Jump to content

tomek_j

Użytkownicy
  • Content Count

    545
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

16 Neutralny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To prawda tyle, że nie do końca. Warto wspomnieć, że kontaktrony w tym rozwiązaniu pracują przy małych wartościach napięć i prądów. Dlatego trzeba sobie zdawać sprawę, że na wartość i stabilność rezystancji przejścia maja wpływ wszelkie zanieczyszczania powierzchni stykowych nawet w ilościach śladowych powstałe w procesie produkcyjnym. Z czasem te zanieczyszczenia prowadzą do wzrostu rezystancji, a nawet styki przestają przewodzić. Kontaktrony używane w obwodach mało sygnałowych musza być bardzo dobrej jakości z dobrze złoconymi stykami i napełnione czystym gazem szlachetnym , lub mieć dobrą "próżnię" . Jakoś mi się nie chce wierzyć by te tutaj były dobrej jakości, bo musiałby kosztować znacznie więcej. To nie są uwago do samego projektu, bo ten jest jaki jest i może się podobać . Dla mnie jest zbyt przekombinowany mechanicznie i trudny do powielenia. To samo można osiągnąć prostymi metodami używając przełącznika mechanicznego nawet po uwzględnieniu jego potencjalnych wad.
  2. tomek_j

    6n2p

    Jeżeli dobrze zrozumiałem to chcesz zamienić podwójna triodę [Hidden Content] na pentodę [Hidden Content] ja nie wiem jak to zrobić
  3. To to jedziem dalej z tą manierą. Osoby o słabej psychice uprasza się o ostrożność i ewentualne nie czytanie. Przypominam rzecz ma się ku końcowi i dotyczy połączenia TU-8200 z DT880PRO Stereofonia Słuchawki pozwalają na bardzo precyzyjne budowanie sceny stereo. To między innymi tak bardzo pociąga „słuchawkowców”. Paradoksalnie to również część słuchaczy zniechęca, bo nie mogą się odnaleźć w tak szerokiej, otwartej przestrzeni. DT880PRO zasilane z wyjścia słuchawkowego TU-8200 potrafią sprawić, że słuchacz nagle zostaje przeniesiony z fotela widowni pomiędzy muzyków i ich instrumenty i może uczestniczyć w muzycznej uczcie nie tylko jako odbiorca, ale prawie jak aktywny uczestnik. Realizm odtwarzania jest budowany wokół niesamowicie precyzyjnej separacji instrumentów i wpierany przestrzennie otwartą, a jednocześnie głęboka sceną. Pewnie cześć z was pamięta młodego Stinga obciętego na krótko z wielkim basowym wiosłem i wykrzykującego razem z resztą The Police Rooooxanne…You don't have to put on the red light. Taka sobie historia o francuskiej prostytutce stała się sporym przebojem. Sting się zestarzał i z The Police dawno mu nie po drodze. Ale jakiś czas temu nagrał ponownie Roxanne w wersji symfonicznej i umieścił ją na niezłym krążku Symphonicities. Ta świetna interpretacja była wiele razy słuchana przeze mnie i nigdy nie zwracałem uwagi co tam w tle gra – ważny był Sting i jego liryczna interpretacja starej dobrej Roxanne. To nagranie na słuchawkach z TU-8200 wydobyło z tła wszystkie te rzeczy, które zwykle jakoś tam mi się zlewały w „orkiestrę”. Jest tam wszystko ładnie poukładane od pięknej sekcji smyczkowej, poprzez krótkie wiolonczelowe solo, jest sekcja drewnianych instrumentów dętych, delikatne gitary, i w tyle miękkie bębny. Hipnotyczny, niepowtarzalny głos Stinga przestał niepodzielnie górować nas wszystkim, cofnął się odrobinę do tyłu i pięknie wtopił nie tracąc przy tym swojej siły, w całe muzyczne piękno orkiestry. Warto również popróbować wielkiego mistrza Vangelisa. Szerokie muzyczne przestrzenne plany to jedne z jego znaków rozpoznawczych. Można tu chociażby wspomnieć o znakomitej płycie Voices i utworach takich jak epickie Prelude, czy pięknie zaśpiewane przez Paula Younga Losing Sleep. To tylko mały przykład i można by ich tu przedstawić dużo więcej.
  4. Wychodzisz jeden i drugi i mówisz ten oto uczciwym nie jest. Niegodziwość jego wielka jest i nie godzien pisać w tym świętym miejscu. Aby winę swoja zmazać winien jest kajać się i karę ponieść. I mówisz tedy, że może odkupienie tych win możliwe jest jeżeli groszem hojnie sypnie i łachmany pokutne branżowe założy. A ja ci człeku mówię – sprawdzam. Udowodnij, że hołduje nieuczciwości i lokuję produkt. Udowodnij, że nie pisze sobie, bo mam na to ochotę i jest mi to przyjemne. Udowodnij. A jeżeli nie udowodnisz to co? Mam ja również wyjść i zakrzyknąć ten oto oszczerca i kłamca jest i karę srogą powinien ponieść ? Żartowałem – tak naprawdę mam te wasze obsesyjne wpisy gdzieś.
  5. Jasne, może i tak jest - ale możesz nie czytać. Ale jak czytasz, to przynajmniej ze zrozumieniem. Zacytowany fragment odnosi się do przetwornika słuchawek. Jestem tez dystrybutorem Beyerdynamic? No i Tannoy bo lukruję kolumny budżetowe z 2000 roku od dawna nie produkowane. Dodaj do tego JJ, bo we wzmacniaczy są wetknięte. Wzmacniacz mi się podoba - bardzo i będę pisał o nim tak dobrze jak to widzę, czy raczej słyszę. Zresztą to i tak już prawie koniec. Jeżeli naruszam regulamin forum, to proszę zgłosić do administracji. Zarzutów o sponsorowanie nie chce mi się komentować.
  6. Słuchawki Słuchanie przez słuchawki materiału muzycznego wysokiej jakości ma wielu zwolenników. Za stosunkowo małe pieniądze w porównaniu z zestawami głośnikowymi można kupić słuchawki o bardzo dobrych parametrach i doskonale wykonane. Nie trzeba się martwić o akustykę pomieszczenia i o to ,że rodzina, lub sąsiedzi wydadzą komendę „proszę to ściszyć”. Jednak są tez tacy, którzy nie chcą lub nie potrafią odczuwać wrażeń muzycznych tak jak z zestawem głośnikowym. Poza tym żeby nawet bardzo dobre słuchawki zabrzmiały dobrze potrzebują odpowiedniego wzmacniacza. Mimo, że moc potrzebna do wysterowania słuchawek jest bardzo mała w porównaniu z mocą wzmacniaczy sterujących głośniki, to wcale nie oznacza, że zbudowanie słuchawkowca jest łatwe. Są to często rozbudowane wzmacniacze tranzystorowe, lub konstrukcje lampowe SE. Ja lubię słuchać przez słuchawki i posiadam Beyerdynamic DT 880PRO. To model przeznaczony dla ludzi zawodowo zajmujących się pracą z materiałem muzycznym w studio nagraniowym, czy w trakcie koncertów. Takie przeznaczenie wymusza jak najbardziej neutralną, liniową charakterystykę przenoszenia, bez faworyzowania jakiejkolwiek części pasma akustycznego. W porównaniach ze słuchawkami „audiofilskimi” pojawia się czasami zarzut, że są sterylnie nudne, chociaż bardzo poprawne, i nie mają swojego charakteru. Ja tego poglądu nie podzielam. Oczywiście można odnieść takie wrażenie przy niezbyt fortunnie dobranej amplifikacji. Dźwięk może stać się zbyt „technologiczny” i mało muzykalny. Ale to DT880PRO bezlitośnie obnażają braki wzmacniacza, bo z zasady nie chcą, lub nie potrafią maskować jego niedoskonałości. Zastosowany tu przetwornik pozwala uzyskać dźwięk zbalansowany z duża ilością szczegółów w całym paśmie i jednocześnie bez zbyt obfitego basu. Słuchawki mają właściwości analityczne pozwalające dobrze ocenić jakość nagrania. Wypadkową tych właściwości jest znakomita reprezentacja przestrzenna. To wszystko powoduje, że reprodukowany dźwięk jest krystalicznej czystości i nie męczy pozwalając na długie odsłuchy. Ponieważ TU- 8200 ma wyjście słuchawkowe potrafiące wysterować słuchawki o impedancji od 8 ohm do 1kohm, to oczywiście został sprawdzony w funkcji wzmacniacza słuchawkowego. Ale o tym w następnym wpisie.
  7. tomek_j

    6L6 -wzmacniacze

    Upgrade - wymiana kondensatorów sprzęgających - przewidziane miejsce na płytce na większe. Wszystkie element w płytce drukowanej - trzeba wlutowywać, ale płytka jest wysokiej jakości i moze nie będzie problemów . Dostajesz schemat i możesz kombinować. Producent zaleca ew wymianę kondensatorów sprzęgających 100nF i kondensatorów równoległych do oporników katodowych w stopniu napięciowym. Wzmak może grać w konfiguracji triody ale masz 4W na kanał, ultraliniowym i pentodowym 8W/kanał. Konfiguracje się zmienia zworką na płytce - można dorobić przełącznik - widziałem w necie, ze ktoś robił przełacznik trioda/ultraliniowy. Możesz zakładać 3 typy lamp 6L6 GC, KT88 i EL36 bez zadnych przeróbek układu - porostu wkładasz w podstawkę i ma grać
  8. tomek_j

    6L6 -wzmacniacze

    To zależny jakiego i jak chcesz słuchać. Ja słucham bez obawy na przykład Dire Straits, Pink Floyd, ale też Gary'ego Moore'a ( bardziej blues'owo). Jego koncertowa gitara w Parisienne Walkways również brzmi rewelacyjnie. Nie wiem jak będzie w ostrym repertuarze, bo już nie słucham. Pink Floyd grał rock nazywany chyba "symfonicznym", co mi zawsze szalenie odpowiadało. Knopfler grał trochę ostro na początku , ale z czasem mniej, aż zakotwiczył się w country. Rock to muzyka ekspresyjna i dla wielu to nierozłącznie się wiąże z dużymi poziomami głośności. Lampa SE 2x8W potrafi zagrać energetycznie i względnie głośno , ale z wysoko-skutecznymi kolumnami. Jedak tu też raczej szyby w oknach dzwonić nie będą. Brzmienie tego wzmacniacza jest rewelacyjne, ale dla wielu fanów rocka to może być sprawa drugorzędna. Najlepiej byłoby podłączyć do swoich kolumn i spróbować :-)
  9. tomek_j

    6L6 -wzmacniacze

    Nie wiem, czy o taki piec ci chodzi [Hidden Content] To SE ale na 6L6 GC ( wzmocniona wersja 6L6)
  10. Słuchamy dalej. Moc 2x8W może rodzic obawy, że to „trochę mało”. Szczególnie jak się jest przyzwyczajonym do wzmacniaczy tranzystorowych, gdzie 100W na kanał to nic niezwykłego. Ciekawe, że moc dzisiejszych wzmacniaczy tranzystorowych i sporej części lampowych PP jest dużo większa niż to przewidywała niemiecka norma DIN 45500 z roku 1973 określająca parametry sprzętu Hi-Fi. Wtedy wystarczyło 2x20W mocy ciągłej przy 1% THD. Nasz wzmacniacz technicznie tej normy nie spełnia, ale to nic nie szkodzi. Brzmi fantastycznie, a w tej zabawie tylko o to chodzi. No właśnie, czy taka mała moc wystarczy do odtworzenia dynamicznych nagrań, chociażby takich jak skrzypcowy koncert E Major Op. 8 No. 1 znany bardziej jako trzecia część „Wiosny” czterech pór roku Vivaldiego, czy na przykład słynnej solówki z Comfortably Numb z płyty The Wall Pink Floyd? Te obawy absolutnie się nie potwierdziły. Nasza lampka gra bardzo dynamicznie, z werwą o która jej zupełnie nie podejrzewałem. Nie ma wrażenia spowolnienia, czy zadyszki. Nie potwierdziły się też obawy o nadmierne „słodzenie”. Lubię ciepłą barwę instrumentów, nie cierpię syczących sybilantów, czy transentów. Ale słuchanie na dłuższą metę oblepionych lukrem nagrań jest nie do wytrzymania. Nic z tych rzeczy. Wzmacniacz dodaje szlachetności, czystości i klarowności odtwarzanym dźwiękom. Tam, gdzie jest to konieczne jest też zadziorny i szybki. Oczywiście 2x8W nie nagłośni dużych przestrzeni. To oczywiste. Ale do normalnego „domowego” słuchania w zupełności wystarczy. Przy średniej efektywności zestawów głośnikowych wystarczy ok 2…3W mocy ciągłej. Tranzystorowce muszą mieć nadmiar tej mocy żeby przenieść bez obcinania chwilowe zwyżki mocy. Obcięcie tych „pików” jest odbierane jako bardzo nieprzyjemne zniekształcenia. Lampowce mogą sobie na to pozwolić, bo obcięty sygnał jest łagodzony i „zaokrąglany” . W sumie zniekształcenia są dużo mniej dokuczliwe. TU-8200 przeszedł wzorowo ważny test. Dłuższe słuchanie absolutnie nie męczy. Niezależnie od tego czy słucha się z zaangażowaniem, czy muzyka gra sobie obok, przy innych czynnościach. No i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. To jest fantastyczny wzmacniacz słuchawkowy. W tandemie z moimi słuchawkami Bayerdynamic DT880Pro dzieją się rzeczy niezwykłe. Ale to już zupełni inna historia.
  11. Jedyne wyjście, to kupić zmontować i sprawdzić :-). Ja takich testów nie zrobię, bo nie zamierzam kupować takiego chińczyka. Chętnie za to porównałbym z TU-8600 na 300B, ale to już inna liga cenowa Co do kolumn, to z dużym prawdopodobieństwem będziemy grali na innych kolumnach. Na pewno droższych, ale czy lepszych to się okaże. Kolega, który ma swój TU-8200 gra na jakichś wysoko- efektywnych kolumnach vintage i zeznaje, że jest rewelacyjnie. Te vintage to raczej tez nie super high end za wielkie pieniądze. Jeżeli jest absolutnie cicho w pokoju, to w odległości maskownicy głośników chyba nic nie słychać, a jeżeli już to na granicy słyszalności. W odległości kliku cm od głośników nie słychać absolutnie nic. Można spokojnie przyjąć, że jest absolutnie cichy.
  12. Brzmienie Wzmacniacze lampowe buduje się głównie dla uzyskania efektów brzmieniowych nie możliwych do uzyskania we wzmacniaczach tranzystorowych. Wśród nich szczególne miejsce zajmują konstrukcje SE. Mają one znane wady wrodzone: małą sprawność, a co za tym idzie stosunkowo małe moce. Trudno wykonać transformator głośnikowy dobrej jakości, bo pracuje ze składową stałą. Z drugiej strony układ elektryczny jest prosty i wymaga par, nie czwórek lamp . Dlaczego więc nie zastąpiły ich całkowicie, teoretycznie lepsze wzmacniacze PP? A właśnie dla niepowtarzalnego brzmienia. Brzmienia, którego nie można uzyskać nawet we wzmacniaczach lampowych PP. Wzmacniacz SE „produkuje” dość duży w porównaniu ze wzmacniaczami tranzystorowymi i również lampowymi PP poziom zniekształceń harmonicznych. A to dlatego, że charakterystyka lampy nie jest liniowa tylko ma kształt zbliżony do kształtu przebiegu funkcji kwadratowej. Tego typu nieliniowość powoduje, że wzmacniacz zniekształca sygnał dodając parzyste harmoniczne, w tym głównie drugą harmoniczną. Akustyczny sygnał zniekształcony w ten sposób jest odbierany jako przyjemny i co dziwniejsze jako klarowny i czysty bez zniekształceń. Według mądrych badających to zjawisko jest to wynik przekształcania tego co słyszymy przez procesor DSP jakim jest nasza mózgownica. TU -8200 jest bez wątpienia wzmacniaczem SE i takie modyfikacje wykonuje i to wykonuje rewelacyjnie. Tradycyjnie zacznijmy od najwyższego zakresu tonów wysokich. Opisując moje kolumny wspomniałem, że ten zakres jest lekko przyciemniony i wycofany na korzyść głównie niższego zakresu częstotliwości. TU-8200 nie zmienił w jakiś spektakularny sposób tego balansu. Zrobił za to coś innego. Wysokie tony nabrały cech szlachetności i blasku. Wysokie rejestry w wielu nagraniach mienią i skrzą pozostając nadal subtelnymi bez cech minimalnej chociażby natarczywości. Najbardziej słychać to w partiach skrzypiec, ale też instrumentów perkusyjnych: talerzy , trójkątów, dzwoneczków. Skrzypce to instrument szlachetny ale trudny do odtworzenia. Trudno je zagrać nawet w przybliżeniu tak jak brzmią na żywo. Niestety nawet dobre nagrania bywają odtwarzane sucho i krzykliwie. TU- 8200 gra partie skrzypiec prawdziwie, lekko, bez wysiłku. Z przyjemnością słuchałem słynnego nagrania Le Quattro Stagioni młodego Nigela Kennedy’ego. To jedno z lepszych dostępnych nagrań Vivaldiego, a na pewno najbardziej znane. Jego skrzypce brzmią pełnie soczyście i szlachetnie zarówno w wysokich jak i niższych rejestrach. Podobnie jest również w Koncertach Brandenburskich Bacha, ale też w repertuarze lekkim. Na przykład kiedy Stephane Grappelli’ gra z Yehudim Menuhinem standardy jazzowe. Chociaż wysokie tony są bardzo istotne, bo dobrze odtwarzane gwarantują odpowiednią barwę dźwięku, to zakres średnich tonów jest fundamentem, na którym budowane jest brzmienie całego zestawu. Żaden system nie zagra dobrze, kiedy ten zakres kuleje, chociażby krańce pasma były wybitne. TU-8200 traktuje to pasmo z dużą kulturą. Dźwięki są dobrze nasycone, ale równocześnie delikatne. Jest tu dużo swobody, powietrza, przez co dźwięk sprawia wrażenie wręcz krystalicznie czystego. Delikatnie miękko grające instrumenty w smooth jazoowych, czy rockowo- balladowych aranżacjach brzmią relaksująco, a jednocześnie nie są nacechowane fałszywą słodyczą . Bardzo dobrze brzmią żeńskie wokale na przykład na płytach Various Artists- Best Audiphile Vioces. To seria audiofilskich płyt masterowana w systemie XRCD. Płyty dawno wydane, ale dostępne i niestety trochę drogie. Pierwsza z brzegu kompozycja z pierwszej płyty Over The Raibow jest śpiewana przez Jane Monheit. To klasyk z amerykańskiego filmu Czarnoksiężnik z Oz z 1939 roku napisany przez Harolda Arlena i E. Harburga i początkowo zaśpiewany przez Judy Garland . Piękna ballada była śpiewna przez takich gigantów jak Ray Charlesa, Frank Sinatre, Boba Marleya, czy Erica Claptona. Ten utwór mam na innej mojej ulubionej płycie Genius Loves Company, gdzie stary Rey Charles krótko przed śmiercią w 2004 roku śpiewa go w duecie z Johnym Mathisem. To nagranie również świetnie brzmi. Wyśmienicie też jest w trochę ostrzejszym materiale. Świetnym przykładem jest gitara Marka Knopflera w „Sultans of Swings”, czy jeszcze bardziej ostrym „Money for Nothing”. Przy okazji warto podsłuchać co robi TU 8200 z brzmieniem gitary Knopflera w „Love over Gold” Dół pasma był dla mnie największym zaskoczeniem. Basu zdecydowanie przybyło i nie jest to zmiana tylko ilościowa. Ale na początku zaraz po pierwszym uruchomieniu wzmacniacza odtwarzanie basów mnie lekko zaniepokoiło. Miałem wrażenie, że dolne pasmo żyje swoim życiem nie przejmując się resztą pasma. Jednak po kilku godzinach grania to zjawisko ustąpiło, a z czasem zakres niskich tonów stał się bardzo spójny i dobrze kontrolowany, przy czym nadal było go sporo i schodził nadspodziewanie nisko. Zazwyczaj ten zakres jest kojarzony z kreowaniem dynamiki i potęgi utworów. Stopa perkusji, czy bębny podkreślają solidność odtwarzanego utworu. Tu nasz wzmacniacz mimo stosunkowo małej mocy radzi sobie wyśmienicie i potrafi w sposób dobrze kontrolowany dobrze rozbujać membranę subwoofera Tannoy M4. Bardzo dobrze to słychać na przykład na płycie „Róza” mojego ulubionego Maanamu. Bas tam jest miękki i ciepły a jednocześnie dość obfity. Ale dolne pasmo to nie tylko rytm, to także brzmienie kontrabasu, gitary basowej, czy instrumentów takich jak tuba. Kontrabas jest często wykorzystywany w jazzowych, czy smooth jazoowych nagraniach i jeżeli dół pasma czy to z powodu złej amplifikacji, czy słabego subwoofera jest upośledzony, to albo brzmi źle, albo prawie wcale go nie słychać. Znajomy kontrabasista słuchając mojego zestawu z TU-8200 przy jednym z utworów stwierdził „ o jaki fajny kontrabas” – to mi wystarczyło za wszystkie rekomendacje.
  13. Zmontowany wzmacniacz gra sobie już 70 godzin. Chociaż wielu twierdzi, że minimalny czas „wygrzewania” to minimum 100godzin, to ja jednak myślę, że niewiele się tu już zmieni. Jako źródło jest wykorzystywany odtwarzacz CD. Sygnał cyfrowy SPDIF trafia do zewnętrznego przetwornika analogowo cyfrowego. Używam zamiennie dwu przetworników własnej konstrukcji. Pierwszy z dwoma układami WM8741 , a drugi z wielobitowymi układami PCM1704. Oba są dobre, jednak bardziej mi odpowiada dźwięk z PCM1704 i ten głównie wykorzystuję. Sygnał wyjściowy z przetwornika DAC może być bezpośrednim źródłem sygnału dla TU-8200. Jednak użyłem jeszcze dodatkowego elementu – przedwzmacniacza z układem PGA2311, Główny powód, to możliwość regulacji poziomu sygnału i wyboru źródła sygnału (selektor wejść) za pomocą pilota RC5. Znacznie mi to ułatwiało testy odsłuchowe. Głośniki to budżetowe Tannoy Mercury M4. Jest to system 3 drożny z 6,5 calowym głośnikiem nisko tonowym (poniżej 300Hz) , 6,5 calowym głośnikiem średnio tonowym (500Hz…2,7kHz) i wysokotonową kopułką z materiału tekstylnego powlekanego tworzywem. Seria Mercury M produkowana około roku 2000 zyskała sobie wielu zwolenników ze względu na dobre brzmienie i niewygórowaną cenę. Ja oprócz M4 posiadam z tej serii jeszcze parę monitorów M2. Niestety kolejne wersje Mercury, np. MX nie brzmiały już tak dobrze. Tannoy Mercury M4 jest zestawem grającym przyjemnym, gładkim i eleganckim brzmieniem. Wysokie tony są lekko przyciemnione, co dla pewnej grupy odbiorców stanowiło problem i impuls do prób modyfikowania układu zwrotnicy. Takie próby były zresztą czynione na AS. Średnie tony są również lekko złagodzone, ale delikatnie mniej niż wysokie. Bas pełny, nawet obfity jest stosunkowo dobrze ( jak na poziom budżetowy) kontrolowany. Pasmo częstotliwości pozostaje równomiernie odtwarzane z lekkim przesunięciem w kierunku niższych częstotliwości. Poszczególne zakresy łagodnie zlewają się ze sobą co jest z jednej strony bardzo pożądanym efektem, a z drugiej strony nie tak łatwym do osiągnięcia. Łagodne brzmienie zestawów powoduje, że słucha się ich z przyjemnością i bez zmęczenia . Jednak przyciemnienie wysokiego zakresu potrafi nieznacznie osłabić efekty przestrzenne, a co za tym idzie umiejscowienie instrumentów, a lokalizacja przestrzenna potrafi być zaburzona. W M4 ten efekt jeżeli występuje, to jest bardzo subtelny. Z dobrym wzmacniaczem głębia jest poprawna, lokalizacja i rozmieszczenie źródeł prawidłowe i stabilne. Oczywiście Tannoy M4 nie są zestawami idealnymi i mam pełną świadomość, ze nie jest to żaden high end. Przy niskiej cenie konstruktorzy musieli przyjąć wiele kompromisów. Jednak te kompromisy nie zmieniają faktu, że udało się zaprojektować zestawy w niskiej cenie i grające na dość wysokim poziomie. Wady M4 są z nawiązką rekompensowane ich zaletami. Moje M4 trafiły do mnie wiele lat temu „na chwilę” i maiły być zastąpione czymś innym, już nie pamiętam czym. Jednak zostały i jakoś nie mam na razie ochoty ich zmieniać, a tym bardziej modyfikować. Lubię ich ciemniejsze i gładkie brzmienie dobrze związane z charakterem muzyki, której głównie słucham. Głośniki były do tej pory łączone z różnymi tranzystorowymi wzmacniaczami DIY o średniej mocy 50…100W. Są stosunkowo łatwe do wysterowania i z większością tych konstrukcji brzmiały co najmniej przyzwoicie. Znamionowa impedancja to 8ohm. Nie udało mi się znaleźć wykresu zależności impedancji w funkcji częstotliwości, ale nie wydaje mi się, żeby były tam jakieś wielkie zafalowania. Jest jeszcze jeden bardzo ważny parametr w kontekście grania ze wzmacniaczem SE małej mocy. Chodzi o efektywność. W M4 ma wartość 91dB, czyli jak na konstrukcje z zasady przeznaczone do wzmacniaczy większej mocy dość sporo. Oznacza to, że przy tej samej mocy zagrają głośniej niż moje M2 o efektywności 87dB. To oczywiście bardzo dobra (dla mnie) wiadomość. 2x8W z TU-8200 wystarczy do zapewnienie sporych poziomów głośności. Mamy już zestaw do grania. Zostanie on potem uzupełniony o słuchawki Beyerdynamic DT880PRO Odsłuchy Wzmacniacz został ustawiony w tryb ultralinearny i pracował w konfiguracji opisanej wyżej z głośnikami Tannoy Mercury M4. Przesłuchałem sporo moich nagrań, tych ulubionych fantastycznie nagranych i tych świetnych muzycznie ale gorzej nagranych. Stereofonia Prawidłowe odtwarzanie efektu stereo, to jedna z najważniejszych cech reprodukcji materiału muzycznego. TU-8200 robi to znakomicie. Scena jest budowana bardzo starannie i dokładnie, a jednocześnie jest bardzo efektowna. Jest czytelnie i przestrzennie z dużą ilością powietrza. Poszczególne źródła są stabilne, separacja instrumentów, czy wokali wręcz wzorowa. Słychać to szczególnie dobrze w nagraniach klasycznych dzieł z wielkimi składami orkiestrowymi i solistami. Genialny Mozart tuz przed śmiercią napisał , a właściwie pisał, bo umarł i nie dokończył (inni za niego dokończyli) jedno ze swoich największych dzieł - Requiem . W nagraniu Deutsche Grammophon w części trzeciej Sequens jest fragment Tuba Mirium, gdzie obok siebie występują czterej soliści z głosami kolejno od basu po sopran. Jest też duży mieszany chór i wielka orkiestra. Słuchając tego monumentalnego nagrania ma się wrażenie, że jest się w najlepszym miejscu sali koncertowej i ma się przed sobą tych solistów stojących obok siebie i całą orkiestrę z chórem. To fascynujące doznanie.Bardzo dobrze jest również na drugim biegunie, w nagraniach małych składów akustycznych z solowym wokalem. Przykładem może być So Long z płyty The Absence pani Melody Gardot. Rewelacyjny wokal świetnie jest podkreślany towarzyszącą sekcją z kontrabasem, gitarami, banjo, skrzypcami, obojem. Zresztą cała płyta brzmi rewelacyjnie. c.d.n.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.