Jump to content

HAL149

Użytkownicy
  • Content Count

    129
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

11 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Tu bardziej posucha aniżeli wiatr. A mnie cały czas się zbiera by więcej napisać o Heco Direkt, bo po tylu miesiącach w zasadzie już obiektywniej można więcej napisać. Tylko, że mało nas, którzy zaznali okazji ich posłuchać, kolumny specyficzne i chyba dla wyrobionego, świadomego fana muzyki. Warto będzie dodać kilka słów dla tych co szukają naprawdę dobrego dźwięku.
  2. W zasadzie po 2 miesiącach przebywania z Heco Direkt warto napisać kilka słów. Bardziej dla potencjalnych nabywców. Zakup dokonałem pod wpływem i recenzji, i sympatii dla tej marki, i po odsłuchu w jednym z salonów audio. Punktem wyjścia niewątpliwie były moje poprzednie kolumny. Epos Elan 35, Reference 3a deCapo, BMN S2II, które umieściłbym w jednej grupie, grających podobną kulturą dźwięku i muzykalnie i otwarcie. I w zasadzie Heco wpisują się w ten klimat, ale stanowią jednocześnie gdzieś krok w kolejnym dobrym kierunku. Jednak punktem wyjścia do zrozumienia i polubienia Heco jest ich umiejętność oddania zawartości płyty, intencji realizatora, zróżnicowania materiału jaki trafia z odtwarzacza do głośników. Niektórzy nazywają to przejrzystością, dla mnie to z pewnością jest wierność oddania materiału muzycznego. I w tym zakresie Heco zrobiły znaczący krok. Śmiało można stwierdzić, iż możliwości przekazania realizacji jest ponad przeciętna. Nagle cała płytoteka jest poszatkowana z tego punktu widzenia. Na poprzednich głośnikach można by powiedzieć, że godzina składała się z powiedzmy 6 przedziałów po 10 min, Heco dokładają kolejne 6, już co 5 minut, a w zasadzie dokładają jeszcze jakieś dodatkowe 10 dla tych najbardziej referencyjnych nagrań. I to jest punkt wyjścia dla zrozumienia tych głośników. Zagrają tak muzykę, jak została ona nagrana. Perfekcyjnie, szczegółowo, otwarcie, analitycznie, przestrzennie, ciepło, zimno, twardo, miękko, ale i płasko, bez blasku, bez emocji, i można by bez końca. Nie ma reguły. Po prostu, Heco pokazują prawdę o nagraniach. Przez to można by rzec, że nie mają swojego charakteru. Ale piszę to w pozytywnym świetle. Są przy tym totalnie muzykalne. Dokładają od siebie natomiast dynamikę i bezpośredniość, co słychać od razu i też trzeba to zaakceptować. Nie jest to grzeczne granie w tylu Harbetów, czy starej szkoły Spendorów, ale daje równie wielką, jeśli nie większą radość słuchania. Niestety, takie podejście powoduje, że są chyba dla bardziej doświadczonego, wyrobionego i świadomego audiofila, a może bardziej melomana. Właśnie, chyba mimo wszystko są to bardziej melomańskie, a jednak też i audiofilskie kolumny Nie szczędzą emocji, makro dynamiki i tej micro, wbrew temu co napisano w teście AV. Akurat tej micro-dynamiki jest wystarczająco, czuję się ją, jest namacalna, istotna tam gdzie jest na nagraniach. Nic, nawet bardzo schowanego na trzecim planie nie umknie, choć zapewne w w porównaniu z kilka razy droższym sprzętem czegoś można się czepiać. Wracając do tej dominującej cechy. Paleta nagrań staje się od razu odczuwalna. Całe szczęście, że kolumny nie degradują tych źle nagranych, choć wcale im nie pomagają. Porównuję to z poprzednimi, które uważałem za wyrozumiałe dla słabszych nagrań i tu chyba jest podobnie. Natomiast Heco wspomagają te przeciętne. I różnicują - w pozytywnym odbiorze - jeszcze bardziej te dobre, bardzo dobre, referencyjne. I pomimo, że te najgorsze nie są aż tak źle odtwarzane, to jednak mając punkt odniesienia z innymi realizacjami, zaczyna nam to przeszkadzać. Po prostu, zastanawiamy się, dlaczego to nagranie tak spieprzono. Po tych 2 miesiącach śmiem twierdzić, iż dla Heco nie tylko istotna jest wartość zawarta na płycie, ale zapewne i cały tor muzyczny, warunki akustyczne. U mnie grają z Lampą i hybrydą ze stopniem lampowym przedwzmacniacza. I zauważyłem jak ich wzajemny stosunek do siebie się zmienił. Generalnie Heco są bardzo neutralne, bez podbarwień, z tą cudowną dozą muzykalności opartą o naturalność oddania dźwięku, a w zasadzie głosu, instrumentu. Za każdym razem zagra więc inaczej, bo za każdym razem został inaczej zrealizowany. Nie można wiec mówić o ostrości, jasności, twardości. Chociażby bas. Jest i twardy i miękki. Wokal i ciepły i jasny itd. Ważne, że nic nie wychodzi przed szereg, że żadne zakres nie stara się dominować. Jest totalna spójność. Do tego jak doda się bardzo dobrą scenę, dużo powietrza, to uzupełni to całość. Ważne - to podejście do lokalizacji źródeł. Heco grają dużym dźwiękiem stad źródła pozorne są większe niż zazwyczaj. Powoduje to, iż ich lokalizacje nie są tak ostre, ale do tego trzeba się przyzwyczaić, z czym nie ma problemu, bo umiejscowione są w przestrzeni prawidłowo, tak pod względem głębokości, jak i rozmieszenia na scenie. Pomaga w tym i to, że nic nie wchodzi na siebie. To przy dużych składach jest dodatkowym plusem. Co jeszcze. Czasami pisze się o najmocniejszych stronach i tych słabszych. I tutaj bym sobie odpuścił, bo jest ta spójność, niczego nie brakuje, nie odczuwam niedosytu, szczególnie w porównaniu z poprzednikami. Jednak warto chyba dodać moje subiektywne odczucia. Średnica jest chyba najlepszą jaką do tej pory miałem. A narzekać nie mogłem. Jest tak prawdziwa, namacalna. autentyczna. czysta, przejrzysta. Przejście w bas jest niesamowicie płynne, a te kolumny na dole dają naprawdę dużą frajdę, ale tylko wtedy gdy mają to uczynić, gdy tak chciał realizator, a nie pod publiczkę. To wbrew twierdzeniom niektórych testów, co znów potwierdza jak ważne są warunki i elektronika. Jeśli można coś powiedzieć in minus, to z pewnością góra nie jest z tej półki. Ale od razu powiem, nie, nic jej nie brakuje, jak i jej samej. To raczej kwestia wyrafinowania. I tak jak na Heco, wysokościowiec jest bardzo dobry, dla mnie gdzieś takla klasa scan Speac classic, np. D2010. Tylko, że warto byłoby dać coś z wyższej półki, by zajaśniało, jeszcze bardziej się otworzyło, a raczej dopaliło dźwiękiem wtedy gdy trzeba, wtedy, gdy dźwięk ma wręcz ukłuć. Nie jest to niestety taki beryl z Reference, nie jest to taka wysokotonówka jak w Eposach. a tam była także własna konstrukcja Epos, tekstylna, ale wręcz rewelacyjna. Tylko, że naprawdę słuchając muzyki tego nie odczuwamy. Kto wie, może to kwestia braku wyeksponowania wyższego środka, o czym chyba wspominano w teście AV. W każdym bądź razie, Muzyka przykrywa wszystko. Są emocje, a te szczególnie w nagraniach koncertowych lub zamieniających się w koncert dobrych nagraniach studyjnych. I te kolumny pokazują jaka różnica jest miedzy nagraniami analogowymi z lat 60, a obecnymi, gdy nie zwraca się uwagi na pewne niuanse, gdzie niby wszystko jest ok., poprawnie, ale nie nagrano emocji. Reasumując. Nie są to głośniki dla każdego. Bo są naprawdę bardzo dobre, ale już grające innym, bardziej bezpośrednim, na swój sposób koncertowym dźwiękiem, czego nie słychać w intymnych nagraniach studyjnych, wymuszającym też świadomość po stronie odbiorcy tego czym jest dźwięk, jak naprawdę powinien być odbierany, czym dysponuje, tj. jaką elektroniką, jakim pomieszczeniem. I chyba rzeczywiście, lampa, hybryda są stworzone dla Heco, które maja prawdziwą i wysoką skuteczność.
  3. Witam. I w zasadzie dopisuję się do klubu z Heco Direkt.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.