Jump to content

aster_

Użytkownicy
  • Content Count

    667
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

99 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

1694 profile views
  1. Poezja Zbigniewa Herberta w wyjątkowej interpretacji. W niczym na szczęście nie przypomina typowej poezji śpiewanej czy aktorskich "głębokich" wynaturzeń, próbujących dramatycznie wyjaśnić co poeta miał na myśli 🙂 Jednak Król to jest gość.
  2. Ja prawdę mówiąc nie jestem nawet jakimś wielkim fanem Nirvany. Ale o Nevermind złego słowa bym nie powiedział, szczególnie 2 połowa płyty wciąż dobra. A Pixies kocham, szkoda tylko, że nagrali te płyty po reaktywacji.. ta ostatnia to już niestety bardzo przeciętne granie.
  3. No wiadomo.. Mówił, że to sympatyczny facet, tylko robi okropną muzykę 🙂 Aż mi się przypomniał ciekawy wątek, jak podczas nagrywania In Utero czy podczas trasy koncertowej promującej album, producent płyty Steve Albini (wiadomo geniusz, a przy okazji także producent Surfer Rosa wspomnianych już tu Pixies - faktycznie najważniejszej inspiracji dla Nirvany) kilkukrotnie dzwonił do Veddera. Podawał się wtedy chyba za menadżera Bowiego, mówiąc że jest zafascynowany jego wokalnymi możliwościami i że z chęcią pomógłby mu w solowej karierze:)
  4. Wszechstronnie uzdolniona FKA twigs 🙂
  5. Ale te nieszczęsne flanele to też był jak najbardziej czysty marketing. Za to członkowie tych grup ponoć bardzo chętnie paradowali w kalesonach... ze względu na niezbyt przyjazny klimat w rejonach Seattle. Jeszcze może łączyło ich zamiłowanie do twardych dragów. Co zresztą wiązało się z tym, że co poniektórzy w dość młodym wieku zeszli z tego świata. Z tym że się tak wszyscy lubili też nie należy przesadzać, bo niechęć Cobaina do PJ była powszechnie znana. A potem to już wszyscy sobie nawzajem zarzucali kto bardziej się sprzedał 🙂 I szkoda,że tak rzadko wspomina się o kapeli Mudhoney, jakby nie patrzeć ikony tego miasta. No ale sukcesu komercyjnego nie odnieśli. Nie wyglądali też tak dobrze na okładkach kolorowych magazynów jak narcystyczny Eddie. Posłuchałem z ciekawości tego nowego kawałka Pearl Jam. No i jak dla mnie bez zaskoczeń.. nudne, przewidywalne, dobre na bezsenność... Za to Eddie chyba prawie całkiem porzucił te swoje manieryczne, kuriozalne wokalne zawodzenia.. Teraz za to jakby podrabia Davida Byrne'a.
  6. Zresztą ktoś już w tym wątku wcześniej w dużym skrócie napisał czym był grunge tak naprawdę. A, że do niektórych to nie dociera, to już nie moja wina.
  7. A to w końcu ten genialny POSITIVE BRIGHT to płyta czy zespół? Jak rozumiem płyta jakiś studenciaków o których nikt nigdy nie słyszał? Ale w necie widzę że supportowali gdzieś tam na juwenaliach takie kapele jak IRA, Coma czy Kombii... Daj pan spokój i przestań pisać, albo się zastrzel.... A nie to inna kapela, która z nimi koncertowała 🙂 Czyli ten Kredenz poszedł w bardziej "alternatywno-grungowe" klimaty:) Zwracam honor 🙂
  8. A co to jest grunge tak właściwie? To nie był zawsze marketingowy bełkot? Jak dla mnie jedyną zaletą tego pseudo- gatunku jest to, że szybko zdechł... U nas to może niekoniecznie i co jakiś czas pojawiają się jakieś kapele post-grungowe 😆 Jak pamiętam Cobain mówił bez ogródek, że Pearl Jam to kompletny badziew z nieszkodliwszym, niezbyt bystrym, zawodzącym wokalistą. A to był wbrew pozorom naprawdę niegłupi facet, tylko nadwrażliwy niestety. Ja nie jestem może aż tak radykalny w stosunku do ich twórczości, ale nie bardzo wiem czym tu się podniecać.
  9. Coś kojarzę, że ktoś tam śmieszkował, że Happysad od jakiegoś czasu rozpaczliwie próbuje nagrać swoje Kid A. No aż może z ciekawości nawet zobaczę co oni takiego znowu zmajstrowali. Mi zresztą żadna muzyka tak naprawdę nie zawadza. No może poza metalem, jakieś granice tolerancji trzeba mieć 🙂
  10. Najprawdziwsza, harcerska. A tak na serio, to np Big Thief wypuścili w 2019 roku aż dwie płyty, jedna lepsza od drugiej.
  11. Jak ty doszedłeś do tego, że ten twój Frank The Baptist uważam za progresję? Coś słabo kojarzysz, a słuchasz takich "nowatorskich" kompozycji 🙂 Ale jakiś to styl? Może gimbazowe indie pokolenia Z? Ile ty masz lat tak właściwie?
  12. Niby racja, ale w nawet w 2019 niektórzy debiutanci potrafią wydać świetną płytę.
  13. No przeczytałem pierwszy wpis o "prawdziwej alternatywie" i o od razu wiedziałem że będzie ciekawie:) Ja się w przeciwieństwie do ciebie nie błąkam w żadnej terminologii, bo jej w ogóle nie używam, a już na pewno nie takiej nic nie znaczącej. Ale ten Frank The Baptist to przewidywalny, nudny jak flaki z olejem melodyjny rock, w sam raz do eski rock🙂 Ja akurat nie cierpię wszelakiej progresji, ale to naprawdę słabe jest.
  14. Nie ma chyba głupszego określenia na muzykę, niekoniecznie pasującą do szeroko pojętego mainstreamu, niż "alternatywna" Wszystko przez co poniektórych tuzów dziennikarstwa muzycznego, którzy to kretyńskie słówko wygrzebali. Jeszcze nie słyszałem, żeby jakikolwiek artysta, który nie jest kompletnym idiotą, przyznawał, że tworzy muzykę alternatywną. Aż mi ciśnienie podskoczyło, to sobie puściłem ulubioną i w sumie dość przystępną płytę Jackie-O Motherfucker
  15. To nie jest przecież solowa płyta Nicka tylko kolejna kapeli Nick Cave & the Bad Seeds. A za warstwę muzyczną zdecydowanie bardziej jest odpowiedzialny Warren Ellis i to on co najwyżej używa prostszych środków wyrazu ( nie mylić z upraszczaniem 🙂)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.