Jump to content

Dire Straits Communique

Wytwórnia: Universal Music
Wykonawca: Dire Straits
Tytuł: Communique
Ocena ogólna: (3.5/5 na podstawie 6 opinii)

Autor: kurfir
Data dodania: 04 listopad 2021
Muzyka - ocena
Dźwięk - ocena
O muzyce:

"Communique" to płyta podobna do wielkiego debiutu. Mamy tu tą samą mięciutką gitarę, tą samą - nieco nonszalancką - manierę wokalną, tą samą oszczędną lecz świetnie zgraną sekcję rytmiczną. Tu jednak podobieństwa się nie kończą - możnaby nawet pokusić się o porównanie utworów na obu płytach i dojdziemy do wniosku, że materiał z "Communique" to jakby odpowiedniki utworów z "jedynki" Absolutnie nie zgodzę się jednak, że to płyta od debiutanckiej gorsza lub wtórna, wręcz przeciwnie. Uważam, że nie ujmując nic "jedynce", "Communique" to jej udoskonalona wersja. Ta płyta nie ma w zasadzie słabych punktów, zaś finałowy „Follow Me Home” to jak dla mnie najbardziej nastrojowy i intymny utwór zespołu.
O dźwięku:

Mam wersję analogową oraz CD z jednej z pierwszych serii. Brzmienie przeciętnie detaliczne, raczej z gatunku "misiowatych", lecz przyjemnie organiczne i jakże pasujące do tej płyty. Szczególnie dobrze wypada perkusja i bas, brzmiące wzorcowo miękko i idealnie pasujące do tradycyjnie miękkiego brzmienia gitary Knopflera (wiadomo, gra palcami).

Autor: MatthewTourist
Data dodania: 27 maj 2016
Muzyka - ocena
Dźwięk - ocena
O muzyce:

Płyta dla fanów mięciutkiego przesteru Marka K. Jedna z niewielu płyt DS której do niedawna brakowało w mojej płytotece. W zasadzie zaraz po On Every Street stała się moją ulubioną. Wole posłuchać jej niż Brother in arms która posiadam w xrcd.
O dźwięku:

1. wydanie. Bardzo wysunięta ku słuchaczowi gitara Knopflera. Drugi plan to wokal a reszta to tło. Angażuje. Polecam.

Autor: soso
Data dodania: 14 listopad 2005
Muzyka - ocena
Dźwięk - ocena
O muzyce:

Plyta dosc slabiutka jezeli wezmie sie pod uwage firmowanie przez DS. Juz na debiucie widac bylo, ze niektore piosenki to wypelniacze a urozmaicanie za pomoca troche na sile robionych odstepstw od mainstreamu kladzie kolesiow moze nie na deski ale... 'Communigue' jest mniej efektowna od debiutu bo mniej chwytliwa, rozped z 'Dire Straits' przybiera forme duzej strony B. Dla mnie plyta, ktorej nie trzeba miec o ile nie ma sie pasji kolekcjonerskiej - znaczek za 40 groszy wprawdzie od serii ale ani to wiele warte ani to specjalnie piekne.
O dźwięku:

Podobnie jak w debiucie - nie jest zle ale takze nie jest wybijajaco. Prosta muzyke trudno jest nagrac w sposob powalajacy. Poza tym ladnie sie slucha. Nie mam zastrzezen.

Autor: Hermes
Data dodania: 20 czerwiec 2004
Muzyka - ocena
Dźwięk - ocena
O muzyce:

Moim zdaniem płyta bardzo dobra. Pierwszy album ustawił poprzeczkę bardzo wysoko i o ile "Communique" nie jest ani odkrywcza ani rewolucyjna ale napewno oryginalna i przemyślana. Zawarte na niej utwory stanowią zwartą rytmicznie całość, której słucha się przyjemnie i bez znużenia. To chyba jedyny tak równy album Dire Straits, gdzie znajdziemy 9 średniej wielkości "perełek" ale bez jakiegoś wielkiego "okazu", który zdecydownie przyćmił by inne.
O dźwięku:

Brzmienie podobne do wszystkich remasterów. Czyste, szczegółowe. Muzyka prezentowana jest dynamicznie ale bez przesady. Jako całość może odrobinę zbyt "jasna". Nie potrafię tego jakoś inaczej, precyzyjniej określić.

Autor: Arek
Data dodania: 18 czerwiec 2004
Muzyka - ocena
Dźwięk - ocena
O muzyce:

Opinia broy'a w duzej mierze oddaje moje wrazenia na temat muzycznej (za)wartosci tej plyty. Powielanie pomysow z debiutanckiego, wspanialego krazka jest bardzo czytelne.... i przez to odbieram ta plyte troche mniej entuzjastycznie. Nadal jednak poziom jest wysoki. Zagrane z pelnym luzem, ale juz troche bez tej emocji, szczerosci... Moze po prostu po pierwszym sukcesie panowie okrzepli, tak, to slychac. Konczacy plyte, instrumentalny Follow Me Home, z szumem oceanu w tle, jest rownie "zwisowy", co niebanalny. Mimo pewnych zarzutow jest to bardzo dobra plyta. konczaca jednak pewien etap. Nastepna "Making Movies" to juz w sporej czesci zupelnien inne granie, ktore mialo dac nam genialna, wspaniala "Love Over Gold".... ale o tym juz bylo.....
O dźwięku:

Tak jak wiekszosc plyt DS, moja wersja to remaster spod reki Boba Ludwiga. Brzmi niemal identycznie jak poprzednia plyta. Dynamicznie , czysto, ale troche sterylnie. Te same ograniczenia w basie i troche sztuczna przestrzen. Ale i tak Bob zrobil to dobrze. nie przesadzil z "ulepszaniem" Chetnie posluchalbym pierwszych, "niekombinowanych" edycji CD z analogowych masterow, ale to chyba obecnie nieosiagalne pozycje :-(

Autor: broy
Data dodania: 18 czerwiec 2004
Muzyka - ocena
Dźwięk - ocena
O muzyce:

Druga i ostatnia płyta w klasycznym, pierwszym składzie DS (Mark, David, John, Pick). Chłopcy tym razem odetchnęli od londyńskiego smogu i na miejsce nagrań wybrali dalekie wysypy Bahama. Tematy utworów mniej angielskie: płyta traktuje o braku zrozumienia i miłości w związku dwojga. Muzycznie płyta kontynuuje debiutancki krążek, ale tego poziomu już nie osiąga: większość utworów to pozycje już klasyczne w dorobku DS. Dalej jest to oparty na bluesie gitarowy popis Marka i pozbawione przejaskrawienia, proste i czytelne kompozycje. Proste, sugestywne i co najważniejsze komunikatywne granie. Jak w tytule. Do tego ładna okładka i dobry miks nagrań. Pozycja klasyczna
O dźwięku:

Remaster poprawny: wypchnięta średnica i sztucznie napompowana dynamika. Stare wydanie na CD brzmi lepiej. Muzyka jest jednak najważniejsza i ona wygrywa!





×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

AdBlock blocking software detected!


Our website lives up to the displayed advertisements.
The ads are thematically related to the site and are not bothersome.

Please disable the AdBlock extension or blocking software while using the site.

 

Registered users can disable this message.