Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Xavian Primissima wersja 2


Fr@ntz
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_11_2010/post-2651-004195200%201290974743.jpg,monthly_11_2010/post-2651-054218900%201290974753.jpg,monthly_11_2010/post-2651-061576400%201290974763.jpg,monthly_11_2010/post-2651-093868600%201290974796.jpg,monthly_11_2010/post-2651-043590300%201290974823.jpg,monthly_11_2010/post-2651-062841400%201290974832.jpg,monthly_11_2010/post-2651-012891700%201290974844.jpg,monthly_11_2010/post-2651-076369000%201290974892.jpg,monthly_11_2010/post-2651-085676500%201290974909.jpg,monthly_11_2010/post-2651-018830300%201290974919.jpg,monthly_11_2010/post-2651-036410500%201290974983.jpg,monthly_11_2010/post-2651-078432000%201290974997.jpg,monthly_11_2010/post-2651-093933700%201290975009.jpg,monthly_11_2010/post-2651-036313100%201290975030.jpg

Kiedy Primissiny pojawiły się w zeszłym roku na rynku, trudno było znaleźć dla nich konkurencję pod względem klasy i jakości wykonania. Jednak zawsze można to i owo poprawić, choć ludowe porzekadło głosi „lepsze jest wrogiem dobrego”. Widocznie Robert Barletta tej prawdy nie znał i uznał, że czas na zmiany. Tym bardziej, że dotychczasowy dostawca wooferów (czeska Tesla) padł i trzeba było znaleźć nowe źródło. Daleko nie trzeba było szukać – wystarczyło zajrzeć „za miedzę”, gdzie od dawien dawna rezyduje niemiecki Eton. Wymiana przetwornika nisko – średniotonowego pociągnęła za sobą wymianę tweetera. 25 milimetrowego Peerlessa zastąpiła takich samych wymiarów Vifa.

Modyfikacji poddano również zwrotnicę, jednak ze względu na to jaki los miał spotkać testową parę zrezygnowałem z potraktowania ich śrubokrętem.

Brak świadomości o zmianach poczynionych we wnętrzu kolumn nie przeszkadzał mi zbytnio w cieszeniu się ich wyglądem. Zgrabne, wykonane z niezwykłą dbałością i zachowaniem arkanów sztuki stolarskiej, pokryte naturalnym orzechowym fornirem monitorki o budowie zamkniętej spodobały mi się od pierwszego rzutu oka. Rezygnacja z wszechobecnych, gotowych plastikowych profili z terminalami głośnikowymi na rzecz montowanych bezpośrednio na tylnej ścianie zakręcanych (z firmową grawerką) trzpieni zasługuje na duże brawa. Nie dość, że ułatwia to montaż dowolnie konfekcjonowanych bądź gołych kabli, to wygląda o niebo bardziej estetycznie od tego, co można spotkać u konkurencji. Koniecznie należy też zdjąć z Xavianów maskownice, szczelnie zasłaniające fronty i o nich po prostu zapomnieć. Chowanie tak wyglądających kolumn za czarną pończochą nosi znamiona czynu karalnego. Drugą sprawą są otwory do montażu nieszczęsnych osłon. Wiem, że chowanie pod fornirem magnesów przytrzymujących ramki maskownic, czy inne tego typu zabiegi są mocno problematyczne od strony produkcyjnej, jednak przy tak wykonanych kolumnach warto spróbować nakłonić producenta przynajmniej do wykonania kilku par o frontach nie sprofanowanych dziurami na kołki.

Kolejnym detalem, do którego mógłbym się przyczepić jest brak podfrezowania umożliwiającego spasowanie kosza woofera z frontem kolumn. Jednak ograniczę się jedynie do zasygnalizowania tego faktu, bez jego napiętnowania. Po prostu w cenie niewiele przekraczającej dwa tysiące złotych otrzymujemy i tak o wiele więcej niż możemy znaleźć u konkurencji.

 

Początek testów Primissim zbiegł się z dostawą Neotechów Formosa. Wiem, że to co teraz napiszę zakrawa na obłęd wymieszany z audiofilskim szaleństwem, jednak po upewnieniu się, że czeskie monitorki nie zostaną przez azjatyckie pytony sprowadzone do parteru, spiąłem je ze wzmacniaczem właśnie tymi głośnikowcami. Ze względu na dość karkołomne rozłożenie środka ciężkości zamiast na dedykowanych stendach umieściłem je na masywnej komodzie z litego drewna. O dziwo właśnie w takim ustawieniu (baza o szerokości 160cm, 20cm od ściany) pierwsze dźwięki jakie wydały Xaviany były wysoce akceptowalne. Prawdę powiedziawszy wkładając do transportu krążek z logiem XRCD K2 „Adagio” Karajan obawiałem się, że nieduże i w dodatku zamknięte kolumny nie podołają wyzwaniu. Całe szczęście moje obawy nie były niczym uzasadnione i na „Aase’s Death” Edvarda Griega kolumienki zaprezentowały brzmienie gęste, o lekko przyciemnionej fakturze, całkowicie pozbawionej znamion krzykliwości. Kultura przekazu idealnie współgrała z harmonijnym i eleganckim wyglądem skrzynek. Bez sztucznego podbicia basu, prób oszukiwania słuchacza co do własnych gabarytów, Primissimy kreowały spektakl muzyczny o przekonującej skali i masie. Warto pamiętać jednak o tym, że „grałem” nimi w ponad 20 metrowym pokoju, w którym zdecydowanie bardziej komfortowo czują się spore konstrukcje podłogowe. Również Chito Kawachi rozpoczynający japońskim bębnem utwór „Sake In the Jar” z płyty „Tears of Stone” The Chieftains nie miałby powodów do narzekań. Tym bardziej, że wokal Akiko Yano brzmiał na tyle sugestywnie, iż zamiast skupiać się na analizie wolałem dać się ponieść muzyce. I w tym właśnie tkwi główna zaleta czeskich kolumn. Na muzykalności.

 

Chcąc sprawdzić jak daleko sięga ich tolerancja sięgnąłem po bądź co bądź audiofilskie wydanie (MFSL) „Countdown to Extinction” Megadeth. Efekt? Bez większych sensacji. Kultura przekazu zbyt mocno odcisnęła piętno na weteranach trash metalu i całość zabrzmiała ździebko jak „u cioci na imieninach”. Pocieszające jest to, że w otwierającym album „Skin on My Teeth” talerze zabrzmiały po prostu wzorcowo. Zero cykania, zapiaszczenia i syczenia, jakie z reguły dane było mi słyszeć ze standardowych wersji tej płyty i na kolumnach o zdecydowanie mniej wygładzonej górze. Jednak nie ma co się oszukiwać – fani ostrego łojenia skierują swe kroki do półki z JBLami, lub Paradigmami i nie będą zaprzątali sobie głowy produktami od naszych południowych sąsiadów. Skoro repertuar hard’n’heavy nie okazał się tym, co tygryski lubią najbardziej, bez większego żalu powróciłem do eksploracji zdecydowanie spokojniejszych obszarów muzycznych.

Koronę okołojazzowych plumkań od lat dzierży hoża Kanadyjka – Diana Krall i od pierwszych taktów „The Look of Love” Xaviany nie pozostawiają złudzeń dlaczego. Niezwykle sugestywne oddanie przestrzeni, szeroka scena wykraczająca bez najmniejszych problemów nie tylko na szerokość ograniczoną rozstawem kolumn, ale również głębokość nie zważając na znajdującą się tuż za kolumnami podwójnie zbrojoną ścianę nośną. Wokal został lekko wysunięty do przodu i delikatnie dopalony, dzięki czemu zabrzmiał jeszcze bardziej zmysłowo.

Z powyższego tekstu jasno wynika, że na komodzie kolumnom źle nie było, jednak nie po to dystrybutor dostarczył dedykowane podstawki, żeby leżały w pudle. Przesiadka na standy zmusiła mnie do chwilowego rozstania się z Neotechami. Co prawda podjąłem kilka prób pozostawienia ich w systemie używając komody jako podstawki przejmującej na siebie większość ich ciężaru w celu zapobieżenia ściągnięcia przez nie kolumn, jednak prowizoryczność tego rozwiązania spotkała się z dość gwałtownym sprzeciwem ze strony Małżonki. Moje dyżurne Gabriel Gold’y przez swoja nikczemną długość również średnio nadawały się do jeżdżenia z kolumnami w celu znalezienia optymalnego ustawienia i koniec końców rola docelowych przewodów głośnikowych przypadła już niestety nie produkowanym Harmonixom CS-120. Przesiadka z high-endowych Neotechów była słyszalna i nie ma się co oszukiwać bolała, jednak nie sądzę, że ktokolwiek przy zdrowych zmysłach zapewni budżetowym monitorkom okablowanie tej klasy.

 

Na otarcie łez w transporcie umieściłem „Frank Sinatra Sings For Only The Lonely” (Ultradisc II 24kt gold Cd). Aksamitny głos wokalisty, kołyszące melodie i klimat obcy współczesnym produkcjom spowodował, że kolejna godzina minęła niepostrzeżenie. I tak było z każda kolejną płytą. Przejście na półkę z muzyką filmową z „Black Hawk Down”, „The Constant Gardener” czy „Perfume: The Story of a Murderer” zakończyło się wyrwaniem kolejnych trzech godzin z życiorysu. Nie sposób było ograniczyć się do przesłuchania utworu – dwóch. Każdy z krążków kręcił się od pierwszej do ostatniej nuty. Inaczej po prostu się nie dało.

Kolejne próby z cięższym repertuarem w stylu „Dark Passion Play” Nightwish i „Reise, Reise” Rammstein pokazały, że ustawienie na standach odsuniętych od ściany na niemalże półtora metra przesunęło balans tonalny kolumn zbyt wysoko w górę. Basowi zaczynało brakować masy, wypełnienia a instrumenty perkusyjne zyskały lekko plastikowy nalot. Przestawienie Xavianów na komodę poprawiło sytuację i ostre łojenie zyskało właściwy sobie ciężar.

Patrząc na Primissimy z perspektywy czasu odnajduję w nich cechy jakie zapamiętałem z odsłuchów Spendorów S3/5. Wielobarwny, świetnie kontrolowany bas, jedwabiste wysokie tony i niesłychana w tych przedziałach cenowych muzykalność, to cechy wspólne dla obu konstrukcji. Jednak Xaviany są odrobinę większe i prawie dwukrotnie cięższe, co słychać zarówno w skali prezentowanych dźwięków jak i zdolności nagłośnienia zdecydowanie większych pomieszczeń. Warto jednak popracować nad ich właściwym ustawieniem. O ile w niewielkich pokojach, jeśli istnieje taka możliwość użycie firmowych standów wydaje się ze wszech miar właściwe, o tyle przy kubaturze przekraczającej 15 metrów kwadratowych ustawienie na jakiejś ciężkiej komodzie powinno dać dobre rezultaty. W ekstremalnych przypadkach nawet mało audiofilskie próby z umiejscowieniem ich na półce w śród książek może się sprawdzić. Obudowa zamknięta sprzyja takim karkołomnym eksperymentom a efekt finalny może przejść najśmielsze oczekiwania.

 

Roberto Barletta nazwał najtańszy w ofercie model Primissima (czyli „moja najpierwsza”) i w tej nazwie prawdopodobnie zawarł jedno z wielu audiofilskich życzeń, jakie składamy osobom rozpoczynającym przygodę z audio. Oby Primissimy były Waszymi pierwszymi kolumnami a wszystkie kolejne nie były od nich gorsze.

 

 

Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski

Xavian Primissima wersja II

Dystrybutor: Moje Audio

Cena: 2650 zł

Dane techniczne:

Głośnik średnio-niskotonowy: 175 mm Eton, wykonany na zamówienie, membrana papierowa, cewka 26 mm

Głośnik wysokotonowy: 25 mm Vifa/Scan-Speak,

Konstrukcja: dwudrożna kolumna w obudowie zamkniętej

Obudowa: 22 mm MDF, ręcznie robiona

Pasmo przenoszenia: (-3 dB na osi referencyjnej): 59 – 40000 Hz

Terminale: pojedyncze zaciski Xavian

Impedancja nominalna: 6 om

Częstotliwość podziału: 2600 Hz

Efektywność (2,83 V/1 m): 89 dB

Zalecana moc wzmacniacza: 30 – 90 W

Wymiary (HxWxD): 345 x 200 x 234 mm

Waga (1 sztuka): 8,2 kg

Dostępne wykończenia:

- okleiny naturalne: wiśnia, dąb i orzech

- na zamówienie dostępne wersje „nero” i „bianco”.

Gwarancja: 5 lat

 

System wykorzystany w teście:

Źródło sygnału cyfrowego: transport Stello CDT100

DAC: Stello DA 100 Signature

Wzmacniacz: Hegel H-100

Kolumny: Neat Acoustics Motive One

IC: Antipodes Audio Katipo

IC cyfrowe – Fadel art DigiLitz; Monster Cable Interlink LightSpeed 200; Apogee Wyde Eye

Kable głośnikowe: Gabriel Gold Revelation mk I; Harmonix CS-120; Neotech Formosa

Kable zasilające: GigaWatt LC-1mk2; Supra Lo-Rad 3x2,5mm; Audionova Starpower Mk II

Listwa: GigaWatt PF-2 + kabel LC-2mk2

 

UWAGA KONKURS!

Wygraj kolumny Primissima!

http://www.audiostereo.pl/mikolajowy-konkurs-xaviana-wygraj-kolumny-primissima_74648.html

 

post-2651-004195200 1290974743_thumb.jpgpost-2651-054218900 1290974753_thumb.jpgpost-2651-061576400 1290974763_thumb.jpgpost-2651-093868600 1290974796_thumb.jpgpost-2651-043590300 1290974823_thumb.jpg

post-2651-062841400 1290974832_thumb.jpgpost-2651-012891700 1290974844_thumb.jpgpost-2651-076369000 1290974892_thumb.jpgpost-2651-085676500 1290974909_thumb.jpgpost-2651-018830300 1290974919_thumb.jpg

post-2651-036410500 1290974983_thumb.jpgpost-2651-078432000 1290974997_thumb.jpgpost-2651-093933700 1290975009_thumb.jpgpost-2651-036313100 1290975030_thumb.jpg

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Używam pierwszej wersji Primissim, zresztą wygranych w konkursie na bratnim forum :) Sprawują się wyśmienicie w systemie gabinetowym z Baltlabem. Ciekaw jestem różnic sonicznych między Mk. I i Mk. II

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie: na ile owe kolumny Xavian Primissima 2 nadają się do muzyki poważnej i jazzu (nie mówię o rocku, bo ten gatunek też jest miły memu sercu)???

 

Oczywiście pytanie uzasadniam skromnym budżetem, plus najprawdopodobniej złożeniem zestawu odtwarzacz strumieniowy Denon DNP-720AE + wzmacniacz Denon PMA-710AE, do pokoju 12m2. :)))

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie: na ile owe kolumny Xavian Primissima 2 nadają się do muzyki poważnej i jazzu (nie mówię o rocku, bo ten gatunek też jest miły memu sercu)???

 

Oczywiście pytanie uzasadniam skromnym budżetem, plus najprawdopodobniej złożeniem zestawu odtwarzacz strumieniowy Denon DNP-720AE + wzmacniacz Denon PMA-710AE, do pokoju 12m2. :)))

 

Będzie co najmniej dobrze+ , a w przyszłości warto zafundować im lepszą amplifikację.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.