Jump to content

pawel83ck

Użytkownicy
  • Content Count

    125
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

27 Neutralny

Metody kontaktu

  • Skype
    pawel83ck

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Akustyka, audio, elektronika, rekreacja.
  • Branża
    Usługi

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Mikrofon pomiarowy może być również niezwykle pomocny (wręcz niezbędny) przy korekcji cyfrowej zestawu - w domowych zastosowaniach jest to kluczowe i pozwala uzyskać wymierną poprawę w każdym aspekcie brzmienia. [Hidden Content] Pozdrawiam :)
  2. Z tym nagrywaniem perkusji to jest ciężki temat.. Przykładowo bardzo trudno jest zmiksować poprawnie stopę na tle pozostałych instrumentów zwłaszcza basu. Ponadto pojawiają się problemy wynikające z ogromnych dysproporcji w poziomach SPL pojawiających się pomiędzy stopą czy talerzami a resztą instrumentów. Ogólnie problem ten jest ogólnie znany i występuje gdy za emisją dźwięku stoi uderzenie - oklaski, perkusja, bębny itp stwarzają problemy ze względu na skokowe zmiany dynamiki i to w szerokim zakresie SPL. Da się to oczywiście zmiksować w sposób bezstratny ale średni poziom RMS takiego utworu będzie na poziomie -20 -> -30dB. Klasyczne płyty CD mają zdolność zapisu dynamiki o rozpiętości 96dB (po zastosowaniu odpowiedniego ditheringu nawet 120dB) co stawia je z góry na przegranej pozycji przy takiej formie zapisu - niestety... Od jakiegoś czasu namiętnie słucham Fernanda et Bernarda de Utrera - "Cante Flamenco". To jest klasyczne flamenco w bardzo dobrym wydaniu. Bardzo mocno polecam też czteropak Magic Classics - Rodrigo, Ravel, Castelnuovo-Tedesco, Piazolla (2007). Jest to wysmakowany zapis muzyki klasycznej w którym wiodącą rolę wiedzie flet.🙂 Muzyka podany w piękny intymny i wycofany sposób. I na koniec troszkę muzyki multikulti. Godna polecenia jest też płyta Incendio - Intimo (Live). Ta płyta to nie tylko klasyczne flamenco, ale połączenie brzmienia bliskowschodniego, celtyckiego, jazzowego, rockowego czy nawet transowego. Piękne wciągające rytmy oczywiście świetnie zrealizowane 🙂 Życzę miłego słuchania.
  3. Znam i bardzo sobie cenię. Uważam jednak, że oprócz doskonałej jakości nagrania (delikatnie przycięta dynamika stopy) ten album to jedynie płyta demonstracyjna - brak w niej emocji (moim zdaniem). Zaciekawiła mnie natomiast Keiko Abe :) Piszesz, że dzięki [Hidden Content] namierzyłeś wiele świetnych albumów z doskonale nagraną perkusją, bębnami itp. - wrzuć tytuły tych albumów bo na pewno oprócz wyżej wspomnianych masz tego więcej :) Ja tak właśnie odszukałem Kodo i Ondekoza... Pozdrawiam.
  4. Charlie Haden Carlos Paredes - "Dialogues". Kolejna płyta zasługująca na miano "bezkompromisowej realizacji". Niewielka ilość instrumentów (akustyczne Fado) oraz ich wyjątkowa klarowność sprawiają, że aż się chce więcej i więcej. To co odróżnia tą płytę od większości płyt akustycznych które można spotkać to całkowity brak obecności akustyki pomieszczenia - utwory zostały nagrane w klinicznych warunkach. Traci może na tym wiarygodność przekazu ale zyskuje bas, który jest ostry jak żyleta... Jedną z moich fascynacji jest opera.. W tym kontekście i tematu bezkompromisowych realizacji z czystym sumieniem polecić mogę Lettere Amorose (Magdalena Kožená, Private Musicke, Pierre Pitzl). Jest to świetna interpretacja wczesnej, włoskiej muzyki barokowej Monteverdiego i współczesnych jemu artystów. Pani Magdalena Kozena czaruje wokalem (mistrzostwo). I na koniec Rita Payes & Elisabeth Roma - "Imagina". Jest to projekt, w którym spotyka się gitara akustyczna oraz wokal w stylu show bossa nova. Miłego słuchania :)🙂
  5. Z ostatnich odkryć polecić mogę dwa bardzo dobrze zrealizowane albumy. - Gonzalo Rubalcaba & Aymee Nuviola - Viento Y Tiempo Live at Blue Note Tokyo (2020) - Pete Escovedo - Live! (2003) Obie te pozycje są bardzo zbliżone gatunkowo do siebie i osadzone w latynoskich rytmach 🙂
  6. Teraz dorzucę coś co można nazwać dźwiękami natury w postaci odgłosu kapiącej wody do japońskiej ozdoby ogrodowej stanowiącej formę urządzenia muzycznego. Urządzenie składa się z zakopanej do góry nogami donicy z otworem na górze. Woda kapie przez otwór w naczyniu spadając do częściowo napełnionego garnka/naczynia. Poniższa płyta stanowi doskonały zapis tego dźwięku - słychać wszystko szum wiatru, liści, śpiew ptaków oraz najdrobniejsze detale. No Artist ‎– "水琴窟 Suikinkutsu" na przebiegu wygląda następująco: A z takich ostatnich polecić mogę dwie płyty Gregorio Paniagua - "Musique De la Grece Antique" oraz "Tarentule-Tarentelle". Jest to klasyczna muzyka celtycka/grecka nawet nie wiem jak to zakwalifikować. Pięknie się tego słucha - płyty nagrane wzorowo. Poniżej przebieg dla pierwszego utworu z płyty Musique De la Grece Antique, utwór "Anakrousis": Oraz dla płyty Tarentule-Tarentelle utwór "Antidotum Tarentulae": Na tej płycie "Musique De la Grece Antique" kapitalnie słychać wokal, który zapowiada poszczególne kompozycje. Brzmi on dosłownie tak jakby człowiek siedział w 6 rzędzie w teatrze. Wokal ten nie jest wspomagany żadnym mikrofonem co robi mega fajne kameralne wrażenie. Szczególnie podoba mi się w tym względzie utwór "21. 2e Hymne Delphique ŕ Apollon", który na przebiegu wygląda następująco: Z muzyki popularnej mogę polecić płytę Shakira - "Laundry Service" - moim zdaniem nalepsza pod każdym względem płyta Shakiry. Bardzo dobrze zrealizowana z ciekawymi rytmami latino. Pierwszy utwór "Objection (Tango)" wygląda następująco: Pozdrawiam 🙂
  7. Witam po przerwie. Na wstępie serdeczne dzięki dla kolegi SamoBibo. Anouar Brahem to miażdżąco dobrze nagrane płyty.. Przesłuchałem kilka z nich w tym wspomnianą Anouar Brahen - "The Astounding Eyes Of Rita". Moim zdaniem najlepszą płytą tego wykonawcy pod względem technicznym (i nie tylko jest) Anouar Brahen - "Khomsa". Pod względem realizacyjnie jest to ... ideał. Poniżej przebieg i statystyki dla utworu "Ain ghazel". Na tej płycie słychać dosłownie wszystko - panuje porządek, przejrzystość i mógłbym tak wymieniać bez końca. Polecam z czystym sumieniem! Tak apropo ten Kari Bremnes - "Det vi har " też świetnie brzmi. Płyta jest nominalnie lekko podjechana pod 0dB ale klimaty są mega nowoczesne, ciekawe i z fajnym flow. Po drobnych zabiegach wygląda ona następująco - przykładowy utwór przed i po. Brzmieniowo poprawa ogromna - dźwięk się uwolnił i uplastycznił.. Na koniec tego wpisu polecam klasykę w postaci Jean Michel Jarre w starych wydaniach japońskich - brzmią one bardzo dobrze i nie wymagają żadnej dodatkowej ingerencji. Poniżej przebieg dla utworu "Oxygene IV" z płyty Oxygene. Pozdrawiam 🙂
  8. Dokładnie. Wystarczy posłuchać płyty Kodo - "One Earth Tour Special", która jest właśnie płytą "taiko drums". Album ten jest chyba najlepiej zrealizowanym koncertem jaki słyszałem w życiu.. - brak słów. Nie wyobrażam sobie tego albumu ze spłaszczoną dynamiką. Do loudness nic nie mam ale w rozumieniu dopasowania EQ do tego co statystyczny słuchacz lubi - więcej basu i tonów wysokich (sam tak lubię). Wszystko można zrobić, okey, ale nie kosztem dynamiki - podbicie basu o 3dB przy braku kompresji oznacza w praktyce 2x cichszy dzwięk (w zakresie nickich poziomów głośności na poziomie 90 dB), co jest obecnie niepożądane, wręcz nie wzkazane.. Stąd te wszystkie pseudo zabiegi by zrobić jedno i drugie - loudness i głośność na raz.. Bezstratnie tak się zrobić nie da. Finalnie wychodzi tłusty, głośny kąsek idealny do odsłuchu w aucie, podczas podróży - czy nie o to w tym chodzi? :)
  9. W stosunku do czego za głośno? Zadanie osób odpowiedzialnych za rejestrację dźwięku jest pozornie proste - zarejestrować nagranie w sposób taki aby zmieścić się w zakresie dynamiki, który jest w stanie przenieść mikrofon (dla przykładu przeciętny Superlux e205u potrafi prawidłowo zarejestrować 135dB co odpowiada głębi 22-23 bitów). Także argument, że muzycy grają zbyt głośno jest... - przypominam, że 120dB to próg bólu. Problemem jest sztuczne pogłaszanie poszczególnych partii by uzyskać większą agresję kosztem lekkości i finezji. Nie zgadzam się też z argumentem, że: Metal z definicji ma miażdżyć ilością i ścianą dźwięku - czy jednak powinien? Moim zdaniem nie - wystarczy posłuchać np. Samael - "Blood Ritual" vs np. Metallica - "Death Magnetic". W pierwszym przypadku mam do czynienia z prawdą i czytelnością, a w drugim z kupą dźwięku.. Zakładam, że w przypadku 90% nagrań (przed dalszą obróbką) tak jest ale to co dzieje się z tym później to zupełnie inny temat - dopasowanie do konkretnej grupy odbiorców.
  10. Mylisz pojęcia. Nie mam na myśli, która brzmi lepiej ale która jest lepiej nagrana - to jest jednak różnica. Jedyny słuszny. Pod wpływem emocji można dojść do wniosku, że np. płyty Red Hot Chili Peppers są wybitnie nagrane - nie są. Inna sprawa, że to świetne albumy. To jest jednak dowód rzeczowy, że to co nam się wydaje i to czego pragniemy ma przełożenie w faktach - wiesz co mam na myśli? :) Często tak jest w miłości - kocham to nie dostrzegam wad drugiej osoby. Tylko pomiar może rostrzygnąć definitywnie, że to co nam się wydaje jest faktem. Nie neguj tego bo nie masz racji - tyle w temacie tego sporu.
  11. Tym bardziej mnie dziwi czemu się udzielasz? Nie rozumiem tej logiki. Zastosowanie kompresji i sztucznego pogłaszania albumu to kastracja muzyki. Utwór zamiast być plastycznym spójnym tworem staje się ścianą dźwięku w której każdy element ma taki sam wyraz i nacisk. Słuchać tego się nie da. Z drugiej strony wszystko co nas otacza i to co słyszymy na co dzień to analogowy miks dźwięku, który dociera do naszego ucha - jest to piękne ponieważ oddane z naturalną dynamiką. To między innymi sprawia, że tak kochamy vinyle i... szum lasu czy śpiew ptaków :)
  12. Daruj sobie miszczu takie wypowiedzi. Przebieg danego utworu to jest pierwsze obiektywne kryterium oceny - jeśli satysfakcjonują się tłuste równo objechane kąski to gratuluję ucha..
  13. A jakie ma to znaczenie? Każdy słucha na takim sprzęcie jaki ma - nie bardzo widzę sens by drążyć takie tematy.. A wracając do tematu bezkompromisowych realizacji polecić mogę również płytę Katia Guerreiro - "Live At The Olympia". Na płycie znajduje się świetny koncert fado, bardzo dobrze nagrany - ideał to nie jest ale brak tam kompresji. Świetnie słychać akustykę sali koncertowej szczególnie w odniesieniu do wokalu. Poniżej przebieg dla pierwszego utworu "Alegoria". Innym świetnie zrealizowanym albumem jest Bon Iver - "Bon Iver". Wersja akustyczna tego albumu (Jagjaguwar-4AD Session) powala na kolana - prostota i fajne emocjonalne wokale. Poniżej przebieg dla pierwszego utworu "Hinnom, TX (Jagjaguwar-4AD Session)" . Myślę, że fajnie by było jakby dalsze propozycje albumów, które określamy jako bezkompromisowe realizacje podparte były takimi przebiegami (jak wyżej). Daje to jasny pogląd z czym mamy do czynienia 🙂
  14. Witam. Z moich ostatnich odkryć polecić mogę szczególnie mocno płytę Shoji Yokouchi Trio Plus Yuri Tashio - "Greensleeves " (1978) 24K Gold Edition - Realizacyjnie jest to na prawdę TOP. Fajny Jazz, który na prawdę da się słuchać 🙂 Poniżej przebieg dla pierwszego utworu "Willow Weep for Me". Poza tym polecić mogę również płytę Isao Suzuki Sextet - "Ako's Dream". Podobnie jak wyżej, tylko lekko ciemniejsze klimaty. Poniżej przebieg dla pierwszego utworu "Ako`s Dream". Obie te, powyższe nie pozostawiają złudzeń - to jest to czego szukamy w tym temacie:) Dzięki serdeczne za celne i fajne wskazanie na Vangelis -"Themes" (K2HD Mastering) 432 Tape.
  15. Zasugeruję coś z innej beczki. Bardzo dużo tutaj piszemy o Jazzie - zgoda płyty te w ogromnej większosci są świetnie zrealizowane bo trafiają do stosunkowo wąskiej grupy odbiorców, którzy mają konkretne oczekiwania - naturalność i najlepsza możliwa realizacja. Dla mnie w ogromnej większości to klimaty nie do przetrawienia.. Jestem wielkim fanem muzyki techno i w tej materii też mam kilka perełek. Zacznę od płyty Westbam - "We'll Never Stop Living This Way" - płyta ta mimo upływu 23 lat nadal mnie zachwyca pod każdym względem. Oderwany od realnego świata klimat z odjechanymi kawałkami. Inną z takich płyt jest Tiesto - "In my memory" (zwłaszcza na vinylu). Do dziś uważam, źe to najlepsza płyta Tiesto jaką wydał i to pod każdym względem. Kolejne to np. Members of Mayday - "Soundropolis", "Sonic Empire", "10 in 01", "Save The Robots", "Prototype", "World Club", "Datapop" czy "Culture Flash". Kolejna to David Guetta - "One love" - w tym przypadku należało tą płytę totalnie zremasterować bo miała szereg mankamentów poczynając od podjechanym poziomie Average level, a co za tym idzie kompresję przy poziomie peak level 0 dB oraz złą równowaga tonalną. Warto było... bo moim zdaniem to najlepsza z tkzw. płyt po 2000 roku w tym gatunku. Inną z płyt, które należy w tym zestawieniu umieścić to Faithless - "Insomnia". W tym zestawieniu nie może również zabraknąć płyty Blank & Jones - "In Da Mix". Kolejną propozycją z tego gatunku będzie Cosmic Gate - "Rhythm & Drums". I na sam koniec jako wisienkę na torcie chciałbym wspomnieć single Love Committee - "Acces Peace", "You Cant Stop Us" oraz "Love Rules". Wspomniane albumy/single to kamienie milowe, które ukształtowały muzykę techno jaką dzisiaj znamy. Nie licząc na prawdę drobnych mankamentów uważam, że płyty/single te godne są tego zestawienia gdyż reprezentują najwyższy poziom - w każdej kategorii.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.