Skocz do zawartości

bady

Użytkownicy
  • Zawartość

    362
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana bady w dniu 13 Lipiec 2013

Użytkownicy przyznają bady punkty reputacji!

Reputacja

1806 Audioholik^2

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione
  1. bady

    Nadszedł... Michał Szpak "Real Hero"

    Wczoraj był finał Moniuszkowskiego. Transmitowany w internetach. Ale co kto lubi.
  2. bady

    Lubicie Verdiego? Ktoś poleci jakieś audiofilskie nagrania oper?

    Trubadura posłuchaj z Franco Corellim, to będzie jazda. A Pavarotti w ogóle nie pasuje mi do Trubadura. Na moje to nagrali to, bo Pavarotti był gwiazdą nie patrząc na to, że nie do końca ten typ głosu.
  3. bady

    Najlepsze ,,Cztery pory roku" Vivaldiego, jakie w życiu słyszeliście

    Ja się do Biondiego nie dam nigdy przekonać. Być może tak właśnie grało się to w czasach Vivaldiego, ale w dzisiejszych czasach? Mamy inny bagaż doświadczeń, setki lat rozwoju techniki instrumentalnej. Nie da się wrócić do tamtych lat. Dziś inaczej wygląda szkolnictwo, realia życia i poziom wykonawstwa. Dzisiejsi muzycy w dobrych orkiestrach bez wątpienia mają dużo lepszy warsztat, niż wirtuozi tamtych czasów. Po co słuchać Biondiego, skoro mamy Carmigniolę? Biondiego zostawiłbym świrom, którzy HIP cenią sobie ponad estetykę, a moim zdaniem to powinno współgrać.
  4. bady

    Muzyka klasyczna, od czego zaczac?

    Jak dla mnie to to granie jest płaskie, fraza często stoi w miejscu. Brak emocjonalności, ot szybkie ruszanie palcami. Taki Czajkowski bez ognia.
  5. bady

    Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.

    banalizujesz i upraszczasz temat. Tak to może wyglądało u Stravińskiego. Czy opis słowny tempa albo dynamiki jest w jakiś sposób "ścisły i perfekcyjny"? Albo czy metrum zawsze dokładnie mówi, jak bardzo dana część taktu ma być "mocna" lub "słaba"? Albo co jest dokładnego w opisie "majestatycznie"?
  6. bady

    Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.

    Ja nie rozumiem, jak można uwielbiać muzykę dawną jednocześnie odkładając na bok kontekst historyczny. Będąc wykształconym muzkiem. Co innego amatorem. Sam wcześniej napisał, że brzmienie instrumentów dawnych go nie bawi.
  7. bady

    Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.

    dokładnie. To jest żal. Chłop łyknął 3 klasy muzyka i bazgroli od rzeczy. Chociaż jest też możliwym, że przełaził jakoś z klasy do klasy i teraz mu się wydaje, że coś wie...
  8. bady

    Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.

    Nie, nie czuję. A to z powodu całej reszty twoich wypowiedzi, z których widać, że jesteś niewykształconym ignorantem piszącym od rzeczy. HIP nie bierze się znikąd, można ćwiczyć 20h dziennie, ale jeśli nie zaczniesz czytać, to znikąd nie dowiesz się o praktyce wykonawczej (czy tam o tym, co odkopane zachowało się do dzisiejszych czasów).
  9. bady

    Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.

    kwikłem i leżę. 20 lat bez instrumentu w rękach i w tydzień wszystko wraca? Po tygodniu to może byś gamę średnio czysto zagrał. Szkołę to może i skończyłeś, ale co z niej wyniosłeś, to już inna bajka.
  10. bady

    Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.

    he, he, nie trzeba mieć takiego słuchu. Naprawdę bardzo dobrze słychać, że akompaniamentem jest subdominanta, dominanta i tonika (btw. walnąłem wcześniej babola, powinno być F-dur, G-dur, C-dur). Czyli triada harmoniczna. A triady znamy z jakiego systemu? Skal modalnych, czy dur-moll? To jest wiedza podstawowa, bierzesz w rękę podstawy historii muzyki i tam to wszystko jest. I książka może być sprzed 50, czy 100 lat, kiedy HIPu nie było i nikt o nim nie słyszał.
  11. bady

    Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.

    I akceptujesz takie historyczne hochsztaplerstwo? Przecież te kompozycje są harmonizowane zupełnie nie stylowo.
  12. bady

    Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.

    Czy to, że muzykę grano na dworach królewskich wyklucza jej komercyjność? Przecież ona musiała się podobać tym książętom, którzy za nią płacili, inaczej twórca niekomercyjny szybko trafiłby na bezrobocie. To tak dla uściślenia. Ważniejsze jest to, że niektórzy dzisiejsi twórcy muzyki "dawnej" idą mocno w komerchę, no bo jak inaczej nazwać przerabianie harmonii na nowocześniejszą, żeby tylko jak największej masie się podobało? Zresztą dla przeciętnego odbiorcy też ważniejsze jest, czy skrzypek ma smyczek dawny, czy struny jelitowe i czy grają na szmacie zamiast z podbródkiem i szyną. A to, że w międzyczasie w tej muzyce dawnej zaaplikowano harmonizację dur-moll zamiast surowego dawnego kwartowo-kwintowego brzmienia, to kogo to obchodzi :)))) Fajniej brzmi taka "dawna". Fajne :)))) Na gitarach tak ogniskowo chłopaki grają, co to tam jest? G dur, A dur, C dur? :))) Fajne te dury, prosto z epoki :))) LOL
  13. Chciałem uprzejmie zwrócić uwagę, że tytuł wątku jest moim zdaniem chybiony. Powinno być: "nagrania symfonicznie XVIII i XIX w. zagrane na instrumentach historycznych".
  14. bady

    Christina Pluhar i jej l'Arpeggiata.

    sedno.
  15. bady

    Wokalna muzyka polifonicza - najbardziej niesamowite co znamy...

    pierwsze, co się rzuca w uszy, to jakiś beznadziejnie obniżony strój. No i ogólnie jakieś to nagranie niespójne, moim zdaniem może być to wina właśnie tego stroju. IMO śpiewaków ciągnie do stroju wyższego, w którym cały życie śpiewali i do którego są przyzwyczajeni. Takie szarpanie się z samym sobą, potem to wszystko jest jakieś takie bez spójności i polotu. Plus coś tam fałszowane jest :) No ale może nie przesadzajmy, jedno gorsze wykonanie i od razu mdławy. Tu wywala z butów: https://www.youtube.com/watch?v=GxOriO0dz_I
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.