Jump to content

Opinie: płyty CD - ostatnio dodane

Sign in to follow this  
  1. Keith Richards Main Offender

    Na płytach KR dostaniecie to, czego być może zabrakło na ostatnich płytach RS (mam na myśli płyty po 89 roku ;-) )
  2. Keith Richards Main Offender

    Dlaczego Keith nagrywa płytę, na której raz tworzy ciężkie, mroczne klimaty, a za chwilę śpiewa nostalgiczne piosenki czy kołysze w rytm wolnego reggae ? Bo tak mu się podoba. Bo tak chce. A jak ktoś powie że coś jest za szybko czy za wolno to dostanie w łeb gitarą. Albo Keef rzuci w niego nożem myśliwskim. I warknie "wypierdalaj!" . I ten mądrala ucieknie przerażony i już nigdy nie odważy pokazać mu się na oczy. I Keef będzie dalej grał to, co chce. Bo jest Keefem i mu wszystko wolno. Odnośnie muzyki to ogólnie "coś w klimatach bluesrockowych", ale jak zwykle u Stonesów wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom. Urzekająco szczera wypowiedź muzyczna tego starego demona.
  3. The Rolling Stones Voodoo Lounge

    "Voodoo"to jedna z najlepiej zrealizowanych płyt The Rolling Stones. Dopieszczona, a nie przeprodukowana. Wreszcie znalazł sie producent, (Don Was) który perfekcyjnie uchwycił brzmienie "klubowego zespołu rhytm'n'bluesowego, któremu udało się zagrać koncert na stadionach " (definicja Richardsa) Słyszymy tu swobodny klimat wspólnego muzykowania dobrych przyjaciół, którzy naprawde dobrze sie razem bawią. Jagger wreszcie tu śpiewa, a nie charczy, sporo też gra na harmonijce. 2 utwory śpiewa Keef i pasują one do całości płyty, a nie zjawiają się niespodziewanie jak UFO na samym końcu. To płyta gigantów którzy nic już nikomu nie muszą udowadniać, spinać się, ścigać z punkową hordą czy tymi nowymi - grungowcami. Po co śpieszyć ? - Pograjmy jeszcze razem, tak fajnie idzie. Świetnie ci wyszedl ten ostatni kawałek - niee, tobie to lepiej idzie. Ale posłuchaj tego ... - piękne, dawno takich rzeczy nie graliśmy. Musisz to zaśpiewać - E , co tam będę skrzeczał... Albo wiesz co - zaśpiewajmy razem! - O, to jest pomysł! Ciężko wskazać tu najlepsze utwory, zawartość płyty to tradycyjna mieszanina różnorodnych stylów. transowy klimat tworzą głównie takie utwory jak Love Is Strong, Moon Is Up, Brand New Car, SucK on the JUGULAR, ale ciężko wskazać najlepsze utwory. Jak z rozbrajającą szczerością powiedział Keef, na pytanie o the best z "Voodoo : jak moge wybierać? Te wszystkie piosenki to moje dzieci! Jeszcze trudniej wskazać takie, które są zbędne. Może poza zamykającym wydanie CD "Mean Disposition", które paradoksalnie brzmi trochę jak rozgrzewka do właściwego grania. Zresztą, jak kupowałem tę płytę w chwili jej wydania, (jeszcze na kasecie) , to tego kawałka nie było. I go nie brakowało. Dla mnie mogłoby go nie być. W skrócie - prawdziwe Voodoo!
  4. The Rolling Stones Black and Blue

    Zamiast nudnej recenzji wymyśliłem sobie dialog Błyszczących Bliźniaków, podczas którego mogła narodzić się koncepcja tej płyty : Wraca pozytywnie nawalony Keef do hotelu w NYC i łapie za rękę Micka: - nie uwierzysz gdzie byłem! Taka wielka tancbuda z światłami, gdzie ludzie gibają do zajebistej czarnej muzy. Mówią na to "disco". Zagrajmy coś koło tego! - Chyba cie pojebało... Pismaki nas zjedzą... - A chuj z nimi. Im się nigdy nic nie podoba. Ze dwa szybsze do tańca i jedna dłuższa pościelówa, żeby się małolaty mogły pościskać. O, i taką zajebistą muzę z Jamajki słyszałem - zaśpiewasz ? "Oł czeri oł czeri oł bejbi "... Co ? - Nie, no to już przegięcie ... - Ale dawaj, na luz trzeba wziąć! No! - Oł czeri oł czeri ... - No i gra !! Z dwa rokery mam gotowe, coś w jeszcze w studio wyplumkamy i płyta jak się patrzy ! No? - Noo ... ... masz kreske? - Czekaj ... no patrz, kurwa, cały towar w tym disco poszedł... Ale chodź, obsępimy młodego! To i o tej płycie pogadamy. - O tej płycie to TY mu powiesz ! - No powiem , a co? - Wkurwi się ... - hehe, se może ... A ty lepiej jakieś laski wyrwij. - O NIE! Ja wczoraj załatwiałem ruchanko. Dzisiaj twoja kolej. - No dobra, dobra . Ze 3 starczy? - Noo - To u młodego, nie ? - Noo I powstała płyta pulsująca rytmem, przy której można pozytywnie naładować akumulatory, starannie zrealizowana, o "imprezowym" charakterze. To ostatnia metamorfoza tego zespołu. Otwiera zupełnie nowy rozdział historii The Rolling Stones. Po tej płycie już niczym nie będą w stanie zaskoczyć. Będą trwać niewzruszenie jak piramidy, co jakiś czas uszczęśliwiając słuchaczy następnymi albumami, uznani za klasyków ortodoksyjnego rocka, którego tak naprawdę nigdy nie grali ...
  5. The Rolling Stones Their Satanic Majesties Request

    The Rolling Stones w 1967 roku zdołali wydać 2 płyty i kilka singli, odbyć trase koncertową po Europie (grali m.in. w Kongresowej), przejść procesy sadowe i wreszcie odsiedzieć (krótki bo krótki, ale jednak) wyrok za narkotyki.Jak głosi legenda, właśnie w więzieniu powstały niektóre kompozycje do albumu "Their Satanic Majesties Request". To chyba najbardziej kontrowersyjna płyta tego zespołu - w chwili wydania wręcz zmasakrowana przez krytykę, ale z upływem czasu jej akcje rosną i zdarza się, że otrzymuje nawet najwyższe noty. Cóż, teraz jest po prostu zaliczana do klasyki rodzącego się wtedy nurtu psychodelicznego i jako taka zasługuje przynajmniej na szacunek ... Jej zawartość trudno jednoznacznie ocenić - są wspaniałe, dynamiczne kompozycje jak "Citadel", klimatyczne - jak "2000 Light Years From Home" (zasługujące na to, żeby zostać ścieżką dźwiękową do Odyseji Kosmicznej)i melodyjne, proste piosenki jak "She's Rainbow". Są brzmienia piękne, tajemnicze, dziwne i .. dziwaczne, które niekiedy intrygują a czasem ... irytują. Ten, kto za pierwszym razem wysłucha całości bez "skracania" może sobie śmiało postawić w nagrodę duże piwo albo rurkę z kremem ;D Dziwny to album, tak jak dziwne były to czasy , gdy powstawał. W każdym razie psychodelią można byłoby obdzielić kilka innych albumów ;D
Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.