Skocz do zawartości
Ta podstrona jest jeszcze w przebudowie! Czytaj więcej.. ×

Leonard Cohen po audiofilsku


audiostereo.pl
  • 6fc835b16b58755ed2757afe83339316 https://www.audiostereo.pl/uploads/old/post-1-100003060%201224679493.jpg,old/post-1-100003061%201224679493.jpg,old/post-1-100003062%201224679493.jpg

Poniżej publikujemy relację Mariusza Olszewskiego z koncertu Leonarda Cohena we Wrocławiu. Ponieważ realcja jest ilustrowana wieloma fotografiami, tym razem postanowiliśmy najpierw zamieścić materiał ilustracyjny, a tekst poniżej, dla ułatwienia późniejszej dyskusji.

Załączone miniatury



Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Na koncert Leonarda Cohena początkowo nie chciałem iść, ponieważ niewiele się po nim spodziewałem. Pewną rolę w tych wahaniach grała też zapewne końcówka grypy. Jednak w końcu dałem się wyciągnąć, zelektryzowany wiadomościami, że na próbie koncert wypadł znakomicie.

 

To było wielkie wydarzenie przygotowane w każdym drobiazgu, właściwie świetnie wyreżyserowany spektakl w najlepszym amerykańskim stylu. Prawdziwa uczta dla osobnika takiego jak ja, który lubi mieć do czynienia z majstersztykiem roboty scenicznej. Mistrz był w znakomitej formie, dodał do swoich utworów więcej mądrości, widać przybywającej wraz z wiekiem. Wielka klasa. Słuchając jego nagrań w domu odnosiłem wrażenie, że nie trzyma czystości tonów, lekko mija się z wysokością dźwięków. Tutaj nic podobnego. Cohen śpiewał czyściusieńko i mądrze. Towarzyszył mu perfekcyjny zespół, siedziałem w wyjątkowo dobrym miejscu i mogłem się raczyć wszystkimi finezjami muzycznymi, odkrywać całą głębię pomysłów, znaczeń emocjonalnych, odbywać podróż wraz z nimi po krainie tworzonej przez muzykę. Całości dodawał pikanterii fakt, że to wszystko działo sie na żywo, czuło się tą energię, wysiłek i unoszącą się w powietrzu magię. Jak dla mnie, to było to, o co chodzi.

 

Wcześniej wspomniałem, że siedziałem w wyjątkowo dobrym miejscu. Prawda jednak była taka, że większość koncertu stałem. Zacznijmy od początku. Wielokrotnie z ciekawości zawodowej chodziłem na próby różnych zespołów, oczywiście unplugged, po to, by móc swobodnie poruszać się po sali i sprawdzać jak brzmi muzyka w różnych miejscach, z bliska i z daleka. Sprawdzałem, gdzie są najlepsze miejsca do słuchania. Porównywałem jak to co słyszę na żywo ma się do tego, co słyszę na aparaturze.

 

Tak też robiłem w trakcie koncertu Cohena we wrocławskiej Hali Stulecia. Krążyłem pod sceną, następnie przeniosłem w dal i na boki. Stałem też przy konsoli akustyka , aby przekonać się jak słyszy ten, który "kręci" dźwięk. Hala Stulecia, od dawno wiadomo, jest bardzo trudnym obiektem do nagłośnienia. Ma charakter olbrzymiego klosza, półkuli. Sposób nagłośnienia obrano klasyczny dla hi-endu. 2 kolumny średnio-górek zawieszonych po bokach sceny, pod sceną subwoofery. I dodatki : dla siedzących na środku tuż przy scenie, lekkie wypełnienie przez małe głośniki rozciągnięte wzdłuż sceny. 2 kolumny dodatkowe średnio-górek dla siedzących głęboko po bokach sali, grono głośników zawieszone w połowie sali dla siedzących na amfiteatrze (tzw. linia opóźniająca). To wszystko, nic więcej. Koniec.

 

Jedno trzeba od razu powiedzie, żeć był to jeden z nielicznych przypadków nieomal wzorcowego nagłośnienia tej sali. Takie udane nagłośnienie zdarzyło się ładnych kilka lat temu na koncercie Pata Metheny. Do dziś to ludzie to wspominają, ale tam była inna konfiguracja nagłośnienia, dużo zabawy z ruchomym dźwiękiem. Koncert Cohena był nagłośniony oszczędnie nie za głośno, ale wyraźnie. Uniknięto w ten sposób silnych odbić, dudnienia i ogólnego chaosu.

 

Teraz wynik obserwacji: sala ma obszary, gdzie słyszy się hi-endowo. To dotyczy dużej części miejsc przed sceną na parterze, wiadomo, najdroższe miejsca). To nie znaczy, że nie można tam trafić fatalnie, np. siedząc naprzeciwko głośników, lub trafić w punkt, gdzie dźwięki się zdudniają. Hi-endowo było też po bokach przed dodatkowymi kolumnami: blisko sceny z widokiem bocznym dźwięk był wręcz wyborny. Ciekawostka - przesunięcie głowy zaledwie o pół metra w takim miejscu zmieniało dźwięk tak, jakby ktoś regulował pokrętłem wysokie-niskie tony. Jednak słuchanie na miejscu siedzącym ma tę wadę, że na wysokości naszej głowy siedzą również setki osób, których głowy tworzą układ akustyczny zaburzający odbiór bezpośrednich dźwięków. Dlatego wolałem stać.

 

Pozostałe obszary to już tylko hi-fi, ludzie na to nie zwracają uwagi, bo w domu słuchają muzyki w jeszcze gorszym wydaniu. Niemniej w takich miejscach można zapomnieć o usłyszeniu tego, co naprawdę dzieje się w sferze muzycznej, jak wszystko zostało misternie pomyślane, jakie tam warstwy są znaczeniowe. Wszystkie wstawki muzyczne, ozdobniki, ornamentyka są mocno uproszczone. Pewne rzeczy są niedostępne. Nie wspominam już o miejscach wybitnie fatalnych, na których w końcu też ktoś siedział. Ciekawa sprawa, ten totolotek miejsc.. .

 

Na koniec koncertu, standing ovation publiczności, po tym set na bis w postaci pięciu świetnie zestawionych kawałków. Koronkowa robota, jeszcze dwa dni siedziała we mnie ta muzyka.

Mariusz Olszewski

 

Fotografie: Piotr Guzek

 

 

Szczegóły dotyczące nagłośnienia:

Główne grona, lewe, prawe - Meyer Milo

Boczne grona - Meyer Mica

Linia opóźniająca - Meyer Mica

Stół - FOH Digidesign Show

Monitory – Nexo

System zarządzający nagłośnieniem - Compass.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że także płyta LC "Live in London" (Columbia-Sony Music) jest zrealizowana wzorcowo jeśli chodzi o nagranie "na żywo". Czekam na ukazanie się edycji na Blue Ray - może być interesująco :)

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.