zastanawia mnie jednak dlaczego projektant nie pomyślał nad przednim bas refleksem. No bo skoro małe do i raczej do małych pomieszczeń a tam jak wiadomo trzeba sporo się nagimnastykować żeby sensownie coś ustawić z tylnym bas refleksem nawet jeśli mamy takie małe podłogówki. Szkoda.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywiście bardzo ładne. Gabarytowo do mieszkania w bloku. Zgadzam się z przedmówcą szkoda, że bas reflex z tyłu. Tak mimo małych gabarytów będzie trzeba je wyciągnąć bardziej na pokój. Podoba mi się wykończenie fornirem. Wyglądają tak.... drzewnie ;)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a mnie w większości testów kolumn brakuje informacji na ilu m2 będą grały najlepiej,

jak ktoś prosi o pomoc w zakupie kolumn , to zawsze pada pytanie o metraż,

szkoda, że producenci i testerzy nie podają takich informacji

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W moich średnio zagraconych 21m Pulsary spokojnie dawały radę, do pomieszczeń mniejszych niż 15m raczej bym ich nie polecił.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trzeba przyznac ze robia ladne kolumny a do tego kapitalnie graja o czym moglem sie przekonac na AS 2009.

 

Ps.Takie Pulsary smialo moglbym przygarnac do muzyki jakiej slucham :)

 

robix

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trzeba przyznac ze robia ladne kolumny a do tego kapitalnie graja o czym moglem sie przekonac na AS 2009.

 

Ps.Takie Pulsary smialo moglbym przygarnac do muzyki jakiej slucham :)

 

robix

 

Hi

Na AS 2009 Audio Solution debiutowało Quasarusami, które później miałem przyjemność recenzować (link), Pulsary pojawiły się dopiero na AS 2010 i z tego co pamiętam jeśli w ogóle grały to bardzo krótko.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oczywiscie ze sluchalem wtedy drozszych kolumn Audio Solution i jesli te Pulsary sa w polowie tak dobre to smialo mozna polecac :)

 

robix

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.