Skocz do zawartości

Jubileuszowy dream-team Rogersa: LS3/5A + AB1 + E40a


Fr@ntz
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_10_2011/ccs-2651-0-61093900-1318370146.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-80084100-1318370154.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-07381200-1318370222.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-71858900-1318370266.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-14467400-1318370278.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-03965800-1318370324.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-83930800-1318370334.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-59001500-1318370371.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-10464300-1318370595.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-04208300-1318370640.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-90976700-1318370685.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-85153400-1318370722.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-23275600-1318370768.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-02003600-1318370786.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-80098700-1318370822.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-50382200-1318370834.jpg,monthly_10_2011/ccs-2651-0-00441500-1318370847.jpg

Wkraczając w świat Hi-Fi już od progu miłośnicy dźwięku wysokiej próby karmieni są prawdami objawionymi i opowieściami o monitorze idealnym. Protoplaście i niedoścignionym wzorcu współczesnych konstrukcji, zrodzonym przypadkiem w Dziale Rozwoju BBC w 1974 r., najsłynniejszej kolumnie jaka kiedykolwiek powstała – LS3/5A. Od ich oficjalnego debiutu upłynęło ponad 35 lat. W tym okresie bliźniacze monitorki (w ramach umów licencyjnych) produkowały przez takie firmy jak starzy i znani wyjadacze w stylu KEFa, Spendora, Habertha, Rogersa, ale i mniej znane szerszemu gronu jak Chartwell, Audiomaster, RAM, Goodmans czy Stirling. Można też było, i nadal można, … zrobić LS3/5a samodzielnie, zamawiając gotowy KIT np. w Falcon Acoustics

O ile mit produktu trwa i ma się całkiem dobrze, o tyle cześć marek lata świetności ma już dawno za sobą, zniknęło z rynku, bądź określenie „brytyjski” jest w ich przypadku równie na czasie co zielony krawat w żółte grochy. Przykładowo Rogers należy obecnie do chińskiego koncernu Wo Kee Hong Holdings Ltd. Pytanie czy kogoś w obecnych czasach to obchodzi i jak kraj pochodzenia może pozytywnie, bądź negatywnie wpływać na brzmienie danego urządzenia. Tym bardziej, że nie mamy do czynienia z czymś nowatorskim i przełomowym a produktem wytwarzanym niemalże w niezmienionej formie od ponad trzydziestu lat.

Czas jednak w miejscu nie stoi a zdobywany z biegiem lat bagaż doświadczeń i choć chyba najmniej widoczny w branży kolumnowej postęp technologiczny winduje oczekiwania w stosunku do „Świętego Graala” nieraz do absurdalnego poziomu. Pytanie jak może przebiec taka konfrontacja, jak legenda zniesie współczesne realia. Czy stęskniony audiofil rozsmakuje się w ich brzmieniu niczym koneser w 35-letnim single malcie, czy też spuści z rozczarowaniem wzrok jakby spotkał szkolną piękność z podstawówki, której twarz zdobi sieć zmarszczek a filigranowa niegdyś sylwetka nabrała mocno rubensowskich kształtów.

 

Sięgając pamięcią do własnych początków bez trudu przypominam sobie radość obcowania z trochę mniej utytułowanymi monitorkami Acoustic Energy AE1, czy wreszcie „cywilną” wersją LS3/5A – Spendorami LS 3/5S. To była jednak namiastka, erzac prawdziwego „studyjnego” brzmienia, o którym mogłem sobie co najwyżej poczytać z wypiekami na twarzy śledząc poczynania Kena Kesslera dokonującego porównania bodajże dziesięciu par LSów pochodzących z różnych lat produkcji i od różnych wytwórców.

 

Na spotkanie z oryginalnymi LS3/5A przyszło mi czekać ładnych kilkanaście lat. Jednak moja cierpliwość została sowicie nagrodzona , bo nie dość, że zamiast dokonywać odsłuchu w którymś z salonów audio, bądź u któregoś ze znajomych mogłem nacieszyć Rogersami uszy we własnych czterech kątach, to do testów otrzymałem jubileuszową „65th Anniversary Edition”.

 

 

Pierwsze wrażenie po wypakowaniu kultowych monitorów było komiczne. Co prawda wiedziałem, że Rogersy mają gabaryty pudełek po butach, lecz okazało się, że jest to co najwyżej rozmiar dedykowany obuwiu mojej małżonki noszącej 35-36, bo moje glany 45-ki potrzebują sporo większego opakowania. Jednak jak to mówią nie tylko rozmiar się liczy i nie miałem najmniejszego zamiaru oceniać ich możliwości jedynie po posturze. O bas martwić się nie musiałem, bo choć same monitorki najniższych składowych nie odtwarzają, to zapobiegliwy dystrybutor w przesyłce umieścił również moduły basowe AB1 i to nie byle jakie, bo „65th Anniversary Edition”. Oczywiście nie omieszkałem sprawdzić jak „gołe” monitorki poradzą sobie w moim ponad dwudziestometrowym pomieszczeniu, ale możliwość włączenia w dowolnym momencie „wspomagania” na basie była bardzo pomocna. Jednak to nie koniec „gratisów”. Otóż, oprócz ww. kolumn w moim systemie zagościł dedykowany im zintegrowany wzmacniacz lampowy Rogers E40a Pure Class "A" „60th Anniversary Edition”. Słowem miałem zaszczycony zostałem mocno ekskluzywnym i nad wyraz zacnym tercetem.

 

ccs-2651-0-61093900-1318370146_thumb.jpg ccs-2651-0-80084100-1318370154_thumb.jpg ccs-2651-0-07381200-1318370222_thumb.jpg ccs-2651-0-71858900-1318370266_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-14467400-1318370278_thumb.jpg ccs-2651-0-03965800-1318370324_thumb.jpg ccs-2651-0-83930800-1318370334_thumb.jpg ccs-2651-0-59001500-1318370371_thumb.jpg

 

O budowie ww. cudeniek wypowiem się nad wyraz lakonicznie. Powód jest dość prozaiczny, otóż maskownic z kolumn nie udało się usunąć zarówno mi, jak i zaprzyjaźnionemu recenzentowi, od którego zestawy odbierałem. Podobnie sprawa miała się ze wzmacniaczem, w którym bagatela piętnaście lamp zazdrośnie strzegła perforowana blaszana pokrywa. Jedyne co można o nim powiedzieć to to, że jest cięższy niż po wyglądzie można by sądzić. Ta 20 kilogramowy integra niczym nie szokuje i niczym nie zachwyca. Ot maksymalna prostota połączona z ergonomią królują nad finezją i designerskim rozpasaniem. Front zdobi pięć z pozoru nieopisanych, chromowanych pokręteł, oraz skromna tabliczka z logo producenta i nazwą modelu. Całe szczęście gałkologii nie trzeba uczyć się na pamięć, gdyż producent odpowiednią „legendę” wygrawerował na blasze chroniącej trzewia urządzenia. Lakierowany na czarny mat korpus jest w wielu miejscach ponacinany a powstałe w ten sposób szczeliny ułatwiają cyrkulację powietrza. Tylną ściankę również można uznać za wzór skromności. Trójbolcowe gniazdo sieciowe zintegrowane z bezpiecznikiem, dość „budżetowo” wyglądająca naklejka informacyjna, oddzielne terminale głośnikowe dla kolumn o impedancji 4-6 i 8-16 Omów, dwie pętle magnetofonowe i trzy wejścia liniowe plus wejście phono wraz z zaciskiem uziemienia. Podobnie jak na froncie wszystkie opisy znalazły się na blaszanej pokrywie.

 

ccs-2651-0-10464300-1318370595_thumb.jpg ccs-2651-0-04208300-1318370640_thumb.jpg ccs-2651-0-90976700-1318370685_thumb.jpg ccs-2651-0-85153400-1318370722_thumb.jpg

 

ccs-2651-0-23275600-1318370768_thumb.jpg ccs-2651-0-02003600-1318370786_thumb.jpg ccs-2651-0-80098700-1318370822_thumb.jpg ccs-2651-0-50382200-1318370834_thumb.jpg ccs-2651-0-00441500-1318370847_thumb.jpg

 

 

Filigranowe monitorki są konstrukcjami zamkniętymi o impedancji 11 Om, opartymi na przetwornikach Kefa : 125mm midwooferach (B110) i 19 mm tweeterach (T27). Jest to ważna i godna podkreślenia informacja, gdyż na rynku pojawiały się i nadal są dostępne LSy z zaimplementowanymi modyfikowanymi wooferami Seasa i tweeterami Scan-Speaka (np. Stirling LS3/5a V2). Rogersy posiadają podwójne terminale głośnikowe spięte solidnie wyglądającymi złoconymi prętami. W celu sprzęgnięcia monitorów z dedykowanymi modułami basowymi należy usunąć zwory i dokonać podłączenia firmowymi przewodami zgodnie ze szczegółową instrukcją dołączoną przez producenta, która również jednoznacznie zaleca ustawienie modułów tak, aby wyloty ich układów bass refleks skierowane były do wewnątrz. Monitorki z AB1-kami warto zespolić za pomocą niewielkich ilości blu-tacka.

 

Szacunek do legendy to jedno a obowiązujące prawa fizyki to drugie i pewnych rzeczy przeskoczyć po prostu nie można. Na samych Rogersach nic cięższego w moim pomieszczeniu słuchać po prostu się nie dało. Tzn. najwierniejsi i najbardziej ortodoksyjni wyznawcy pewnie i tak biliby przed taką namiastką prawdziwego dźwięku pokłony, jednak mi zależało na usłyszeniu Rogersów grających „pełną piersią” a nie li tylko rozpaczliwie walczących o przerwanie. Zmiana wzmacniacza na Hegla trochę zwiększyła drive dźwięków płynących z filigranowych kolumienek, ale najniższych składowych jak nie było z lampą tak i z tranzystorem nijak uzyskać się nie dało. Zauważalne odchudzenie odnotować można było również na męskich wokalach słynących z wrodzonej, bądź nabytej podczas długotrwałego katowania strun głosowych dymem tytoniowym i bynajmniej nie bezalkoholowymi specjałami chrypki. Zarówno Tom Waits jak i nasz rodzimy bard – Marek Dyjak zostali pozbawieni swoich charakterystycznych basowych atrybutów. Jakby podczas nagrania mieli na sobie koszule z o pół numeru za małymi zapiętymi kołnierzykami. Za to repertuar nie wymagający reprodukcji najniższych składowych od pierwszych chwil czarował iście zjawiskową homogenicznością i koherencją dźwięku. Kobiece głosy brzmiały po prostu naturalnie, niebezpiecznie zbliżając się do tego czego można doświadczyć podczas kameralnych koncertów, na żywo. Co ciekawe pomimo swojej lampowej natury E40a w żaden, nawet najdelikatniejszy sposób nie próbował ocieplić, upiększyć, czy też poprawić dostarczanego mu materiału muzycznemu. Był na tyle transparentny, że podczas ślepego odsłuchu prawdopodobieństwo uznania, iż jest to wysokiej klasy tranzystor byłoby nader wysokie. Śmiem twierdzić, że 40-ka podczas testów w moim systemie (z A.R.T-ami) zagrała bardziej tranzystorowo od testowanego przeze mnie później Lavardina IS Reference. W duecie z LS’ami temperatura przekazu była praktycznie idealnie zrównoważona, bez oznak obojętnego chłodu jak i rozbuchanych emocji. Słowem typowa, studyjna (?) rzetelność i obiektywizm.

Zdaję sobie sprawę, że mój osąd sytuacji jest mocno wypaczony przez wieloletnie obcowanie wyłącznie z kolumnami posiadającymi bas refleks i do brzmienia obudowy zamkniętej po prostu trzeba się przyzwyczaić, ale po ponad tygodniowym okresie akomodacji kiedy tylko mogłem spinałem LSy z ich basowymi pomocnikami. Dzięki temu zabiegowi wszystkie poprzednio wspominane zalety monitorów studyjnych pozostawały nienaruszone, za to bezdyskusyjnej poprawie (jeśli chodzi o wypełnienie i swobodę artykulacji) zyskiwała niższa średnica i bas, który po prostu zaczynał w pełnym tego słowa znaczeniu istnieć i zarazem stanowić pełnoprawną składową. Wreszcie podczas odsłuchu „Black Symphony” Within Temptation mogłem nasycić swe uszy nie tylko mocnym wokalem uroczej Sharon den Adel, oraz jej wyśmienitych gości (fenomenalny duet z Anneke van Giersbergen), ale również delektować się potencjałem drzemiącym w 60 –cio osobowej The Metropole Orchestra, oraz 20 –to osobowym The Pa'dam Choir.

 

Kolejnym aspektem o którym należy wspomnieć to budowanie sceny. Na pierwszy rzut ucha wszystko wydawało się być na swoim miejscu, jednak im dłużej słuchałem, tym parę rzeczy zaczynało „wypływać” na powierzchnię. Jeśli tylko słuchaczowi uda się uniknąć nad wyraz chytrze zastawionej pułapki uzależnienia od niespotykanej w tych przedziałach cenowych niezwykłej homogeniczności i spójności dźwięku okaże się, że poza pierwszym i drugim planem pozostałe dźwięki są jedynie ekspresjonistycznymi plamami bez jasno i klarownie sprecyzowanych krawędzi, o szczegółowej lokalizacji nie wspominając. Dla tego muszę powiedzieć, że moim (jakże subiektywnym) zdaniem Rogersy LS3/5A nie są w żadnym wypadku przeznaczone dla audiofilów analizujących poszczególne podzakresy, słuchających w nieskończoność samplerów w celu wyłowienia kaszlnięcia dobiegającego z jednego z ostatnich rzędów widowni i zarejestrowanego przez mikrofony podczas nagrania, czy też upajania się tzw. „planktonem” stanowiącym nieraz esencję utworów które muzyką są tylko z nazwy. Są za to niedoścignionymi mistrzami i najwierniejszymi przyjaciółmi melomanów kochających muzykę, ceniących dramaturgię spektakli i przeżywających emocje targające bohaterami ulubionych oper.

Zestaw Rogersa to najprostszy ze znanych mi sposobów na zarezerwowanie sobie najlepszych miejsc tuż przed prywatną sceną, na której Louis Armstrong z Ellą Fitzgerald występują tuż po Luciano Pavarottim a w kolejce spokojnie czeka Miles Davis i wielu, wielu innych. Audiophilia Nervosa może wreszcie zostać zaleczona, jednak nie ma róży bez kolców. To co uda się zaoszczędzić na sprzęcie pochłoną wydatki na nowe płyty.

 

Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski

 

Dystrybutor: Club CD

 

Cena:

- Rogers E40a Pure Class "A" Stereo Intergrated Amplifier - 60th Anniversary Edition - 7999,00 zł

- Rogers LS3/5A Monitor Speaker - 65th Anniversary Edition – 6999,00 zł

- Rogers AB1 Auxiliary Bass One Subwoofers - 65th Anniversary Edition - 4999,00 zł

 

 

Dane techniczne:

Rogers E40a Pure Class "A" Stereo Intergrated Amplifier - 60th Anniversary Edition

 

Sekcja przedwzmacniacza:

Wejścia : Phono(MM), CD, Tuner, Aux, Tape

Wyjście : Tape

Czułość wejść:

Phono : 2.5mV

Line : 150mV

Impedancja wejść

Phono : 47K Ohm

Line : 100K Ohm

 

Sekcja wzmacniacza

Moc wyjściowa: 40 Wat na kanał w klasie A

Matching output impedance : 4/8/16 Om

 

Zastosowane lampy:

Output Stage : 6L6GT x 8

Cathode Follower Driver Stage : 6SN7 x 2

Anode Follower Phase Splitter : 12AU7 x 2

Anode Follower Line Stage : 12AX7 x 1

Phone Stage : 12AX7 x 2

 

Pasmo przenoszenia : 20Hz-20KHz +/-0.2dB

Waga : 20 kg

Wymiary (SxWxG) : 430 x 175 x 430 mm

 

 

Rogers LS3 5A - 65th Anniversary Edition +

Typ : obudowa zamknięta (drewno brzozowe)

Pasmo przenoszenia: 70Hz~20KHz ± 3dB

Zniekształcenia: 2ga & 3cia harmoniczna, mniejsze niż 3% @90dB S.P.L (65KHz~20KHz)

Impedancja: 11 Ω

Skuteczność : 82.5dB S.P.L

Max. moc wyjściowa - @2m na parę: 95dBA S.P.L

Bas / Średnie tony: Kef B110 125mm komputerowo wyselekcjonowane

Głośnik wysokotonowy: Kef T27 19mm komputerowo wyselekcjonowane

Zwrotnica: KEF BBC FL 6/38~2128, 26 precyzyjnych elementów testowanych komputerowo

Zalecana moc wzmacniacza: 25~100 wat/kanał

 

AB1 Auxiliary Bass One Subwoofers - 65th Anniversary Edition

System : Jednodrożny

Obudowa : Płyta wiórowa o wysokiej gęstości z przegrodą wykonaną z MDFu

Pasmo przenoszenia: 55Hz~120KHz +/- 3dB

Zniekształcenia : 2ga & 3ia Harmoniczne, mniejsze niż 1% @90dB S.P.L (55KHz~20KHz)

Impedancja : 8 Om

Skuteczność : 82.5 dB S.P.L

Max. moc wyjściowa @2m na parę: 99dBA S.P.L

Głośnik Bas / Średnie tony: Kef B110 125mm komputerowo selekcjonowane i parowane

Zalecana moc wzmacniacza : 25~100 wat/kanał

 

 

 

System wykorzystany w teście:

CD/DAC: Ayon 07s

Odtwarzacz multimedialny: LG DP1W

Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177

Wzmacniacz: Hegel H-100

Kolumny: A.R.T. Moderne 6

IC RCA: Antipodes Audio Katipo

IC XLR: Sevenrods ROD2

IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Monster Cable Interlink LightSpeed 200; Harmonic Technology Cyberlink Copper

Kable USB: Wireworld Ultraviolet, Wireworld Starlight

Kable głośnikowe: Harmonix CS-120

Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Harmonix X-DC2

Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Jak czytam artykuły, tak ten jest bardzo fajnie napisany, świetnie się go czyta, bo jest też trochę historii i trochę współczesności! Redagowanie artykułu tyż trza umieć :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dobre pytanie, ale niestety nie znam na nie odpowiedzi.

 

Czasami jednak na AS są pokazywane marki, o których nic nie wiem. Np. z ostatniej reklamy w HFM dowiedziałem się, że na AS ma być Hegel - ale gdzie to będzie i w jakim pokoju, to nie mam zielonego pojęcia. Może tak samo będzie z Rogersem.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dystrybutorem jest pan Marek Koszur z ccd.pl, który do tej pory zajmował się płytami a nie sprzętem audio - można by rzec, że pan Maarek stawia pierwsze kroki w dziedzinie dystrybucji sprzętu, stąd na najbliższym Audioshow Rogersów pewnie nie zobaczymy. Za panem Markiem mogę powtórzyć, że po pierwsze ROGERSÓW można posłuchać w Szczecinie w siedzibie firmy; stali klienci ccd.pl mogą wypożyczyć klocki do odsłuchu na hmm... "przyjacielskich" zasadach, a pozostali po wpłaceniu równowartości. Mogę powiedzieć, że "kupić nie kupić" warto legendy posłuchać, choćby po to żeby nabrać zupełnie innej perspektywy do współcześnie projektowanego i produkowanego sprzętu.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Stoi u mnie właśnie Rogers Cadet V na półeczce :).Kupiony "w ciemno" u Pana Marka odsłuchany "telefonicznie" :):):) Ponieważ to moja pierwsza lampka frajda jest wielka.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.