Jump to content

PawelP

Użytkownicy
  • Content Count

    353
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

20 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dużo racji w tym widzę. Chociaż (dla mnie niestety) w szczególności na forach w necie jak nasze. jesteśmy w realiach postinternetowej demokratyzacji opinii, erozji znaczenia autorytetów, ekspertów, jest urawniłowka na poziomie "mój gust". W audiofilii dochodzi jeszcze rys "kręgu wtajemniczonych", gdzie jest specyficzny, ezoteryczny ranking wartości muzyki, wg tego czy "dobrze brzmi"i pozwala "docenić walory" audiofilskiego sprzętu. Choć jednocześnie większość audiofil bardzo się broni przed tym jakoby mieli "słuchać sprzętu a nie muzyki". Odwagi :) - to raczej jest uprzywilejowanie a nie aberracja audiofili - taka podwójna frajda - z jednej strony doznania estetyczne muzyczne a z drugiej fun z tego że mam namiastkę realnej energii instrumentów muzycznych lub dobrze nagłośnionych koncertów
  2. Jeszcze cytat co pisze Technics o swojej technologii modulatora PWM: optimising items such as the noise-shaping speed, degree, and quantization number through our unique expertise. Zmienny poziom noise-shapingu - ciekawe, tego chyba nie było w oryginalnym Equibicie. Więc wychodząc z technożargonu wygląda że technologia Technics-a jest dość zaawansowana i autorska i może się znacząco różnić od "ojca" gatunku, Tact-a. King is dead long live the king :)
  3. troche szczegółow jest tu: [Hidden Content] To flagowiec, ale bazowa technologia jest raczej taka sama. Na tej stronie w sidebarze jest też wyjaśnienie o co chodzi z cyfrową klasą D lub cyfrowym wzmacniaczem, których prawie nie ma w porównaniu do powszechnej, analogowej klasy D, jak wspomniał barmanekm. Technologicznie bardzo mi się podoba ten produkt Technics-a, zapakowane jest tu wiele bardzo dobrych koncepcyjnie pomysłów na hi-fi audio. Realizacja zegara i redukcja jitter-a to b. porządna "klasyka", GaN-y to forpoczta technpologiczna, no a układ LAPC to b. sprytny, zaawansowany rodzynek, taka cyfrowa klasa D at its best, gdzie może pokazać swoje piórka. No tylko kwestia modulatora PWM, czyli najbardziej zaawansowanej części. W materiałach techniczno-marketingowych pojawia się "szybszy noise-shaping". Więc być może Technics poszedł w większe własne R&D i coś usprawnił w Equibicie. Tak mi też właśnie przyszło do głowy, że to może być związane z tym, że wydaje się że właśnie mogły wygasnąć oryginalne patenty na technologię Equibit (tą z Tact-a) ...
  4. Ten Technics mnie też zaciekawił. W odróżnieniu od zdecydowanej wiekszosci klasy D, ktora jest analogowa, to jest cyfrowa klasa D, jak Tact/Lyngdorf. W niej dość kluczowa jest technologia modulatora PWM, jakby się komuś udało gdzieś znaleźć czego używają to fajnie jakby się podzielił. Być może jest to weteran Equibit jak w Lyngdorfie, nie podejrzewam raczej Technicsa żeby zrobił tu autorską technologię.
  5. Ech ta demokratyzacja mediów, zero uznania dla autorytetów. Można sobie gdybać i ekstrapolować z własnych, siłą rzeczy mocno ułomnych obserwacji, ale na to były solidne badania naukowe, główne Floyda Toole. Wnioski z tego co pamiętam były właśnie takie jak napisal Sławek, np. bodajże właśnie 0,5 dB szerokopasmowo. Badania sluchu trochę słabo korelują z audiofilią bo nie znajdziesz instrumentu lub syntetycznego źródła muzycznego, które miało by obwiednię pojedynczego sinusa, bez harmonicznych. Więc jeśli już to należałoby się kierować słyszalnością np. 0,5 dB dla fali prostokątnej. A to pobudza dużo większe obszary odpowiedzialne za percepcję dźwięku.
  6. Hm, ocena odsłuchowa sprzętu po prostu z definicji jest nieobiektywna. A wyrobienie sobie miarodajnej (tej subiektywnej) opinii wymaga spełnienia wielu niełatwych warunków. Wg mnie ze względu na ulotność i podatność na bodźce rozpraszające, jedyna metoda, która może dać wartościowe efekty to porównanie do dobrze znanej referencji, a najlepiej kilku referencji. Plus duże osłuchanie. I tu na pewno recenzenci mają sporą przewagę. Wydaje się, że to jest raczej oderwane od racjonalności bajenie, że to własne ucho może wydać najlepsze werdykty - tak w zakresie hiper-mikro skali, którą danemu audiofilowi dane było doświadczyć. Oczywiście nie zamierzam odbierać prawa do podejścia jak w jednej z ulubionych moich scen filmowych- jak ja mówię, ja, prezes Państwowego Banku Zbożowego, to mnie więcej można wierzyć, jak takiemu bubkowi z gwizdkiem. W końcu z życia też trzeba mieć jakiś fun a nie tylko dystans i wyważone opinie, też prawda :). Recenzenci mają duży lepszą bazę, no ale z drugiej strony są pod bardzo silną presją rynku i interesów - wiadomo, że recenzje mocno przekładają się na sprzedaż. W szczególności negatywne/poniżej średniej raczej zabijają szanse rynkowe. Więc następuje naturalna inflacja ocen. A to jest myśle dość nieodwracalne zjawisko, Dziewictwo traci się raz. Jak już się napisało kilka podgrzanych recenzji następuje erozja etosu wierności własnym przekonaniom recenzenta i rozmycie podziałki na jego wewnętrznej menzurce. I praktycznie nie ma powrotu do nie "grzanej" bądź nie-wpływo-podatnej skali ocen. No a na to się nakłada jeszcze inny wymiar naszego hobby. Audio osiągnęło bardzo wyśrubowane parametry techniczne i trudno je obiektywnie czyli technicznie porównywać. No może za wyjątkiem kolumn, ale tu znowu też jest trudno, bo korelacja między jakimikolwiek pomiarami a oceną odsłuchową jest delikatnie mówiąc słaba i mało stabilna. Hi-fi staje się coraz bardziej niszą rynkową, co do tego chyba nie ma sporu. Ciekawsze pytanie dlaczego. Na tym forum pojawiały się ciekawe hipotezy. Jedna z nich dotyczyła lifestyle – że audio było modne w latach osiemdziesiątych, a teraz przestało, bo na fali jest np. fitness, zdrowe jedzenie lub inne, szczerze mówiąc tu akurat nie jestem ekspertem :) Ja te same zmiany w czasie wiążę innymi zjawiskami. W latach osiemdziesiątych i jeszcze 90-tych mieliśmy realny i mierzalny postęp w audio. Magnetofony kasetowe – walka o dynamikę – Dolby B/C, taśmy żelazowe. chromowe, itp. Aż 70 dB J No a później rewolucja CD > 90 dB – granice słyszalności ucha. I rzeczywiście *każdy* słyszał że jest lepiej bo mniej szumi. Z obecną audiofilią już tak nie jest – trudniej usłyszeć (nawet audiofilom, a może dokładniej trudniej usłyszeć tak żeby się zgodzić J). Więc rynkowo audio zaczęło się kurczyć. Duże firmy wyszły z tego rynku, a z nimi duża część nakładów na R&D niestety. Więc postęp od mierzalnej strony technicznej mocno się osłabił, a miejscami wrzucił wsteczny. No a jak nie ma realnej bazy obiektywnej to subiektywizm jest królem. Audio stało się mniej dziedziną techniki, a bardziej pokrewne sztuce, gdzie to gust jest ostatecznym sędzią (ja, prezes Banku Zbożowego :)).
  7. Obie te rzeczy raczej nie są najważniejsze dla sygnatury brzmieniowej DAC-a. To co w praktyce mocno słychać to sygnatura czasowa zastosowanych filtrów do konwersji C/A. Czyli tego nieuchronnego DSP, które jest w pewnie 99,5% DAC-ów. Nie w każdym, no bo audiofilia ma tez swoje "wynalazki" :)
  8. >Nie.. duży producent absolutnie nie musi mieć i nie ma potencjału badawczo - rozwojowego, bo przecież na rynku nie ma innych >dużych konkurentów i jego produkty i tak się sprzedadzą, bo wystarczy że jest DUŻYM PRODUCENTEM Chodziło mi o kwestie technologii nie o filozoficzne rozważania rynkowe, czyli bardziej o: >Ciekawe co te firmy jeszcze tam badają i rozwijają w tych kolumnach. Myślałem , że w tym temacie wszystko wymyślono z 30 lat >temu a teraz firmy kombinują tylko jak wyprodukować kolumnę coraz tańszym kosztem i wycenić ją z coraz większą przebitką. Stale są udoskanalane parametry głośników, ale *te* duże firmy typu Sony raczej tego nie robią ,więc podobnie w mojej ocenie nie widzę jaką wyższą technologię w tradycyjnych kolumnach ci wielcy producenci oferują.
  9. Naprawdę uważasz, że w kolumnach głośnikowych dużych producentów (poza ewentualną produkcją własnych głośników) jest taki wielki know-how i ekspertyza techniczna ? W czym ? - w zwrotnicach, doborze materiału i wielkości obudowy ?
  10. Klasa D dla wzmacniaczy audio jest trochę tym czym pliki dla audiofilskich źródeł. Czyli bardzo dobry stosunek jakość/cena - duży potencjał jakościowy przy możliwości wykonania po niskich kosztach. A jednocześnie taki trochę "barbarzyńca"/nuworysz w nobliwych i konserwatywnych kręgach audiofilskiego klubu wtajemniczonych. Nieszlachetnie urodzony, ale obdarzony naturalnymi talentami bardziej niż swojscy konkurenci "koszernego" pochodzenia. Bardziej efektywne technologie na poziomie źródła oparte o pliki i zewnętrzne DAC-i (oraz pochodne technologie, np. MQA) spowodowały znaczne podwyższenie jakości źródeł przy obniżeniu średniego kosztu takiego urządzenia. Czyli kiedyś trzeba było zapłacić dużo więcej żeby uzyskać podobną jakość źródła. Dużo gorzej wygląda analogiczny postęp we wzmacniaczach, jeszcze gorzej w kolumnach - tutaj często nowe kolumny grają gorzej niż stare hity. No i teraz wzmacniacze klasy D mogą przynieść znaczne polepszenie audiofilskiej jakości za dobrą cenę. Oczywiście potrzeba trochę czasu, ta technologia jest jeszcze dość młoda, jeszcze się wygrzewa. Ale z urządzenia na urządzenie jest coraz lepiej. No i jest ciekawe pytanie w ramach klasy D - która klasa D ostatecznie wygra ? Bo są dwie - analogowa i cyfrowa klasa D. Dotychczasowe produkty są w 95 może nawet 99% oparte o analogową klasę D. Osiąga ona dużo lepsze parametry (THD), ale też dzięki niezbyt mile widzianemu przez audiofili sprzężeniu zwrotnemu. Prawdziwym hitem byłoby gdyby cyfrowa klasa D uzyskała prawdziwie audiofilski poziom. Cyfrowa klasa D realizuje DAC-a bez DAC-a. Więc realizuje absolutnie minimalistyczny możliwy tor audio - transport + wzmacniacz + kolumny. Tym samym ma też największy potencjał co do optymalizacji kosztów (przy zachowaniu parametrów). No i typowo pracuje bez sprzężenia zwrotnego. No a jeśli chodzi o kolumny to tutaj przełomu trudno się spodziewać. Na razie też postęp jest, delikatnie mówiąc, marny. Postęp w inżynierii materiałowej jest bardzo kosztowny i ma naturalne ograniczenia w porównaniu do elektroniki, nie mówiąc już o sofcie ... Jakieś realne nadzieje są w aplikacji zaawansowanych technologii wcześniej w torze żeby pomóc technologii głośnikowej... ale to temat nie na ten wątek.
  11. PawelP

    Roon + room DSP

    Czy Roon podaje jakieś uzasadnienie dla opadania ch-ki częstotliwościowej nawiązujące do jakis np. (pisze z pewną obawą na tym forum:) technicznych faktów ?
  12. PawelP

    Roon + room DSP

    >Standardowo jest spadek 1.8 dB/oktawę i było trochę ciemno jak dla mnie, teraz jest 1.4 dB/oktawę od 1 kHz. Ale ja stary i głuchy jestem... > Czy to jest korzystne? Opinii całe mnóstwo. Oczywiście, mainstream audiofilskie audio jest subiektywne. Niestety, w mojej opinii. Mnie bardziej chodzi o to jak sam Roon to uzasadnia jeżeli spadek to u niego standard. Producencie kolumn walczą o kazde pół dB wyrównania ch-ki częstotliwościowej. Więc może już oni u źródła powinni ciąć 1 dB na oktawę ? >Teraz jest podbicie +1.8 dB od 100Hz, zmniejszę do 1.4 dB, posłucham i dam znać. Barwa to nie kłopot. DSP z Roona rozmywa scenę i tu j>est w/g mnie problem. Ciekawe, mam też takie obserwacje, że ingerencja w wyrównanie częstotliwościowe prowadzi do rozmycia fazowego. Bo to raczej o aspekty fazowe chodzi w przypadku sceny. Bardziej by się to tłumaczyło jeżeli Roon by ingerował w fazę, z tego co widzę to ma jakąś zaawansowaną opcję rePhase - czy u siebie z niej korzystasz ? Jeżeli nie, to byłby to negatywny efekt uboczny wyrównywania ch-ki amplitudowej. Co nie jest zupełnie bez podstaw, bo wyrównywanie ch-ki amplitudowej samo w sobie zgodnie z teorią DSP wpływa na fazę. Chociaż dotychczas mi się wydawało, że powinno wpływać raczej korzystnie, ale w sumie nie musi tak byc. Przynajmniej odsłuchowo, dla naszego specyficznego aparatu słuchowego, który jednak rządzi się trochę innymi prawami niż techniczna teoria sygnałów. To by tłumaczyło dlaczego ingerencja DSP już na wejściu może mieć "pod górkę" w stosunku do tradycyjnego toru.
  13. PawelP

    Roon + room DSP

    Jeżeli dobrze rozmiem to target powoduje znaczące osłabienie wysokich tonów - czy to standardowe ustawienie ? I w sumie czy na pewno to powinno być korzystne ?
  14. PawelP

    Roon + room DSP

    Bardzo trafne uwagi uważam. Dodałbym od siebie, że to nawet nie gust jest wrogiem, bo należę do tego odłamu, który uważa że audiofilskie "gusta" wynikają z braku wystarczającego osłuchania i/lub regularnego (lub stałego :) dostępu do referencyjnego systemu. Słuch ludzki jest jest bardzo podatny na autosugestie, stąd ocena i tuning korekcji DSP "na słuch" to dla mnie raczej kategoria rozrywka w wolnym czasie niż wysiłek mogący przynieść realną poprawę.
  15. PawelP

    high fidelity vs hi-end

    Zgadzam się, doszedł też ten segment niżej wyceniany i wysokowolumenowy i też wkopuje hi-fi w niszę dla pasjonatów. Niestety hi-fi trochę słabo się broni jakością dźwięku skoro jakoś nie-pasjonaci nie są w stanie tego usłyszeć. No i niestety robi się zamknięte kółko/ spirala w dół. Czyli raczej taniej już było.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.