Jump to content

Chicago

Użytkownicy+
  • Content Count

    11568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Chicago last won the day on July 28 2017

Chicago had the most liked content!

Community Reputation

4390 Audioholik^n-1

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Kobiety, wino i muzyka. Ostatnio na nowo polubiłem piwo.
  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

16309 profile views
  1. Istota bluesa, to nie tylko kwestia czy też aspekt emocjonalny lub opowiedzenie historii trzema akordami. Ja się nie znam, ale słucham co mi muzycy jazzowi podpowiadają i to co w jazzie słyszę, a jak słyszę bluesową formę w utworze, to zakładam, że to jest blues. Tak więc jeszcze raz - blues to nie tylko stan emocjonalny. Blues to też stan strukturalny, ale żeby o tym wiedzieć, trzeba więcej ugryżć, co robię praktycznie każdego dnia... a i tak wiem, że nic nie wiem. Otóż blues jako duch siedzi w każdym stylu jazzowym. Blues jako stan formalny nie siedzi w każdym stylu jazzowym, ale też w wielu kompozycjach jazzowych jest on obecny i zagrany w jakiejś na przykład modalnej strukturze - niech będzie' So What' Milesa, chociaż akurat So What jest oparty o jeden akord - ale to właśnie jest tryb modalny i to jest blues.
  2. Dalej nie wiem o co chodzi...??? Piszę dokładnie o tym samym co JEB, a Ty próbujesz mi coś udowodnić, tylko nie wiem co? Ale jeżeli chodzi o rację, to nie muszę jej mieć. No właśnie, a o czym cały czas mówię - 'ewolucja jazzu (trzon ewolucji jazzu stanowi blues)'. Do dzisiaj.
  3. Ale co udowodniłeś? Udowodniłeś dokładnie to co powiedziałem - blues jest w jazzie od samego początku. Siedzi tam od ragtimu. A Berendta znam na pamięć. I zgadzam się z nim praktycznie w każdym aspekcie jazzowym. Poza tym, jakby nie spojrzeć, blues jest podstawowym elementem jazzu - obok swingu, improwizacji, frazy jest blues. Co jeszcze? To, że blues można różnie definiować i nie decyduje o nim tylko i wyłącznie aspekt czy też pierwiastek emocjonalny, nastrojowyy. Musi on być też określony formą - sambę też można zagrać bluesowo. Z walca też da się zrobić bluesa, tak? Czy nie?
  4. Spoko. To było tylko dla rozjaśnienia i wyjaśnienia sprawy. Już spadam 😀
  5. Nie zrozumiałeś. Początki jazzu, to jak najbardziej blues. A co było początkiem? Najpierw był ragtime - muzyka komponowana i scalająca tradycje europejskie z bluesem. Zaraz póżniej utrwalił się styl nowoorleański, a styl nowoorleański to pierwszy styl jazzowy i, pomijając wspomniany ragtime, początek jazzu. A Nowy Orlean to blues aż piszczy - tak więc, blues jest od początku z jazzem - od samego początku.
  6. Spoko. To nie jest takie proste dla słuchacza doszukać się bluesa w jazzowych strukturach jeżeli chodzi o formę. 'So What' też jest bluesem - molowym bluesem. To na dole to też blues - blues w średnim tempie z kaskadą fraz, z których niemalże każda, to klasyka skalowego grania.
  7. Słabo szukałeś, albo po prostu nie umiesz się doszukać - wszystko pochodzi z bluesa. Ornette i Cecil również. Ornette aż kipi bluesem, a tu takie historie...??? Ale dobra, zostawmy ten temat tutaj - tutaj jest o wrażeniach z odsłuchów wzmacniaczy lampowych i ss.
  8. Tak, tym bardziej, że jazz to w dużej części blues, czyli najprostsza forma muzyczna - 12 lub 32-taktowa oparta o trzy, cztery akordy - ale dlatego właśnie piękna, ponieważ daje duże możliwości improwizacji i zaakcentowania własnego głosu. W zależności od tonacji może być smutny lub wesoły. O, proszę jaki piękny blues:
  9. Chicago

    4 kółka

    Produkuje się to co potrzeba i co klienci kupują. Zaciskanie nóg i udowadnianie czegokolwiek nic tu nie pomoże.
  10. Dronem po nich pojade. Po całości. I pasem - też po całości 😀
  11. Rosyjski deputowany chce zdjąć ze Związku Radzieckiego odpowiedzialność za okupację Polski w okresie II wojny światowej. Do Dumy Państwowej, izby niższej rosyjskiego parlamentu trafił projekt ustawy, która miałaby unieważnić rezolucję Rady Najwyższej ZSRR potępiającą Pakt Ribbentrop - Mołotow. W ocenie niezależnych historyków, to kolejny element narracji władz Rosji, której celem jest zatuszowanie stalinowskich zbrodni. Projekt ustawy rehabilitującej sowiecko - hitlerowski pakt o agresji na Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Rumunię przygotował deputowany partii „Rodina” Aleksiej Żurawliow. Rosyjski parlamentarzysta napisał w uzasadnieniu, że w 1989 roku władze Związku Radzieckiego potępiając Pakt Ribbentrop - Mołotow działały pod presją z zewnątrz i niezgodnie z zasadami historycznej sprawiedliwości. -„Kłamstwa i brednie” - oświadczył niezależny historyk Paweł Puczkow. Wcześniej historyk stowarzyszenia „Memoriał” Nikita Pietrow zwrócił uwagę, że władze Rosji zniekształcają historię. - „To jest przedziwna sytuacja, gdy w moim kraju funkcjonuje własne widzenie historii, a cały świat te same wydarzenia postrzega inaczej. Dlaczego, nikt nie czuje się zmieszany, zawstydzony? I rzeczywiście, można odnieść wrażenie, że państwowa polityka Rosji operuje kłamliwymi faktami” - stwierdził rosyjski badacz stalinowskich zbrodni. Historyk Rosyjskiej Akademii Nauk Natalia Lebiediewa ostrzega, że zniekształcania faktów prowadzi do wymazywania ze społecznej pamięci milionów ofiar stalinowskiego reżimu. (IAR) Nic się nie zmieniło od lat - krętactwa, męczenie szyi i masaż żyły.
  12. Chicago

    4 kółka

    Ależ oczywiście. Wszystko idzie ku katastrofie. Socjalizm włazi wszędzie - do motoryzacji i miniaturyzacji również. Jednakże równolegle z socjalizmem kontrapunktują górzyste i wielkie pustynne, gorące stany, a to zupełnie inne tradycje - wyobrażasz sobie kowboi z Texasu we Fiuciku 500? 😀 Ale co prawda, to prawda. Jak zaczęli sprzedawać w Stanach Fiuta 500, to się bardzo zaniepokoiłem.
  13. Chicago

    4 kółka

    Nie rozumiem dlaczego mi coś tłumaczysz? Wytłumacz userom, którzy piszą że amerykańskie bryki nie mają racji bytu. Wiem, że europejskie samochody są lepiej wykonane, są ładne i są inne niż amerykańskie. Rozumiem też, że wielu zamożnych Amerykanów ma kompleks Europy i jeżdżą tylko europejskimi samochodami, ale są też i tacy, którzy jeżdżą tylko amerykańskimi. Co to ma w ogóle za znaczenie kto czym i gdze jeżdzi i czym dzieci do szkoły odwozi. Nie wiem ile, bo mnie to nie interesuje. Wiem ile Ford sprzedał w 2019 modeli F-150 - najlepiej sprzedającego się pickup trucka w USA. Generalnie chodzi mi o to, że ja po prostu lubię amerykańskie samochody i na żadne inne już się nie nabieram, oraz o to, że nie zgadzam się z teorią, że amerykańskie samochody nie mają racji bytu. Otóż mają. Ludzie cały czas je kupują i bardzo dużo jeżdzi tego po ulicach. W końcu Tesla, to też amerykański samochód.
  14. Chicago

    4 kółka

    Nie ma racji bytu, ale tylko w twojej głowie. W Stanach wygląda to zupełnie inaczej. Już sobie wyobrażam te małe mydelniczki w Kolorado, Wyoming, Montanie czy też nawet w Teksasie albo w Nevadzie na pustyni. No chyba, że tylko z górki - z górki na pazurki Fiucikiem 500 😀
  15. Chicago

    4 kółka

    No nie to samo - z jednej strony Equus za 70 ty$i, z drugiej AMG S65 za 200 ty$i. Ale co jest ważne - ano to, że H, to 100 000 tysięcy mil lub 10 lat gwarancji - gwarancji 'bumper to bumper'. Niestety, MB na to nie stać. Ja nie kupiłbym sobie H, ale MB tym bardziej już nie kupiłbym, a BMWe to w ogóle dla mnie marka nie do przyjęcia. Toyota z kolei odnotowuje praktycznie co rok najwyższy współczynnik sprzedaży, ale też co rok ma najwięcej 'recalls'. Myślę, że H będzie kiedyś największym na świecie producentem samochodów.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.