Jump to content

wojciech iwaszczukiewicz

Użytkownicy
  • Content Count

    5479
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

wojciech iwaszczukiewicz last won the day on July 7

wojciech iwaszczukiewicz had the most liked content!

Community Reputation

10179 Dziesięciotysięcznik

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

24286 profile views
  1. W najnowszym numerze Jazz Forum Piotr Kałużny recenzując płytę Łukasza Pawlika napisał,że w latach 70 Miles Davis połączył quasi rockową sekcję rytmiczną z free jazzowymi improwizacjami.
  2. A u mnie garść nowości.Na początek płyta Ravy o której powyżej pisze Chicago.Płyta znakomita i mogę tylko dołączyć się do głosu powyżej.Dla mnie zaskoczeniem in plus jest gra pianisty. Idąc dalej Misha Mengelberg i "Two Days In Chicago Studio" to dwupłytowy zapis koncertów z 1998r. bandu w którym oprócz lidera mamy F.Andersona,A.Baarsa,K.Vandermarka,F.Lonberga-Holma,W.de Joode,H.Drake'a i M.van Duynhovena.To twórcze podejście do spuścizny Monka. Dwie płyty Daniela Cartera.Pierwsza to "New York United"577 Rec.Oprócz Cartera T.Wilner,DJIbril Toure i F.Ughi.Tym razem saksofon lidera brzmi na tle elektroniki użytej ze smakiem i nienachalnie.Druga pozycja to "Navajo Sunrise" Tria z W.Parkerem i F.Unghi. Hamid Drake i J.McPhee "Keep Going" w projekcie z podtekstem antyrasistowskim. Jeb Bishop "Flex Quartet Re -Collect".W składzie R.Johnson,J.Roebke i F.Rosaly.Free w najlepszym wydaniu. Matthew Shipp Mark Helias i Gordon Grdina i "Skin And Bones".Obie płyty wydanane przez nasze Not Two. No i nagranie A.Cohena i Y.Avishaia "Playing The Room' ECM.Ta pozycja jeszcze nie przesłuchana. A i jeszcze bym zapomniał.Jak zwykle znakomity w swoim stylu James Carter.Nagranie "Live From Newport Jazz" Blue Note.Niby nic nowego ale świetnie się tego słucha.
  3. Generalnie to mnie chodziło nie tyle o to co zmieniło się w technologii ale w nas.W naszej psychice,osobowości czy psychologii odbioru sztuki.
  4. Autorem jest Cezary Gumiński.
  5. Tak,tak.To brzmi niewiarygodnie ale Zbyszek Namysłowski obchodzi jubileusz 80 lecia.Dla mnie jako jazzfana to istnieje on od zawsze.To człowiek instytucja.Współtwórca polskiego jazzu.Artysta współpracujący ze wszystkimi wielkimi w polskim jazzie.Lider wspaniałych zespołów w których zdobywali szlify najwięksi.Genialny kompozytor o rozpoznawalnym "charakterze pisma" zwłaszcza w zakresie melodyki i rytmiki.Muzyk firmujący najwybitniejsze płyty polskiego jazzu.Jazz w jego wykonaniu zawsze nosi jakiś własny,oryginalny rys.To również znakomity instrumentalista a właściwie multiinstrumentalista (zaczynał od wiolonczeli i puzonu).I jednocześnie nie jakiś dostojny jubilat ale nadal czynny w pełni sił twórczych artysta.A prywatnie bardzo sympatyczny człowiek. Panie Zbyszku 100 lat !
  6. "Ból i blask" czyli najnowszy Almodovar .Długo oczekiwany nowy film hiszpańskiego reżysera.Tym razem to nie prowokacja,nie skandalizująca treść czy udziwnione historie rozgrywane przez dziwne postacie.To opowieść wręcz nostalgiczna,wzruszająca i ciepła bo odwołująca się do biografii reżysera.Do jego dzieciństwa,które upłynęło w biednej rodzinie na hiszpańskiej wsi.Oraz do wcześniejszej twórczości filmowej,do jego fascynacji młodzieńczych filmem,literaturą czy sztuką.Mamy tu jak zwykle pomieszanie czasów,wątków z którego wyłaniają się epizody z życia Almodovara.Nostalgiczne wspomnienia z dzieciństwa to przede wszystkim portret matki ( P.Cruz),pierwsze fascynacje erotyczne,doświadczenia związane z seminarium duchownym.Tu widziałbym analogię z życiorysami i filmami innych wielkich reżyserów wyrosłych w tradycji katolickiej czyli Bunuela i Felliniego.Dorosłego Almodovara gra A.Banderas.Widzimy go zmagającego się z licznymi schorzeniami somatycznymi,z depresją, uzależnieniem do heroiny i z niemocą twórczą.Wzruszające są rozmowy z matką o wzajemnych relacjach pod koniec jej życia.Jest też sporo humoru i obserwacji obyczajowych.Na uznanie zasługują kreacje aktorskie Banderasa i Cruz.W sumie to taki inny Almodovar.Wyciszony,pogodzony z życiem,akceptujący siebie.Może to po prostu dojrzałość ?
  7. Z okazji jubileuszu firma wydała dwie serie ,które są wznowieniami na winylu.Tytuły serii to "Tone Poets","Debuts" oraz DVD "Beyond the Notes".Film został zrealizowany przez szwajcarską reżyserkę Sophie Huber.Pozycje płytowe to zremasterowane z oryginalnych taśm matek nagrania przez Joe Harley'a i Kevina Gray'a.W serii "Tone Poets" ukaże się 18 tytułów.Na początek Gil Evans i "New Bottle Old Wine".To nagranie z 1958r. a solistą jest Julian Adderley.Płytę wydał World Pacific wchłonięty przez Blue Note.
  8. Nie wspomniałem jeszcze o kapitalnych wątkach Bruce Lee i Steve Mc.Queena. dzarro Nie jestem wielkim adoratorem twórczości Tarantino.Te filmy to tylko pastisz i niekończące się cytaty z historii kina.To artysta wtórny i nieoryginalny.
  9. Pozostanie w mej pamięci taki jak wyglądał w tym filmie.
  10. Tarantino to nie kino z tego wątku ale jednak silące się na oryginalność.I taki miał być jego ostatni film "Pewnego razu w Hollywood". Akcja rozgrywa się w 1969r. w środowisku filmowym Hollywood.Pretekstem jest znane morderstwo w willi Romana Polańskiego ( 50 rocznica ?).Główni bohaterowie grani przez L.Di Caprio i Brada Pitta to gwiazdor telewizyjnych seriali i jego osobisty kaskader i sekretarz.Aktor przeżywa kryzys twórczy i załamanie kariery z czym próbuje walczyć.Producent filmowy ( Al Pacino ) namawia go na wybranie roli we włoskich spaghetti westernach ( nawiązanie do kariery C.Eastwooda).Mamy też wątek żony Polańskiego Sharon Tate,początkującej aktorki oraz grupę hipisów Ch.Mansona.Historie bohaterów nakładają się i krzyżują.Fabuła filmu to sceny rzeczywiste i sceny z kręconych filmów,z planu filmowego.A w tle ówczesna polityka i wojna wietnamska.Jak to u Tarantino pełno tu odniesień do dawnego filmu.Do klasycznych westernów ,do spaghetti westernów ( tytuł nawiązuje do Pewnego razu na Dzikim Zachodzie Sergio Leone) i do ówczesnej telewizji.Ścieżka dźwiękowa to najsłynniejsze kawałki muzyki pop i rocka lat 60.Mamy tu też realia lat 60.Wspaniała moda,samochody ( MG.Jaguar E Type,amerykańskie krążowniki szos ),kultura hipisowska.To jakby pean ku czci lat 60 i ówczesnego kina.Jak zwykle u Tarantino są elementy czarnego humoru,szyderstwa i w końcówce krwawa jatka.Zakończenie ( którego nie mogę zdradzić ) należy rozumieć jako historię alternatywną.Świetne role stworzyli Di Caprio i Pitt.Jednak w sumie film nie przekonuje.Jest stanowczo za długi,przegadany.Napięcie okresowo siada.Zawodzi reżyser.Obok świetnych scen i ciętych dialogów są też dłużyzny.Jeśli chodzi o wątki polskie to Polański jest tu postacią marginalną a w związku z tym i rola Zawieruchy jest symboliczna. Wydaje mi się,że film wymaga pewnej wiedzy o filmie i pop kulturze lat 60.Mimo wszystko uważam,że film jest wart obejrzenia.
  11. Nie da się ukryć,że podobny.Ale genialny...?
  12. Ale właśnie Kamasi to jest nowość a nie muzyka sprzed lat.Sami sobie zaprzeczacie.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.