Jump to content

MacP

Użytkownicy
  • Content Count

    386
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

67 Neutralny

1 Follower

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie napisałem tego 🙂 Napisałem że jak na tak śmieszne rozmiary i cenę (akurat ktoś sprzedał mi używkę za chyba 50, na ogół są po 150-200) gra to zaskakująco DOBRZE. Tak jak niektóre znane mi wzmacniacze za 1000 zł, a często lepiej (bo dość trudno jest zrobić ultrabudżetowy wzmacniacz "tradycyjny", a dobrze zaprojektowany układ w klasie D po prostu wzmacnia, i tyle). Nie zgodzę się z Dementorem że gra bez stereofonii (a jestem wyczulony na tę cechę), bo właśnie ona mnie mocno zaskoczyła, nie odczułem też dotkliwego braku detali, może miałeś model podobny, ale jednak inny? Zapewne wiele zależy tu od głośników, wiadomo że to "gówienko" nie napędzi jakichś mało skutecznych i będzie wtedy dychawicznie i płasko. To nie jest, nie będzie, i nie ma być wzmacniacz do salonu audiofila (choć znajomi audiofile pokazywali mi z dumą urządzenia grające znacznie gorzej, ale wg nich z jakichś powodów "kultowe" - różne tam sprzęty vintage z lat 70., "klony" czegoś sławnego, jakoby lepsze od oryginału, czy "prawdziwe okazje w swojej cenie", "niedocenione przez przekupnych recenzentów", czy "prawdziwe angielskie brzmienia" przez co rozumieli "misia pod kocykiem" itp.). To coś może komuś napędzić stojące w kącie monitory żeby mu grało w kuchni, albo głośniki przy komputerze, albo właśnie zastąpić wzmacniacz między zakupami. I trochę mniej spiny, miłośnicy Kwitnącej Wiśni! 🙂
  2. Wiem, tak tylko ostrzegam, jakby ktoś miał podobny pomysł... Stream Magic 6 miał ładniejszego, prostszego i bardziej logicznego pilota, szkoda że nastąpił regres (i "przedobrzenie", bo niby funkcji więcej, ale obsługa niewygodna)
  3. W/w urządzenie ma ogromniastego i zdecydowanie "nadmiarowego" pilota (nienawidzę takich najszczerzej - obsługują cały system, jakby mogły to najchętniej i pralkę, mikrofalówkę oraz bramę garażową), więc chciałem zaprogramować małego uniwersalnego. Jakież było moje zdziwienie, gdy ów uczący się pilot zaczął zachowywać się dziwacznie. Włączał CA, ale go nie wyłączał itp. Otóż okazuje się że niektóre klawisze pilota oryginalnego wypuszczają kody sekwencyjnie, za kolejnymi naciśnięciami różne. A więc guzik On/Off jest jeden, ale generuje kolejno kody A-B-A-B-A-B.... Nie da się go więc przypisać do jednego guzika pilota zastępczego, trzeba użyć dwóch. Guzik ściemniania wyświetlacza wysyła kody A-B-C-A-B-C.... wyłączony - średni - jasny. Sądziłem, że tak samo działa guzik "Info", który przełącza trzy tryby informacji na wyświetlaczu (opis z okładką - okładka - sam opis), ale dla odmiany ten akurat wysyła jedną komendę, która sekwencyjnie przełącza tryby 🙂 tak więc zaprogramowanie pilota uniwersalnego okazało się frustrujące i nie do końca się udało. A już jedną ze szczególnie irytujących cech tego pilota jest brak (mimo wielkiej liczby guzików) bezpośredniego dostępu do tak zdawałoby się oczywistej funkcji jak zmiana źródła. W tym celu trzeba wybrać klawisz "źródła", przewinąć je strzałkami na (mało widocznym z oddali) wyświetlaczu i zatwierdzić guzikiem OK. Żeby było śmieszniej, samo urządzenie akceptuje kody bezpośredniego wyboru i na pilocie uniwersalnym np. Logitecha da się je wybrać bez tego idiotycznego scrollowania i zatwierdzania. 😞 Za to tu mamy osiem guzików do wyboru stacji radiowych (nie używam ich) oraz cały panel do obsługi CD, choć pewnie 90% posiadaczy CXN takiego urządzenia sobie nie kupi. Jak ja kocham ten wyszukany, przemyślany design różnych zresztą pilotów...
  4. Co jakiś czas pisuję o moich doświadczeniach z taniutkim audio, czasem zabawnych. Niedawno chwaliłem wyglądającego zupełnie niepoważnie Chromecasta Audio, o ogromnych możliwościach w stosunku do ceny i brzmieniu, które zadowoli 80% odbiorców. A teraz równie niepoważny "wzmacniacz zintegrowany" za… 50 zł. 🙂 Zostałem bez wzmacniacza, z powodu sprzedaży jednego i oczekiwania na dostawę następnego (przedłuża się), więc by w ogóle czegoś słuchać kupiłem takie maleńkie, śmieszne COŚ wielkości paczki papierosów, wyposażone w zasilacz jak od starego laptopa (większy od wzmacniacza). Obśmiałem się czytając o "mocy 50W" i uznałem że do oglądania seriali na głośnikach a nie pierdziawkach z TV wystarczy. Myślałem że podłączenie tego wynalazku do trójdrożnych kolumn podłogowych 4 Ohm / 87 dB spowoduje, że nie wyda dźwięku i wyzionie ducha. Jakież było moje zdziwienie - nie dość, że nie wyzionął, to jeszcze GRAŁ! I to naprawdę nie najgorzej! Brzmienie jest równe (jak to w klasie D), ale też po prostu ładne! Miałem kiedyś chińską lampę małej mocy na EL34 i to brzmienie przypomniało mi o niej. Jest lekko ocieplone i bardzo przyjemne w odbiorze, ale - o dziwo - bez utraty szczegółowości. Można nawet mówić o ładnie poukładanej scenie, z wymiarem "wgłąb" (choć nieprzesadnie szerokiej). Nie osiąga wielkich poziomów głośności (na "max" już słychać chrypkę), ale też nie słucham na nim trash-metalu. Dynamika jest nieco spłaszczona i to w zasadzie najpoważniejsza wada, ale do wokali, jazzu, nagrań akustycznych jest to więcej niż dobre. Na poziomie wzmacniaczy 1000-1500, a w pewnych aspektach może konkurować i z droższymi, co pokazuje realną "wartość materiałową" współczesnego budżetowego audio... Ten model ma wiele podobnych odmian pod różnymi nazwami i z nieco odmiennym wzornictwem (ta akurat ma jeszcze bluetooth a nawet całkiem nietragicznego DACa USB), są także groszowe moduły DIY na Allegro czy Ali (i mono, i stereo) , bazuje to na chipie TPA3116, który na forach DIY jest na ogół bardzo chwalony. Już wiem za co. Chciałbym posłuchać jakieś fajnej konstrukcji dual mono na dwóch takich modułach solidnie zasilonych liniowo, to mógłby być killer za 300 zł. Moduły na TPA3116 można by też pewnie zastosować w aktywnych głośnikach. Zachęcam do eksperymentów. H9f97f1dff76c4795a3533fec1f9dec97l.webp
  5. Tak, cytowałem ją wyżej 🙂
  6. O, fajniutkie 🙂 Ciekawe, jakiego ma DACa. Szkoda że bez Chromecasta, ale w tej niewygórowanej cenie nie można mieć wszystkiego. Jedno jest nieco kuriozalne - brak obsługi szyfrowania WPA2 przez WiFi - !... to dziwactwo, przecież to jest od lat standard, chyba wszystkie w miarę nowe sprzęty i obecne w nich chipy to obsługują! To oznacza, że by korzystać z tego urządzenia w domowej sieci bezprzewodowo, trzeba ją "wykastrować" z w miarę bezpiecznego szyfrowania.
  7. Odświeżam mój stary wątek o ciekawostkę - Monacor rzadko podaje co dokładnie mają jego wzmacniacze w środku, ale czasem ktoś coś rozkręci 🙂 - oto wspominany już model STA 800D - pełne dual mono na parce modułów Hypex UCD400, identycznych jak te w Roksanie Oxygene. Oczywiście Roksan ma lepsze (zapewne) liniowe zasilanie, no i jest integrą, ale to interesujący detal, bo te końcówki naprawdę bardzo dobrze brzmią (miałem kiedyś Oxygene'a i trochę żałuję że już nie mam). Można więc mieć b. wydajną końcówkę za 1700 zł (za tyle widziałem ją w jednym ze sklepów internetowych). ...ja zaś zamówiłem sobie na Audiophonics taką końcówkę, b. maleńką, da się upchnąć za szafką i można jej nie oglądać. Na module Hypex ale z "audiofilskiej" linii Ncore: NC252MP. Maleństwo ma 150W przy 8Ω, a sam moduł zbiera dobre opinie, także wynikające z rzetelnych pomiarów. Coraz bardziej lubię klasę D.
  8. Jest jeszcze taki produkt rodziny Prisma: [Hidden Content] Wygląda ładnie, to praktycznie I15 bez końcówki mocy - ciekawe w jakiej domenie ma regulację głośności, nie widzę tego w opisie, a sprzęt jest dość "enigmatyczny", w sieci o nim b. niewiele. Gdyby głośność była regulowana drabinką, nie "po cyfrze" to mógłby to być dość uniwersalny streamer-preamp, cenowo dość bliski np. CXN Cambridge'a. Szkoda trochę, że nie dali też wyjść XLR.
  9. Wg mnie Tidal hi-fi (niekoniecznie wątpliwy "master" nadawany w skompresowanym MQA) daje bardzo przyzwoitą jakość dźwięku, streamuję go właśnie przez Raspberry/BubbleUPNP wprost do DACa w Heglu H90, czasem przez Chromecasta po optyku. Ta druga opcja jest odrobinę gorsza (mniejsza głębia sceny, lekkie "wygładzenie" konturów dźwięku), ale wciąż akceptowalna. Oczywiście że zawsze można lepiej, ale pewnych płyt, które są na Tidalu, nigdy nie kupię, więc wolę mieć do nich dostęp niż nie mieć. Ponownie napiszę, że jeśli streamer obsługuje UPNP, to może być zakupem na lata, to podstawowy standard, który długo nie "umrze" i można się nie przejmować natywnymi aplikacjami (gdy np. padnie Bluesound, to mogiła, jego urządzenia nie będą zgodne z niczym...).
  10. Już wspominałem o doświadczeniach z Auralic (brak aplikacji androidowej, pełna funkcjonalność głównie dla posiadaczy iPhone'ów i iPadów, a więc nie dla mnie - skoro Auralic chce tak ograniczać grono użytkowników, to jego problem) oraz Blusoundem (własna aplikacja, dość siermiężna, praktycznie niekonfigurowalna, nie wiem za co tak chwalona - ale skuteczna w serwisach streamingowych. Za to bardzo różnie działająca z serwerami dyskowymi, moje doświadczenia z serwerem NAS Synology były absolutnie koszmarne!). Jeśli coś ma UPNP (Bluesound nie ma, Auralic ma) to można używać aplikacji third-party. Osobiście bardzo nie lubię Mconncect, ale jest BubbleUPNP oraz b. fajny, prosty i przejrzysty Hi-Fi cast. Wspominamy wyżej Atoll obsługuje protokół RTSP można więc sterować go softem Audirvana, co podobno daje świetne efekty - nie próbowałem.
  11. Właściwie to pojawił się na rynku mały (prawie) wszystkomający streamer 🙂 Atoll MS-120 . Prawie, bo nie ma chyba Chromecasta, co by się bardzo przydało, ale każdy sprzęt musi czegoś nie mieć, świat byłby zbyt piękny... Szczególnie podoba mi się to, że ma regulację głośności w domenie analogowej, może się więc okazać niezłym preampem do zestawienia z końcówką. Są też wyjścia cyfrowe, więc może być transportem dla jakiegoś superdobrego DACa choć PCM1796 powinien dać radę. Bardzo ładne i funkcjonalne urządzenie, choć cena ok. 5500 jest może odrobinę przesadzona. Ale jak "używka" pojawi się za trójkę to biorę!
  12. W tej cenie można kupić już b. dobre second-handy, ale przede wszystkim słuchamy i porównujemy. Może się zdarzyć że akurat w naszym systemie, przy naszej akustyce pokoju i - niestety - naszym słuchu (a już 40-latkom zaczyna się mocno przytępiać, co nie musi skutkować dyskomfortem, ale pewnych rzeczy po prostu już nie usłyszymy) nie zauważymy żadnej różnicy uzasadniającej wydatek 5000 zamiast 1000 (często okaże się, że pomysłem o wiele lepszym, będzie wydanie nadmiarowych 4000 na znacząco lepsze kolumny albo wzmacniacz, bo to te komponenty przede wszystkim decydują o ostatecznym rezultacie, pozwalają realnie modyfikować brzmienie zgodnie z naszymi upodobaniami. DAC to może 3-5% wpływu na dźwięk). To nie jest żadna reguła, piszę tylko, by się samemu przekonać a nie wierzyć w marketing, recenzje czy opinie na forach.
  13. Miałem 2Qte i tak mi się podobał, że wymieniłem na Qtest, ale nie wiem czy to był dobry pomysł. Zgadzam się z tymi, którzy zauważają, że jest "za dobry", to sprzęt do analizy muzyki (która czasem okazuje się sekcją zwłok, bo obnaża też bardzo słabe realizacje). Precyzja była tak wielka że aż sztuczna. Ale ostatecznie wyleczyło mnie szybkie przełączanie A/B (na b. przejrzystym Heglu H90) z chorda na tani DAC na ES9038 oraz wewnętrzny DAC Hegla. Po bardzo precyzyjnym wyrównaniu głośności (to BARDZO ważne, bo często różnica niemal niedostrzegalna, że jest "głośniej" czy "ciszej" zaważa na opinii czy jest "lepiej" czy "gorzej" - w zasadzie zawsze odrobinę głośniej jest postrzegane jako "duuuużo lepiej", o czym doskonale wiedzą sprzedawcy robiący demo w sklepach 😉 ) różnice między nimi były naprawdę niewielkie (bo ten tani też był b. precyzyjny), i to jest moja ogólna obserwacja po zabawie z bardzo wieloma DACami. Wydaje mi się że słyszę dobrze, wyraźnie wyłapuję różnice między wzmacniaczami, czasem nawet kablami, ale współczesne DACki, o ile trzymają minimum (mierzalnej) przyzwoitości w parametrach, brzmią dość podobnie - tzn. podobnie dobrze. Różnice dotyczą głównie funkcjonalności, zgodności itp. Nie bez powodu DAC, czy kable to jedna z ostatnich rzeczy jakimi przejmują się w studio reżyserzy dźwięku (oczywiście mówimy o pewnym poziomie inżynierskiej przyzwoitości, nie o byle czym). To nie jest tak, że różnic nie ma. Ale te które są, są postrzegane na ogół bardzo subiektywnie i często o naszym "zachwycie" decyduje cena ("taki drogi, taki ładny, po prostu musi być dobry!"), wiedza z recenzji, cudzych opinii ("wszyscy zachwycają się Chordem, musi być świetny!") itp. Sam się na to nabieram od czasu do czasu 🙂 Poza tym różnice ujawnią się na doskonałych kolumnach, z doskonałym wzmacniaczem, w przygotowanym akustycznie pomieszczeniu. Strasznie mnie śmieszą te opinie o kolosalnych różnicach między DACami wymieniane przez osoby grające na tanim amplitunerze podłączonym do Altusów kablem od lampki ("próbowałem różnych, ten okazał się super, to objawienie!"). Trochę się nabijam, ale tylko trochę. Polecam niezawodny, zimny, bezlitosny probierz: ślepy test 🙂 trzeba umówić się ze znajomym który będzie przełączał źródła i notował, które gra, a my nie widząc co gra notujemy wrażenia, a potem je konfrontujemy. Jeszcze lepsza zabawa jest, gdy słucha i notuje wrażenia kilka osób. Można się zdziwić...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.