Jump to content

barmanekm

Użytkownicy
  • Content Count

    3337
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

438 Bardzo dobry

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Elektronika, programowanie i od czasu do czasu Audio.
  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

20355 profile views
  1. Lechu, to kwestia nazewnictwa. Kiedyś byłem zwolennikiem takiego podziału, obecnie chyba już nie. Myślę, że tradycyjnie wzmacniacze lepiej kwalifikować wyłącznie po charakterze pracy układów półprzewodnikowych. Oczywiście chodzi głównie o stopnie wyjściowe. Podział wzmacniaczy impulsowych na klasy, po typie modulatora przestaje mieć sens, bo nawet we wzmacniaczach czysto cyfrowych algorytmów jest wiele, zresztą tak samo w klasycznej klasie D. Wiem, że nieformalnie przyjęło się osobno nazywać wzmacniacze w klasie D, i cyfrowe, ale moim zdaniem to sztuczny podział. Zresztą tak samo w analogu, mamy klasy A i B, a rozwiązań topologicznych we wcześniejszy stopniach są setki.
  2. No i co ja mogę napisać. Jak zwykle nie na temat. Kilkanaście zdań oderwanych od rzeczywistości, nawet nie wiem do kogo napisanych. Zaadresowane do mnie, ale pisane nie wiem do kogo. Dlaczego? Mam tę książkę od 2013 r. Oprócz tego mam wykupioną subskrypcję na wszystkie książki wydawnictwa O'Reilly, więc dostępu do literatury mi nie brakuje. Do tego mam kilkanaście numerów Linear Audio itp., i kilka starych podręczników z czasów studiów i kilka nowszych, głównie z dziedziny DSP, z czasów kolejnych studiów. Dlatego nie wiem, dlaczego mi coś polecasz, piszesz coś o jakiś sponsorowanych artykułach, zamiast skupić się na temacie dyskusji.
  3. Już nie chcę wklejać rysunku, który kilkanaście postów wcześniej wkleił Przemak. Jak tu dyskretnie przyznać się do pomyłki, nie przyznając racji. Wybacz, ale takie dyskusje są męczące, dlatego lubię skupiać się na faktach. Oczywiście można wyrażać też swoje własne opinie, ale właśnie jako opinie a nie próbować przytaczać je jako fakty. Tak jak różnice pomiędzy wzmacniaczami w klasie A/B i D. To chyba nie jest dziwne. To jest pisanie zwykłych truizmów, które nic nie wnoszą do dyskusji. Czyli większość. Różnica jest taka, że część pętli jest w domenie ciągłej, a część na styku domeny ciągłej i dyskretnej lub wyłącznie w dyskretnej. W klasycznych (o najprostszej topologi) wzmacniaczach klasy D, pętla jest dokładnie taka sama jak w analogowych. Warto zauważyć, że takie pętle występują także w klasycznych torach audio, tylko, że sprzężenia w domenie dyskretnej, są przesunięte do przetwornika C/A. Wcześniej pisałeś coś o pętlach wyższych rzędów, oczywiście takie też są stosowane świadomie w klasycznych wzmacniaczach analogowych. Matematycznie jest to to samo. Tylko, że we wzmacniaczach impulsowych jest to matematyka dyskretna (teraz ja piszę truizm). Są nawet wzmacniacze w pełni cyfrowe, nie potrzebujące do pracy przetwornika A/C, a za sterowanie odpowiada moduł DSP, który dokonuje bezpośredniej konwersji PCM->PWM. Nie ma sensu dokonywać dodatkowej konwersji. Można powiedzieć najkrótszy możliwy tor audio. Nie piszę, że najlepszy, ale być może niedługo już tak będzie można napisać.
  4. A coś na temat? Bo to nie jest wątek o czym ktoś się zastanawia.
  5. Na Metallice, to bolał mnie jedynie Death Magnetic, RHCP Californication niestety też. Nowego Toola słucha mi się bardzo dobrze. Kiedyś więcej zwracałem uwagę na takie rzeczy jak mastering, ale obecnie staram się cieszyć muzyką. Tak jak napisałem, na FI mastering w ogóle mnie nie męczy.
  6. Że różne są tylko przyczyny wszelkiego rodzaju zakłóceń. Natomiast ich rodzaj i efekt na wyjściu są takie same. Nie ma znaczenia, co jest wcześniej. Istotne są tylko parametry sygnału na wyjściu wzmacniacza, przy konkretnym obciążeniu. I tylko to możemy subiektywnie porównać. Co się komu podoba to kwestia indywidualna. W większości wzmacniaczy w klasie D, taka pętla jest. Działa podobnie jak we wzmacniaczach klasy A lub B. Są też wzmacniacze bez sprzężenia zwrotnego, np. ja mam taki. Co do odmiany, zwanej marketingowo klasą T, z tego co wiem, to również są to topologie ze sprzężeniem zwrotnym (nie wiem czy wszystkie).
  7. Ale dlaczego przed cewkami? Jak filtr jest kluczowym elementem wzmacniaczy impulsowych. Jeżeli chodzi o klasę T, to jest to specyficzna odmiana klasy D, która używa odmiennej topologii modulatora i innych algorytmów. Nie jest to oficjalnie przyjęta klasa, a raczej nazwa handlowa patentu. Zakładam, że to porównanie czysto subiektywne? Szczególnie, że w nowoczesnych wzmacniaczach impulsowych, modulacja pracy tranzystorów wyjściowych, często jest implementowana w wyniku cyfrowej konwersji PCM - PWM. Występują po prostu problemy innego typu niż we wzmacniaczach klasycznych. Problemy te są jednak identyczne co do swojej natury.
  8. Ale przy rozsądnym wyborze i spasowaniu, w 95% przypadków lepiej niż wzmacniacz za 10 tys. a kolumny za 3,5 tys. PLN. Chociaż w używkach byś pewnie jakiś piecyk znalazł, co by się dobrze spasował. Ale patrząc tak na proporcje jako przytoczyłem (oczywiście PI*drzwi, jako punkt wyjścia), to wyszłoby: Kolumny 10 tys. PLN, wzmacniacz 7 tys. PLN, źródło 3 tys. PLN i to już by było całkiem sensowne.
  9. Zgadzam się z tym, do przecinka. Moje osobiste doświadczenia mówią, że co prawda system gra tak jak najsłabszy element, to jednak dysponując jakimś budżetem, również najwięcej przeznaczyłbym na kolumny. Mniej więcej 50% kolumny, 35% wzmacniacz, 15% CD/DAC. I absolutnie nie uważam, że CD lub DAC jest najmniej istotny, tylko że tutaj, przy mądrym zakupie, można najwięcej oszczędzić nie tracąc wiele na jakości. Z kolei płacąc sporo za kolumny można najwięcej zyskać. Oczywiście muszą się one zgrać ze wzmacniaczem i pomieszczeniem. Podsumowując za np. 2000 PLN, możemy znaleźć dużo lepsze źródło niż kolumny za te pieniądze. Wzmacniacz jest gdzieś po środku.
  10. Pierwsze przesłuchanie miało miejsce w pracy. Płyta nie zachwyciła. To znaczy fajnie, ale bez efektu wow. Tego samego dnia, włączyłem ją sobie na spokojnie w domu. Półmrok, skupienie i.... po kilku utworach pełny zachwyt. Nie zgodzę się, że płyta jest wtórna. Owszem czerpie dużo z poprzednich, ale to jednak inny styl. Ja odbieram ten album jako dużo bardziej czerpiący z minimalizmu, ambientu i a nawet z etno. Spotkałem się gdzieś z opinią, że na tej płycie jest dużo przestrzeni. Jest to moim zdaniem bardzo trafne określenie tego co dostajemy. Co do zarzutów wtórności, to ja zamiast przymiotnika wtórny, słyszę tutaj spójny. Z ostateczną oceną wstrzymam się jeszcze pewnie z tydzień lub dwa, ponieważ często to co na początku zachwyca szybko się nudzi. Póki co, to słucha mi się tego bardzo przyjemnie.
  11. Możecie zerknąć jeszcze na to: https://quantasylum.com/products/qa401-audio-analyzer Bardzo dobre parametry za rozsądną cenę a jednocześnie szeroka funkcjonalność. Ten sam przetwornik A/C, nieco słabszy C/A Chyba, że projekt ma mieć walor edukacyjny.
  12. Miałem kiedyś podobną sytuację, ale nie z audio. Współpracowałem z jednym gościem (był pośrednikiem na inny kraj) i przez wiele miesięcy się wszystko układało. Pewnego dnia, kontakt się zerwał, a na daną chwilę zaległości z jego strony były na ok. 50 tys. Okazało się, że facet był nałogowym hazardzistą i w pewnym momencie odpłynął po całości. Szkoda opowiadać, może tutaj jest podobna historia. Lepiej się trzymać z daleka.
  13. "Na rozstajnych drogach" mam wydanie CD. Nagranie było zrobione z wykorzystaniem przedwzmacniacza mikrofonowego/instrumentalnego autorstwa jednego z byłych forumowiczów. Całkiem fajne urządzenie.
  14. Eurowizja to specyficzny festiwal. Jak dla mnie totalny misz-masz różnych gatunków i poziomów wykonawczych, częściej niestety po słabszej stronie. Będę dziewczynom kibicować, chociaż obejrzeć się raczej nie skuszę. Pamiętam jak przed Euro 2012, głosami telewidzów, konkurs na oficjalną polską piosenkę wygrał zespół Jarzębina z Kocudzy, niestety było to zwycięstwo wyłącznie teoretyczne, bo utwór został niemal zepchnięty na margines. Może i był dla kogoś zbyt "przyśpiewkowy", jednak konkurs to konkurs a przy tym nasza, mniej znana tradycja. Ogólnie bardzo się cieszę, że muzyka folkowa, a także ludowa jakby odzyskuje swoją popularność. W tym drugim przypadku prawdopodobnie odchodzi ostatnie pokolenie tradycyjnych wykonawców i świadomość tego jak ogromne, niematerialne dziedzictwo kulturowe ze sobą zabierają powinna być jak najszersza. Tak samo jak wszelkie próby odtworzenia i przekazania tego dziedzictwa następnym pokoleniom. Ponieważ temat niejako odkopałem dorzucę jeszcze moje wybrane zakupy od tamtego czasu, które są moim zdaniem ciekawe: Sutari i obydwa ich albumy: Wiano, Osty https://sutari.bandcamp.com/album/wiano-bride-price https://sutari.bandcamp.com/album/osty-thistles I całkiem niedawno odkryty jazzowy album Makaruk - Erotyki Ludowe. Trudno mi coś więcej napisać, bo trafiłem na to całkiem niedawno. https://makaruk.bandcamp.com/album/folk-love-songs Fajnie jakby można było osadzać playlisty do Spotify lub innych serwisów streamingowych. Zresztą jest tego sporo więcej. Tylko szukać, kupować i słuchać....
  15. Rozkręcająca się wiosna i nadchodzące lato sprawiają, że z moich kolumn częściej płyną tradycyjne lub inspirowane tradycją rytmy. Taka muzyka kojarzy mi się latem, porannymi mgłami i rosą na łące, wieczornymi ogniskami i różnymi obrzędami. Chciałbym polecić wszystkim całkiem świeże wydawnictwo, bo premiera była przed zaledwie tygodniem. Płyta Ciemnienie duetu Mehehe ma właśnie to coś, co w takiej muzyce jest bardzo ważne - klimat. https://mehehe.bandcamp.com/releases A tutaj występ Pań na festiwalu Nowa Tradycja 2018
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.