Jump to content

jello

Branża
  • Content Count

    2369
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

jello last won the day on December 24 2018

jello had the most liked content!

Community Reputation

2181 Audioholik^2

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

7702 profile views
  1. Poniósł konsekwencje swojego wyboru drogi życiowej, to jasne, ale... coś za coś. Widocznie były też plusy.
  2. Zależy jak na tą klęskę patrzeć. Samotność? Owszem, klęska moralna? Pewnie tak. Ale co z resztą? Czyli całym, pozostałym życiem?
  3. Znalezione w pewnej grupie Audio na Facebook'u. ( Wszelkie podobieństwo do osób rzeczywiście istniejących jest oczywiście całkowicie przypadkowe... 😋 ) "Długo to w sobie dusiłem, ale... czas na coming out. Mój stary to fanatyk audio i to najgorszego sortu: audio vintage. Pół mieszkania zaj***ne starymi gratami. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi tranzystor czy kondensator i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają szpile na końcu. W swoim 22-letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać bo myślała, że znowu tranzystor w nodze. Druga połowa mieszkania zaj***na pismami „Audio”, „Hi-Fi i Muzyka”, „Audio Video”, „Hi-Fi Choice” itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie audiofilskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go w internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach, ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla audiofilów i kręci awantury z innymi audiofilami o najlepsze przewody, wtyki, itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk***ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu electro voice to badziew, altusy biją je na głowę. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę HI END MAN, za naj***nie 10k postów. Jak jest ciepło to co weekend wystawia kolumny na balkon i napie**ala na całe osiedle. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę słucham tego ryku, a ojciec przy obiedzie pie**oli o dobroczynnym działaniu muzyki. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jestem wychowany w rodzinie audiofila, bo od muzyki mózg mi lepiej pracuje. Co sobotę budzi ze swoim znajomym Mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy, bo hałasują podłączając kolumny, wzmacniacze, amplitunery, itd. Przy jedzeniu zawsze pie**oli o starych gratach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Związek Producentów Audio-Video, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy, że niedostatecznie promują audio vintage tylko ciągle próbują wciskać ludziom współczesną tandetę, robi się przy tym cały czerwony, odchodzi od stołu klnąc i idzie popatrzeć na zieloną skalę w tunerze albo popieścić aluminiowe gałki we wzmacniaczu żeby się uspokoić. W tym roku sam sobie kupił na święta monstera sansui. Oczywiście do Wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i podłączył w dużym pokoju. Kręcił gałkami, gapił się na „wycieraczki”, wciskał przełączniki i siedział cały dzień przy tym monsterze na środku mieszkania. Obiad (karpia) też przy nim zjadł. Gdyby mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich wzmacniaczy vintage w Polsce to bym wziął młotek i rozpie**olił. Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent zabrał mnie na odsłuch jakichś nowych kabli zasilających. Super prezent, k***a! Pojechaliśmy gdzieś w p*zdu za miasto, wchodzimy do jakiegoś domu, witamy z gospodarzami, a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. W salonie usiadł wygodnie pośrodku między kolumnami, gospodarze wymienili półmetrowy kawałek kabla za 35 tysięcy na półmetrowy kawałek kabla za 40 tysięcy i puścili jakąś symfonię. Ojciec cały szczęśliwy. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem odtwarzacz mp3, to mnie ojciec pie**olnął po głowie, że wszyscy słyszą muzykę z moich słuchawek i że zakłócam odsłuch. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz „krzyczał szeptem”, żebym się nie wiercił bo szeleszczę i zagłuszam sybilanty. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na kolumny jak w jakimś j***nym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam sk***ysyn. Dom nie był ogrzewany a przez nieszczelne okna wdzierał się wiatr, bo właściciel całą kasę ładował w audio. Wspomniałem, że ojciec ma kolegę Mirka, z którym jeździ na odsłuchy. Kiedyś ich towarzyszem w odsłuchach był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na Wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny i Zbysio przyszedł na hehe kielicha. Naj*bali się i oczywiście cały czas gadali o audio i starych gratach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są wzmacniacze dzielone czy integry. K***A, ZBYCHU, TY NIE SŁYSZAŁEŚ PORZĄDNEJ INTEGRY I TY SIĘ ZA AUDIOFILA UWAŻASZ?! WEŹ MNIE NIE WK***IAJ TADEK, SŁYSZAŁEŚ TY KIEDYŚ PORZĄDNĄ INTEGRĘ? DZIELONKI WPIE*DALAJĄ JE NA ŚNIADANIE! CO TY MI O DZIELONKACH PIER*OLISZ JAK NAWET NIE SŁYSZYSZ RÓŻNICY MIĘDZY FONICĄ A ESOTERICEM! No i aż zaczęli nak***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona Zbysia, że Zbysia poraził prąd przy przepinaniu kabli i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec: I bardzo k***a dobrze! Tak go za tę integrę znienawidził. Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Związku Producentów Audio-Video. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś było trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych sk***ysynach ze ZPAV powiedzieć. Gazety nieaudiofilskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o audio vintage polskim ani aferach w ZPAV nic się nie pisze. Szefem koła ZPAV w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskiemu audio przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie audio gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie**alał. Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem ZPAV ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu ZPAV i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca co to jest TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł. Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k***ił na przekupne sądy, ZPAV, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że ZPAV jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za sznurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 zł na tranzystory, wtyki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. kondensatorów olejowych za te 2k kupić. Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć kombi z dużym bagażnikiem, żeby pomieścić wszystkie graty, a wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać. Niestety, nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś audiofilami z okolicy, że kupią kombi na spółkę, ono będzie stało u jakiegoś Janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, w garażu, który ten Janusz ma i się będą tym kombi dzielili albo będą jeździć na odsłuchy razem. Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że przywieziony tym kombiakiem sprzęt gra jak poj***ny więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wk***ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni słuchają sprzętu bez niego bo przecież po równo się zrzucali na kombi i w niedzielę wieczorem, jak te Janusze już wróciły z odsłuchów, wyszedł nagle z domu. Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam kombi, co to u Janusza miało parkować w garażu. Pytam skąd się tu wzięło, a on mówi, że Januszowi zaj***ł z podjazdu przed domem, bo oni go oszukali i żebym pomógł mu przepchać kombi za sąsiedni blok, bo właśnie benzyny zabrakło. Na nic zdało się tłumaczenie, że sąsiedzi wykupili wszystkie miejsca parkingowe i musielibyśmy postawić kombi na klombie starej Cioranowej, która zawsze skarży ojca na policję kiedy ten wystawia kolumny na balkon. Na szczęście kombi okazało się za ciężkie do przepchania, więc stary stwierdził, że on je przed domem zostawi. Za pomocą jakichś łańcuchów i mojej kłódki od roweru przypiął kombi za koło do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z Januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować. Zaczęła się nieziemska inba, bo Janusze drą mordy dlaczego on kombi ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie jeździł w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpie**olu bo było blisko. Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak: Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się klamki od bagażnika i krzyczy, że nie odda. Janusze krzyczą, że ma oddawać. Jeden Janusz ma rozj***ny nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od kombi za nogę i dostał drugą nogą z kopa. Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat, bo pobił człowieka. We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi. Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił kombi, a policjantów żeby go nie aresztowali. Ja smutna żaba. W końcu policjanci oderwali starego od tego pieprzonego kombi. Ja podałem Januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali kombi, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do kombi żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na odsłuchach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć. Stary do tej pory robi z Januszami awantury na forach dla audiofilów, bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trolkonta. Szczepan54 Liczba postów: 1 Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stara_anoda od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały audiofil! Chcą go oczernić bo zazdroszczą mu kolekcji sprzętu vintage audio! Potem jeszcze używał tych trolkont do prześladowania niedawnych kolegów od kombi. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trolkoncie i np. pisał, że ma ch*jowy sprzęt, jest głuchy i nie słyszy różnicy między wtykami miedzianymi a posrebrzanymi. Z tych samych trolkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia kolejnego zakupionego amplitunera to sam sobie pisał: Noooo, gratuluję sprzętu! Widać, że to poważny audiofil i kolekcjoner! A potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum."
  4. Znalezione w pewnej grupie Audio na Facebook'u. ( Uwaga: Wszelkie podobieństwo do osób rzeczywiście istniejących jest oczywiście całkowicie przypadkowe... 😋 ) "Długo to w sobie dusiłem, ale... czas na coming out. Mój stary to fanatyk audio i to najgorszego sortu: audio vintage. Pół mieszkania zaj***ne starymi gratami. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi tranzystor czy kondensator i trzeba wyciągać w szpitalu bo mają szpile na końcu. W swoim 22-letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać bo myślała, że znowu tranzystor w nodze. Druga połowa mieszkania zaj***na pismami „Audio”, „Hi-Fi i Muzyka”, „Audio Video”, „Hi-Fi Choice” itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie audiofilskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go w internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach, ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla audiofilów i kręci awantury z innymi audiofilami o najlepsze przewody, wtyki, itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk***ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu electro voice to badziew, altusy biją je na głowę. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę HI END MAN, za naj***nie 10k postów. Jak jest ciepło to co weekend wystawia kolumny na balkon i napie**ala na całe osiedle. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę słucham tego ryku, a ojciec przy obiedzie pie**oli o dobroczynnym działaniu muzyki. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że jestem wychowany w rodzinie audiofila, bo od muzyki mózg mi lepiej pracuje. Co sobotę budzi ze swoim znajomym Mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy, bo hałasują podłączając kolumny, wzmacniacze, amplitunery, itd. Przy jedzeniu zawsze pie**oli o starych gratach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Związek Producentów Audio-Video, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy, że niedostatecznie promują audio vintage tylko ciągle próbują wciskać ludziom współczesną tandetę, robi się przy tym cały czerwony, odchodzi od stołu klnąc i idzie popatrzeć na zieloną skalę w tunerze albo popieścić aluminiowe gałki we wzmacniaczu żeby się uspokoić. W tym roku sam sobie kupił na święta monstera sansui. Oczywiście do Wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj go rozpakował i podłączył w dużym pokoju. Kręcił gałkami, gapił się na „wycieraczki”, wciskał przełączniki i siedział cały dzień przy tym monsterze na środku mieszkania. Obiad (karpia) też przy nim zjadł. Gdyby mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich wzmacniaczy vintage w Polsce to bym wziął młotek i rozpie**olił. Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent zabrał mnie na odsłuch jakichś nowych kabli zasilających. Super prezent, k***a! Pojechaliśmy gdzieś w p*zdu za miasto, wchodzimy do jakiegoś domu, witamy z gospodarzami, a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. W salonie usiadł wygodnie pośrodku między kolumnami, gospodarze wymienili półmetrowy kawałek kabla za 35 tysięcy na półmetrowy kawałek kabla za 40 tysięcy i puścili jakąś symfonię. Ojciec cały szczęśliwy. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem odtwarzacz mp3, to mnie ojciec pie**olnął po głowie, że wszyscy słyszą muzykę z moich słuchawek i że zakłócam odsłuch. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz „krzyczał szeptem”, żebym się nie wiercił bo szeleszczę i zagłuszam sybilanty. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na kolumny jak w jakimś j***nym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie więc jeszcze do tego było zimno jak sam sk***ysyn. Dom nie był ogrzewany a przez nieszczelne okna wdzierał się wiatr, bo właściciel całą kasę ładował w audio. Wspomniałem, że ojciec ma kolegę Mirka, z którym jeździ na odsłuchy. Kiedyś ich towarzyszem w odsłuchach był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na Wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny i Zbysio przyszedł na hehe kielicha. Naj*bali się i oczywiście cały czas gadali o audio i starych gratach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczęli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsze są wzmacniacze dzielone czy integry. K***A, ZBYCHU, TY NIE SŁYSZAŁEŚ PORZĄDNEJ INTEGRY I TY SIĘ ZA AUDIOFILA UWAŻASZ?! WEŹ MNIE NIE WK***IAJ TADEK, SŁYSZAŁEŚ TY KIEDYŚ PORZĄDNĄ INTEGRĘ? DZIELONKI WPIE*DALAJĄ JE NA ŚNIADANIE! CO TY MI O DZIELONKACH PIER*OLISZ JAK NAWET NIE SŁYSZYSZ RÓŻNICY MIĘDZY FONICĄ A ESOTERICEM! No i aż zaczęli nak***iać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona Zbysia, że Zbysia poraził prąd przy przepinaniu kabli i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec: I bardzo k***a dobrze! Tak go za tę integrę znienawidził. Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Związku Producentów Audio-Video. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś było trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych sk***ysynach ze ZPAV powiedzieć. Gazety nieaudiofilskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o audio vintage polskim ani aferach w ZPAV nic się nie pisze. Szefem koła ZPAV w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskiemu audio przez Związek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie audio gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie**alał. Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem ZPAV ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu ZPAV i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca co to jest TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł. Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k***ił na przekupne sądy, ZPAV, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że ZPAV jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za sznurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 zł na tranzystory, wtyki i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. kondensatorów olejowych za te 2k kupić. Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć kombi z dużym bagażnikiem, żeby pomieścić wszystkie graty, a wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać. Niestety, nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za przechowywanie więc zgadał się z jakimiś audiofilami z okolicy, że kupią kombi na spółkę, ono będzie stało u jakiegoś Janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, w garażu, który ten Janusz ma i się będą tym kombi dzielili albo będą jeździć na odsłuchy razem. Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że przywieziony tym kombiakiem sprzęt gra jak poj***ny więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wk***ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni słuchają sprzętu bez niego bo przecież po równo się zrzucali na kombi i w niedzielę wieczorem, jak te Janusze już wróciły z odsłuchów, wyszedł nagle z domu. Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam kombi, co to u Janusza miało parkować w garażu. Pytam skąd się tu wzięło, a on mówi, że Januszowi zaj***ł z podjazdu przed domem, bo oni go oszukali i żebym pomógł mu przepchać kombi za sąsiedni blok, bo właśnie benzyny zabrakło. Na nic zdało się tłumaczenie, że sąsiedzi wykupili wszystkie miejsca parkingowe i musielibyśmy postawić kombi na klombie starej Cioranowej, która zawsze skarży ojca na policję kiedy ten wystawia kolumny na balkon. Na szczęście kombi okazało się za ciężkie do przepchania, więc stary stwierdził, że on je przed domem zostawi. Za pomocą jakichś łańcuchów i mojej kłódki od roweru przypiął kombi za koło do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z Januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować. Zaczęła się nieziemska inba, bo Janusze drą mordy dlaczego on kombi ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie jeździł w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpie**olu bo było blisko. Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak: Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się klamki od bagażnika i krzyczy, że nie odda. Janusze krzyczą, że ma oddawać. Jeden Janusz ma rozj***ny nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od kombi za nogę i dostał drugą nogą z kopa. Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat, bo pobił człowieka. We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi. Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił kombi, a policjantów żeby go nie aresztowali. Ja smutna żaba. W końcu policjanci oderwali starego od tego pieprzonego kombi. Ja podałem Januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali kombi, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do kombi żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na odsłuchach nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć. Stary do tej pory robi z Januszami awantury na forach dla audiofilów, bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trolkonta. Szczepan54 Liczba postów: 1 Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stara_anoda od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały audiofil! Chcą go oczernić bo zazdroszczą mu kolekcji sprzętu vintage audio! Potem jeszcze używał tych trolkont do prześladowania niedawnych kolegów od kombi. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trolkoncie i np. pisał, że ma ch*jowy sprzęt, jest głuchy i nie słyszy różnicy między wtykami miedzianymi a posrebrzanymi. Z tych samych trolkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia kolejnego zakupionego amplitunera to sam sobie pisał: Noooo, gratuluję sprzętu! Widać, że to poważny audiofil i kolekcjoner! A potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum."
  5. Stan idealny. Cena - 7500 PLN. Przyjmę w rozliczeniu kabel Harmonix HS 101 GP / 1m RCA. Dopłata - 4000 PLN.
  6. Jak kolumny brzmią jednoznacznie jasno to chyba nie najlepiej?
  7. Stan sklepowy. Brak kartonów. Preferowany odbiór osobisty.
  8. Stan sklepowy. Brak kartonów. Preferowany odbiór osobisty.
  9. Ale zadał takie: "Czy w tym samym miejscu może jednocześnie być wielu aniołów?” Są to rozważania podobnie jałowe.
  10. Jaka szybka reakcja. Sprawdzę to. Ale pogadaj z Braunem i Międlarem jak by co...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.