Skocz do zawartości

misiomor

Moderatorzy
  • Zawartość

    5977
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Ostatnia wygrana misiomor w dniu 13 Luty 2018

Użytkownicy przyznają misiomor punkty reputacji!

Reputacja

3161 Audioholik^3

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    Szeroko pojęte DIY audio jako hobby - a więc z zasady nie przyjmuję zleceń za pieniądze. Raz że to by było (przy jednostkowej produkcji) nieopłacalne dla obu stron, dwa - trudno zagwarantować satysfakcję klientowi w tak subiektywnej dziedzinie. Poza tym bardzo dużo różnych rzeczy.
  • Branża
    Nie ustawione

Ostatnie wizyty

32403 wyświetleń profilu
  1. misiomor

    EPITAFIUM

    Jean Guillou - jego transkrypcja "Obrazków z Wystawy" często pokazuje systemom hi-fi ich miejsce w szeregu...
  2. To nie jest poprawne postawienie problemu. W słuchawkach przetwornik jest 2cm od ucha a jakoś basy słychać. Z bliska (np. 1m) kolumny mają mniej basu, bo dźwiek bezpośredni znaczy więcej względem odbić. Paradoksalnie warunki odsłuchu robią się bardziej "bezechowe" i jest mniej wzmacniania basu pomieszczeniem. Dlatego chcąc słuchać z bliska należy właśnie wybierać kolumny z podbitym basem. Ważne tylko żeby układ głośników był możliwie zwarty - żadnych wooferów przy podłodze. Bassreflex raczej do przodu i blisko głośnika. Tylna ścianka bądź downfiring są słabsze w takim zastosowaniu.
  3. misiomor

    Audio Video Show: 16-18 listopada 2018

    Czasem tak bywa. E=mc2 nie obeszliśmy od 100 lat, podobnie jest z wzorem na efektywność głośnika dynamicznego. Jednak jakiś postęp od lat 80-tych nastąpił, większość starych gruchotów przegrałaby sromotnie z dzisiejszymi solidnie skonstruowanymi kolumnami podobnej wielkości. Przynajmniej w obiektywnie mierzalnych aspektach. Rozebrałem kiedyś stare kultowe głośniki (które osobiście spaliłem jak miałem 2 lata) i byłem zdziwiony totalną nieoptymalnością wszystkiego w nich - zawieszenie prawie od razu uderzające o nabiegunnik itd.
  4. misiomor

    Audio Video Show: 16-18 listopada 2018

    Biorąc pod uwagę koszt domu / pałacyku, w którym jest sens postawić takie monobloki, ich cena nie jest przesadnie wygórowana. Poza tym jest jeszcze parę aspektów technicznych, podważających obiegowe dogmaty, sprawiających że nawet gdybym nagle stał się posiadaczem dużej fortuny, zwyczajnie nie kupiłbym tych monobloków (mimo że prezentacja mi się podobała nawet). Chyba że dla ich wskaźników wysterowania, które naprawdę są ładne. Oczywiście ktoś, kto je kupi, może mi mówić że się nie znam, zazdroszczę i na pewno bym je chciał, więc w tego typu sytuacji możemy co najwyżej rozstać się przy obopólnej satysfakcji.
  5. misiomor

    Audio Video Show: 16-18 listopada 2018

    Po prostu mamy niestabilność. Załóżmy że mamy produkt wystarczająco dobry, wyceniony z minimalną marżą i ze zoptymalizowanymi kosztami produkcji. W tej sytuacji opłacalne są obie strategie "psujące" - albo zbicie ceny kosztem jakości albo wywindowanie jej w kosmos przy niewielkich dodatkach wzorniczych i reklamowych. Taka sobie górka z kuszącymi zboczami z obu stron. Zwłaszcza że dobre audio musi być duże i ciężkie, zatem zmniejszając (rozmiary, cenę, jakość) mamy dodatkowy wzrost sprzedaży. A jak jeszcze dołożymy reakcję przemysłu nagraniowego, jest kaplica. Bogatym to nawet odpowiada - stać ich, a mają większą ekskluzywność i różnorodność oferty. Za to DIY-owcy dla odmiany mają pole do popisu w niebanalnym, twórczym hobby. Przecież gdyby koncerny oferowały solidne audio produkowane masowo, DIY zupełnie straciłoby rację bytu. Poza tym produkt solidny ma jeszcze jedną wadę - służy przez dziesięciolecia. Mercedes przecież mało nie zbankrutował na swoim W124, którym ludzie jeździli po 15 lat od nowości. A luksusowe marki - efemerydy dają w audio możliwość żonglowania klockami.
  6. misiomor

    Audio Video Show: 16-18 listopada 2018

    @ TUX, Mimo wszystko filharmonie adaptuje się akustycznie, a na koncert w kiblu bilety nie sprzedałyby się dobrze, chyba że puścimy wodze fantazji i pójdziemy w jakieś odjechane scenariusze. Barwa pojedynczego tonu to nie wszystko, wypadałoby jeszcze zapewnić jako tako równe przenoszenie różnych nut, przynajmniej jeżeli skupiamy się na aspekcie melomańskim a nie audiofilskim. To prawda że wielu gotowych wydać pieniadze na sprzęt audio ma ucho skrzywione realizacjami pop, a nawet samplerami dla wyczynowych audiofilów, co wzmacnia dodatnie (a więc destruktywne) sprzężenie zwrotne między brakiem dobrych nagrań i rzadkością dobrego sprzętu. Tym niemniej nisza miłośników dobrze nagranej klasyki i muzyki dawnej istnieje, na przekór wiatrom dziejów.
  7. misiomor

    Audio Video Show: 16-18 listopada 2018

    @ TUX, To, że wśród wydających duże pieniądze na audio są również np. miłośnicy "plumkania" i oferta skierowana do nich, nie znaczy, że nie da się kupić sprzętu dobrze odtwarzającego klasykę. Może nawet komponenty krytykowanego zestawu dałyby radę zagrać lepiej w innym zestawieniu ew. adaptacji akustycznej pomieszczenia. Większą wartość informacyjną miałoby wytypowanie najtańszego sprzętu zdolnego do poprawnego odtworzenia klasyki.
  8. misiomor

    Audio Video Show: 16-18 listopada 2018

    Rynek audio kurczy się (również) z innych powodów. Przede wszystkim fatalny poziom wiedzy technicznej i osłuchania, również u potencjalnych melomanów. Przez to duże koncerny mogą sprzedawać "plastic fantastic" jako pełnoprawne urządzenia grające, na zasadzie zaufania do znaczka. Skutkiem tego jest loudness war - jak zagrać głośno badziewnym sprzętem, dotycząca zarówno fonografii jak i radia. Pomaga temu jeszcze powszechność car audio, gdzie szum związany z jazdą nakazuje podgłaśniać ciche fragmenty. Oczywiście audiofile mogą się żachnąć, że pop jest tak bezwartościowy muzycznie, że może sobie być kompresowany. Tym niemniej bywają przypadki kiedy jakieś nagranie przeciska się bokiem bez kompresji - vide Metallica "Death Magnetic" (w grze komputerowej dali materiał nieskompresowany) albo nawet na naszym podwyrku - "Gdybym zgolił wąs" Braci Figo Fagot - w serialu "Kaliber 200 Volt" jest fragment bez kompresji dynamiki. W obu przypadkach mimo przejścia przez youtube w wersjach bez kompresji są ślady jakości dźwięku, podczas gdy CD jest nie do słuchania. Często bywa, że koncerty video mają kompresję znacznie mniejszą niż płyty CD. Wpadłem kiedyś na pomysł, że przemysł muzyczny mógłby wydawać płyty w 3 wariantach kompresji (i być może ceny) - "boombox / car audio", "hi-fi do mieszkania w bloku", "hi-end". Pomijając aspekty logistyczne, kiedyś myślałem, że to złośliwość koncernów, broniących się przed wystawieniem 3x większej ilości praw autorskich na piracenie, jest przyczyną zaniechania takiego modelu sprzedaży, skądinąd słusznego technicznie. Jednak na wystawie jeden z Kolegów słusznie zwrócił mi uwagę, że klient z ludu bardzo źle zareaguje na zaszeregowanie do najniższej kategorii. Poza tym audiofile też mają swoje "za uszami" - audiofilskie remastery SACD potrafią być skompresowane nawet gorzej niż oryginał na CD. Słyszałem niedawno oryginalną wersję pewnego utworu z bardzo popularnego audiofilskiego samplera. Wtedy dopiero zdałem sobie sprawę z dźwiękowej masakry jaką są w stanie przełknąć również audiofile, tym razem w poszukiwaniu "krawędzi", "wybrzmień" i ogólnie "pornofonii ze zbliżeniami" - ten sampler nader często leciał na Audio Show jeszcze kilka lat temu. Wyprodukowanie poprawnego sprzętu za uczciwą cenę nie jest niemożliwe. Przykładem mogą tu być monitory studyjne, choć one mają swoje dziwactwa, często utrudniające normalną domową eksploatację. Jednak gdyby zaoferować taki sprzęt, nawet z minimalną marżą, podejrzewam że na rynku masowym przegrałby ceną, a na audiofilskim - brakiem prestiżu. Lepiej pacnąć wysoki połysk plus parę innych wzorniczych bajerów za dodatkowe 5k i sprzedać jeden egzemplarz z marżą 100k niż 10 z zyskiem 3k na egzemplarzu, użerając się za każdym razem. Wielcy producenci mają to samo w drugą stronę - zejście z kosztów za cenę obniżenia jakości generuje wzrost sprzedaży i zysków. Taka sobie polaryzacja, w której dla autentycznych melomanów nie ma już miejsca. Zwłaszcza że muzyka też schodzi na psy - orkiestra jest za droga w utrzymaniu (ZUS robi z pracy dobro luksusowe), więc coraz więcej wydarzeń muzycznych jest przynajmniej dogłaśnianych badziewnymi estradówkami. Niektórzy nawet robią sobie z takiego brzmienia referencję. Nie dziwne, że muzyka wysokiej jakości wycofała się do niszy dla wiedzących. W sumie nic nowego - Mozart komponował opery (na rynek wiedeński i ogólnie austriacki), gdzie libretto było po włosku, więc arystokracja (znająca włoski) miała pełny przekaz informacyjny, a ludożerka nie. Nie ma co wierzgać przeciw ościeniowi.
  9. misiomor

    Audio Video Show: 16-18 listopada 2018

    Po prostu żyjemy w epoce post-industrialnej. Szkoła kształci nieuków z pretensjami, a każdy kto cokolwiek umie, zaraz żąda kasy niemalże jak CEO. Dlatego koszty manufakturowej produkcji poszły w kosmos, zwłaszcza że jest jeszcze amortyzacja nierzadko drogich maszyn, potrzebnych żeby zrobić wygląd "jak milion dolarów", na który obecnie panuje wyścig zbrojeń.
  10. misiomor

    Warszawski Klub Audiofila i Melomana

    Testowany sprzęt jest własnością dystrybutora, więc jeżeli wbrew jego woli pojawią się publiczne opisy, Klub nie dostanie kolejnych klocków do testowania. Polski rynek jest jaki jest - wiele "uprzejmych" strategii handlowych u nas zwyczajnie nie działa, np. "nieważne czy dobrze czy źle, byle mówili". Albo bezpłatne odsłuchy (bo klient - cwaniak skorzysta, a potem kupi taniej w necie, w sklepie nie utrzymującym salonu odsłuchowego). Dlatego lepiej jest móc rzucić uchem na to czy tamto bez prawa pisania o tym publicznie, niż być ograniczonym wyłącznie do tego, co ktoś kupił na własność i udostepnił bez warunku dyskrecji.
  11. misiomor

    Pomiary prostokąta - Yamaha A-1000 - czy można wyciągnąć wnioski?

    IMO ma to przyczyny bardziej amplitudowe niż fazowe. Poza tym akurat co jak co, ale na basie sprzężenie zwrotne we wzmacniaczach działa w sposób bardzo zbliżony do idealnego, wzmocnienie pętli może mieć nawet 100dB. We wzmacniaczach większym problemem jest to, co dzieje się na górze - gdzie dla zapewnienia stabilności biegun dominujący zmniejsza wzmocnienie otwartopętlowe, co skutkuje wzrostem zniekształceń, zwłaszcza intermodulacyjnych. A instrumenty basowe jak najbardziej mają wyższe częstotliwościowo komponenty
  12. misiomor

    Pomiary prostokąta - Yamaha A-1000 - czy można wyciągnąć wnioski?

    Pomiar prostokątem nic Ci nie powie w temacie zachowania na basie i jego kontroli. Przykładowo - jeżeli wzmacniacz ma pasmo ograniczone do 10Hz (kondensatorem wejściowym ew. tym w sprzężeniu zwrotnym), prostokąt 20Hz się rozfazuje (skł. podstawowa z harmonicznymi) jednak to jest mały pikuś w porównaniu z tym co z tym (albo wyższej częstotliwości) prostokątem akustycznie zrobi bassreflex z jego charakterystyką 4-tego rzędu. Poza tym charakterystyki impulsowe na basie są bardzo mocno przereklamowane - instrumenty basowe ze swojej natury są tak jakby generatorami o wysokiej dobroci - inaczej byśmy ich nie usłyszeli w ogóle. Dlatego ich czasy rozbrzmiewania są długie i praktycznie każdy system obudowy basowej nadąży jako tako, nie wspominając już o wzmacniaczu z jego highpassem niskiego rzędu. Obniżając pasmo wzmacniacza pod wpływem takiego pomiaru prostokątem 20Hz ładujemy się z deszczu pod rynnę - w pasmie akustycznym nic nie zyskujemy, za to pogarszamy jakość kondensatora na wejściu (skoro musi mieć większą pojemność) i bardziej ryzykujemy głośnikami w razie pojawienia się jakichś infradźwięków w sygnale (rozpięcie masy czy jakaś awaria w preampie przykładowo). Odnośnie badania wzmacniaczy prostokątem wyżej - jak się to zrobi dobrym prostokątem, z porządnego generatora, o odpowiednim nachyleniu zbocza, a na wyjściu da się obciążenie z ujemnym kątem fazowym impedancji (pojemnościowe), można badać zapas stabilności wzmacniacza, ale nie ma tu jakiegoś standardu do porównań, a dając gołego (bez rezystancji szeregowej) konda ryzykujemy spaleniem wzmacniacza. No i obraz może być zafałszowany przez wyjściowy układ R || L, chroniący przed obciążeniem pojemnościowym.
  13. misiomor

    Zwrotnice cyfrowe w ujęciu audiofilskim

    To jednak działa najlepiej dla zwrotnic aktywnych. Z pasywną może być problem - np. tam gdzie wykorzystujemy wzrost impedancji związany z Levc do osiągnięcia pożądanego zbocza. Nawet najlepiej dopasowany podręcznikowy filtr będzie miał odchyłki od uzyskanych charakterystyk. Natomiast jeżeli mamy już infrastrukturę aktywną, z oddzielnymi końcówkami mocy dla poszczególnych dróg, wybór analog / DSP jest wcale nieoczywisty, choć jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację w której analog ma wyraźną przewagę.
  14. misiomor

    Zwrotnice cyfrowe w ujęciu audiofilskim

    Miałem na myśli częsty przypadek z equalizerami - podkręcamy jakiś zakres (najczęściej bas, w drugiej kolejności górę), podoba nam się, słuchamy chwilę, podkręcamy jeszcze bardziej i tak aż do najczęściej 3/4 zakresu regulacji. I potem jakoś tak się dzieje, że posiadacz takiego systemu przestaje go słuchać. To był powód, dla którego w pewnym momencie equalizery zostały wyklęte i zapomniane. Ja tam bardzo cenię sobie opinie osłuchanych znajomych o sprzęcie, bo zawsze jest to jakaś ochrona przed takim destruktywnym dodatnim sprzężeniem zwrotnym.
  15. misiomor

    Zwrotnice cyfrowe w ujęciu audiofilskim

    Takich żeby sumowanie w symulatorze zgadzało się z akustycznym - oba głośniki pracują razem i mierzymy.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.