Jump to content

Opinie: płyty CD - ostatnio dodane

Instrukcja dodawania Opinii: https://www.audiostereo.pl/opinie-instrukcja-dodawania-plyty/
  1. Ostatnia płyta produkcji DCD i chyba najlepsza choć należy tu wyraźnie zaznaczyć,że DCD nie ma słabych płyt.Doskonały warsztat muzyczny zostaje ukoronowany w tym nagraniu. Płyta zachodząca o klimaty muzyki etnicznej. Świetnie wkomponowane i rozbudowane elementy perkusyjne. Klimat zbudowany jest o wspaniały muzykę przenoszącą nas do innego wymiaru. Słyszymy odgłosy dżungli wiatr pustni. Widzimy tańce dzikich i obrzędy szamanów. Cały czas słyszymy wspaniały afrykański bemben który wyznacza tempo płyty i buduje napięcie. Płyta godna polecenia.
  2. Piękny dialog kolega wymyślił ;-) Ja bardzo lubię B&B za luz, dystans chłopaków do samych siebie, bujanie i naprawdę fajny klimat. Trzeba mieć!
  3. Na płytach KR dostaniecie to, czego być może zabrakło na ostatnich płytach RS (mam na myśli płyty po 89 roku ;-) )
  4. Dlaczego Keith nagrywa płytę, na której raz tworzy ciężkie, mroczne klimaty, a za chwilę śpiewa nostalgiczne piosenki czy kołysze w rytm wolnego reggae ? Bo tak mu się podoba. Bo tak chce. A jak ktoś powie że coś jest za szybko czy za wolno to dostanie w łeb gitarą. Albo Keef rzuci w niego nożem myśliwskim. I warknie "wypierdalaj!" . I ten mądrala ucieknie przerażony i już nigdy nie odważy pokazać mu się na oczy. I Keef będzie dalej grał to, co chce. Bo jest Keefem i mu wszystko wolno. Odnośnie muzyki to ogólnie "coś w klimatach bluesrockowych", ale jak zwykle u Stonesów wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom. Urzekająco szczera wypowiedź muzyczna tego starego demona.
  5. "Voodoo"to jedna z najlepiej zrealizowanych płyt The Rolling Stones. Dopieszczona, a nie przeprodukowana. Wreszcie znalazł sie producent, (Don Was) który perfekcyjnie uchwycił brzmienie "klubowego zespołu rhytm'n'bluesowego, któremu udało się zagrać koncert na stadionach " (definicja Richardsa) Słyszymy tu swobodny klimat wspólnego muzykowania dobrych przyjaciół, którzy naprawde dobrze sie razem bawią. Jagger wreszcie tu śpiewa, a nie charczy, sporo też gra na harmonijce. 2 utwory śpiewa Keef i pasują one do całości płyty, a nie zjawiają się niespodziewanie jak UFO na samym końcu. To płyta gigantów którzy nic już nikomu nie muszą udowadniać, spinać się, ścigać z punkową hordą czy tymi nowymi - grungowcami. Po co śpieszyć ? - Pograjmy jeszcze razem, tak fajnie idzie. Świetnie ci wyszedl ten ostatni kawałek - niee, tobie to lepiej idzie. Ale posłuchaj tego ... - piękne, dawno takich rzeczy nie graliśmy. Musisz to zaśpiewać - E , co tam będę skrzeczał... Albo wiesz co - zaśpiewajmy razem! - O, to jest pomysł! Ciężko wskazać tu najlepsze utwory, zawartość płyty to tradycyjna mieszanina różnorodnych stylów. transowy klimat tworzą głównie takie utwory jak Love Is Strong, Moon Is Up, Brand New Car, SucK on the JUGULAR, ale ciężko wskazać najlepsze utwory. Jak z rozbrajającą szczerością powiedział Keef, na pytanie o the best z "Voodoo : jak moge wybierać? Te wszystkie piosenki to moje dzieci! Jeszcze trudniej wskazać takie, które są zbędne. Może poza zamykającym wydanie CD "Mean Disposition", które paradoksalnie brzmi trochę jak rozgrzewka do właściwego grania. Zresztą, jak kupowałem tę płytę w chwili jej wydania, (jeszcze na kasecie) , to tego kawałka nie było. I go nie brakowało. Dla mnie mogłoby go nie być. W skrócie - prawdziwe Voodoo!
  6. Zamiast nudnej recenzji wymyśliłem sobie dialog Błyszczących Bliźniaków, podczas którego mogła narodzić się koncepcja tej płyty : Wraca pozytywnie nawalony Keef do hotelu w NYC i łapie za rękę Micka: - nie uwierzysz gdzie byłem! Taka wielka tancbuda z światłami, gdzie ludzie gibają do zajebistej czarnej muzy. Mówią na to "disco". Zagrajmy coś koło tego! - Chyba cie pojebało... Pismaki nas zjedzą... - A chuj z nimi. Im się nigdy nic nie podoba. Ze dwa szybsze do tańca i jedna dłuższa pościelówa, żeby się małolaty mogły pościskać. O, i taką zajebistą muzę z Jamajki słyszałem - zaśpiewasz ? "Oł czeri oł czeri oł bejbi "... Co ? - Nie, no to już przegięcie ... - Ale dawaj, na luz trzeba wziąć! No! - Oł czeri oł czeri ... - No i gra !! Z dwa rokery mam gotowe, coś w jeszcze w studio wyplumkamy i płyta jak się patrzy ! No? - Noo ... ... masz kreske? - Czekaj ... no patrz, kurwa, cały towar w tym disco poszedł... Ale chodź, obsępimy młodego! To i o tej płycie pogadamy. - O tej płycie to TY mu powiesz ! - No powiem , a co? - Wkurwi się ... - hehe, se może ... A ty lepiej jakieś laski wyrwij. - O NIE! Ja wczoraj załatwiałem ruchanko. Dzisiaj twoja kolej. - No dobra, dobra . Ze 3 starczy? - Noo - To u młodego, nie ? - Noo I powstała płyta pulsująca rytmem, przy której można pozytywnie naładować akumulatory, starannie zrealizowana, o "imprezowym" charakterze. To ostatnia metamorfoza tego zespołu. Otwiera zupełnie nowy rozdział historii The Rolling Stones. Po tej płycie już niczym nie będą w stanie zaskoczyć. Będą trwać niewzruszenie jak piramidy, co jakiś czas uszczęśliwiając słuchaczy następnymi albumami, uznani za klasyków ortodoksyjnego rocka, którego tak naprawdę nigdy nie grali ...



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.