Skocz do zawartości
Trwa aktualizacja silnika forum! Czytaj więcej.. ×
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

DAC USB Styleaudio Carat Ruby 2


Fr@ntz
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/monthly_09_2010/post-2651-94200.jpg,old/post-1-100000017%201283175068.jpg,old/post-1-100000018%201283175068.jpg,old/post-1-100000019%201283175068.jpg,old/post-1-100000020%201283175069.jpg,old/post-1-100000021%201283175069.jpg,old/post-1-100000022%201283175069.jpg,old/post-1-100000023%201283175069.jpg,old/post-1-100000024%201283175070.jpg,old/post-1-100000025%201283175070.jpg
Po zaskakująco tanim, a przy tym dobrym Audinst HUD-mx1, oraz znacznie droższym Protonie Wavelengtha, trafił do mnie kolejny konwerter cyfrowo-analogowy z wbudowanym wzmacniaczem słuchawkowym. Styleaudio Carat Ruby 2.

Z zewnątrz DAC prezentuje się bardzo elegancko. Czarna aluminiowa obudowa wykonana została w formie prostopadłościennego tunelu z zaokrąglonymi krawędziami, otworami wentylacyjnymi i przykręcanymi ścianami. Na froncie użytkownik ma do dyspozycji złocone gniazdo słuchawkowe (duży jack), selektory wejść i wyjść, niewielką czerwoną diodę sygnalizującą stan pracy urządzenia i gałkę regulatora głośności. Warto zwrócić uwagę na przełącznik wyjść, gdyż nie jest to standardowy dwupozycyjny przełącznik hebelkowy, a trójpozycyjny. Dzięki temu uzyskano możliwość wyłączania urządzenia bez konieczności ekwilibrystyki związanej z wyciąganiem zasilacza z gniazdka/listwy. Znając życie i tak większość nabywców nie zawracała by sobie tym głowy, trzymając DAC-a cały czas pod prądem, ale to spowodowałoby palpitacje wśród proekologicznych aktywistów, czego producent najwidoczniej usiłował uniknąć.

O ile przednia ścianka rozplanowana została z rozmysłem i dbałością o podstawy ergonomii, o tyle tył DAC-a już taki wygodny nie jest. Chodzi o umieszczenie gniazd RCA zbyt bliskie sobie. Przy projektowaniu należało wziąć pod uwagę, że urządzenie za ponad tysiąc złotych (czyli ok. 300$) nie będzie wpinane przez użytkowników w ich zestawy Hi-Fi cienkimi jak włos kabelkami dołączanymi do budżetowej elektroniki (Styleaudio nawet takimi nie obdarowuje swoich klientów). Niestety producent o tym drobiazgu zapomniał i masywniejsze wtyki (WBT, Eichmann) stykają się ze sobą po umieszczeniu ich w terminalach. Gniazdo zasilacza również jest odrobinę zbyt blisko i przy masywniejszych wtykach potrafi zrobić się tłok jak w warszawskim metrze w godzinach szczytu. Całe szczęście to koniec nieprzyjemnych niespodzianek. Port USB i wejście optyczne (terminal marki Toshiba) nie nastręczają trudności. Ciekawym akcentem wzorniczym jest umieszczona na górnej ściance marketingowa beletrystyka, uświadamiająca nabywcy, z jakim to niezwykłym urządzeniem ma do czynienia. Moją uwagę przykuły też firmowe nóżki. Nie są to standardowe silikonowe naklejki, jakich można by spodziewać się w sprzęcie tej klasy, lecz antywibracyjne sandwicze wykonane z niklowanego mosiądzu i poliuretanu. Prawdziwa audiofilska biżuteria.

Wnętrze również cieszy oko. Wystarczy wspomnieć, że miedziane ścieżki na płytce PCB są pokryte 24 karatowym złotem, a kondensatory to Sanyo Oscon i WIMA. Dodatkowo tak rozplanowano płytkę, aby poszczególne sekcje (wejściowa, przetwornika, zasilająca i analogowa) były od siebie możliwie jak najlepiej odizolowane w celu zminimalizowania wzajemnych interferencji.

Sercem przetwornika jest kombinacja układów Burr Brown PCM1796 (DAC) i Cirrus Logic CS8416 (kontroler cyfrowy) umożliwiająca obsługę sygnałów 24bit/192kHz. Odbiornikiem USB jest chip Tenor TE7022L akceptujący sygnał 24bit/96kHz. Stopień wyjściowy został oparty na sześciu wzmacniaczach operacyjnych pracujących w układzie Hexad Opamp. Oznacza to wykorzystanie trzech pojedynczych wzmacniaczy na kanał – po jednym OPA604 i po parze NE5534 Texas Instruments. Wzmacniacz słuchawkowy jest już konstrukcją bardziej konwencjonalną, opartą na dwóch Burr Brownach OPA2134.

Wewnątrz przetwornika znalazł się również konwerter DC/DC (SDD6-5-1212 PowerPlaza) dostarczający bardziej wymagającym układom 12 V (0,25 A), jeśli 5V (1,49 A) z zewnętrznego i wyposażonego w odłączany przewód sieciowy zasilacza nie jest wystarczające.

Ani na stronie producenta, ani w dołączonych do urządzenia instrukcjach obsługi (angielskiej i polskiej) nie odnalazłem wzmianki o dokładnych wymiarach DAC-a. O dziwo w specyfikacji modelu Topaz już o tym szczególe nie zapomniano. W związku z tym nie pozostało mi nic innego, jak odpowiednich pomiarów dokonać własnoręcznie. I tak szerokość wynosi 73 mm, wysokość 37 mm a głębokość ok. 150 mm. Wagą kuchenną niestety nie dysponowałem, a na łazienkowej przyrost w porównaniu z moją własną masą był niemierzalny (dokładność do 0,1kg), więc tej danej niestety podać nie mogę.

Standardowo testy rozpocząłem podpinając pod Carata mało wymagające 60 omowe Koss Porta Pro. Już po kilkunastogodzinnej rozgrzewce (producent zaleca co najmniej 50 godzin) dźwięk był pełny, nasycony i przy odpowiednim repertuarze (Dadawa „Sister Drum”) wręcz spektakularny. Również przestrzeń można było uznać za wysoce satysfakcjonującą. Co prawda z Kossami spektakl muzyczny rozgrywał się z reguły wewnątrz głowy, niekoniecznie chcąc wykraczać poza ramy wyznaczone przez nauszniki, jednak przesiadka na AKG K142HD pomagała stworzyć całkiem realistyczną scenę 3D (Mercedes Sosa „Misa Criolla”). Jak się jednak okazało Styleaudio nie przepada za wysokoimpedancyjnym obciążeniem i próba namówienia go do współpracy z Sennheiserami HD 600 Avantgarde zakończyła się delikatnie mówiąc niepowodzeniem. Dźwięk stał się zbyt zwiewny, lekki i eteryczny, bez wykopu i emocji. Nawet chłopakom z Sabaton („Coat Of Arms”) nie udało się wykrzesać z takiego połączenia choćby namiastki rockowego drajwu. Postanowiłem więc pozostać przy AKG i na nich kontynuować dalsze testy.

Carat jest urządzeniem, które nie próbuje na siłę uwieść i posiąść słuchacza od pierwszych minut. Z odpowiednio dobranymi słuchawkami, bądź systemem hi-fi, potrafi zapewnić zrównoważony tonalnie i emocjonalnie przekaz muzyczny. Oferuje lekko ocieplony sposób prezentacji, dzięki czemu np. gitary (Stevie Vai, Stevie Ray Vaughan And Double Trouble, Tadeusz Nalepa) potrafiły zabrzmieć z odpowiednim nasyceniem, mięchem. Taka szkoła brzmienia służyła również starszym nagraniom. Co prawda japoński remaster „Nothing but the Best” Franka Sinatry sam w sobie jest wyborny, jednak delikatne podgrzanie atmosfery czyniło głos wokalisty jeszcze bardziej czarującym. Po sięgnięciu po zrealizowane przez Kazuo Kiuchi z równym pietyzmem (XRCD 24) krążki „Adagio”- Karajan & Berliner Philharmoniker i „Missipi Moan” Bruce Katz Band, stało się jasnym, że właśnie na audiofilskich nagraniach Carat będzie błyszczał. Nie chcę w tym momencie napisać, że tylko takich płyt da się na nim słuchać, jednak testowany DAC na pewno nie jest tak tolerancyjny dla dostarczanego mu materiału, jak wspominany na wstępie Audinst HUD-mx1, który każdemu nagraniu starał się „zrobić dobrze”. Tym razem głaskanie po główce się kończy i jeśli płyta jest spaprana, na pewno będzie to słyszalne, i tylko od posiadanych słuchawek zależy, jak bardzo będzie bolało (połączenie z produktami Ultrasone może być na prawdę masochistycznym doznaniem).

Wpięcie w zestaw hi-fi odrobinę zmienia sytuację. Gorzej zrealizowane nagrania nadal takimi pozostają, ale zamiast piętnowania ich ewidentnych słabości, DAC po prostu daje mniej rozdzielczy sygnał, a z głośników zaczynają sączyć się niezobowiązujące dźwięki. Coś na kształt mało absorbującego muzycznego tła, przy którym domowe porządki, czy też gotowanie to nie grzech. Tragedii nie ma, ale też i różnica między dość miernie zrealizowanymi krążkami w stylu Bruce Willis „If It Don't Kill You, It Just Makes You Stronger”, a tym co można usłyszeć z rozgłośni radiowych nadających via satelita, nie jest zabójcza. Wystarczyło jednak nakarmić Lilitha (to taki japoński odpowiednik Foobara) zripowaną do flaców "Phola" Hugh Masekeli, aby znowu wszystko wróciło do normy. Lekko matowy i chropawy głos wokalisty, bujający rytm i lśniące wysokie tony od razy wprawiły mnie w dobry nastrój.

Styleaudio Carat Ruby 2 oceniam jako urządzenie warte zainteresowania, oferujące za rozsądnie skalkulowaną kwotę brzmienie mogące się podobać. Na plus na pewno warto zaliczyć markowe komponenty i solidną budowę, jednak nie można zapominać o drobnych, irytujących mankamentach funkcjonalnych. Widać, że na razie producent największy nacisk kładzie na sama topologię i jakość układu, a kwestie ergonomii muszą jeszcze chwilę poczekać. Mam jednak cichą nadzieję, że wersja mk3 trochę urośnie, dzięki czemu wpięcie odpowiedniej klasy interkonektów przestanie być problematyczne.

Tekst i zdjęcia Marcin Olszewski


Szczegółowe dane:
Sugerowana cena detaliczna: 1099 zł
Dystrybutor: Sunnyline Computer Products Poland Sp. z o.o.
Specyfikacja techniczna:
- Główny chip DAC: Burr Brown PCM1796 (24 bit/192Khz)
Filtr cyfrowy: 8x Oversampling
- Kontroler cyfrowy: Cirrus Logic CS8416 (32Khz - 192Khz)
- Kontroler USB: TE7022L USB2.0 FS DAC (16Bit/32Khz ~ 24Bit/96Khz). W pełni zgodny ze specyfikacją USB1.1
- OPAMPy: razem 8szt. (Typu DIP)
Wyjście: Texas Instruments OPA604 x 2 szt.
Konwersja I/V: Texas Instruments NE5534 x 4 szt.
Słuchawki: Burr-Brown OPA2134 x 2 szt.
- Wspierane systemy: Microsoft Windows 2000 Professional, XP, Vista, Windows 7, Mac OS 9.1, Mac OS X 10.0, Mac OS X 10.1
- Pozostałe informacje: Rekomendowany czas wygrzewania: min. 50 godzin

System wykorzystany w teście:
Źródła sygnału cyfrowego:
CD: Pioneer PD-9700; Apple Airport Express; Dell Inspiron 1764
Słuchawki: Sennheiser HD 600 Avantgarde; Koss Porta Pro; AKG K142HD
Wzmacniacz: TRI TRV-A300S
Kolumny: Neat Acoustics Motive One; AVcon Suestado
IC: Antipodes Audio Katipo; Neotech NA-12260 UP-OCC (NEI-3001)
IC cyfrowy (optyczny): Monster Cable Interlink LightSpeed 200
Kable głośnikowe: Gabriel Gold Revelation mk I
Kable zasilające: Supra LoRad
Listwa : GigaWatt PF-1 + kabel LC-1; GigaWatt PF-2 + kabel LC-2
[attachment=152088:1745034_1.jpg]

[attachment=152089:1745034_2.jpg]

[attachment=152090:1745034_3.jpg]

[attachment=152091:1745034_4.jpg]

[attachment=152092:1745034_5.jpg]

[attachment=152093:1745034_6.jpg]

[attachment=152094:1745034_7.jpg]

[attachment=152095:1745034_8.jpg]

[attachment=152096:1745034_9.jpg]

[attachment=152154:comp_Styleaudio_Carat-Ruby2-2.jpg]

Załączone miniatury

sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet sprzet


Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze



Fajny test obszerny szkoda tylko że autor używa tak nieudanego modelu AKG 142HD bardzo przeciętnego.K142HD otwiera linię słuchawek High Definition niestety mają wiele ograniczeń, dopiero następny modelAKG k172HD jedynie kilkadziesiąt złotych droższ prezentuje bardzo dobry poziom więc trudno traktować test wiarygodnie choć chciał bym wierzyc że autor zna swoje słuchawki i ich ograniczenia.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ultrasoniak - słuchawki zostały dopasowane do wydajności prądowej Carata - próbowałem napędzić nim 600ki Senka i musiałem zrezygnować :-/

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy aby na pewno testowany był DAC USB Styleaudio Carat Ruby 2 ?

Na zdjęciach jasno, czytelnie i ewidentnie jest napisane Carat Ruby

 

Pytam bo zainteresowany jestem tym modelem. I wolałbym kupić model wyższy, jesli są dwa różne modele.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Przytoczone zdjęcie nic kompletnie nie wyjaśnia. Napis na TYLNEJ ŚCIANCE Carat-Ruby (pod spodem Mark II).

 

Czy zatem uprawniona jest oficjalna nazwa produktu Carat Ruby 2? Tym bardziej, że front urządzenia nic nie mówi o 2 (II).

Jak to jest? Tylna ścianka ważniejsza? Czy front? Sam już sie pogubiłem... czy Mark II, to to samo co 2?

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przytoczone zdjęcie nic kompletnie nie wyjaśnia. Napis na TYLNEJ ŚCIANCE Carat-Ruby (pod spodem Mark II).

 

Czy zatem uprawniona jest oficjalna nazwa produktu Carat Ruby 2? Tym bardziej, że front urządzenia nic nie mówi o 2 (II).

Jak to jest? Tylna ścianka ważniejsza? Czy front? Sam już sie pogubiłem... czy Mark II, to to samo co 2?

Może zamiast szukać dziury w całym i bawić się w inkwizycję rzucisz okiem na stronę producenta: http://styleaudio.typepad.com/styleaudio_hifi_usb_mini_/2010/05/2010-new-caratruby2.html

 

Chyba, że również materiały źródłowe uznasz za mało wiarygodne? ;-)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Może zamiast szukać dziury w całym i bawić się w inkwizycję rzucisz okiem na stronę producenta: http://styleaudio.typepad.com/styleaudio_hifi_usb_mini_/2010/05/2010-new-caratruby2.html

 

Chyba, że również materiały źródłowe uznasz za mało wiarygodne? ;-)

 

Bardzo przepraszam, że tak się czepiam. Fakt na stronie producenta jest zwykły Carat - Ruby z nazwą oczywiście Ruby 2. Moze jestem zbyt dociekliwy, ale istotne jest czy to wersja podstawowa czy juz druga...Nie wiedzieć dlaczego ten dobry dac nosi nazwę Ruby 2, skoro nie było wersji Ruby. Koniec.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak się obsługuje tego Lilitha ? Syf straszny, same krzaczki.....połapać się nie można, na dodatek małe to cholerstwo....

 

Przecież jest już wersja unicode - po angliczańsku:

post-2651-005181900 1292183550_thumb.jpg

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Od kilku dni testuję Carata Mk II.

Wykonanie jest doskonałe - nic tu nie razi. Nie można tego powiedzieć o czerwonej diodzie na przednim panelu. Jak dla mnie jest zbyt jaskrawa.

W moim egzemplarzu zaobserwowałem dość duże niezrównoważenie między kanałami przy cichym słuchaniu (wina potencjometru).

 

W komplecie był zasilacz impulsowy 6V 1,67A produkcji koreańskiej.

Przetwornica SPD6-5-1212 dostarcza najprawdopodobniej symetrycznego zasilania +-12V dla wzmacniaczy operacyjnych.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

charakter brzmienia obu ww DACów jest zbliżony. Niestety nie miałem okazji porównać ich w jednym czasie i jeśli miałbym dokonywać wyboru między niemi to skupiałbym się raczej na aspektach funkcjonalnych a nie brzmieniowych ;-)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.