Jump to content

Chicago

Użytkownicy+
  • Content Count

    11414
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Chicago last won the day on July 28 2017

Chicago had the most liked content!

Community Reputation

4176 Audioholik^n-1

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Kobiety, wino i muzyka. Ostatnio na nowo polubiłem piwo.
  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

15682 profile views
  1. ... wystarczy 'myśli nieuczesane'. To zupełnie wystarczy i będzie super adekwatne do wpisów i postrzegania zagadnienia.
  2. Ale o co chodzi? O to, że ówcześni zazdrośnicy nie mogli się pogodzić z geniuszem Milesa Davisa? Tak, owszem, nie mogli się pogodzić. Do dziś tak pierdzą co poniektórzy, ale nie warto się tym przejmować i zawracać sobie łeb tymi głupotami i niedorzecznościami 😀 Poza tym, powinno się wyłączyć z tytułu wątku W.Pacułę, ponieważ nie ma on nic wspólnego z naszym pierdzeniem tutaj. I proszę modów o zmodyfikowanie tego nieszczęsnego tytułu.
  3. A z Brianem Bladem, to nawet sikaliśmy razem, ale do dwóch różnych pisuarów - ale liczy się fakt, że we wspólnej ubikacji.
  4. Nie każdy - tylko wybrani i jest ich niewielu w świetle całego jazzu i całej muzyki rozrywkowej. Cale masy, to kontrafakty.
  5. A znasz Dave Liebmana? Opluł cię kiedyś? Bo mnie opluł. A nawet siedziałem przy stoliku z Howardem Reichem i słuchaliśmy razem Dawida, który również i jego nie omieszkał opluć. I co pan na to? A Von Freemana znasz? Nie znasz. A znasz historię bluesa? Wiesz co oznacza Chicago dla całej muzyki rozrywkowej? Znasz, bo wiesz, że jestem tu już prawie dwanaście lat 😀 ... no i znam też Ceśkę Fojecką.
  6. Czyli Joe Pass nie grał całe życie 'jednej i tej samej piosenki'? Tak...??? Nie...???
  7. Sound, honey - nie chodzi o słuchanie muzyki wyrobionych muzycznie maniaków, audiofili i słuchaczy - tu chodzi o sprawy i aspekty profesjonalne, o których nie masz pojęcia, ja też nie mam, ale przynajmniej staram się zrozumieć. Nie możesz wypowiadać się na tematy muzycznie i profesjonalnie zaangażowane - ja też nie mogę, ale staram się zrozumieć co mówią znawcy i mądrzejsii i popchnąć to dalej. Mądrzejsi w sensie muzycznej matematyki - ty odczuwasz i postrzegasz muzykę i jej jakość zupełnie intuicyjnie, co jest fajne. Ale mówimy o innych rzeczach. I tu jest point, który niejednokrotnie mnie irytuje w wypowiedziach niektórych znawców, którzy nigdy nie doświadczyli tego i owego w realnym stanie świadomości. Joe Pass też całe życie grał jedną piosenkę...??? Zgadzasz się z tym? Czy się nie zgadzasz?
  8. Mniej więcej to samo co fuck you, ale po polsku. No i po przyjacielsku, naprawdę. Wielu Amerykanów, przyjaciól, tak ze sobą rozmawia. A ja już w tym roku dłużej będę w Stanach niż w Polsce - uzbierało się trochę tych lat tutaj, a pamiętam jak wczoraj, swój przylot do Chicago. Prehistoria 😀 To do Sounda, mojego forumowego przyjaciela, z którym w wielu punktach się nie zgadzamy, i co z tego? Można? Można. Najważniejsza jest miłość 😀
  9. So, you are in my age honey 😀 I najważnieszego zapomniałem, ale właśnie sobie przypomniałem - 'zakompleksiony smutasie' było 'formą' free i na mamusię przysięgam, że pisałem to z uśmiechem i bez absolutnie jakiegokolwiek zatwardzenia - zupełnie po przyjacielsku. Jak mi mój friend mówi 'duck you dickhead', to się nie obrażam, bo może mieć, chociaż oczywiście nie musi, w jakimś momencie rację. Oddychajmy głęboko, wyrzucajmy z siebie agresję i ignorancję, co w tych parszywych czasach jest szczególnie ważne - postarajmy się uwolnić myśli od katastroficznej rzeczywistości i wprowadżmy alkaliczny odczyn do naszego organizmu - to jest ważne. A skąd ty to wiesz, honey? Top mówi jak jest - i to jest prawda. Ale ja i tak kocham Tomasza Stańko - właśnie za to, że nie był doskonały. I miał swój język, charakterystyczny i rozpoznawalny, nawet w nocy 😀
  10. Nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek, bo to przecież nie było ani abrażanie ani poniżenie, jak słusznie napisał Niusia. Owszem, czasami lubię machnąć ogonem i pokazać różki, ale tylko po to, żeby podwyższyć jakość dyskusji, bo farmazonów tutaj nie brakuje. Są userzy na naszym Forum, których nigdy nie obraziłem - nigdy. Są i tacy, których obrażałem - obrażałem pod wpływem obrażania mnie. Są i tacy, w których rzucałem kamieniami, bo byli z betonu. Ale nigdy, nigdy, nie trzymam w sobie za długo złości, agresji i chęci rewanżu. Wyrzucam to z siebie, bo to jest stolec. Słuchanie audiofilskie lub słuch audiofilski, to zupełnie inna bajka - i w tym konkretnym przypadku red. Pacuła jest jednym z the best. W audio działa odmienny stan świadomości - stan sfokusowany głównie na jakość toru i odtwarzania - do tego dochodzi czynnik estetyczny, wizualny, pedantyczny... i ja to rozumiem, ponieważ też potrafię się przestawić i słuchać dżwięków oraz podziwiać sprzęt, który co tu dużo mówić, sprawia wiele frajdy. Ale to nie jest jakość słuchu, przynajmniej tego muzycznego, bo ten nie bierze się tylko z samego słuchania muzyki. Nawet jak się posiada 'absoluta', to brak pracy i treningu zdaje się psu na budę. I love you all bastards 😀
  11. Duck with you 😀 ... ale jak się tak obrażasz moja panno, to oczywiście deeply sorry 😀
  12. Nie obrażam się i staram się nie obrażać inteligencji czytających, bo zakładam, że nawet średnio rozgarnięty przybysz z księżyca, jak na przykład ty, rozumie, że określenie czy też nawiązanie do rozpoznania stylu lub technik gry nie oznacza z automatu rozpoznanie wykonawcy, tylko właśnie styl i techniki przypisane do danego muzyka - i tak na przykład styl i język Jackie McLeana lub Sonny Stitta, to jest praktycznie ten sam język i te same zagrywki, które stworzył Charlie Parker. Do odróżnienia instrumentów o podobnym brzmieniu nie jest potrzebna szkoła muzyczna ani nauczyciele, którzy jak to nie raz życie ukazuje, są złymi nauczycielami - potrzebna jest natomiast chęć, osłuchanie i wiedza, która wcale nie musi być akademicka, Owszem, są tacy, co słyszą prawie wszystko, ale oni raczej nie biorą udziału w dyskusjach na audiofilskim forum i są sfokusowani na zupełnie innych rzeczach. Nie jest moim celem ani filozofowanie (chociaż nie jest to zły trend w muzyce) ani poniżanie kogokolwiek, ale do tego trzeba dojść samemu zakompleksiony smutasie.
  13. Prawdopodobnie słuchałeś dużo amerykańskiej muzyki, gdzie podejście czy też 'granie rytmu' jest inne niż u europejskich muzyków. Miałem przez wiele lat podobne odczucia i za chiny nie mogłem się przekonać, ale teraz jest OK.
  14. Lubię muzykę Tomasza Stańko - jest inna i co niektórzy fachowcy twierdzą, że wręcz nieprawidłowa z punktu widzenia poprawności grania, ale w tym tkwiła jego siła - dojrzałem do tego dość póżno. I jeszcze jedno - wszystko co zrobił TS z Europejczykami pasuje mi, natomiast rzeczy z Amerykanami nie do końca, ale raczej nie powiedziałbym, że czegoś nie trawię w jego muzyce. Podobnie Chet Baker i jego wokal - z punktu widzenia techniki i poprawności wokalnej, były to rzeczy ułomne, ale Chet zrobił z tego 'fenomen'. Koncerty Stańki z MWT w Chicago były znakomite, ale ten ostatni z trasy 'Dark Eyes' też nie odstawał i chociaż był zagrany w słabym akustycznie miejscu, to kwintet 'dał radę' - po tym m.in. poznaje się klasę muzyków.
  15. Drodzy audiofellas - 'mieć słuch', czy też 'posiadać słuch', to raczej, a właściwie przede wszystkim, umiejętność zapamiętywania niemalże natychmiast piosenki, czyli umiejętność zanucenia jej bez fałszowania. 'Mieć słuch', to też jak najbardziej umiejętność rozróżniania formy, trzymania rytmu czy też nawet odgadnięcia w ślepym teście konkretnych instrumentalistów, muzyków - no bo kto na przykład potrafi rozróżnić trąbkę Stańki od trąbki Lestera Bowie, albo wskazać w ciemno czy gra Sonny Rollins, czy Coleman Hawkins, czy Lester Young, czy nawet John Coltrane z wczesnego okresu? 'Mieć słuch', to także umiejętność rozpoznania 'cytatów' w kompozycji, czyli umiejętność wskazania momentów, gdzie muzyk podczas grania cytuje innych artystów... standardy? 'Mieć słuch', to także umiejętność rozróżniania instrumentów, których brzmienie jest do siebie podobne - trąbka, flugelhorn, kornet, saksofon altowy, tenorowy, gitara akustyczna, gitara klasyczna... 'Mieć słuch', to także umiejętność usłyszenia rodzaju strun wiolinowych, zresztą nie tylko wiolinowych... itd. A na to jaki macie słuch moi drodzy, są proste ćwiczenia - zacznijcie od rytmu, bo rytm w muzyce jest najważniejszy - potrzebne będą na przykład dwie perkusyjne pałeczki, albo jeszcze lepiej para maracas - włączcie sobie ulubiony utwór i spróbujcie 'grzechotać' maracas w rytm swojego ulubionego utworu chociaż przez minutę, i nagrajcie się - a potem odtwórzcie i wysłuchajcie siebie co wyszło - to jeden z najprostszych sposobów, żeby się dowiedzieć jaki mamy słuch i poczucie rytmu. To są podstawy i początek. Audiofilskie podejście do tematu nic na temat słuchu nie mówi - słuchanie całe życie playerów, wzmacniaczy, kabli, bezpieczników... to jest zabawa, sugestia i samouwielbienie, a nie ocena słuchu. Myślmy chociaż trochę 😀
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.