Jump to content

dzeus67

Użytkownicy
  • Content Count

    734
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

99 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To dodatkowy element wpinamy miedzy np tanie cd a wzmacniacz ,ale jak pisali w Audio można i do tunera ,magnetofonu. Stąd potrzebny drugi komplet kabli cinch . Opis w AUDIO NR 3/97. X-10D posiada wysoką impedancję wejściową sięgającą 470 kOhm i bardzo niską 20 Ohm impedancje wyjściową. Wysoka impedancja wejściowa ma polepszyć brzmienie licznych źródeł liniowych wyposażonych w tanie scalone wzmacniacze operacyjne, ich stopnie wyjściowe odciążając i zapewniając optymalną ,niezakłóconą pracę. Za to niska impedancja wyjściowa pozwala na lepszą kontrolę przepływu sygnału przez kabel i na lepsze wysterowanie stopni wejściowych wzmacniacza- tak sens zastosowania opisali w audio. Z własnego doświadczenia i opisów w necie wiem że trzeba wypróbować bo nie do każdego wzmacniacza pasuje np Cyrus 8 vs. Za to pasował do mojego amplitunera Denona i wzmacniacza Coplanda CSA-8 i wzmacniacza Nakamichi 2. Z tymi słuchałem i było słychać wyraźnie lepsze granie przy tanim cd. W/g opisu z audio najlepsze korzyści daje przy wzmacniaczach z wbudowanym pasywnym przedwzmacniaczem . Była jeszcze później wersja x10v3 na lepszych lampach i bardziej uniwersalna w zastosowaniu , ale nie miałem z nią styczności. .
  2. Na samym początku przy pierwszych testach człowiek łapał tylko kropki i kreski. Melodia znaków nie grała jeszcze takiej roli. To później jak trochę tempo w szkoleniu podskoczyło.
  3. Co do bufora musical fidelity to pojechałem po raz pierwszy posłuchać jak działa do sklepu audio . Prezentacja była na wzmacniaczu Copland CSA -8 , kolumnach Audiovawe podstawkowe i budżetowy cd Pioneer 102. Okablowania nie pamiętam. Pierw odsłuch" Eric Clapton " bez bufora i dźwięk był płaski ,porównywalny z tym jak grał mój zestaw domowy Technicsa . Nic specjalnego. Następnie wpięty został bufor pomiędzy wzmacniacz i cd i dołożony drugi taki sam kabel cinch. Jak zagrało to jak niektórzy piszą" opad szczeki." Miałem wrażenie że kilka metrów przede mną gość gra na gitarze a za nim w pewnej odległości i przesunięte lekko w bok stoją panie i dają chórek akompaniujący. To było cholernie realistyczne. Wypieli bufor i znów grało jak w domowym zestawie moim i wszystkich znajomych. Płasko i bez realizmu . Bufor kupiłem dużo później jak uzbierałem kasę bo nie mogłem zapomnieć tamtego grania. No i w moim systemie opartym wtedy o kinowego Denona i kolumny Bowers dm 601 było trochę lepiej z buforem ale jednak nie grało jak wtedy w sklepie. Najpierw do podłączenia używałem zwykłe cinche .Po konsultacji w sklepie Laser 66 gdzie kupiłem bufor, radzili bym wymienił na dobre cincze. Kupiłem oczami 2x Profigold PGA 3000 zarąbiście poważnie wyglądające choć mi je w tym sklepie akurat odradzali. No i nadal nie grało. Trafiłem w końcu na wyprzedaż Qed Qunex Silver Spirali wypożyczyłem na próbę i szybko kupiłem 2 sztuki . To było to. Wreszcie głębia i przyjemność z słuchania muzyki . Jak puściłem Rogera Watersa -Amused to death" to przerwałem odtwarzanie i poleciałem posłuchać czy sąsiad włączył mi na złość radio w pionie kuchennym, bo miałem wrażenie że to głos z radia które realistycznie gra w drugim pomieszczeniu. To samo z psami po prawej stronie . Dopiero za drugim razem kapnąłem się że to na płycie a nie psy na ulicy pod oknem. No i ryk dzikiego zwierza kilka metrów za plecami. Mam płytę zespołu Chimera- Phantomas of Future. I jest tam nagrany w jednym utworze dzwoneczek który zależnie na czy słuchałem albo płasko wędruje między kolumnami od jednej kolumny do drugiej . Na lepszym sprzęcie /kablach dźwięk dzwonka słychać po półokręgu przede mną i wychodzi 2-3 metry metry na boki poza kolumny. Na buforze z kablami Qeda dźwięk dzwonka wędrował precyzyjnie naokoło mnie jakbym siedział wewnątrz koła wyznaczonego przez dźwięk dzwonka. Zachęcony działaniem bufora w systemie postanowiłem kupić lepszy sprzęt i przejść na wyższy poziom bez bufora , bo podobno droższy sprzęt gra tak zarąbiście. No i na razie .....walczę o to co miałem ale z coraz mniejszym zapałem, bo już wiek i chęci nie te. A i od dawna słucham kolumn głównie tylko na leniucha. Ale bufor sobie jeszcze kupię jak tanio upoluję bo teraz na używki ceny wyższe niż kupiłem nowy w sklepie z dwuletnią gwarancją.
  4. i dla mnie to clou grania sprzętu stereo. Realizm "widzenia" prawdziwych muzyków i dźwięków. Co do odbierania dźwięków, to pewnie każdy z nas inaczej je odbiera. Stąd różne opinie i zażarte dyskusje na forum. Analizować dźwięki nasz mózg uczy się pewnie całe nasze życie . Zbiera dane i analizuje/porównuje. I każdy z nas ma inne doświadczenie w tym temacie. Do tego indywidualna percepcja/wrażliwość każdego z nas. Przekonałem się o tym będąc przez pewien okres radiotelegrafistą. Niby tylko dwa dźwięki krótki i długi a jaki już na początku był odsiew osób które z tym sobie kompletnie nie radziły na poziomie"przedszkolnym" . I później po takim samym okresie szkoleniu i w pracy na radiostacji jedni radzili sobie lepiej inni gorzej. Dla mnie takim dźwiękowym kamieniem milowym który pokazał o ile lepiej i realistyczniej gra sprzęt audio był bufor lampowy firmy Musical Fidelity .
  5. Pamiętam działanie bufora lampowego Musical Fidelity i realizm odbierania muzyki jaki powodowało jego wpięcie w system . Ale tu też im lepsze kable rca zastosowałem przed i za buforem tym przyrost "jakośc i realizmu" był większy. Na samym dobrym kablu bez bufora tzw scena było zdecydowanie gorszej jakości.
  6. Co do sceny - jeśli na kablu" x "dźwięk odbieram jak wtłoczony miedzy kolumny bez głębi i nie wychodzący do słuchacza a na kablu " y "dźwięk odbieram jako szeroki poza szerokość rozstawienia kolumn i zdarzenia muzyczne są prezentowane zarówno w głębi jak i mają energie wyjścia z daleka i jakby dotknięcia swoją energia słuchacza to możemy traktować to jako zmianę sceny przez kabel ,bo tylko on został zmieniony w systemie . Dla mnie poprawa tzw sceny z punktu technicznego nastąpiła dzięki lepszemu dopasowaniu parametrów elektrycznych wyjścia do wejścia sygnału elektrycznego przez kabel " Y".
  7. Jako poborowy radiotelegrafista brałem dawno temu udział w ogólnopolskich ćwiczeniach.Z uwagi na fatalny front atmosferyczny padła wtedy łączność i koledzy stwierdzili że nic nie słyszą i odebrać wiadomości się nie da. Ja stwierdziłem ze słyszę i wiadomość odebrałem , mimo że inni twierdzili że nic nie słyszą w tym momencie na tym samym sprzęcie. Po zakończeniu ćwiczeń i sprawdzeniu wiadomości do wzorca wyjściowego okazało się ze byłem wtedy jedynym telegrafistą który miał 100% zgodności z oryginałem, więc sprezentowali mi dzień urlopu ekstra.Czasem więc zdarzy się ze niektóry Homo sapiens słyszy więcej niż większość w grupie. Po to mamy kowadełko i młoteczek aby mózg mógł określić czy występują zmiany w dźwięku który do nas dociera. Jeśli słyszymy konkretny dźwięk w trakcie np porównywania zmian jakie wprowadza kabel w działaniu sprzętu audio i mózg rejestruje to jako zmianę to ona jest czy to jest złudzenie?
  8. Tez próbowałem zrobić głośnikowca w/g pomysłu kolegi Audoburak z domofonowego kabelka 20x 0,2mm. Zmieniałem liczbę żył i sukcesu w mojej konfiguracji sprzętowej nie osiągnąłem. Bardzo miernie w stosunku do mojego Qeda.
  9. Magazyn HI-FI maj 1993 2/93(11) . Artykuł poświęcony zagadnieniu kabli w systemach audio ,budowie ,parametrom. Test kilku zestawień kabli z tamtego okresu.W/g artykułu wpływ kabli połączeniowych podkreślano już w połowie lat 70-tych, a pionierem był Jean Hiraga jeden z najbardziej znanych postaci w społeczności audiofilskiej . Po serii ślepych testów i porównań panowie wywnioskowali że wpływ kabli na efekt odsłuchowy nie jest mitem ale i zaznaczyli że kable nie poprawią wad zestawienia sprzętu audio .
  10. Takie fajne ostatnio trafiłem Technics Metal Extra Fine RT-60MX niestety bez wkładki i pudełka oraz TDK AR-X 60.
  11. Sony UX Turbo 100 -kaseta w wersji car audio czyli bardziej odporna na warunki atmosferyczne.
  12. To właśnie my jesteśmy testerami którzy to sprawdzają. Zwłaszcza złe warunki przechowywania niszczą nośnik taś, nawet japońskich .Ale i same nośniki były różnie podatne na upływ czasu. Im starsze kasety to ryzyko wzrasta że nośnik swoje przeszedł lub jego jakość spadła z upływem czasu Agfy to raczej do patrzenia a nie używania ,takie mam doświadczenie z tymi kasetami. Miałem nowe zafoliowane Basfy z końca lat 70-tych w idealnym stanie i testowałem nagranie i wielokrotne odtwarzanie danego fragmentu i nic się z nią nie działo.
  13. Track 1 80 -made in Sweden.
  14. Na giełdzie i w sklepach z starociami o fajnych kasetach używanych nie mówiąc o zafoliowanych to od długiego już czasu totalna posucha. A te nieliczne " badziewne" mają absurdalne dla mnie ceny. W temacie mało wpisów więc przypuszczam że i inni nic nie znajdują.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.