Jump to content

plastik1989

Moderatorzy
  • Content Count

    2418
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

plastik1989 last won the day on August 3 2017

plastik1989 had the most liked content!

Community Reputation

2906 Audioholik^3

Metody kontaktu

  • Adres URL
    http://www.simple-events.pl

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

5004 profile views
  1. Jak zaczynaliście zabawę, wątpiłem że tak ładnie Wam to wyjdzie 😉
  2. Po lifcie nie dostaniesz używanych, one dosłownie kilka miesięcy temu mialy premierę w Polsce... Natomiast jeśli wahasz się między Dynaudio, Harbeth czy Spendor to są to kolumny grające w „ciepły” i „muzykalny” sposób, ale uzyskują to całkiem innymi środkami. Radzę Ci posłuchać jednak... Co do Spendorow, wiem ze wersja przedliftowa, exdemo ( obudowa lekko ryśnieta) była do sprzedaży u nas w Polsce. Wychodziło to taniej, niż używki zza granicy, bo można je było kupić coś koło 50% ceny. Poszukaj, może jeszcze wiszą na aukcjach. Teraz dobry czas by ostrzej się targować ze sklepami.
  3. Ja z Haiku słuchałem Spendor Classic 1/2 oraz Harbethe 30.1. Ze spendorem fajnie się to zgrywało ale raczej dynamiczne źródło potrzebne. Zamiast s25 Dynaudio poleciłbym s40. MZ ciekawsze i mają łatwiejszy do okiełznania bas. No i można je kupić nowe jeszcze.
  4. No niestety... Szkoda bo to świetnie grający sprzęt i wizualnie (w mojej opinii) jeden z ładniejszych playerów. Gdyby dało się tel sensownie serwisować (albo przynajmniej utrzymać przy życiu) na pewno bym kupił, a tak to szkoda kasy...
  5. Świętym Graalem Jazzu jest "genialny" koncert w Kolonii z 1975 roku Jarretta. Może od tego trzeba było zacząć...? Jak już zgłębisz i zrozumiesz to dzieło oraz będziesz w stanie, krótko i zwięźle wytłumaczyć co gubię w zrozumieniu tej muzyki - to bardzo poproszę... Co jakiś czas wpada do mnie kumpel z tą płytą (jeszcze uparty na winyl, co wg. mnie nie pomaga...) i próbuje mnie "zarazić" tym genialnym dziełem. Na razie bez skutku.
  6. Audiomeca to super grający CD - ale awaryjne w nim było dosłownie wszytko... serwo, autorski mechanizm zawieszenia lasera, laser który jest już nie dostępny... Sam rozważałem kiedyś zakup tego playera ale od lat to mina finansowa... Kupiłeś od osoby prywatnej czy z komisu? Może uda się zwrócić jeszcze...
  7. Zobacz cały artykuł
  8. Heed Obelisk Si to zintegrowany, stereofoniczny wzmacniacz mocy. To segment budżetowy, o zmniejszonej obudowie i z prostym, niedominującym designem. Prosta, ale też elegancka obudowa, sterowanie z pilota, możliwość upgrade poprzez podłączenie zewnętrznego zasilacza, to główne cechy tego wzmacniacza. Target tego urządzenia to audiofile początkujący, szukający w sprzęcie czegoś więcej niż jest w stanie zaoferować marketowa konkurencja, ale przy zachowaniu równie niskiej ceny. Druga grupa potencjalnych odbiorców to osoby mające już zaawansowane systemy audio, ale potrzebujące urządzenia do drugiego lub trzeciego systemu, który służyłby do słuchania muzyki w tle z Tidala, podpięcia TV, ale bez kaleczenia uszu, z jakimi wiąże się słuchanie muzyki z popularnych marketowych sprzętów z tego segmentu. Patrząc na koncept tego wzmacniacza, czyli pozbycie się wszystkich zbędnych elementów i wodotrysków (takich jak dziesiątki wejść, przekombinowana obudowa, wyświetlacze i tym podobne), a skupieniu się w 100% na jakości dźwięku i podzespołom za niego odpowiedzialnych, a więc dobrego zasilania, dobrej jakości elementów elektrycznych, a przede wszystkim odpowiedniej uwadze przyłożonej do strojenia – to wszystko przypomina mi koncepcję starych NADów z lat 80-tych. Tam również – trochę na przekór panującym trendom – zamiast rozbudowania urządzenia i prześcigania się danymi z katalogów, postanowiono skupić się na sercu wzmacniacza, czyli jego układzie. Trywialne elementy jak jakość spasowania elementów, jakość gniazd czy sam design zrzucono na drugi plan. Wtedy operacja okazała się olbrzymim sukcesem, potwierdziło się, że ludzie na pierwszym miejscu, stawiają dobrej klasy dźwięk, a dopiero w drugiej kolejności chcą korzystać z wodotrysków i dodawanych – czasem na siłę – gadżetów. Podejście do tematu wydaje się podobne. Jedna z różnic rzucających się od razu w oczy, to jakość wykonania. W Heedzie wszystko jest zmontowane ładnie, schludnie — nie ma takich „kwiatków” jak gniazda RCA wpadające do środka obudowy podczas próby podłączenia przewodu, czy ostre krawędzie, niezeszlifowanej blachy obudowy, z jakimi ja kojarzę pierwsze modele, starych NADów z lat 80-tych. Nie wiem, czy to kwestia tego, że jednak target ma być nie tylko skoncentrowany na Wyspach i poniekąd został dopasowany, do zdaje się bardziej wybrednego pod tym względem klienta ze starego kontynentu, czy po prostu uznano, że w obecnych czasach już takie rzeczy nie przejdą. Najważniejszy jest efekt, sprzęt wykonany jest nienagannie. Nawiązanie do Brytyjskich sprzętów nie jest przypadkowe, gdyż projektantem wzmacniacza był Richard Hay. Był On odpowiedzialny za projekt wzmacniacza ION Obelisk, produkowanego na przełomie lat 80-tych i 90-tych w Wielkiej Brytanii ze sporym sukcesem. Po przeszło trzech dekadach projekt wzmacniacza został reaktywowany w Węgierskiej firmie Heed, gdzie pod patronatem samego Richarda Hay’a dostosowany został do współczesnych podzespołów elektronicznych i w podobnej formie co oryginał z lat 80-tych i pod tą samą nazwą „Obelisk” znów wrócił na rynek. Mamy więc doczynienia z całkowicie vintage’owym sprzętem, produkowanym z oryginalnej „receptury” pod okiem samego projektanta pierwowzoru. Na pewno, jest to bardzo ciekawa alternatywa dla poszukiwaczy sprzętów z epoki. Nie ma co się oszukiwać, 40-letnie wzmacniacze nadgryzł już ząb czasu, kondensatory wyschły, potencjometry trzeszczą, a ceny za zadbane modele mogą zwalić z nóg. W Heed możemy dostać dźwięk z epoki, wraz z gwarancją i przystępną ceną. Być może to jeden z powodów, dla których produkty Heed’a w Anglii dominują ilością sprzedanych urządzeń w swej klasie cenowej i zebrał tyle nagród i wyróżnień. Dźwięk Heeda da się opisać w zasadzie dwoma słowami: rytm i muzykalność. Spójne i wciągające granie, bez silenia się, na budowanie źródeł pozornych czy sceny wszerz z różnymi planami – co w tym pułapie cenowym jest po prostu nieosiągalne. Dzięki temu, nawet z umiarkowanej klasy źródłem, jesteśmy w stanie przyjemnie słuchać muzyki. Bardzo podoba mi się ten zabieg, że sprzęt ze swojej kategorii cenowej, nie sili się na udawanie droższego. Wzmacniacz zaprojektowano tak, by dobrze grał z urządzeniami ze swojej półki cenowej – jeśli chcemy czegoś więcej, są też modele wyższe (np. świeżo po premierze Heed Lagrange). Po prostu założenia projektantów były mniej więcej takie: jeśli ktoś szuka wzmacniacza w tym budżecie, to zapewne będzie też szukał również podobnego cenowo źródła i kolumn – niech z tego wyciśnie 100%, przy pełnej optymalizacji i zgraniu zestawu. Ja sam, kierując się zaleceniami ekipy Heeda, słuchałem wzmacniacza z kolumnami Spendor A2 (ponoć z tą marką kolumn odsłuchiwane są i strojone są urządzenia Heed). Spendor A2 to mała, kompaktowa kolumna dwudrożna i wyceniona bardzo podobnie jak Obelisk. Bardzo ciekawa propozycja do malutkich pomieszczeń 12m, ale świetnie radząca sobie nawet w kubaturze powyżej 20m. Dźwięk tego zestawu, gdzie źródłem był głównie wbudowany w slot rozszerzenia DAC, a przewody najtańsze z oferty kable Oyiade oraz do wypróbowania również… zwykła komputerowa sieciówka, która wcale nie dyskredytowała tego zestawu. Wniosek taki, że mając ograniczone zasoby finansowe, oraz niezbyt duże lokum przy dodatkowym braku chęci wydawania poważnych kwot na źródło czy nawet kable – Heed sprawdza się znakomicie. Oczywiście, każda poprawa dostarczanego sygnału, czy bardziej wyszukane przewody owocują lepszym dźwiękiem – lecz to, co najważniejsze, że nawet bez nich da się obejść i cieszyć się, naprawdę wciągającym i muzykalnym graniem z tempem, odpowiednim konturem i nasyceniem. Bo tak właśnie gra Heed – stawia muzykalność na pierwszym planie, ale nie pozwala sobie na zlepienie poszczególnych dźwięków z sobą czy zbytnie zmulenie przekazu. Muzyka odtwarzana z tego zestawu jest dźwięczna, wciągająca i skłania do wielogodzinnych odsłuchów. Gorąco polecam to urządzenie, szczególnie w połączeniu z gramofonem typu Rega, Project, Music Hall i do tego Brytyjskie kolumny Spendor, Harbeth – można uzyskać bardzo ciekawe brzmienie złotej epoki Hi-Fi. Specyfikacja techniczna: Pasmo przenoszenia (1 W, 8 Ω, < 0,1% THD): 10 Hz – 60 kHz Impedancja wejściowa: 10 kΩ Czułość wejściowa: 500 mV Moc (8 Ω, obydwa kanały, 1 kHz, < 0,1% THD): 35 W (50 W wraz z X2 PSU) Moc (4 Ω, obydwa kanały, 1 kHz, < 0,1% THD): 60 W / kanał (80 W wraz z X2 PSU) SNR (ważony): 96 dB Maksymalny pobór prądu: 160 W Wymiary (Szer. x Wys. x Gł.): 220 x 85 x 325 mm Cena katalogowa: 5900 zł.
  9. Pewnie teraz, każde mniejszościowe ugrupowanie zastanawia się komu i za ile się sprzedać. PSL straszy romansem z PISem, a Korwin z PO by podnieść swoją wartość przy negocjacyjnym stole. Oficjalnie nie przyznają się do niczego, ale po cichu sondują co na to powie opinia publiczna - która ma to chyba już wszystko, głęboko w dupie.
  10. Słowo jednej i drugiej strony warte mniej więcej tyle samo - więc zapewne na stan obecny sami nie widzą czy są dogadani czy nie.
  11. No ale przecież bocznica to takie przedszkole. Właśnie po to została zrobiona 🙂 Założenie drugiej takiej zakładki nic by nie zmieniło, prócz nazwy. No chyba żeby założyć Bocznica dla zwolenników partii X, Bocznica dla zwolenników partii Y. W każdej z tych bocznic trzeba założyć subzakladki dla ateistów i wierzących. No i idąc tym tokiem powstanie 10 różnych bocznic dla każdego z bocznicowych herosów po jednej. Jedyny problem będzie taki, ze nie będą mogli się kłócić, wiec zamiast pisać w swoich prywatnych bocznicach będą pisać tu albo w wątkach merytorycznych. 🙂
  12. Ale czemu zakładasz, że mowa była o Tobie? Jak pisałem wyżej, macie solucję jak doprowadzić bocznicę do porządku. Jeśli tylko jesteście realistami to powinniście wiedzieć, że moderacja nie jest w stanie rozwiązać waszych problemów. Po prostu nie ma takiej ilości postów którą byśmy usunęli, ale której wy nie bylibyście w stanie z nawiązką nadrobić. Nie ma możliwości blokowania Was w wątkach, bo zaraz przenosicie się z dyskusją do wątków merytorycznych czy nawet tego wątku. Więc albo nauczycie się współżyć jakoś, albo musicie się pogodzić, że będzie wyglądać to tak jak wygląda. EOT.
  13. Drodzy Panowie, taka ilość postów, kłótni i obrzucania się mięsem jaką naprodukuje 10 apostołów Bocznicy (z uprzejmości nie podam ich nicków) jest nie do przerobienie nawet przez setkę moderatorów. Dość dodać, że w przypływie sił pewien użytkownik jest w stanie zalać bocznicę 20-30 zgłoszeniami w ciągu 10 minut - po przyjrzeniu się sprawie, okazuje się, że każde zgłoszenie to agresywna pyskówa skierowana w Jego stronę, ale post wyżej, identyczna pyskówka pada z Jego ust... Jakakolwiek reakcja kończy się tym, że zaraz oponent zalewa nam panel zgłoszeniami. Jedynym sensownym rozwiązaniem w takiej sytuacji byłoby usunąć cały zapalny wątek - ale oczywiście to nic nie da, bo jak widać nawet w tym wątku, bardzo szybko schodzicie na dyskusję o polityce, kościele itd. Szukacie rozwiązania i złotej rady. Śmiertelnie prostą, ale też śmiertelnie skuteczną dał Wam kilka postów wyżej @jar1. Nie wchodzić, na bocznię, ignorować, zablokować. Nie chcecie czytać bluzgów, zacznijcie od siebie przestanie je pisać. Nie chcecie by ktoś Was na siłę przekonywał do swoich racji politycznych, przestańcie przekonywać innych. Te kilka rad rozwiązałoby problem, więc spróbujcie się do nich dostsowoać, zamiast oczekiwać cudów od moderacji.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.