Jump to content

nowmar audioholik

Użytkownicy
  • Content Count

    126
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

5 Neutralny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie jestem żonaty 😉 I dobrze mi z tym. Pewnie więcej tu takich "pokrzywdzonych" jest jak mówisz i zapewne sfrustrowanych. Naprawdę nie zrozumiałeś mojego humoru? Nie odpisuj pytanie retoryczne. Pozdrawiam serdecznie.
  2. No właśnie nie dała 😉 I to tygodniami, a może i dłużej.
  3. Hehe. Chyba raczej pacaneum 😉 Uśmiałem się. Nie bardzo wiem czy mogę po Pan Pacuła to guru wielu i sporo wiedzy poza tą o elektronice jednak na jego portalu jest. Poczytaj sobie dowolny tekst z naciskiem na wspomniane przeze mnie aspekty. Poobserwuj. Nie w każdym to jest ale rzekłbym, że w połowie. Poza tym pytanie prywatne. Czy kolega to ten sam Drizzt moderator z innego forum? Nie audio. Pozdrawiam. Nie chcesz, nie odpowiadaj.
  4. Dawno tu nic nie pisałem tylko czasem wchodziłem poczytać ale od dawna samego mnie korciło założyć wątek o Panu Pacule i jego tekstach. Nie tylko na łamach jego portalu o dumnej i ładnej nazwie "High Fidelity". No i proszę taki wątek powstał ale dyskusja poszła na inne tory więc może wróćmy do twórczości tego Pana. Co pół miesiąca zaglądam na "High Fidelity" z ciekawości co też za recenzje tam się ukażą, w sensie jaki sprzęt będzie opisywany" bo testami tego nazwać nie można. Lubię poczytać o różnych urządzeniach i pooglądać je nie tylko na zewnątrz ale przede wszystkim wewnątrz. Popatrzeć z bliska co nowego w branży się pojawiło jakie pomysły etc. Zaletą portalu są bardzo dobrej jakości zdjęcia. Szkoda tylko, że nie zawsze to jest na nich co chciałoby się zobaczyć z bliska. Poza tym ciekawe wywiady z równie ciekawymi ludźmi z branży szeroko pojętego Audio. No ale... I tutaj zaczynają się schody. Dla mnie to nie jest portal techniczny w żadnym rozumieniu tego słowa a bardziej psychologiczno - socjologiczny, że się tak wyrażę. Jest to ważne dla odbioru muzyki. Ciekawi ludzie i ich podejście do różnych tematów branżowych i około branżowych. W znaczeniu pomysłów i tzw. "filozofii" bądź zamiennie konceptu konstruowania sprzętu i odbioru muzyki czy realizacji nagrań. To lubię sobie poczytać. Jednak... Czytając i analizując tekst już po pierwszych chwilach zauważam nadmierne "słodzenie" twórcom sprzętu, gościom nierzadko i czytelnikom. Ta "wazelina" mnie zaczyna wkurzać, potem śmieszyć a na końcu po prostu jak to się slangowo mówi "leżę i kwiczę" ze śmiechu 😉 lub też "tarzam się po podłodze" z rozbawienia 🙂 Dawno już nie przeczytałem całego tekstu choć, jak mówiłem, zaglądam. Po prostu wysiadam po paru akapitach. Pan Wojciech opisuje sprzęt jak to nazywacie "poetycko" puszczając przymilskie oczko do potencjalnych klientów i pewnie dystrybutorów łechtając mile ich ego. To są tanie sztuczki. Czasem sposób opisania jest tak sztuczny i słaby jakby był kierowany do jakichś, nie obrażając nikogo, ameb umysłowych albo dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Zauważyłem jeszcze jedno, zwróćcie sobie na to uwagę. Bardzo często są robione celowe błędy w pisowni, które są powiązane z innym wyrazem czy częścią tekstu lub wręcz innego artykułu. Czasami niedokończenia wyrazów, które dziwnie mają się kojarzyć z innymi. To nie może być przypadkowe. To zdarza się w tak charakterystyczny sposób i tak często, że nie można tego zrzucić na błędy z tytułu pośpiechu czy zmęczenia. Owszem dla niepoznaki, niejako, takie też są. I pewnie w większości wynikają z normalnej ludzkiej niedoskonałości ale podejrzewam też zamierzone bo się ładnie skomponują z celowymi i czytelnik pomyśli. Po prostu się pomylił. Tym bardziej dziwne, że jednorazowa korekta i uważne przeczytanie tekstu, który samemu się napisało pozwoliłoby na wychwycenie takich braków. Wiem co mówię gdyż latami pracowałem z tekstem. To jest moje zdanie i obserwacja. Widziałem takie zabiegi również u innych autorów z innych branż również np. informatycznej. Wystarczy wnikliwie postudiować urywki tekstu. Potem wchodzi to w nawyk i człowiek zaczyna takie rzeczy wyłapywać automatycznie. Nigdzie nie znalazłem do tej pory opisu tego zjawiska ale wyczuwam tu psychologiczną i dziennikarską manipulację. Jeśli chodzi o znajomość elektroniki to już wielokrotnie zarzucano mu jej nieznajomość. To co zawsze musi się obowiązkowo znaleźć w opisie budowy urządzenia to stwierdzenia typu "ładne kondensatory" nie oznacza to z automatu przecież ich wysokiej jakości "ładne złocone złącza" ładne, ładne, ładne i jeszcze raz ładne. Cholera coś z tymi tekstami jest mocno nie tak. Humorystyczne są z pewnością. Różnego rodzaju "kwiatki" jak - "osobne biegi z zasilacza" zamiast linie zasilające czy sławne już na cały polski internet gniazdo Furutecha i jego opis jak to "dźwięki atakują z różnych stron, jest ich więcej i każdy nadciąga z osobna ale jakby w swojej własnej misji" po wymianie z takiego za 12,55 zł w Castoramie 😉 Toż to podświadomie musi się kojarzyć z jakąś bitwą. I tu dochodzę do sedna moich rozważań. Czy siła tego biznesu jak każdego innego nie tkwi w działaniu na podświadomość? Tak jak w każdym innym. Niestety bezlitosnym działaniu i ataku na czytającego, który najczęściej nie zdaje sobie z tego sprawy bo gdzieżby u niego taka wiedza. Większości ludzi to nie interesuje nawet jak się im o tym mówi uznają, że się bredzi i ze złością to odrzucają. W zagranicznej prasie Audio np. niemieckiej czy angielskiej taki styl też jest stosowany. O co tutaj chodzi? Może ktoś dokładniej wie? Czego są uczeni dziennikarze? A może dowiadują się tego nieoficjalnie? W zagranicznej prasie już w latach 90,- tych zauważyłem takie myki. Nie wiem jak było wcześniej bo nie miałem do niej dostępu. Co o tym sądzicie?
  5. No nie wiem czy z tą jakością BOSE to zawsze była lipa. Faktycznie ceny przedrożone masakrycznie ale nowsze produkty robiły początkowe wrażenie, potem było słychać plastik. Starsze konstrukcje były przemyślane i nieźle brzmiały. Powiedziałbym, że całkiem dobrze. Niektóre konstrukcje tej firmy są przecież legendą. Niestety dopasowanie się do rynku i ogłupiający marketing spowodował obniżenie jakości sprzętu. Ceny z kosmosu wzięte też zniechęciły nabywców. Nijak się nie przekładały na jakość.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.