Skocz do zawartości

Test wzmacniacza Denon PMA 1500AE


audiostereo.pl
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/old/post-20325-100002710%201225092704.jpg,old/post-20325-100002711%201225092704.jpg,old/post-20325-100002712%201225092704.jpg

Przystępując do testu wzmacniacza z zakresu budżetowego po tym, jak zdążyło się wysłuchać wielu niekiedy bardzo drogich komponentów, można poczuć obawę. Planując ten test zadałem sobie pytanie, jak mam traktować ten wzmacniacz, produkt ze środka katalogu popularnej firmy, mającej jednak audiofilskie ambicje i duży dorobek w dziedzinie sprzętu stereofonicznego.

 

I tak wahając się, przypomniałem sobie okres, gdy wybierałem swój pierwszy wyższej klasy wzmacniacz, który miał zastąpić Technicsa SU-900Mk.2. Wahałem się wówczas między jakimś Cairnem, Strussem 140, Sound Projectem 2, CR-Developments Orpheus i Amplifonem WL-36. Były to wszystko wzmacniacze odpowiadające pozycji rynkowej, zajmowanej teraz przez Denona, może nieco wyżej. Postanowiłem przypomnieć sobie te lata i potraktować Denona tak, jakbym właśnie wybierał swój pierwszy w życiu audiofilski wzmacniacz. Czy ta ciężka japońska integra sprosta zadaniu? Czy wybrałbym właśnie ją?

 

Z zewnątrz wzmacniacz robi bardzo przyzwoite wrażenie. Wielbiciel surowej audiofilskiej elegancji nie znajdzie tu ukojenia, jednak zwykły człowiek, którego rzecznikiem mam zamiar być w tym teście, nie będzie miał Denonowi nic do zarzucenia. Obudowa jest metalowa, włącznie z przednią ścianką, co nie jest częste w produktach popularnych. Mój Technics, mimo że niemal z góry katalogu, był pod tym względem beznadziejnie plastikowy. Po drugie, obudowa jest ogromna. Przy standardowej szerokości, wzmacniacz jest w zasadzie kwadratowy, a przez szczeliny wentylacyjne widać gęsto wypełnione wnętrze. Front zdobią pokrętła: ograniczono się do wzmocnienia, selektora źródeł (wybór podświetlony jest na bursztynowo), typowych gałek tonów wysokich, niskich i balansu, oraz do odcięcia regulacji (direct) i odłączenia końcówki mocy. Całość schludna i ładnie rozmieszczona, a pokrętła chodzą bardzo płynnie, jak przystało na autentyczny wyrób japoński. Z tyłu są cztery wejścia, dwie pętle rejestratorów i dwa wyjścia pre (jedno bezpośrednie, z odcięciem wzmacniacza za pomocą przycisku na przednim panelu). Solidne złocone gniazda głośnikowe występują w dwóch kompletach. Gniazdo IEC nie ma uziemienia. Ważny bonus stanowi jedno z wejść, przeznaczone do gramofonu analogowego, z selektorem pozwalającym wybrać wzmocnienie dla wkładki MM lub MC. Do kompletu jest też zacisk uziemienia. Dla mnie to sensacja. Wiadomo wprawdzie, że Denon produkuje bardzo cenione wkładki MC z serii 103, ale żeby zaraz stopień do MC w integrze? Byłem naprawdę pod wrażeniem, również potem, gdy stopień gramofonowy udowodnił swoją jakość.

 

Wnętrze, jak już wspomniałem, jest pełne różności. Czasem otwierając wzmacniacz wyobrażam sobie, że w środku znajdę dużo pustego miejsca, w rogu scalak z napisem Technics, i długie druty prowadzące do wyjścia. Ot, taka gra wyobraźni. Denon to nie ten przypadek. Wprawdzie 1500AE nie jest konstrukcją zbalansowaną, jednak w zasilaczu pracują dwa duże tradycyjne transformatory, odpowiedzialne za dużą masę urządzenia. Ten zasilacz to overkill, jeśli uwzględnić cenę wzmacniacza. Zresztą, jest też trzeci trafolek, mały, do sterowania. Brawo? To jeszcze nie koniec. Otóż wzmacniacz mocy w tej integrze to autentyczne dual mono, zachowana jest pełna symetria, wszystkie obwody i podzespoły są zdublowane, mimo że zabudowane na jednej płytce. Nie oszczędzono na podzespołach, montując wszędzie kondensatory Elna, z czego większość Silmic II. Dwa wielkie kociołki na środku opisane są Elna For Audio. Stopnie wyjściowe to wysokoprądowe MOS-fety, tylko jedna para na kanał. Mimo to wzmacniacz wyciąga porządną moc 70W na 8 omach. Gdyby nie budowa przedwzmacniacza, Denon mógłby być urządzeniem w pełni zbalansowanym. Blaszana obudowa skręcona jest w sposób powodujący powstanie naprężeń (powoduje to kłopoty przy demontażu, ale ma pozytywny wpływ na kontrolowanie wibracji), a blachy wyklejone są matą bitumiczną. Również radiatory są wytłumione. Ciekawe, czy to ma związek z "AE" w nazwie? Audiophile Edition? W końcu mata bitumiczna to produkt bliski audiofilskim sercom.

 

Ogólnie, budowa wnętrza mogłaby spowodować kompleksy u niejednej wyleniałej legendy. Ten wzmacniacz jest pełen podzespołów, a nie "londyńskiego powietrza". Muszę przyznać, że na dziś pod względem kosztu i jakości budowy jest to konkurencja dla wzmacniaczy z zakresu raczej dziesięciu, niż trzech tysięcy złotych. Ciekaw jestem, czy to miejsce zajmowane w katalogu powstrzymało konstruktorów od posunięcia się krok dalej i zrobienia z 1500 wzmacniacza ze zbalansowanymi wejściami. Sprawa jest tym bardziej niejasna, że model wyższy (2000AE) również przyjmuje tylko sygnał RCA.

 

Oczekiwania wywołane budową wzmacniacz spełnił co do joty. PMA 1500AE gra zaskakująco dobrze, zwłaszcza jeśli uwzględnić jego skromną w sumie cenę oraz fakt, że w katalogu ma nad sobą jeszcze dwa wzmacniacze. Przewymiarowany zasilacz nie został tu umieszczony na pokaz. Denon gra z prawdziwym rozmachem, podłączony do "za dobrych" kolumn Wilson Benesch pokazał bardzo dobry, dynamiczny bas. Niskie tony potrafią ładnie pomasować, ale są też kontrolowane i zróżnicowane barwowo, co w niedrogim sprzęcie zakrawa na fantastykę. Jest to jednak najwidoczniej fantastyka o dobrej podbudowie naukowej. Denon bas kontroluje i cyzeluje w stylu, którego nie powstydziłby się droższy sprzęt. Jak wspomniałem, dynamika makro jest bardzo satysfakcjonująca, Denon sprawdził się przy odtwarzaniu muzyki symfonicznej, co jest zawsze trudnym testem, jednak agresywne spiętrzenia bluesa czy jazzowych big-bangów ("Tropicana Nights" i "Portraits of Cuba" z płyt SACD) wypadały nie tylko szybko i mocno, ale również czysto. To w ogóle jest ciekawy wzmacniacz: tranzystorowiec popularnej firmy, grający muzykalnie i czysto. Połączenie tych dwóch cech zazwyczaj kojarzyłem z droższymi urządzeniami. Jednak Denon ma cechę, która wydaje mi się najważniejsza w odtwarzaniu muzyki: przekazuje ładunek emocjonalny. Pamiętam jeszcze nie tylko dźwięk mojego starego Technicsa, ale i jego tzw. utytułowanych konkurentów, a także paru droższych konstrukcji słuchanych potem. Denon tańszą budżetówkę kładzie na łopatki i bezwstydnie kieruje się w wyższe rejony, zarezerwowane dla audiofilskich specjalistów.

 

Również w stereofonii nie odnotowałem braków. Scena jest duża, źródła pozorne nie tak precyzyjnie rozmieszczone jak w moim codziennym sprzęcie odniesienia, nie otoczone subtelnymi mikrodrganiami, raczej solidnie wyrąbane, ale wyrąbane tam, gdzie trzeba i nie wchodzące sobie na głowy. Ogólnie, czwórka plus. Scena jest duża i uczciwie wypełniona, z uwzględnieniem wszystkich trzech wymiarów. Co do zakresu wysokotonowego, to Denon w połączeniu z WB, rzetelnymi i nie ukrywającymi sopranów, wypadł dość sugestywnie, ale bez szczególnej agresji. Przeciwnie, spodziewałem się ekspozycji, której nie było. Denon podaje wysokie tony dość wyraźnie, jednak bez chamstwa, z przyjemną barwą i dobrym realizmem. Sola na trąbce Davisa, dźwięk saksofonu Garbarka, to wszystko było plastyczne i naturalne. Spodziewałem się lekkiej ekspozycji, a było grzecznie, choć wyraźnie. Dla mnie to satysfakcjonująca jakość, choć komuś może brakować większej ostrości.

 

Na koniec wyznanie: większość tego testu wykonałem za pomocą gramofonu z wkładką MC. Początkowo chciałem tylko poeksperymentować, ale wynik był tak dobry, że nie było powodu, aby wrócić do źródeł cyfrowych. Owszem, z własnym źródłem (zwłaszcza w SACD) efekt był bardzo dobry, słychać, że te urządzenia dobrze pracują razem. Natomiast gramofon za ćwierć bańki z dobrą wkładką MC wyciągnął z tego wzmacniacza wszystko to, co najlepsze, a zwłaszcza piękną, plastyczną, namacalną średnicę. Do tego martwa cisza przy braku sygnału, poziom szumu tła tego wzmacniacza był nie do wychwycenia. Denon to świetny wybór dla fana winylu, który zainwestował w źródło i chciałby popędzić je dobrą, ale niedrogą amplifikacją. Stopień gramofonowy w tym wzmacniaczu jest naprawdę udany. Warta sprawdzenia jest pogłoska, jakoby był on specjalnie strojony pod wkładkę Denon 103. To bardzo dobra, niedroga niskopoziomowa wkładka MC, którą również warto wypróbować. Ja przeprowadziłem próbę na zmodyfikowanym wariancie Zu/Denon 103 (test wkładki autorstwa Pawła Gołębiewskiego jest opublikowany w Audiostereo) i stwierdziłem duży potencjał tego zestawienia. Polecam sprawdzić!

 

Ogólnie, wzmacniacz Denon PMA 1500AE to było dla mnie spore zaskoczenie i równie duża przyjemność. Nie wiem, czy ten Denon to najlepszy wzmacniacz budżetowy w okolicy, nie wiem też, na ile jest on reprezentatywny dla reszty oferty firmy. Wiem jednak, że PMA 1500AE to wzmacniacz z klasą, który można polecić każdemu, kto chciałby mieć w domu dobrą muzykę bez konieczności wydania milionów. Pozwala też inwestować w droższe od niego urządzenia towarzyszące. Wzmacniacz jest na rynku od paru lat i przez ten czas słyszałem o nim wiele dobrych opinii, jednak zawsze warto przekonać się samemu. To było miłe spotkanie.

Alek Rachwald

 

 

Szczegółowe dane:

Dystrybucja: Horn Distribution

Cena: 3395 zł

Moc ciągła: 8Ohm 70W / 4Ohm 140W

Pasmo przenoszenia: 5Hz - 100 kHz

THD: 0,01%

Stosunek sygnał/szum: 108 dB (wejście liniowe)

Terminale głośnikowe: podwójne

Wejścia RCA: 4

Pętle magnetofonowe: 2

Wyjście pre: 1

Wejście na końcówkę mocy: 1

Stopień gramofonowy: MM i MC

Wymiary: (SxGxW) 43,4x40,7x13,4 cm

Masa: 14,6 kg

Kolory: czarny lub aluminium (Premium Silver)

 

System wykorzystany w teście:

wzmacniacz zintegrowany SoundArt Jazz, kolumny VA Beethoven i Wilson Benesch Square Two, gramofon VPI Aries 3 (upgrade)/HWM-10.5/Shelter 901, odtwarzacze CD Advance Acoustic MCD-403/MDA-503 i Denon DCD-1500AE, filtr sieciowy IsoTek Sigmas, kable: interkonekty XLR Argentum Silver, kabel phono VPI, głośnikowe Velum LS-V, sieciowe IsoTek i Zu Audio.

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



osobiście od kilkunastu lat nie korzystam z analogu ale z resztą recenzji się zgadzam . urządzenie pracuje u mnie od 1,5 roku i przewidywalnej przyszłości nie bedzie zmieniane. raczej praca na kablach i kolumnach.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pięknie wykonana maszynka a z testu wynika, że i dźwięk doskonały nic tylko kupować.Osobiście słuchałem wyższego PMA2000AE i oferuje on o samo w wersji XXL a napedza nawet deski..szkoda że nowe cedeki Denona są takie lichawe..mogli sie nie ładowac w to gówniane SACD i PCM17xx i pozostać przy normalnych klasowych cedekach na podbudowie wczesniejszych DCD-S10 czy słynnego DCD-S1...wstawić tylko lepszy chip DSP który by wszystko czytał..jakies MP3,WMA,SACD,DVDA,no i normalne cd.

Wiem wiem jestem dinozaurem postepu nie da sie uniknąć..

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tutaj jest zastosowany słynny pomysł Denona z dwoma transformatorkami i kombinacja zasilacza pozwala to na bardzo głęboki bas bo ich wydajnosc jest ciut wyzsza niz z typowego symetrycznego transformatorka.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Muzg

z tym dual mono to ja też do końca nie wiem, jak jest faktycznie. Przekazy są różne, raz że to jeden zasilacz rozbity na dwa trafa, raz że dual mono.

Pomiary w Audio wskazują jednak na to drugie - moc nie spada przy podłączeniu drugiego kanału nawet o watt, zarówno przy 8 jak i 4 ohm. A to praktycznie się nie zdarza. Więc może to jednak dual-mono?

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja nawet zaproponowalem redakcji porownanie Denona 2000AE do Yamahy 2000,ale jakos na razie cisza.Coc obawiem sie ze w przypadku Deona 1500AE i Yamahy 1000 wynik dla Denona moze byc niekorzystny(odtwarzacz -ktory wyraznie ma tendencje do dzielenia plyt CD na lepsze i gorsze).W DCD 2000AE tego juz nie ma ,a przy dobrze dobranych kablach to nawet roznice miedzy SACD a CD sie znacznie zmniejszaja)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oczywiscie mialem na mysli caly zestaw - wzmacniacz i CD,bo w przypadku wzmacniaczy to mysle ze denon jest poprostu lepszy,zarowno 1500AE jak i 2000AE w stosunku do odpowiednich modeli Yamahy

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam schemat tego wzmacniacza i niestety ale nie jest to dual mono. Poza tym gołym okiem widać że są 2 kondensatory w zasilaczu. Chciałbym dodać także że nie mam nic do tego wzmacniacza, a nawet bardzo mi się on podoba. Chciałby tylko żeby ludziom nie wciskali kitu ze jest to dual mono!

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.