Skocz do zawartości

Denon DP-450USB


Fr@ntz
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/

Początkowo uznawany za li tylko chwilową modę powrót winyli zdołał po kilku latach na tyle wygodnie rozgościć się w świadomości konsumentów, że patrząc na obecny rynek i prognozy dotyczące wolumenów sprzedaży nośników muzycznych śmiało można przedstawić tezę, iż za jakiś czas obowiązującymi standardami będą oczywiście pliki i właśnie czarne płyty a wieszczona przez ostatnie dekady śmierć formatu dosięgnie nie LP, lecz … CD. Nie wierzycie? No to popatrzcie tylko na źródła, jakie przewinęły się przez  naszą redakcję w ciągu … niech będzie trzech ostatnich lat. Od lutego 2016 r. Na tapecie mieliśmy zatem sześć plikograjów, w tym Bluesound NODE pojawił się dwukrotnie ( w specyfikacji 2 i 2i), oraz  sześć gramofonów (Teac TN-300, Audio-Technica AT-LP3, ClearAudio Concept, Elac Miracord 70, Elac Miracord 50 i Thorens TD 201). Słowem remis ze wskazaniem na analog. Odtwarzaczy srebrnych krążków brak. Jakieś pytania? Dlatego też nikogo dziwić nie powinien fakt, że odbierając od Horna – dystrybutora marki Denon, kolejne urządzenie na testy otrzymałem oczywiście … gramofon. Jednak gramofon o tyle ciekawy, że łączący w sobie obie domeny – analogową i cyfrową.  Co jednak kryje w sobie będący bohaterem niniejszego testu model DP-450USB zdradzę dopiero za chwilę.

Denon_DP-450USB-0001.thumb.jpg.f301499ac8ee3e9a90ae486864e8503b.jpgDenon_DP-450USB-0003.thumb.jpg.493d6fc38bdedaebf0419b52aaa00bc8.jpgDenon_DP-450USB-0004.thumb.jpg.20e9abb89acc1610bdbdd9b62785dae5.jpg

Denon_DP-450USB-0005.thumb.jpg.daac3f9ce79e68f387029863d9034f26.jpgDenon_DP-450USB-0006.thumb.jpg.04ad489345b310dc8ab8347615bb2c11.jpgDenon_DP-450USB-0007.thumb.jpg.5380dd19afe7636c0610b95d96b8abc9.jpg

Denon_DP-450USB-0008.thumb.jpg.6235b88cc1b38d46650d921e75659c3b.jpgDenon_DP-450USB-0009.thumb.jpg.12f3c66f95e4149c1d7ca9d813e5d4ab.jpgDenon_DP-450USB-0011.thumb.jpg.9bfa6801859d3406b7e3634d9d1c2b5c.jpg

Denon_DP-450USB-0012.thumb.jpg.ac3a910b89580ba3d8bf9107acaf2310.jpgDenon_DP-450USB-0013.thumb.jpg.fa660f0da1c20fb0c38dbf4ecd40fe2c.jpgDenon_DP-450USB-0014.thumb.jpg.2b42a83c5ab36522c4685efe52993b56.jpg

Denon_DP-450USB-0015.thumb.jpg.42b1a95125c16604a03dad510e8e03e0.jpgDenon_DP-450USB-0016.thumb.jpg.27f7aeaea53be8f36cf44f8adba93b28.jpgDenon_DP-450USB-0017.thumb.jpg.7fc2325094f92f43380c9ad7ebcf33f6.jpg

Denon_DP-450USB-0018.thumb.jpg.37c2c1d770328bac4274a70744a86fb9.jpgDenon_DP-450USB-0019.thumb.jpg.2b096629fa6b6640923252ea31134ad1.jpgDenon_DP-450USB-0021.thumb.jpg.347d8146a3611e371c948f0e5e38dd51.jpg

Denon_DP-450USB-0022.thumb.jpg.3f1080a63617b4d466953012afdd314f.jpgDenon_DP-450USB-0023.thumb.jpg.c1bf1f6426b7c4aa8d4cef8353b7f14c.jpgDenon_DP-450USB-0024.thumb.jpg.d9204794b92f9201d6a4fed691554f29.jpg

Denon_DP-450USB-0027.thumb.jpg.7035a7fb7c06e53112b41b09301c88ce.jpgDenon_DP-450USB-0028.thumb.jpg.69a246812ee229a58d36707df9c2780e.jpgDenon_DP-450USB-0029.thumb.jpg.28eb6dfbcccea1cc3fe88e51f8cd5932.jpg

Denon_DP-450USB-0030.thumb.jpg.831a510e26305e65e0b9beda5e28bda9.jpgDenon_DP-450USB-0032.thumb.jpg.f78e66e13796a6400976e1172321d50c.jpgDenon_DP-450USB-0033.thumb.jpg.96feddf4323fd783e6d70d73f5e90f9d.jpg

Denon_DP-450USB-0037.thumb.jpg.a431eaa4b7bd9ad9ca1c7ebbe465c0d8.jpgDenon_DP-450USB-0040.thumb.jpg.6888e553152eb5430e565f158e621548.jpgDenon_DP-450USB-0042.thumb.jpg.032b2c3ce57a7695a13d4860ae171a50.jpg

Jak na dość przystępnie wycenioną konstrukcję (ochota na wyższej klasy „szlifierkę” wymaga przesiadki na drugą markę Sound United – Marantza i skierowanie uwagi na model TT-15S1) DP-450USB okazuje się nad wyraz eleganckim i zaskakująco solidnym gramofonem. Pół żartem pół serio można powiedzieć, że widać po nim, iż mamy do czynienia z flagowcem. Do wyboru są dwie wersje kolorystyczne – uniwersalna czerń i modna biel – obie w wysokim, fortepianowym połysku. Jeśli miałbym cokolwiek już na tym etapie sugerować, to poleciłbym biel, która nie dość, że nader skutecznie broni się przed opalcowywaniem (chyba, że mowa o umazanych Nutellą paluszkach naszych milusińskich), jak i osiadającemu kurzowi, który choć nadal uparcie się gromadzi, jednak nie jest aż tak ostentacyjnie widoczny, jak na czarnych, błyszczących powierzchniach. Plinta to wielowarstwowy, masywny sandwich z kilku warstw MDF-u usadowiony na czterech estetycznych a przy tym pełniących funkcję antywibracyjną nóżkach.  Z równą atencją potraktowano również kwestie natury mechanicznej. Profil łożyska zamontowano bowiem w układzie „pływającym” – za pomocą gumowo-elastomerowych podkładek i sprężyn a sam talerz to wykonano w formie aluminiowego odlewu. Napęd przenoszony jest z wrzeciona silnika za pomocą gumowego, płaskiego paska okalającego stanowiący integralną część odlewu- wewnętrzny subplater. Bardzo pozytywne wrażenie robi nie tylko sama jakość wykonania gramofonu, co dbałość o praktycznie najmniejsze detale. Weźmy na ten przykład nawet gumową slip-matę, która w przypadku testowanego modelu ma grubość niemalże 5mm i wagę zbliżoną do samego ww. talerza stanowiącego jej podstawę.
W lewym narożniku usytuowano niewielkie pokrętło budzące gramofon do życia i pozwalające na wybór jednej z trzech (33 1/3 ,45, 78) prędkości a firmowe aluminiowe ramię S-Shape uzbrojono w fabrycznie zamontowaną na headshellu wkładkę MM z igłą CN-6518 (Audio-Technica DSN85). Warto w tym momencie dodać, iż jego mechanizm wzbogacono o system automatycznego podnoszenia po zakończeniu odtwarzania strony, co pozwala oszczędzać tak sama igłę, jak i naszą płytotekę. Zanim jednak skierujemy uwagę ku zapleczu wypadałoby również wspomnieć o widocznym na froncie plinty gnieździe USB-A i dwóch niewielkich przyciskach z dość jednoznacznymi opisami (WAV i MP3). To właśnie ów element domeny cyfrowej, o którym wspominałem we wstępie, a zagłębiając się w szczegóły układ ADC umożliwiający na digitalizację posiadanej płytoteki na nośnikach USB (popularnych pendrive’ach) w formacie bezstratnym WAV (44.1kHz/16-bit) i MP3 (192kbps). Wystarczy bowiem wetknąć w gniazdo „sticka” , włączyć gramofon, opuścić na płytę ramię i wybrać odpowiednią opcję nagrywania. O samym procesie informują dodatkowo odpowiednie niewielkie diody, więc mamy do czynienia z prawdziwym plug&play i prawdę powiedziawszy prościej już się nie da. Prawdziwa wisienką na torcie jest jednak dedykowane oprogramowanie MusiCut, dzięki któremu nie tylko potniemy i uporządkujemy własnoręczne nagrania, co i prawidłowo je otagujemy.
Nieco cofnięty w stosunku do tylnej krawędzi plinty panel interfejsów oferuje standardowy wachlarz przyłączy – mamy parę wyjść RCA z zaciskiem uziemienia, przełącznik aktywujący/dezaktywujący wbudowany phonostage, przycisk odpowiedzialny za wyłączenie mechanizmu podnoszenia ramienia i oczywiście gniazdo zasilające. A właśnie. Sam zasilacz to dość solidny „wtyczkowiec”. Kolejną miłą niespodzianką jest elegancka osłona przeciwkurzowa o kształcie łudząco podobnym do tego, jaki mam na co dzień w swojej Kuzmie. To czego w swoim gramofonie nie mam, to pomysłowy stojak umożliwiający zarówno zamocowanie w nim ww. osłony, jak i okładki płyty winylowej. Mała rzecz a cieszy.

Z racji, iż dostarczony na testy egzemplarz okazał się fabryczną nówką nie pozostało mi nic innego jak przez pierwszy tydzień postawić go gdzieś z boku i możliwie intensywnie odtwarzać na nim jakąś testową, skazaną na nieuchronne „zajechanie” płytę. Po okresie akomodacyjno – rozgrzewkowym 450-ka zagościła w moim systemie głównym, gdzie przyszło jej pracować zarówno w konfiguracji, w jakiej egzystować będzie w większości przypadków, czyli z aktywnym, wbudowanym phonostagem, jak i ze zdecydowanie wyższej klasy peryferiami. Zacznijmy jednak, zgodnie z chronologią, od firmowego set-upu, w którym to, o dziwo, Denon wypada nad wyraz korzystnie. Po pierwsze nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest, więc próżno doszukiwać się w jego brzmieniu oznak wyrafinowanej rozdzielczości, hektarów przestrzeni i z iście laserową precyzją kreślonych źródeł pozornych znanych np. z topowych wkładek ZYX-a. W zamian oferuje jednak ponadprzeciętną muzykalność i nasycenie średnicy, z gładkimi i przyjemnie zaokrąglonymi skrajami pasma. Bardzo pozytywne wrażenie robi wolumen generowanego dźwięku, w stosunku do którego dość lapidarne określenie „duży” wydaje się być wręcz idealne. Czuć bowiem rozmach i swobodę dzięki którym nawet tak spektakularnie karkołomne wydawnictwa jak „Distance Over Time” Dream Theater, czy „Hail to the King” Avenged Sevenfold niosły ze sobą odpowiedni ładunek dynamiki i iście niszczycielskiej siły. Może najniższe składowe nie miały takiej kontroli a góra wglądu w strukturę najwyższych riffów, jaką oferują wyższej klasy wkładki i przedwzmacniacze, ale nie mając możliwości bezpośredniego porównania niespecjalnie miałem ochotę na szukanie przysłowiowej dziury w całym. Liczyła się niewątpliwa przyjemność z odsłuchu a takową tytułowy Denon zapewniał z łatwością.
Odsłuchy bardziej wyrafinowanego repertuaru, czy to z obszaru szerokorozumianej symfoniki („The Pink Panther: Music from the Film Score Composed and Conducted by Henry Mancini” ), czy też Jazzu („Sketches of Spain” Miles Davis) wykazały pewne, oczywiste przy tej klasie przetwornika, uproszczenia w kreowaniu zjawisk przestrzennych, czy gradacji planów, ale ponownie 450-ka stawiając muzykalność ponad próbami jakiejkolwiek wyczynowości i grając ze słuchaczem w otwarte karty, dziwnym zbiegiem okoliczności wychodziła zwycięsko.
Za to dezaktywacja wbudowanego phono i zaprzęgnięcie do pracy zarówno mojego dyżurnego Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp, jak i rezydującego na gościnnych występach włoskiego duetu Gold Note PH-10 & PSU-10 dopiero pokazały drzemiący w DP-450USB potencjał. Po wspominanych wcześniej zwiewności góry i niezdefiniowaniu najniższych składowych nie zostało praktycznie śladu. Oczywiście porównanie z wyższej klasy wkładkami automatycznie studziło moją euforię, ale … nie chcąc się powtarzać zwrócę tylko uwagę, że praktycznie zawsze da się lepiej, pytanie tylko za jaką cenę. Niby zestawianie gramofonu za 2,4 kPLN z kilkukrotnie droższym phono też jest dyskusyjne, lecz niewątpliwie daje nam komfort dysponowania wiedzą, na co daną konstrukcję tak naprawdę stać i co można z niej wycisnąć. Dodatkowo warto mieć na uwadze sytuację, gdy tytułowa „szlifierka” ma być naszym pierwszym gramofonem, a więc jest swoistym królikiem doświadczalnym i poligonem, na którym dopiero zdobywamy doświadczenie i uczymy się obsługi. Dlatego też fakt obecności fabrycznie zamontowanej, budżetowej wkładki nieco obniża ciśnienie związane ze stresem przed nawet przypadkowym jej uszkodzeniem.  Wracając jednak do meritum chciałbym podkreślić, że z zewnętrznym, wysokiej klasy phonostagem Denon jest w stanie zagrać praktycznie wszystko i zrobi to, co najmniej dobrze. Poprawie, w porównaniu do wbudowanych układów korekcyjnych, ulega dosłownie wszystko. Oprócz wspomnianego przed chwilą wyrównania liniowości reprodukowanego pasma nie sposób nie zauważyć lepszego wglądu w samą strukturę nagrań, co owocuje możliwością śledzenia poszczególnych partii instrumentów a nie li tylko delektowania się ich impresjonistycznymi, zawieszonymi w przestrzeni plamami. A jeśli chodzi o ewentualne oniryczne rozedrganie i eteryczność, to nie martwcie się – gdy tylko zamiast maniery samego urządzenia staje się ono środkiem artystycznego wyrazu, jak ma to miejsce m.in. na „Aventine” Agnes Obel, to jak najbardziej jest ono obecne i nad wyraz intensywne.

Po blisko dwutygodniowych testach wygląda na to, że Denon DP-450USB jest całkiem ciekawą propozycją na coraz bardziej zatłoczonym rynku przystępnie wycenionych gramofonów. Nie dość bowiem, że wybija się na pozycję leadera pod względem jakości wykonania to i brzmieniowo nie daje sobie w kaszę dmuchać. Jeśli dodamy do tego całkiem przydatny bonus w postaci możliwości praktycznie bezobsługowej digitalizacji naszej winylowej płytoteki i dbałość o jej stan poprzez automatyczne podnoszenie ramienia, to nie pozostaje mi nic innego, jak wystawić mu w pełni zasłużoną rekomendację.

Marcin Olszewski

System wykorzystany podczas testu:
– CD/DAC: Ayon CD-35 (Preamp + Signature)
– Odtwarzacz plików: Lumin U1 Mini
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Gramofon: Kuzma Stabi S + Kuzma Stogi + Shelter 201; Dr.Feickert Volare + SME M2 + DV KARAT 17DX
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp; Gold Note PH-10 & PSU-10
– Końcówka mocy: Bryston 4B³
– Kolumny: Dynaudio Contour 30
– IC RCA: Tellurium Q Silver Diamond
– IC XLR: LessLoss Anchorwave; Organic Audio; Amare Musica
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Goldenote Firenze Silver; Audiomica Laboratory Pebble Consequence USB; Fidata HFU2
– Kable głośnikowe: Signal Projects Hydra
– Kable zasilające: Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power + Furutech CF-080 Damping Ring; Acoustic Zen Gargantua II; Furutech Nanoflux Power NCF
– Listwa zasiilająca: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF(R) /FI-50M NCF(R)
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS(R)
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
– Przewody ethernet: Neyton CAT7+; Audiomica Laboratory Anort Consequence
– Stolik: Rogoz Audio 4SM3

Dystrybucja: Horn
Cena: 2 395 PLN

Dane techniczne:
- Pasmo przenoszenia: 20Hz-20kHz; 20Hz-20kHz (z korektorem)
- Współczynnik sygnał/szum: 65dB
- Zniekształcenia dźwięku: 0,08% (WRMS)
- Kołysanie dźwięku: 0.08% (WRMS)
- Moc wyjściowa: 2.5mV/1kHz; 150mV/1kHz (z korektorem)
- Wkładka MM z igłą CN-6518
- Prędkość: 33 1/3; 45; 78
- Wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy MM (z możliwością przełączania)
- Tryb nagrywania na pamięć USB (MP3 192kbps); WAV 44.1kHz/16-bit)
- Wyjścia analogowe: jedna para RCA
- Wyjście cyfrowe: USB-A
- Wymiary (S×W×G): 414×132×342 mm
- Waga: 5,8 kg
 

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia



Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz, a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Przystępując do Klubu zyskujesz:

    • Dostęp do dodatkowych artykułów i testów sprzętu
    • Promowanie zamieszczonych ogłoszeń sprzedaży lub kupna
    • Zniżki na zakupy w sklepach partnerskich
    • Kartę członkowską Klubu
    • Możliwość udziału w cyklicznych spotkaniach klubowiczów:
      • spotkania ze specjalistami z branży audio
      • spotkania z innymi audiofilami
      • darmowy catering
    • Przypisanie do grupy "Klubowicz" na forum, a co za tym idzie:
      • większą skrzynkę na wiadomości PW
      • możliwość edycji własnych postów przez 30 minut od publikacji
      • większe limity na umieszczane załączniki
      • większe limity w zakładce Galeria
      • większe limity w zakładce Blogi
      • możliwość tworzenia blogów prywatnych i tylko dla przyjaciół

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.