Skocz do zawartości

JuG

Użytkownicy
  • Zawartość

    723
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1007 Audioholik

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Ostatnie wizyty

868 wyświetleń profilu
  1. JuG

    Audio mity

    Novy!, nawiązując do "kawału" powyżej - musisz zastanowić się nad wymianą procesora.
  2. JuG

    Audio mity

    Ale chyba nie chodzi o pojedyncze zauważenie samej zmiany (jest-nie ma) a powtarzalność/trwałość wpływu czegoś (np. określonego kabla) na coś (np. jakiś zakres słyszalnego dźwięku). Zmieniam A na B i słucham (w "przypadkowym" miejscu). Zmieniam B na A i słucham (w innym "przypadkowym" miejscu). I tak powtarzam n raz. Cyborg z Ciebie. :)
  3. JuG

    Audio mity

    Wynikają oczywiście ale nie wprost - nasz "system muzyczny" (układ słuchowy+nerwy+mózg) analizując muzykę analizuje nie tyle "bity" (natężenie pojedynczej częstotliwości) ale "słowa" (ich ciąg określonej długości). Trzeba pamiętać, że mikrofon to nie układ słuchowy. Nikt po jednej próbie nie wydaje wyroku (chyba). Przy kilku uszy trafiają w różne przypadkowe miejsca.
  4. JuG

    Audio mity

    Po co robić sztuczne eksperymenty? Słuchając muzyki ruszam głową, zmieniam miejsce siedzenia/stania i nie słyszę znaczących zmian oprócz zmian w stereofonii/scenie. Mówię o całokształcie odbioru utworów muzycznych - pojedynczych brzdęków nie porównuję. Muzyka zawiera cały spektrum częstotliwości, które do tego są zmienne w czasie. Jedne będą wzmacnianie w jakimś miejscu przez jakiś czas, inne - tłumione. Wstając i siadając z powrotem (np. po zmianie czegoś w systemie czy napełnieniu szklanki) trafiam w różne przypadkowe miejsca - statystyczne wpływ miejsca będzie nieistotny przy wielu przypadkowych zmianach. Dla "koszerności" eksperymentu lepiej nie zmieniać znacząco położenia głowy (na ile pamiętam w standardach jest +-20 czy 30 cm), ale nie sądzę (nie znane mi są dowody), że ma to jakiś znaczny wpływ na jego wyniki. Przy słuchaniu złożonej muzyki, nie pojedynczych częstotliwości.
  5. JuG

    Audio mity

    Wydaję mi się, że znaczący (słyszalny) wpływ niewielkich zmian w otoczeniu/u słuchacza to też mit. Np. nie spotkałem badań analizujących wpływ zmian ciśnienia (tętniczego czy atmosferycznego) na odbiór dźwięków. Wmówić sobie można wiele rzeczy, do tego nie trzeba chyba mieszać niewielkich zmian warunków odsłuchu czy u słuchacza. Dodatkowo przy wychwytywaniu różnic mamy zmiany przypadkowe (statystyczne): np. raz głowa będzie bardzie w prawo, drugi - w lewo.
  6. JuG

    Audio mity

    Pytaniem jest czy np. izochroniczna transmisja cyfrowego sygnału audio po USB do zewnętrznego DAC-a jest w pełni "technologią cyfrową" - w protokole brak jest mechanizmu korekcji błędów (transmisja jest w zasadzie jednokierunkowa, beż potworów w razie błędów). Cyfrowych kopii oczywiście to nie dotyczy.
  7. JuG

    Pierwszy "polski" Stradivarius.

    Ze skrzypcami jest chyba podobnie jak ze sprzętem audio. :) Skrzypce Stradivariusa uległy nowoczesnym instrumentom w „ślepej próbie” Być może żadna inna nazwa nie stanowi synonimu elitarności tak jak Stradivarius. Każde z około 650 istniejących skrzypiec wykonanych przez włoskiego lutnika Antonio Stradivariego (1644–1737) i jego rodzinę są warte fortunę i powszechnie uważa się, że przyćmiewają nawet najlepsze współczesne instrumenty. Okazuje się jednak, że w badaniu, w którym ani muzycy, ani słuchacze nie znali pochodzenia instrumentów, odbiorcy chętniej słuchali nowszych instrumentów. Upadek legendy: Stradivarius jak zwykłe skrzypce? Ostatnie badania wykazały, że legendarne skrzypce Stradivarius wcale nie mają wyjątkowego brzmienia. Zespół muzyków bowiem… nie odróżnił ich brzmienia od dźwięku zwykłych, nowoczesnych skrzypiec. To olbrzymie zaskoczenie. Brzmienie oryginalnych skrzypiec Antonia Stradivariego uznawane bowiem było dotychczas za wyjątkowe i niemożliwe do podrobienia. Tymczasem okazuje się, że wytrawne uszy skrzypków nie wyłapały dźwięku bezcennego egzemplarza wśród innych instrumentów. Eksperyment przeprowadzono w ubiegłym roku podczas międzynarodowego konkursu skrzypków w Indianapolis. 21 muzyków zagrało na 6 instrumentach: trzech współczesnych i trzech wykonanych przez włoskich mistrzów ok. 1700 r. W słabo oświetlonym pokoju hotelowym muzycy dostali okulary do spawania. Skrzypce należało ocenić pod względem barwy dźwięku, reakcji instrumentu, projekcji przestrzennej dźwięku i wygody gry. Aby nie dało się wyczuć zapachu starego drewna, podróbki spryskano perfumami. W nieco ponad połowie przypadków skrzypkowie woleli nowe skrzypce, a choć były wysokiej jakości, zdecydowanie nie powstały w warsztacie mistrzów nad mistrzami. - Dźwięk Stradivariusa w zasadzie nie różni się do dźwięku żadnych innych skrzypiec: polskich, niemieckich, włoskich albo francuskich – przekonuje Marek Pielaszek, prezes związku Polskich Artystów Lutników. – Fenomen tych skrzypiec został wywołany na potrzeby, jak powiedzielibyśmy dzisiaj, marketingu. Znam instrumenty, które nie są Stradivariusami i brzmią znacznie lepiej od oryginalnych Stradivariusów. Zdaniem eksperta, każdy instrument brzmi inaczej, a zależności od akustyki pomieszczenia czy wilgotności powietrza. – Ten sam instrument w różnych warunkach akustycznych będzie inaczej odbierany – opowiada Pielaszek. – Inaczej w małym pomieszczeniu, pełnym ludzi, a inaczej w wielkiej sali koncertowej. Dlatego, poza charakterystycznymi cechami, które poznać można wzrokowo, właściwie nie da się, zdaniem eksperta Czwórki poznać instrumentu po dźwięku. Tajemnica Stradivariusa wyjaśniona? Dwójka profesorów z Brigham Young University poinformowała, że udało im się odkryć tajemnicę niezwykłego brzmienia skrzypiec Stradivariusa. Antonio Stradivari zanim zmarł w 1737 roku wykonał około 1200 instrumentów, z czego do dzisiejszych czasów dotrwała połowa. Skrzypce Stradivariusa to najbardziej chyba znany instrument muzyczny na świecie. Dzięki swojemu wyjątkowemu dźwiękowi zyskują na rynku olbrzymie ceny, dochodzące do 5 milionów dolarów. Specjaliści od 250 lat głowią się, w czym tkwi ich sekret. Jednym z nich jest Joseph Nagyvary, profesor biochemii z Teksasu. Badania zajęły mu 30 lat, a w 2003 roku wspólnie z Noelem Owenem profesorem chemii i biochemii ogłosił, że skrzypce swoje brzmienie zawdzięczają "małej epoce lodowcowej”, którą Europa przeżywała od połowy XV do połowy XIX wieku. Spowodowała ona spowolnienie wzrostu drzew, w wyniku czego drewno stało się gęstsze. A wykonane z niego skrzypce – wyjątkowe. Obecnie obaj panowie, wraz ze statystykiem Dennisem Tolleyem, stwierdzili, że teoria o wpływie ochłodzenia była błędna. Do takiego wniosku doszli po zbadaniu spektometrem podczerwieni drewna współczesnych skrzypiec i pięciu różnych instrumentów wykonanych w XVIII wieku. Okazało się, że pomiędzy klonem, z którego zbudował swe skrzypce Stradivari, a drewnem współczesnych mu skrzypiec istnieją niewielkie różnice. Wynikają one z gotowania drewna w różnych środkach chemicznych. Taka czynność miała za zadanie usunięcie z materiału robaków oraz grzybów, które stanowiły poważny problem dla producentów instrumentów. Ponadto gotowane w specjalnym roztworze drewno stawało się lżejsze i bardziej wytrzymałe. Każdy z mistrzów używał własnej mieszaniny środków chemicznych. I to właśnie one spowodowały, że drewno używane przez różnych lutników ma inne właściwości. Antonio Stradivari trafił na wyjątkową mieszaninę chemikaliów. Osobiście wolę barwę dźwiękową skrzypiec Guarneri - jest bardziej gęsta, bardziej "drewniana". Ale nowoczesne kopię skrzypiec Guarneri grają też całkiem ładnie. Np. najlepszy obecnie (moim zdaniem) polski skrzypek Mariusz Patyra gra na dwóch kopiach: Mariusz Patyra plays a copy of the Guarneri del Gesu 1733, built by Christian Erichson (Hannover 2003), as well as on a copy of "Il Cannone" 1742, built by John.B.Erwin (Dallas 2000). Brzmią rewelacyjnie.
  8. JuG

    Audio mity

    Prawie z każdej reguły są wyjątki. Pytanie jak się przy takim ustawieniu mają inne części pasma. Ale mniejszy lub większy kompromis mamy ze wszystkim - to chyba jedyna reguła bez wyjątków. :)
  9. JuG

    Audio mity

    Ciekawe, że nawet przy niedrogim kablu sprzedawca kit wciska: że polski i że miedź 6N. Z czego niby wynika ten warunek? Co jest głupiego w ustawieniu obu kolumn w prostokątnym pokoju (a takowych jest zdecydowana większość) w równych odległościach od ścian tylnych/bocznych? Oraz w wypoziomowaniu kolumn (jeżeli mają regulowane kolce)? Czy niechluj jest mądrzejszy od perfekcjonisty?
  10. JuG

    EPITAFIUM

    Michel Legrand :( https://www.youtube.com/watch?v=DK81gpf64iI
  11. JuG

    Audio mity

    Ślepe? :)
  12. JuG

    Audio mity

    Z mojego doświadczenia (słuchowego) wynika, że optymalna (dźwiękowo) odległość głośników od podłogi jest funkcją od odległości od ściany tylnej (i odpowiednio tylnej): czym bliżej tylnej ściany tym wyżej powinni być głośniki. Testy ("na ucho") były robione z monitorami - w podłogówkach z oczywistych powodów nie da się obniżyć głośników względem podłogi.
  13. JuG

    Audio mity

    Duszę przy średnice kilku mm trudno nazwać punktem - w odróżnieniu od większości zaostrzonych kolców (które też oczywiście przenoszą część drgań na podłoże). Do przeniesienia drgań strun na płytę górną skrzypiec służy podstawek. Duszę się montuje pomiędzy płytą górną a dolną w okolicach podstawka i służy ona do "wzmocnienia" płyty górnej (na którą naciska podstawek) oraz do przeniesienia drgań płyty górnej na płytę dolną. Co ciekawe do tej pory strojenie skrzypiec duszą (drewno, wielkość, miejsce podparcia) odbywa się "na ucho". Lakier ma duże znaczenie w skrzypcach. W większości kolumn - raczej nie, ale pewnie ma jakieś w kolumnach z cienką "grającą" obudową typu Harbeth. Kolce (tak samo jak np. płyty kamienne/drewniane, które niektórzy podkładają pod kolumny/kolce) zmieniają odległość głośników od powierzchni odbijających (podłoga, sufit, ściany) - to raczej ma większy wpływ na dźwięk niż rozdaj kolców/podkładek.
  14. JuG

    Audio mity

    Będzie - byłym. :)
  15. JuG

    Audio mity

    Kłócenie się nie ma sensu - jest to strata czasu. Ale możemy podywagować sobie trochę w wolnych chwilach. :) Odróżnijmy też podejście ogólnofilozoficzne (mi osobiście podoba się buddyjskie - wszystko ze wszystkim jest powiązane) od uproszczonego modelu fizycznego zjawiska. Prawie wszystko wpływa na prawie wszystko tylko stopnie tych wpływów są różne, większość z nich jest pomijalna w modelach o określonych założeniach. Jak obserwator wyciągnie wtyczkę z kontaktu to wzmacniacz przestanie funkcjonować. :) Obserwator muzyczny jest też obiektem materialnym i swoimi parametrami mierzalnymi (masa, objętość, położenie, twardość, ...) wpływa na dźwięk jako "ustrój akustyczny". Albo np. gorączka obserwatora zmienia temperaturę gazu go otaczającego tym samym wpływając na drgające cząstki fali akustycznej (oczywiście w stopniu niewielkim). Mi chodzi o to, że jakieś niewielkie (jakie?) zmiany parametrów fizycznych mogą (nie muszą) wpływać na odbiór przez nas muzyki w postaci fali akustycznej. Np. z jaką precyzją muszą być ustawione kolumny w pokoju? Znam takich, którzy twierdzą że do milimetra (w tym na wysokość dla monitorów). Dźwięk to fala akustyczna - płyta CD może bezpośrednio generować dźwięk ale musi być wprowadzona w drgania. :) Chyba raczej chodziło o to, że na CD jest muzyka. A muzyka jest - w postaci zakodowanej. Tak samo muzyka jest w drucie tylko "kodowanie" ma już inne. Dopiero głośnik muzykę "rozkodowuje" do postaci, którą zdolny jest odebrać nasz układ słuchowy.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.