Skocz do zawartości
Trwa aktualizacja silnika forum! Czytaj więcej.. ×
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Heathrow Hi-Fi - bilet do raju


audiostereo.pl
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/old/post-1-100004781%201208529082.jpg
Wizyta na wystawie sprzętu audio w Wielkiej Brytanii zawsze należy do przeżyć dużego formatu. Nie ulega watpliwości, że to kolebka tej dyscpliny. I podobnie jak w przypadku piłki nożnej, Brytyjczycy nadal uznają swoje wyroby za najlepsze. Tegoroczne Heathrow Hi-Fidelity Show w hotelu Park Inn w dniach 29-30 marca potwierdziło, że nie jest to twierdzenie bezpodstawne.

Bez wątpienia są większe wystawy. Nawet w samej Wielkiej Brytanii większe są przygotowywane przez tego samego organizatora wystawy w Park Inn we wrześniu czy coroczna wystawa w Bristol. Większa jest wystawa w Monachium, że nie wspomnę o odbywającym sie w styczniu amerykańskim CES (Consumer Electronics Show) w Vegas. Marcowa wystawa w Londynie należy jednak do tych na najwyższym poziomie, jeżeli chodzi o jakość prezentowanych systemów. Prożno by szukać tutaj systemu brzmiącego źle. Z pewnością istotny wpływ na brzmienie ma również specyfika pomieszczeń, w których przygotowane zostały prezentacje. Ale zacznijmy tradycyjnie, czyli od początku.

Z początku dreszczyk emocji, towarzyszacy przybyciu do hotelu, ustępuje rozczarowaniu. Wystawa w Warszawie to centrum miasta. Hotel Park Inn jest odległy od Londynu na tyle, że dojazd wymaga przesiadki z metra na autobus. Nawet z lotniska Heathrow nie jest tu blisko. Wejscie też nie jest rewelacyjnie oznaczone. Wystawa w żaden sposob nie zakłóca pracy hotelu, zajmując dwa mniejsze skrzydła z pomieszczeniami konferencyjnymi. Większość gości zapewne nawet nie wie, że obok prezentowany jest sprzęt za niemałe pieniadze.

Od wejścia rzuca się w oczy naczelna cecha tej wystawy: ogromna ilość płyt winylowych. Czarny krążek przeżywa tu prawdziwy renesans. Potwierdzają to już pierwsze pomieszczenia – większość wystawców wykorzystywać będzie analogowe źródła dźwięku. A jeśli gramofony, to nieodłącznie wykorzystywana, przynajmniej w częście toru, amplifikacja lampowa. W najwiekszym zatem skrócie mamy powrot do korzeni, czy raczej do zrodeł.

Wczesniej jednak krotko o zjawiskach standardowych, czyli sprzęcie, który na wystawach tego typu jest zawsze: Meridian Audio to typowy reprezentant Wielkiej Brytanii. System był stereofoniczny, pozostałą część prezentacji (kolumny naścienne oraz rzekomo hi-endowy boombox) z premedytacją ominę. Cały tor sygnowany logo Meridiana, przy czym za źrodło służyl odtwarzacz CD - niemal rodzynek na wystawie. Zapewne dlatego, że Meridian nigdy jeszcze nie wypuścił źródła analogowego. Brzmienie było poprawne, jak dla mnie zbliżone charakterem do systemow Naima. Do klasyków zaliczyc też trzeba prezentację Focala; mimo słusznych rozmiarow pomieszczenia, prezentowane Utopie Nova nadal pozostawały ogromne. Dystrybutor twierdził, ze grają równie świetnie w pomieszczeniu 20 czy 25 m2, można jednak mieć co do tego wątpliwość. Dalej, w tranzystorowy tor Linna wpięte były monitory Dali; pomieszczenie podobnie duże jak wcześniej, a jednak niezbyt wielkie zestawy radziły sobie nad wyraz dobrze. Do tańszych systemów wystawy zaliczyć można prezentację Tannoya - cały system w cenie 6-7 tysięcy GBP. Efekt poprawny, lecz na tej wystawie trzeba było pokazac cos wiecej, aby sie wyróżnić. Do żelaznej klasyki wystawowej z pewnością należy zaliczyć też Avantgarde. Co prawda miłosnicy brzmienia tubowego nie chcą uważać tych kolumn za klasyczne tuby, jednak w tutejszym wydaniu zasługiwały przynajmniej na chwilę uwagi. Z innych uznanych marek, do systemu McIntosha (także z najnowszym gramofonem w roli źródła) wpięte były kolumny ART Loudspeakers, w nowej formule obudowy Art Deco. Z uznanej elity wymienię jeszcze Naima, a także Cary Audio Design. Co ciekawe, w upgrade’owanej wersji z nowymi transformatorami i lampami 300B Western Electric.

Oczywiście, wystawa to nie tylko źródła. Działając podobnie jak wiekowa szkocka whisky, 35 letnie kolumny akustyka BBC Jima Rogersa, o nazwie JR speakers, budziły duże zainteresowanie. Wyeksponowane zaraz przy wejściu, ciekawe walcowate konstrukcje, według zapewnienia sprzedającego nie straciły nic ze swojej świetności. W obliczu dzisiejszych oczekiwań, zachęcić nabywcę może jednak raczej sentyment do tradycji, szacunek dla osiągnięć ich twórcy i trwałości samego produktu, niż walory akustyczne.
Amerykańskie zestawy Escalante prezentowano z gramofonami AVID. Są to duże konstrukcje powstałe przy udziale wcześniejszych konstruktorów Wilson Audio. Często w tej branży, twórcy odchodzą od pierwotnych korporacji, by dać upust własnym ambicjom konstrukcyjnych. Jak na razie, jeżeli chodzi o rynek brytyjski, tę próbę należy uznać za wielka niewiadomą. W jednym z największych na wystawie pomieszczeń duży model prezentowal się świetnie. To konstrukcja bez wątpienia wyprodukowana na potrzeby rynku amerykańskiego. Z kolei mniejsza kolumna w tym samym pokoju wypadła niespecjalnie. Trudno zatem o całościową ocenę.

Brytyjskie kolumny Lovington Loudspeakers SH.1 (Single Horn) to niezwykle frapująca konstrukcja, z niską jak na tuby skutecznością w granicach 91dB. Jest oparta na pełnozakresowym, czterocalowym głośniku Fostex FX120, umieszczonym w obudowie z bas refleksem, która mimo to przypomina również konstrukcję tuby. Obudowa jest wykonana z płyty MDF, w tym wypadku cienkiej (12,5mm) by, jak twierdzi konstruktor, zapewnić odpowiednie właściwości akustyczne. Sygnał szedł z lampowca Cary Audio Design na lampie 300B z lampami Western Electric. Co do brzmienia, to bez wątpienia obniżona skuteczność nadała brzmieniu cieplejszy charakter. Scena była nieco zamglona, całość jednak niezwykle przyjemna w odbiorze, szczególnie dobrze wypadły kawałki jazzowe i muzyka klasyczna.
Z amplifikacji moją uwagę zwrócił między innymi brytyjski Border Partol. To nie przypadek, że wiele wybitnych firm audio miało swój początek na Wyspach Brytyjskich. Również Dawid Manley zaczynał tu swoje prace i pierwsze modele sprzedał tutaj. Dziś seryjną produkcję wypycha na Daleki Wschód… Border Patrol to kolejny klasyczny przykład, że dobra stylistyka i tradycja, wspomagana kilkoma innowacjami, daje bardzo ciekawe rezultaty. Ciekawie prezentowały się też lampowce Pure Sound, grające w pomieszczeniu Aspara Acoustics. Staranność konstrukcji dorównywała jakości brzmienia, które wręcz wznosiło się na wyżyny. Z kolei w konkurencji na przyciąganie uwagi, wśród zwycięzców można z pewnością wymienić wzmacniacza TLA. Ta grecka firma specjalizująca się w produkcji transformatorów, pakuje swoje dzieła w tak ogromne i masywne obudowy, ze nikt nie mógłby przejść obok ich wyrobów obojętnie. Źródło mocy? Oczywiście lampy, co w przypadku firmy transformatorowej raczej nie dziwi.

Ogromna masa sprzedawanych tu płyt winylowych pokazuje, jaki potencjał ma na rynku powracający tryumfalnie gramofon. Już w drugim odwiedzonym pomieszczeniu natrafiłem na ofertę znanego również w Polsce brytyjskiego producenta gramofonów i dystrybutora Avid-HiFi. Wystawca prezentował także nowe na rynku głośniki Escalante napędzane wzmacniaczem Naima. Źródła analogowe stanowiły dwie konstrukcje,obie wykonane z wielkim znawstwem i starannością. To bardzo ciekawe zestawienie, z pewnością przy dużym udziale kolumn, dawało dźwięk niezwykle dynamiczny, zwykle nie utożsamiany ani z gramofonem, ani z wzmacniaczami Naim.

Kolejnym ciekawym źródłem analogowym był nowy gramofon McIntosh. Przyznam, nie zachwycił mnie swym wyglądem. Cóż, powstał w odpowiedzi na potrzebę rynku. Główny efekt tworzyła podzielona amplifikacja: lampowy przedwzmacniacz i końcówki mocy podawały sygnał do potężnych trójdrożnych ART Loudspeakers Deco 20, dając dźwięk potężny i niezwykle silny. Momentami grało to znaczniej ostrzej, niż przyzwyczaiły mnie ARTy. Ich nowe oblicze spodoba się jednak tym, którzy preferują ostrzejsze granie. Bez wątpienią zasługą gramofonu i przedwzmacniacza była nadzwyczajna naturalność dźwięu. Tranzystorowe końcówki mocy o mocy 500 W na kanał dodały potęgi. To była jedna z ciekawszych prezentacji, bez wątpienia jednak rozmiary pokoju nie pozwoliły w pełni przedstawić możliwości tego systemu. To raczej rozwiązanie na duże, co najmniej 50 m2 pomieszczenia, nie zaś dwudziestometrową salkę konferencyjn. Niemniej, nawet tu grało dobrze.

Whest Audio – dystrybutor i producent z siedzibą w Londynie - zaprezentował swoje konstrukcje gramofonu oraz procesora analogowego. Niestety, system głośnikowy odbiegający klasą od reszty toru sprawił, że jakość tych produktów jest trudna do ocenienia. Produkty nie przerażają cenowo i powinny być ‘strawne’ dla polskiego użytkownika. Z kolei inny brytyjski gramofon Revolver to prawdziwa reaktywacja. Firma kojarzona jest obecnie raczej z kolumnami, w przeszłości jednak była to ikona brytyjskiego niedrogiego analogu. Cenowo – jak i w przeszłości – będzie to jedna z ciekawszych propozycji. Grało w komplecie z flagowymi kolumnami firmy (uwaga, tu już drogo!) oraz lampowym wzmacniaczem Audiona. Cały efekt za 12 tys. GBP (z czego osiem to kolumny) należy uznać na tej wystawie za okazję, a już brzmieniowo z pewnością za przebój.

Z kolei produkty Townshenda to w pełni manufaktura. Ustroje antywibracyjne, stoliki, elektronika i sławny gramofon Rock w nowej inkarnacji. Firmowa koncepcja „bujającego” się systemu jest niezmiernie frapująca. Trudno uwierzyć, że gramofon tej firmy skutecznie działa mimo wstrząsów, dopóki nie pchnie się stolika palcem. Ramię gramofonu Rock, podobnie jak całość, amortyzuje olejowa substancja. Kompletny system to wstrząs dla oczu i niestety również dla kieszeni, kosztuje bowiem 25 tys. GBP. Do kolejnych ciekawych propozycji analogowych na wystawie należy zaliczyć linię gramofonów Thorensa. Oferowaną przez dystrybutora kolumn Triangle, razem z głośnikami francuskiej firmy. Prezentowano model TD2010, który przy wielodrożnych kolumnach Triangle Magellan Chello wypadł dobitnie i zdecydowanie, jednak kosztem naturalności. Z pewnością jednak jest to propozycja warta rozważenia.

W pomieszczeniu Sounds of Music miałem możliwość obejrzenia i posłuchania zintegrowanego z potężnym standem gramofony Lumley Stratosphere Spore pomieszczenie dobrze zaaranżowano akustycznie, wydzielając na część odsłuchową oddzieloną parawanem od komercyjnej, w której gdzie wystawiano inne produkty tego dystrybutora. Lumley stawia na mastę i stabilność. To bez wątpienia kluczowy element imponującej firmowej koncepcji. To co najistotniejsze: znakomity dźwięk, z pewnością w dużej mierze był też zasługą interesujących kolumn firmy Hansen. W kolejnym pomieszczeniu prezentowano dwa modele firmy TW Acustic: Raven-One oraz Raven AC. Urządzenia te wystąpiły z wkładkami ZYX 4D, stanowiącymi opcjonalne wyposażenie. Za wzmocnienie odpowiadały oczywiście lampy, w tym wypadku firmy Tron: obie firmy dystrybuowane są w UK przez GT Audio.

VYGER to włoska konstrukcja, a jakość wykonania właściwa wyrobom tak precyzyjnym, jakich oczekuje klient w UK. Dostępne wersje ramienia i wkładki cenowo porażały. System grał podłączony do kolumn Acoustic Zen poprzez wzmacniacze koreańskiej firmy Emille przy wykorzystaniu polskich kabli ALBEDO. Ostateczny efekt ocenić należy jako bardzo dobry. Szkoda, że system z pewnością nie należał do najtańszych. Pokój cieszyl się dużym zainteresowaniem, bez wątpienia także dzięki obecności imponujących wyglądem kabli i ich ładnemu wyeksponowaniu.

Ogólne wrażenia z wystawy podałem już na początku: analog, lampy i piękny dźwięk. Dodajmy jeszcze do tego polskie kable, i mamy receptę na udaną wystawę hi-end. Ciekaw jestem, czy kolejna duża wystawa, Hi-End w Monachium, wykorzysta ten sam przepis?

Piotr Bednarski

Załączone miniatury

sprzet


Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Opis, zgodnie z ruchem wskazówek zegara:

Wejście do hotelu Park Inn, stoisko winylowe, reklama Albedo, kolumny Zu, kolumny Hansen, elektronika TLA i PS Audio, Avid z zestawami Escalante, elektronika Emillee, TLA, PS Audio i kolumny Eggleston Works, kolumny Zu.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Opis, z góry na dół:

Eggleston Works, kompletny zestaw Townshend, ładne nie wiem co, włoszczyzna (Pathos i Unison) i franczyza (Triangle), gramofon McIntosh, wzmacniacze Icon.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.