Skocz do zawartości

Chicago

Użytkownicy
  • Zawartość

    10054
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Ostatnia wygrana Chicago w dniu 28 Lipiec 2017

Użytkownicy przyznają Chicago punkty reputacji!

Reputacja

2993 Audioholik^3

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Kobiety, wino i muzyka. Ostatnio na nowo polubiłem piwo.
  • Branża
    Nie ustawione

Ostatnie wizyty

11323 wyświetleń profilu
  1. Chicago

    GROOVE

  2. Chicago

    GROOVE

    Twoje znawstwo jest porażające, ale nie rekomendowałbym takiego doradcy. No chyba, że od spraw narodowych - tu zapewne masz point, choć muzyka nie powinna mieć granic, ani barier. Piszesz niezrozumiale i tylko Tobie znanym żargonem. Swing to swing, drive to drive, a riff to riff - nie myl pojęć. Istnieje Swing jako styl i swing jako figura rytmiczna, która jest nieopisywalna w kategoriach bezwzględnych. Czynnikiem określającym wielowarstwowość rytmiczną w jazzie jest beat, czyli równomiernie wybijany rytm podstawowy, czyli tzw. puls. Do rytmu podstawowego dostosowuje się przebieg rytmiczny, będący czynnikiem porządkującym. Rytm nowoorleański i dixielandowy są rytmami dwubeatowymi; rytm Swingu, to przeważnie cztery uderzenia na jeden takt z tendencją akcentowania na 2 i 4 - tak się dzieje też i w jazzie nowoczesnym, panującym nam do dziś. Jednym z podstawowych kluczy jazzu jest swing jako figura rytmiczna - wiąże się z nim moment odprężenia i rozlużnienia, ale także i 'oddech', którego prawidłowość określa charakter swingu. Do tego dochodzi jeszcze wielowarstwowość rytmów, napięcie między nimi i synkopa.... To są skomplikowane zjawiska dla laików i amatorów słuchania muzyki, a temat swingu i rytmu może spokojnie sięgnąć półkę prac doktoeskich, a ty chciałbyś w kilku zdaniach wiedzieć to i owo. Jedyna moja rada, to mądre książki, instrument i dobry nauczyciel. Chciałbyś coś opowiedzieć, ale wydaje mi się, że sam nie wiesz od czego zacząć i jak temat ugyżć, a co za tym idzie, zaczynasz gryżć moje nogawki. Przede wszystkim, najważniejszym czynnikiem w graniu jakiejkolwiek muzyki rozrywkowej, czy też jej zrozumieniu, potrzebny jest luz - luz i odprężenie. Jak ich nie ma, to wychodzi Mahler. TBC
  3. Chicago

    GROOVE

    Makaya McCraven - rytmiczny naukowiec. Mówią o nim, że jest najnowocześniejszym perkusistą świata, wszechstronnie utalentowaną siłą, której pomysłowy proces twórczy oraz intuicyjny styl wykonania opierają się jakimkolwiek kategoriom. Coś w tym jest - widziałem i słyszałem tego drummera, kompozytora w wielu konfiguracjach na żywo - on trafił na Ziemię z kosmosu.
  4. Chicago

    najwybitniejsze momenty muzyczne w filmach

    It's ugly but beautiful...
  5. Chicago

    GROOVE

  6. Chicago

    GROOVE

    Afryka dzika
  7. Chicago

    GROOVE

    For dude who needs content...
  8. Chicago

    najwybitniejsze momenty muzyczne w filmach

    Genialna ścieżka dżwiękowa z równie genialnego, sympatycznego i optymistycznego filmu australijskiego 'The Sapphires' - filmu optymistycznego pomimo tematyki wojennej i australijskiego, niechlubnego wątku zabierania dzieci Aborygenom, realizowanym przez australijski rząd - zresztą film jest oparty na twardych faktach. Serdecznie polecam zarówno film jak i myzykę z tego filmu.
  9. Chicago

    Nowości Jazzowe

    Dużo dobrej i wartościowej muzyki wylądowało u mnie w ostatnich dniach, z czego część to nowości w pełni tego słowa znaczeniu, a część, to po prostu nowości na półce, choć płyty są z epoki, ale do rzeczy. Po pierwsze najnowszy projekt z prestiżowej francuskiej oficyny RogueArt Records, czyli koncertowy duet dwóch wielkich reformatorów, improwizatorów, kompozytorów i przede wszystkim wspaniałych chicagowskich muzyków - profesor George Lewis oraz założyciel Art Ensemble Of Chicago, wybitny i niezniszczalny Roscoe Mitchell w projekcie 'Voyage And Homecoming'. Płytka jest zapisem koncertu z berlińskiego festiwalu CTM i nagrana została w lutym ubiegłego roku. Napisałem, że to jest duet, ale w 'rzeczywistości' gra tam też trzecia wielka figura, a właściwie pierwsza, bo 'gra' z nimi duch założyciela i kreatora AACM, czyli Muhal Richard Abrams, który odszedł do krainy wiecznego jazzu w pażdzierniku 2017 roku. Gra on dzięki słynnemu interaktywnemu programowi Voyager z 1987, który to po przeprogramowaniu i innowacjach Lewisa w 2004 roku umożliwił Abramsowi 'zagrać' na berlińskiej scenie będąc w rzeczywistości nieobecnym - coś na zasadzie energii ducha, bez ciała. Mitchell i Abrams tworzyli razem od początku, czyli gdzieś tak od 1965 roku, natomiast George Lewis dołączył do nich i w ogóle do ekipy AACM w 1971. Muzyka z tego koncertu jest wspaniała i dzięki zastosowanej elektronice, programom, laptopom tworzy wraz z dęciakami i 'ueralnionym' fortepianem, syntetyczno-akustyczny improwizowany jazz krążący po satelicie AACM. W zasadzie to wszystko i nie ma co więcej zawracać głowy pisaniną - po prostu trzeba stworzyć klimat i wysłuchać całości tego nagrania, najlepiej w spokojnych i nieabsorbujących warunkach, bo jak wiadomo, nie jest to jakiś jazzowy 'piece of cake', tylko kawał dobrej i zaawansowanej, kreatywnej sztuki. Nagranie to jest również kolejnym, ważnym i jakże ciekawym dokumentem George Lewisa i Roscoe Mitchella, którzy współpracują ze sobą frekwencyjnie praktycznie od pięciu dekad. Sound sound i jeszcze raz sound - melodia nie ma tutaj żadnego znaczenia, choć jest miejscami cząstkowo obecna - obecna w jakiejś umownej mikro-skali. Sound, motyw, narracja, puls i siła improwizacji grają pierwsze skrzypce. Genialna rzecz dla fanów, koneserów i znawców tematu! Po drugie: AACM Great Black Music Ensemble - 'Live @ The Currency Exchange Cafe Volume 1' / Nagranie live z siódmego stycznia 2018, bez edycji. Produkcja: AACM Chicago, inżynier nagrania Steve Wagner z asystą Nikesh Hotchandani Czyli pozostajemy dalej w kręgu rażenia AACM i nagraniach live. Dziesięcio-osobowy skład pod dyrekcją Ernesta Dawkinsa przypomina nam złote czasy Art Ensemble Of Chicago i kolejny lot spod znaku chicagowskiego znaku AACM. Dziesięć kawałków z otwierającym, ponad piętnastominutowym 'Ancient To The Future i Power Stronger Than Itself', połączonymi w jedną bryłę. Oczywiście mamy tradycyjnie do czynienia ze znakiem bluesa i afrykańskich klimatów umoczonych w improwizowanym, awangardowym sosie. Muzyka przystępna, energetyczma i rażąca swoją siłą na maxa. Nowe twarze, nowa energia, choć stare dobre klimaty - ktoś, kto kocha Art Ensemble Of Chicago nie będzie się nudził. Super! Czekam z niecierpliwością na Volume 2 Po trzecie: Roland Dahinden - 'Talking With Charlie - An Imaginary Talk With Charlie Parker' / Hat Art, 2018, 1st Edition Dario Calderone - kontrabas, Gareth Davis - klarnet basowy, Koen Kaptijn - puzon, Peppe Garcia - instrumenty perkusyjne To tylko zapowiedż, ponieważ nie wysłuchałem jeszcze tej płyty, ale sądząc po temacie, instrumentach i muzykach będzie się działo. TBC
  10. Chicago

    najwybitniejsze momenty muzyczne w filmach

    The Score - muzyka Howarda Shore. Świetne połączenie klasyki i motywów jazzowych umoczonych w sosie instrumentów perkusyjnych. Podobało mi się do tego stopnia, że po seansie pojechałem do sklepu kupić cd z soudtrackiem tego filmu.
  11. Chicago

    Prawdopodobnie najlepsza płyta rockowa wszechczasów.

    No nie, Waters jeszcze nie uleciał - dalej opowiada o doopokracji. Pewnie będzie tak pitolił do śmierci. Stawiam wniosek o przesunięcie kolego iro III do sekcji gimnastycznej.
  12. Chicago

    Prawdopodobnie najlepsza płyta rockowa wszechczasów.

    O tak, słabo pamiętam - Orwella też pamiętam słabo. W ogóle wszystko pamiętam słabo. Ok - rozumiem, że można zostać z nimi forever. Ja wyleczyłem się szybko z tej traumy - pewnie po dwóch latach? A może po trzech? Też słabo pamiętam po ilu, ale faktem jest, że miałem wszystkie ich płyty do Final Cut i wałkowałem do białej kości - teraz nie zniósłbym tej deprechy, choć stoją u mnie na półce praktycznie wszystkie płyty cd Pinków Floydów, bo te też sobie odkupiłem. No i 'Wish You Were Here' grałem nuta w nutę - o, muszę to sobie przypomnieć i zagrać swojej nieżonie jeszcze - ona też ich lubi, choć ma zakaz słuchania tej depresji w domu '-)
  13. Chicago

    czym jest audiofilizm

    W takim razie, Dynaudio z czasów kiedy sprzedawali swoje wyroby w opcji DIY, to też żadne hi-fi. Projekty Nelsona Passa, to też w dużej części wyroby dla potrzeb DIY - według toku myślowego Sine Metu nie powinno tu być miejsca dla hi-fi. Bardzo ciekawa głowa - oryginalne myślenie '-)
  14. Chicago

    Prawdopodobnie najlepsza płyta rockowa wszechczasów.

    Twarz Watersa mówi wszystko - wiecznie cierpiący człowiek, tak jakby miał cały czas sraczkę. Jaka twarz, taka muzyka. Też kiedyś był to mój najlepszy zespół, ale w ósmej klasie mi przeszło. W szkole średniej już ich nie lubiłem, ale faktem jest, że z Jugosławii przywiozłem sześć Ścian, które poszły na pniu za zweitauzend '-) Sobie kupiłem wersję niemiecką. Muzyka musi być optymistyczna drogie dzieci, optymistyczna - a Pinki to tylko wojny, księżyc, cierpienie że go tu nie ma i biedne zwierzęta.
  15. Chicago

    GROOVE

    Odpukać w niemalowane.... '-)
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.