Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Test Kolumn Neat Motive 1


Fr@ntz
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/old/post-1-100002458%201266015424.jpg,old/post-1-100002459%201266015424.jpg,old/post-1-100002460%201266015424.jpg,old/post-1-100002461%201266015424.jpg,old/post-1-100002462%201266015424.jpg,old/post-1-100002463%201266015424.jpg,old/post-1-100002464%201266015424.jpg,old/post-1-100002465%201266015424.jpg

Na dwa dni przed Wigilią większość normalnych ludzi lata za prezentami, szykuje świąteczne przysmaki, czy też nie zważając na aurę myje okna (które po kilku godzinach pluchy są tak samo upaćkane jak były). Jednak nigdy nie twierdziłem, że mieszczę się w tych normach, więc mając możliwość „przygarnięcia” na dłuższy odsłuch z wielką niecierpliwością czekałem na parę kolumn Neat Acoustics Motive 1. Co prawda dystrybutor od razu mnie uprzedził, iż kolumny przyjdą prosto z fabryki i muszą swoje pograć, żeby pokazały na co je stać. Wyłuskanie ich z kartonów nie stanowi najmniejszego problemu, trzeba jednak uważać na kolce. Są pioruńsko ostre i można zrobić nimi niezłe kuku nie tylko sobie, ale i parkietowi. Niestety, w komplecie nie ma podkładek i jeśli się w nie zawczasu nie zaopatrzymy, to trzeba się będzie ratować moniakami z portfela lub ze świnki skarbonki najmłodszego członka rodziny.

 

Kolumienki są zgrabne, filigranowe, podobne do opartych na podobnych przetwornikach nisko-średniotonowych Audio Physic Yara II Classic, czy też do rodzimych RLS Charon. Neat 1 to konstrukcje dwuipółdrożne z wylotem bass-refleksu skierowanym do dołu. Za ich projekt odpowiedzialny jest tandem założycieli firmy, składający się z muzyka (Bob Surgeoner) i inżyniera dźwięku (Paul Ryder). Panowie nie tylko projektują kolumny, ale jeszcze zanim wypuszczą dany model w świat, intensywnie się nad nim znęcają. Dysponując własnym studiem nagraniowym i pomieszczeniem odsłuchowym w jednym budynku mogą na bieżąco oceniać efekty swojej pracy. W testowanym modelu wykorzystano modyfikowane przetworniki Peerless SDS-134 oraz również modyfikowane odwrócone tytanowe kopułki Focala. W jaki sposób niedużej firmie udało się nawiązać współpracę z francuskim gigantem, który bardzo niechętnie udostępnia innym producentom swoje przetworniki, pozostanie słodką tajemnicą.

 

Obudowy wykonano z 15mm MDF-u, jednak wewnątrz znajdują się dodatkowe wzmocnienia oraz bitumiczne wstawki, co zwiększa sztywność i tłumienie drgań. Nachylona ku tyłowi górna ścianka, oprócz minimalizowania fal stojących wewnątrz obudowy, skutecznie zniechęca domowników (z reguły płci pięknej) do stawiania na kolumnach bibelotów, czy o zgrozo kwiatów doniczkowych. Klient ma do wyboru naturalne okleiny: klon, dąb, wiśnię i drewno różane (zapewne palisander). Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę na egzotykę, to takie zamówienie również zostanie zrealizowane, za odpowiednia dopłatą. Jednak nawet w dębowej okleinie (taka wersja trafiła do testu) kolumny prezentują się elegancko, a jakość stolarki zasługuje na brawa. O ile można pomarudzić nad niedrogimi wooferami, o tyle przy obudowach od razu widać, za co się płaci. Ręczna robota, perfekcyjna i wykonana na terenie EU, kosztuje. Ponieważ jednak jednostkowy koszt zastosowanych elementów i tak nie mówi nic o klasie dźwięku, zamiast ślęczeć z kalkulatorem nad cennikami podzespołów, lepiej rozsiąść się wygodnie na sofie i zacząć delektować muzyką.

 

Po prawie dwutygodniowej rozgrzewce w formie plumkania w tle zadysponowałem w końcu, aby kolumny pokazały, na co je stać. Już po kilku krążkach stało się jasne, iż pomimo niezbyt atletycznej postury, Neaty w rockowych klimatach czują się jak ryba w wodzie. Obawy związane z możliwościami dwóch niedużych wooferków prysły jak bańka mydlana, gdy zabrzmiał Megadeth z najnowszego krążka „Endgame” [Japan RRCY-21349]. Szaleńcze tempa perkusji, przeszywające powietrze gitarowe riffy i potępieńcze wycie wokalisty zostały całkiem przekonująco zaprezentowane. Nic się nie zlewało, nic nie syczało. Po prostu kawał rasowego hard’n’heavy oparty na solidnej basowej podstawie. Na co warto zwrócić uwagę w przypadku Neatów, to tak lubiane wśród rockowej braci ”mięsko”. Dźwięk jest nasycony, kipiący energią i wciągający jak chodzenie po bagnach. O ile w przypadku poprzednio recenzowanych przeze mnie Quasarusów „targetem” byli miłośnicy cywilizowanych gatunków muzycznych (którzy nie zapuszczają się w rejony, gdzie zamiast tweedowych marynarek królują nabijane ćwiekami ramonesy lub bluzy z kapturami w rozmiarze 4XL), o tyle Motivy wprost uwielbiają kipiącą energią muzykę „rozrywkową”. Wszędzie tam gdzie pojawia się podwójna stopa, bądź powstałe na DJ’skich komputerach „tłuste beaty”, powinny grać Neat’y (chyba się rymnęło). Może nie jest to do końca zgodne z oczekiwaniami dystrybutora, ale Motivy nie grają audiofilsko, nie cyzelują każdego dźwięku z niemalże liturgicznym pietyzmem. One po prostu grają muzykę tak, aby sprawiała słuchaczowi jak najwięcej radości. Oczywiście wszystkie elementy tła są bardzo dobrze słyszalne. Przypadkowe kaszlnięcie anonimowego widza siedzącego w jednym z dalszych rzędów podczas akustycznego koncertu Erica Claptona jest tylko kaszlnięciem i nie wymaga takiej oprawy, jakby miało być głównym wydarzeniem wieczoru. Jeśli miałbym szukać jakiegoś elektronicznego odpowiednika, zbliżonego ideowo stereotypu, to bez wahania wskazałbym na produkty Naima. Tam też główny nacisk położony jest na rytm, motorykę i „fun” zawarty w muzyce. Najlepsze w Neatach jest to, że do pełni szczęścia nie potrzebują hiperdetalicznych, nienaturalnie wymuskanych audiofilskich samplerów, gdzie każdy dźwięk jest na wagę złota, a i sama cisza ma swoją niebagatelną wartość. Tutaj wystarczy dobrze zrealizowany zwykły krążek, żeby brytyjskie kolumny wydobyły z niego to, co najważniejsze. Oczywiście jeśli realizator da ciała, a płyta będzie masterowana pod posiadaczy boomboxów, to Neaty obnażą jej słabości bez skrupułów. I zrobią to z lodowatą obojętnością, gdyż nawet w najmniejszym stopniu nie starają się upiększyć reprodukowanych dźwięków. Żaden podzakres pasma nie jest faworyzowany, wycofywany, czy łagodzony. Jeśli mikrofon w studiu wyłapał fałszywą nutę, zgubienie tempa czy inne „atrakcje”, a realizator tego nie usunął, to powinniśmy je usłyszeć.

 

Dyżurnym wariografem w mojej płytotece, którego używam do sprawdzania „prawdomówności”, jest album „Punishing Kiss” Ute Lemper. Głos wokalistki, jakby żywcem przeniesiony z niemieckich kabaretów lat 30., jest ewenementem na obecnej scenie muzycznej. Nie jest to głos w stereotypowy sposób piękny i miły dla ucha, szczególnie w pierwszym kontakcie. Poprzez swoją naturalność jest jednak na tyle magnetyczny, że przykuwa słuchacza do fotela. Nie od dziś wiadomo, że naga prawda nie zawsze jest piękna. A testowane kolumny prawdę starają się pokazać. I tak jak w przypadku dobrze znanego zdjęcia wprawne oko od razu zauważy ingerencję Photo Shopa, tak na tym krążku usłyszymy natychmiast jakiekolwiek wygładzenie czy upiększenie wokalu. Ute ma w sobie coś mrocznego, coś z dawnych heroin, czego ani blond włosy ani skromny strój, w jakim widzimy ją na okładce, ukryć nie zdołają. Zdecydowanie bliższe prawdzie jest zdjęcie z tylnej okładki, gdzie odziana w lateksowe wdzianko pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Zimna aryjska domina, karząca nas swoim pocałunkiem, za pośrednictwem alianckich kolumn. Może brzmi to dość perwersyjnie, ale takie brzmienie potrafi uzależnić.

 

Chcąc wykluczyć możliwość istnienia metalicznych naleciałości w dźwięku, których czasem obawiają się słuchacze w przypadku konstrukcji z metalowymi przetwornikami, intensywnie karmiłem Motivy repertuarem wykonywanym po kantońsku lub mandaryńsku. Są to języki obfitujące w sybilanty w takim natężeniu, że jeśli tylko któryś z elementów toru audio ma tendencję do wyostrzania brzmienia, to odsłuch staje się daleki od przyjemności. Na Neatach azjatycki repertuar nie zrobił wrażenia, a że krążki były zrealizowane wybornie, to i radość obcowania z onieśmielającej urody skośnymi wokalistami była niebagatelna. Orientalne klimaty w porównaniu z zalewającą europejski rynek plagą plastikowych popgwiazdek podziałały niezwykle odświeżająco. Coś jak dziewczęca niewinność postawiona przy wypacykowanych hanah-montanach.

 

Ponieważ w repertuarze klasycznym nie czuję się zbyt pewnie, a wielką symfonika gości u mnie niezbyt często, postanowiłem zaserwować kolumnom sporą orkiestrę podaną na swój sposób. Ostatni krążek Nightwisha, „Dark Passion Play”, powstał z udziałem London Philharmonic Orchestra i to nie w roli wypełniacza, czy też tła muzycznego, ale pełnoprawnego elementu odgrywającą kluczową rolę. Ilość pieniędzy wpompowana w produkcję tego albumu zaprocentowała jakością nagrania niezwykle rzadko spotykaną w kręgach hard’n’heavy. Powstało spektakularne i monumentalne dzieło, które Neaty, pomimo niewielkich gabarytów, oddały z niezbędna potęgą. Dynamika zwiewała beret z antenką i tylko dzięki wyrozumiałości sąsiadów, bądź ich nieobecności, obyło się bez wizyty dzielnicowego. Nic się nie zlewało, muzycy na scenie nie wchodzili sobie na głowę, a sama scena miała właściwe rozmiary.

 

Jeszcze kilka słów o basie tych kolumn. Po pierwsze, pojawia się tylko tam gdzie być powinien, nie przywłaszcza sobie średnicy, nie dominuje nad resztą pasma i pojawia się właściwie znikąd. Umiejscowienie otworów BR na dolnej ściance było strzałem w dziesiątkę. Niezależnie od pomieszczenia bas powinien być zbliżony do tego, co założyli sobie producenci kolumn. Oczywiście dobrze odsunąć je od ścian na co najmniej pół metra i postawić je, jeśli nie na granitowych płytach, to przynajmniej nie bezpośrednio na mięsistym dywanie.

 

Neaty to bardzo rzetelne kolumny. To ich najważniejsza cecha. Rzadko mam okazję słuchać tak neutralnych kolumn, które nie mają żadnej cechy usiłującej oszołomić słuchacza, przykuć jego uwagę, zmusić aby spojrzał na pozostałe cechy brzmienia poprzez pryzmat tego niezwykłego „czegoś”. Słowem, aby zgodził się na pewien kompromis. Neaty takie nie są. Nie czarują, nie mamią. Po prostu starają się nie przeszkadzać płynąć muzyce. Od najwyższych rejestrów po odczuwalny w żołądku bas grają bardzo spójnie i koherentnie. Nie słychać też „zszycia” poszczególnych przetworników ze sobą. Przez taką charakterystykę brzmienia w czasie krótkotrwałych testów porównawczych z innymi kolumnami Motivy będą miały pod górkę (mogą wydać się mało wciągające), ale jeśli planujemy zakup kolumn na dłuższy czas, warto im poświęcić dłuższą chwilę. Może się okazać, że „porządne” brzmienie Neatów jest tym, czego cały czas szukaliśmy.

 

Marcin Olszewski

(tekst i zdjęcia)

 

 

Dane:

Dystrybutor: SoundClub

Cena: 5900 zł

 

Typ: 2,5 drożne kolumny podłogowe z bas refleksem na dolnej ściance

Wymiary (HxWxD): 925/160/200mm

Podstawa (WxD): 220/260mm

Waga: 14kg szt

Impedancja: 6 Ohm

Skuteczność: 86 dB

Pasmo przenoszenia: 25Hz - 30kHz

 

System wykorzystany w teście:

Źródła sygnału cyfrowego:

- CD: Pioneer PD-9700

- Apple Airport Express

DAC: North Star 192 Mk1

Wzmacniacz: Densen DM-10 Mk2

Kolumny: Audio Academy Tethys II Mk2 ( serial no. Fr@ntz ) + Enacom Speaker End Audio Compensators

IC: Neotech NA-12260 UP-OCC (NEI-3001)

IC cyfrowe - Harmonic Technology Cyberlink Copper ; Monster Cable Interlink LightSpeed 200; Apogee Wyde Eye

Kable głośnikowe: Slinkylinks S1

Kable zasilające: amp via Garmin, DAC via Audionova Starpower Mk III

Listwa : GigaWatt PF-1 + kabel LC-1

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



Mała errata. W międzyczasie (od momentu przesłania tekstu do Redakcji do teraz) trafiła do mnie kolejna para Motive 1, która oprócz okleiny (wiśniowea zamiast dębowej) rożni się również terminalami głośnikowymi. Obecnie są to podwójne montowane na metalowej płytce a nie potrójne w plastikowym profilu. Uważam, że takie rozwiązanie jest praktyczniejsze i mniej kłopotliwe (np. likwiduje dylematy audiofilsko-moralne przy podłączeniach bi-wire w które terminale się wpiąć a które połączyć zworami).

Ponieważ nowo dostarczona para ma numery seryjne wyższe o ok. 500 zachodzi prawdopodobieństwo lekkiego "tuningu" nowszych egzemplarzy przez producenta.

Zdjęcia nowych terminali poniżej:

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Podczas rozmowy z dystrybutorem dowiedziałem się, że najczęściej zamawiane są Neaty (przynajmniej Motive'y) w okleinach klon i dąb, więc automatycznie głownie takie skrzynki stoją w fabrycznym magazynie. Pozostałe (standardowe) wykończenia, choć dostępne bez dopłaty, wykonywane są praktycznie na konkretne zamówienie.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy te kolumny mają szansę dobrze zagrać ze wzmacniaczem Audiolab 8000s i CD Cambridge Audio Azur 640? Ktoś mnie zainteresował tymi nieznanymi dość kolumnami vs Triangle Altea EX..

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

supmario - zagrać mogą, ale jak to trudno przewidzieć. Słuchałem oryginalnych Audiolabów (przed przeniesieniem produkcji do CHRLD) i z reguły było dobrze z rożnymi kolumnami (warto pomyśleć o dokupieniu 8000P). Jeśli jesteś z Wa-wy to sugeruję wziąć amplifikację pod pachę i umówić się na odsłuch u dystrybutora.

Z Cambridge'm też można spróbować, chociaż zdecydowanie poleciłbym wyższe modele.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Neat'y najczęściej na "Wyspach" poldecane są (i lubiane) posiadaczom elektroniki Naima i Exposure. Polecam galerię na Flickr:

- oprócz Motive 2 w głównym systemie grają niezwykłej urody Neat Ultimatum MF7

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za informacje. Źle zredagowałem pytanie: CA Azur 640 v2 i Audiolaba 8000S już mam. Wzmacniacz od ok. 2 tygodni. Wybrałem go jako kompromis (końcowka mocy do KD a integra do Stereo z CD). Na oddzielną końcówke mocy nie mam już miejsca :) Obecnie słucham tego na Mission M35i i chce zmienić na jakieś lepsze. Mam zamiar odsłuchac jutro: Neat Motive 1 (nie ukrywam, że po tym teście się napialiłem, ale cena to juz ponoć 6400 pln - nowa dostawa) oraz Triangle Altea EX, która też ponoć ma zagrac nieźle z muzyką jakie słucham (Pink Floyd na dobrych wydaniach MFSL itd).

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

supmario - jeśli nie będziesz kręcił nosem na dębową okleinę, to w SoundClubie powinna jeszcze stać wygrzana parka ze starej dostawy ;-)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

supmario, zerknij na tę aukcję:

 

http://cgi.ebay.com/neat-motive-1-loudspeakers-lovely_W0QQitemZ280432589462QQcmdZViewItemQQptZUK_AudioVideoElectronics_HomeAudioHiFi_HiFiSpeakers?hash=item414b15ba96#ht_500wt_1182

 

To całkiem miła oferta, jak się wydaje.

 

Mogę potwierdzić, że Neat b. dobrze gra z Heed-em, Naim-em i Regą Apollo CD. Do wyboru, do koloru!

 

 

Dziękuję za zamieszcenie tej recenzji na łamach.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Odsłuchałem wczoraj te kolumny ....i "niestety" grają fantastycznie, bardzo selektywnie, fenomenalnie umiejscawiają wokal, bardzo przestrzenny dźwięk. Tylko ta cena :( i jeszcze jedna uwaga źródłem dźwięku był CD AA (Acoustic Arts), który sam w sobie jest bardzo bardzo selektywny! W innym miescu odsłuchałem Triangle Altea EX z moin wzmakiem (Audiolab 8000s) i CD CA Azur 540 (czyli podobny do obecnie przeze mnie posiadanego Azur 640) i byłu juz troche mniej selektywnie ale i tak bardzo bradzo przyzwoicie!!

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chyba "wrodzoną" cechą Neatów jest właśnie sposób prezentacji wysokich tonów. Jeśli tylko reszta toru nic nie spaprze to wysokie tony są niezwykle rozdzielcze, ale pozbawione jakichkolwiek oznak ostrości. Jaki "patent" stosuje producent nie mam pojęcia, ale jak widać obrana metoda jest skuteczna. ;-)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.