Jump to content

guru

Użytkownicy
  • Content Count

    96
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

16 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Byłem w Adelphi wiele razy. Urok tego miejsca polega na tym, że 80% oferty światowego rynku audio znajduje się pod jednym dachem. W jeden dzień można obejrzeć i odsłuchać sprzęty, za którymi gdzie indziej trzeba by rok jeździć. Jest też trochę niszowych produktów azjatyckich. Sprzedawcy są kompetentni, nienachalni, chętni do prezentacji, pogadania o audio czy muzyce - często są to pasjonaci. Czegoś podobnego do Adelphi nie widziałem nigdzie indziej. Bardzo przyjemne miejsce dla audiofila. Można Singapurowi pozazdrościć.
  2. Dla mnie te charakterystyki przenoszenia są bardzo dobre. Tonalnie powinno to grać ładnie. Ale w domenie czasu to nie wiesz jak jest dopóki nie sprawdzisz. Chodzi o to, że nie wystarczy wyrównać centra akustyczne głośników. Zwrotnica dodaje swoje opóźnienia czasowe, które zależą od częstotliwości podziału oraz rzędu i charakterystyki filtrów. Tak więc w miarę dostrajania zwrotnicy zmieniają się wnoszone przez filtry opóźnienia grupowe i ustawienie centrów akustycznych głośników musi być odpowiednio korygowane. Można to pewnie rozwiązać metodą kolejnych przybliżeń, ale nie da się tego zrobić tylko "na ucho" - trzeba rezultaty weryfikować pomiarami "step response". Inaczej będzie to błądzenie po omacku.
  3. Ciekawy koncept. Jesli masz mozliwość zrobienia pomiaru "step response", to może warto by było sprawdzić czy rzeczywiście udało Ci się zgrać oba przetworniki w domenie czasu. Mnie teoretyczne rozpoznanie tematu spójności czasowej doprowadziło do konkluzji, że nie będzie to łatwe do osiągnięcia i poszedłem w szerokopasmowce. Moim zdaniem spójność czasowa owocuje naturalnościa brzmienia i brakiem "napięcia" w dźwieku, więc warto się postarać.
  4. Nie słuchałem ich. Ale sa mniejsze, więc pewnie nie będzie aż takiej swobody basu, którą tak urzekaja HM2.
  5. > Dawid Hare Do Twoich wymogów dobrze pasują Adam HM2 - mają zwarty punktowy bas, ustawione blisko ściany nie buczą, brzmią żywo i plastycznie nawet przy cichym słuchaniu. Adamy nie sa wymagające co do wzmacniacza - świetnie grają z lampą, ale też z hybrydą, jak i z tranzystorem. Piszę z własnego doświadczenia - przetestowałem te głośniki we wszystkich wymienionych konfiguracjach i we wszystkich brzmienie Adamów było wybitne. Najlepiej jednak zabrzmiały z hybryda trioda/MOSFET. Nowe HM2 kosztowały ok 7000 PLN, niestety nie są juz produkowane. W grę wchodzą tylko używki. Trudno upolować, ale naprawdę warto.
  6. Niestety nie pomogę - u wspomnianego kolegi rzecz nie wyszła jeszcze poza pomysł.
  7. Na NASie instaluje się zapewne wersja "serwer" czyli bez grafiki i innych dupereli zajmujących pamięć - podejrzewam, że 2 GB RAMu może wystarczyć. Kolega próbował Roona na NASie. Przepytam go co i jak i napiszę.
  8. Hej! Mój Mak ma 8 GB RAM. Co do odtwarzania obrazów ISO płyt SACD - nie wiem, nie mam w tym temacie doświadczeń. Na pewno Roon odtwarza pliki DSD. Jeżeli DAC nie obsługuje plików DSD natywnie, to Roon dokonuje "w locie" konwersji na PCM.
  9. Witam! Ja używam takiego systemu do muzyki z plików, Tidala, radia internetowego: MacMini + Roon Server + DAC Meridian Explorer 2. Sterowanie z komórki, tableta, laptopa z aplikacji Roon Remote. Pliki składuje lokalnie na dysku Maka, ale Roon również bez problemu integruje we wspólnej bibliotece muzę z NASa, pendriva, HDD. Po odpięciu zewnetrznych nośników, czy NASa ich zawartośc dynamicznie "znika" z biblioteki, po ponownym podłączeniu znów się w bibliotece pojawia. Mac jest ustawiony tak, ze po pół godzinie bezczynności przechodzi w stan uśpienia. Wybudza sie go pojedynczym naciśnięciem włącznika sieciowego. Wybudzenie i gotowość do odtwarzania trwa kilka sekund. Mac ma klasyczny talerzowy HDD. Dysku ani wiatraka nie słychać. Zamierzałem zamienić dysk na SSD, żeby było cicho, ale nie ma takiej potrzeby. System ten używam od ponad roku. Ani program ani OS nie zwiesił sie ani razu. Wszystko działa stabilnie i pewnie. Latencja sterowania jest niezauważalna. Wyswietlanie playlist, okładek płyt, fotografii jest błyskawiczne. System odtwarza wszystkie chyba możliwe formaty plików włącznie z MQA i DSD. Jakość dźwięku - świetna z plików i Tidala HiFi. Pozytywnie reaguje na materiał o wysokiej rozdzielczości. Szczególnie fajnie brzmi MQA. Z radia internetowego 356 kb/s - jakość dobra, z radia 128 kb/s akceptowalna. Przy uzyciu wbudowanego DACa zamiast Meridiana - jakość jest nadal bardzo przyzwoita, myślę ze do normalnych, nieaudiofilskich zastosowań zupełnie wystarczająca. Koszty: MacMini (używka) 1100 zł, DAC 900 zł, roczna subskrypcja Roona 380 zł.
  10. W MOSFETach duży prąd spoczynkowy ustawia nam punkt pracy poza regionem silnie nieliniowej transkonduktacji i w efekcie pozwala zmniejszyć zniekształcenia wnoszone jej zmiennością. Przy okazji maleją również zniekształcenia skrośne. Jest to szczególnie cenne we wzmacniaczach bez ogólnego sprzężenia zwrotnego. Inną metodą jest aktywna korekcja zniekształceń stopnia metodą "feed forward", co pozwala osiągnąć małe zniekształcenia przy małych prądach spoczynkowych. Ładnie pokazał to Bob Cordell w "Designing Audio Power Amplifiers". Wyjaśnia tam również o co chodzi z tą transkoduktancją.
  11. -> pdyn Circlotron to układ mostkowy - jak napięcie wyjściowe gałęzi A wynosi +20V to gałęzi B -20V i na odwrót - czyli 40Vpp. Innymi słowy wzmocnienie napięciowe circlotrona wynosi circa 1 a nie 0.5. Ciuffoli nie pisze dlaczego dał taki zapas napięć zasilających. Być może chodzi tu o zniekszatałcenia, być może o spadki napięcia na tranzystorach wyjściowych - 2SK1058 mają stosunkowo niską transkonduktancję i wysoką Rds-on. Gwoli wyjaśnienia Ciuffoli nie wymyślił tego układu, lecz posiłkował się wcześniejszymi opracowaniami amatorów rosyjskich, a tam były bardzo różne punkty pracy stopnia wyjściowego. Linki na stronie Audiodesignguide są już nieaktualne, ale ciągle można znaleźć w sieci wspomniane materiały. -------------------------------------------------------------------------------------- Moje skromne odczucia są takie, że już przy prądzie spoczynkowym 300mA wzmacniacz brzmi czysto, a wraz z wzrostem prądu brzmienie staje się tylko lepsze. Dźwięk staje się oleisty, płynny pozostając przy tym nadal bardzo szybkim i przejrzystym. Brzmi jak bardzo dobra lampa. Moją starą, dobrą PrimaLunę circlotronek wciąga zwyczajnie nosem. -------------------------------------------------------------------------------------- Na moje oko jest to taki "bootstrasp". Podobny pomysł był stosowany w circlotronach lampowych do zasilania siatek drugich pentod wyjściowych, tu jednak został przetłumaczony na tranzystory. Fajne.
  12. Wspomniałem już w tym wątku - popełniłem kilka circlotronów, wszystkie z obciążeniem w emiterach/źródłach. Te z bipolarami na wyjściu były niestabilne temperaturowo. Co do brzmienia to się nie wypowiem, bo żyły dość krótko. Kolejne wersje zrobiłem na MOSFTach z serii BUZ sterowanych z LF367 i LF356. BUZy są mają dodatni współczynnik temperaturowy, ale dzięki rezystorom źródłowym udało się ustabilizować ich prądy spoczynkowe. Te wzmacnaicze grały u mnie przez kilka lat. Nie mierzyłem ich, ale na ucho brzmiały czysto. Mój ostatni circlotron to układ "Amplifier End" w/g Ciuffoli'ego. Pojedynczy stopień SE na triodzie + trafo międzystopniowe + 2 x 2SK1058 w klasie A. Układ nie ma sprzężenia zwrotnego, jest super prosty, odpala od kopa, jest stabilny temperaturowo (w klasie A przy wysokich temperaturach jest to sprawa gardłowa) i brzmi pięknie. 2SK1058 mają ujemny współczynnik temperaturowy i są odporne na zjawisko wtórnego przebicia. Tranzystory są wewnętrznie zabezpieczone przed przepięciami. Trzeba tylko uważać na ładunki elektrostatyczne w obwodzie bramki, bo wbudowane zenerki mogą nie wystarczyć do ochrony. Tranzystorów nie parowałem, ale rozrzut charakterystyk jest na tyle niewielki, że stałe napięcie na wyjściu wynosi zaledwie 5 mV w jednym kanale i 19 mV w drugim, pomimo braku sprzężenia zwrotnego. Nie ma więc potrzeby wstawiania układu kompensującego offset.
  13. Jeszcze wspomnę tylko, że Circlotrony występują w 2 wariantach: - z obciążeniem pomiędzy kolektorami (drenami) tranzystorów wyjściowych. Tak mają wspomniane Yamahy i układ "The Amazing Circlotron". - z obciążeniem pomiędzy emiterami (źródłami) tranzystorów wyjściowych. Tak ma większość innych. W/g TCJ, w wariancie pierwszym, tranzystory wyjściowe ponoć nadal pracuję jako wtórniki emiterowe (źródłowe). Ja jednak takiej wersji nie próbowałem, więc przyjmuję rzecz na wiarę.
  14. Symmetrical sIngle ended to nic innego niż circlotron. Nazwa jest myląca, circlotron nie jest bowiem układem "single ended" tylko "push-pull". Gruntowną analizę można znaleźć na stronach Tube CAD Journal. Nie znaczy to, że circlotron jest zły, wręcz przeciwnie, mnie bardzo pasuje koncepcja i to jak gra.
  15. Płacisz człowiekowi, przesyłasz mu adres MAC swojego odtwarzacza, on rejestruje go na serwerze. Wtedy uruchamiasz instalator ściągnięty ze strony SA Reload i ten wykonuje upgrade firmawaru odtwarzacza. Projekt jest amatorski, więc nie jest to transakcja typu zakup programu. Nie ma wersji demo. Można poczytać na zagranicznych forach opinie użytkowników jak to działa. Ja używam uaktualnionego Roomplayer'a do Tidala i radia internetowego albo jako tzw. Roon Bridge, albo w trybie samodzielnym obsługiwanym z apki iPeng. iPeng daje komfort obsługi nieporównanie lepszy od oryginalnej apki Simple Audio, no a Roon to prawdziwe mistrzostwo - bezapelacyjnie najlepszy interfejs do obsługi muzyki. Do Roomplayer'a mam sentyment i żal mi go było tak po prostu odstawić w kąt.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.