Jump to content

Tomek 1685

Użytkownicy
  • Content Count

    836
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

161 Dobry

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

3863 profile views
  1. Ostatnio też trochę walczyłem z transportem CD. Próbowałem kilkukrotnie reanimować meridiana, ale niestety brak dobrej jakości części zamiennych uniemożliwił mi to. Na szybko podjąłem decyzję o zakupie jakiegoś niedrogiego transportu. Brałem pod uwagę Audiolaba, Cyrusa, Nuprime, Primare, Cambridge, Project. Po przeanalizowaniu za i przeciw kupiłem Cambridge CXC. Co po zakupie? Ano klocek jak klocek, wykonany w miarę, wygląda przyzwoicie, kręci płytami skutecznie, odtwarza bezbłędnie i nie grymasi. Jakość sygnału za to jest mocno taka sobie. Przesiadka ze starego meridiana to niestety porażka. CXC ma w swoim charakterze coś czego nie mogłem zaakceptować, taka swoistą płaskość i chudość brzmienia. Czyta za to wszystko co znajduje się na płycie i podaje to bardzo bezpośrednio. Trochę ciężko mi się tego słuchało. Chciałem nawet się go pozbyć. Nie byłbym jednak sobą, tak łatwo odpuszczając i poszperałem w sieci poszukując informacji w temacie wyjść cyfrowych. Okazało się, że jest dostępne gotowe rozwiązanie w postaci bufora s/pdif, który jest dostępny za kilkadziesiąt zł na ebay. Kopia rozwiązań stosowanych w transportach CD Wadia i ML. Kupiłem, w zasadzie żadne ryzyko, albo zadziała i coś będzie z tego Cambridge, albo nadal jestem w d....., punkcie wyjścia. Buforek przyjechał po miesiącu. Roboty z podłączeniem było 5 minutek. Cambridge ma na płytce serwo trzypinowe wyjście (GND, 3,3V i DOUT). Stąd pobierany jest sygnał do firmowej płytki wyjściowej i tam należy wpiąć się załączonym do bufora koncentrykiem (DOUT i GND). Buforek trzeba ponadto zasilić z zewnętrznego zasilacza +5V DC. No i efekt przerósł moje oczekiwania. Firmowe rozwiązanie jest wsadzone w to urządzenie chyba jako kara dla tych, którzy chcieli tanio kupić dobry transport CD. Cambridge po zmianie płytki wyjściowej zaczął grać "po ludzku". Nie mam w tej chwili do niego żadnych zastrzeżeń, no może poza dość tandetną szufladą i pilotem "na wyrost" (systemowy). Ale to w końcu tani transport i można z tym żyć. Tak wiec w temacie wątku polecam Cambridge CXC + modyfikacja.
  2. To w końcu nic się specjalnie nie zmieniło, czy jednak słyszysz różnicę na plus?
  3. Może spróbuj Pathosa. To bardzo wydajne prądowo piece. Mój Classic One radził sobie doskonale z trójdrożnymi, niskoefektywnymi i 4 ohm'owymi Gradient'ami Evidence.
  4. Nie da się jednoznacznie określić, które są lepsze, które gorsze. One są inne. Ostatnio kolega składał sobie system słuchawkowy i pomagałem mu w tym. Wybierał spośród wielu różnych modeli i ostateczny bój odbył się - 600 vs 650. On wybrał 650. Ja wybrałbym 600 (zresztą mam od początku ich produkcji). 650 wymagają równie wydajnego wzmacniacza, ale musi grac bardziej "kwadratowo". Może rzeczywiście do współczesnych bardzo jasno i bezpośrednio grających DAC'ów i wzmacniaczy bardziej pasują 650.
  5. Oczywiście, dla każdego coś miłego. Jeden bardziej lubi kluski, drugi kaszę. Do mnie STAX'y nie trafiły. Nie miałem, ale przymierzałem się wielokrotnie, przy okazji AVS. Słuchałem każdych, które były prezentowane na stoisku, czyli zarówno podstawę oferty, jak i SR Omegi. Gdybym musiał wybrałbym coś ze środka oferty. Co do kwestii kompromisów, to mimo wszystko uważam, że właśnie słuchawki nim są względem systemu opartego na kolumnach. Ja byłem zmuszony do użytkowania słuchawek przez kilka lat w związku z sytuacją rodzinną (małe dzieci). Słuchałem i słucham dużo, a nawet bardzo dużo, także muzyki niezbyt nadającej się dla dzieci. W tym czasie obróciłem kilkunastoma wzmacniaczami i tylomaż słuchawkami. Zbudowałem również samodzielnie kilka wzmacniaczy. Tak więc pełne szaleństwo. Mimo to powrót do kolumn był dla mnie ulgą. Słuchanie muzyki na słuchawkach jest nienaturalne. Mnie przeszkadza wyizolowanie, przywiązanie do miejsca, specyficzne kreowanie przestrzeni przez słuchawki i negatywny wpływ głośnego słuchania na uszy.
  6. Wszystko się zgadza, Audeze i wiele innych okaże się w bezpośrednim porównaniu lepsze, szczególnie w pierwszych paru minutach porównywania. Na dłuższą metę ich wyższość względem HD maleje. Względem niektórych topowych słuchawek HD grają tak zupełnie zwyczajnie, podczas gdy tamte błyszczą i czarują. Tylko, z czasem zaczyna to męczyć. Druga sprawa to tak jak pisałem wcześniej, wszystko jest kwestią spasowania elementów toru. HD trzeba zostawiać z barwnym i dynamicznym napędem. Audeze lepiej wypadają z ekstremalnie przejrzystym wzmakiem i źródłem. W finale jedno i drugie zestawienie mogą zagrać całkiem podobnie.
  7. HD600 i SR-325is. Kamyka wykonałem sam. Co do słuchawek, to w trakcie poszukiwania '' Graal"a doszedłem do tego, że najważniejszą cechą słuchawek jest ich wygoda użytkowania. Tutaj HD są wciąż bezkonkurencyjne.
  8. Nie piszę, że lepszy. Jest inny i dla mnie optymalny. Tak samo są lepsze słuchawki niż te, z którymi zdecydowałem się pozostać. Słuchawki to kompromis i owszem doceniam osiągnięcia producentów słuchawek, które prezentują w swoich flagowych (lub prawie) modelach. I tak większość drogich lub bardzo drogich słuchawek miało jakieś cechy, które mi się podobały i były nieosiągalne dla tańszych modeli, ale pewne cechy dyskwalifikowały je jako sprzęt uniwersalny i dający zawsze satysfakcję z użytkowania. Np dla mnie GS-1000 to bardzo dobre słuchawki, ale w zasadzie tylko do jazz'u i klasyki. RS-1 podobnie. Ale już RS-325 mimo ogólnie zwyklejszego brzmienia są uniwersalne i potrafią zagrać wszystko. Podobnie jest z Sennheiser'em. Będąc użytkownikiem HD600 nie znalazłem usprawiedliwienia na wydanie na nie 5000 zł. A bardzo się starałem. A co do Kamyka, to owszem realizacja projektu ma kluczowe znaczenie. Będzie to albo wybitny wzmacniacz, albo tylko dobry.
  9. Tak jak napisałem, super zestawienie było z RS-1 GRADO, ale np z GS-1000 również od GRADO było nieakceptowalnie. Grał jakby był zepsuty. Może nie był to łatwy do zestawienia klocek, ale w pewnych układach niezastąpiony. Miałem bardzo dużo różnych wzmaków słuchawkowych do porównania, od prostych jak Grado RA-1, Creek OBH-11 przez Cayin HA-1A, MELOS sha-1, Soha2 mk1 i mk2, Sheet lyr, Leben 300, Lehman BCL, Black Pearl, Woo Audio, Rudi Store NX-33, Audio Technica do Kamyka, na którym zakończyłem poszukiwania.
  10. A chcesz kupić sprzęt w celu dalszej odsprzedaży, czy (wydawało mi się że tego dotyczyło Twoje zapytanie) dłuższego użytkowania. A może mam problem ze zrozumieniem prostych kwestii. W ogóle to coraz częściej czytając to forum mam wrażenie, że jestem an portalu reklamowo/handolwym, a nie hobbystycznym. Yamamoto to jeden z najlepszych wzmacniaczy słuchawkowych jakie miałem przyjemność słuchać. Moim zdaniem może być to docelowy sprzęt. W komplecie np. z Grado RS-1 to "petarda". "Kamyk" jest genialny do słuchawek typu Sennheiser HD600, Beyerdynamik DT880/990. Razem potrafi to zagrać tak, że trudno pogodzić się ze świadomością , że graja w końcu dość tanie słuchawki. Zamówienie takiego wzmacniacza też raczej nie stanowi problemu. Gdybyś się przełamał do DIY to polecam z czystym sumieniem.
  11. DAC + wzmacniacz w jednym to zły pomysł na rozwiązanie ostateczne. Malina to tez niestety kiepściutki transport. Mam komplet z digi+Pro do słuchania muzy z Tidal'a. Każde inne źródło, które posiadam gra lepiej, także zwykły PC na windzie. Na razie najlepszym źródłem plików dla DAC jest u mnie terminal z systemem Shadow (projekt z tutejszego forum) i pliki z twardego dysku. CD i tak pozostaje poza konkurencją. Ale z maliną da się żyć. Tylko biorąc pod uwagę jej ograniczenia nie ma sensu łączyć jej z hi-end'owymi słuchawkami, wzmacniaczem i DAC'em, których po prostu szkoda dla tak lichego transportu. W kwestii wzmacniaczy do słuchawek, to miałem do czynienia z wieloma, zarówno firmowymi jak i wytworami DIY. Trudno jednoznacznie uznać któryś z nich za najlepszy. Raczej można tutaj rozpatrywać konkretne zestawienia, jako lepsze bądź gorsze. Czasem "coś", z czym "grały" słuchawki Grado, wypadało żałośnie po podpięciu Sennheiser'ów i odwrotnie. Mimo wszystko zarysował mi się taki pogląd na sprawę, że do pędzenia słuchawek najlepiej nadaje się lampa. Gdybym miał mieć jeden wzmak słuchawkowy, wybrałbym na ostateczne rozwiązanie: - do słuchawek niskoohmowych - Yamamoto HA-02, - do słuchawek wysokoohmowych - dobrze/ekstremalnie zrealizowanego OTL'a bazującego na schemacie "Kamyka".
  12. Tomek 1685

    NAIM klon

    Tak mam zrealizowany projekt z AHTaudio. "Nie chcesz sprzedać swojej wersji sp-10 😉" Mógłbym o tym pomyśleć.
  13. Tomek 1685

    NAIM klon

    Sp-10 mam i to jest dobre pre, pasuje do naim'a i nie tylko. Bardzo uniwersalne brzmienie, no i brak wyostrzenia i wysuszeniu dźwięku.
  14. Tomek 1685

    NAIM klon

    Nie wiem czy dobrze wybrałeś. JC-2 to straszny suchotnk i do Naim'a to średnio pasuje. Ale to tyko moim zdaniem i rzecz gustu. A większa głośność wzmacniacza wynika z tego, że preamp ma swoje wzmocnienie. Kiedy regulowałeś poziom głośności pasywką jedynie ściszałeś poziom jaki dawało źródło.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.