Jump to content

kurtisblow

Użytkownicy
  • Content Count

    58
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

48 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. A konkretnie to zmieniają brzmienie. Mógłbyś wypróbować te filtry na testowych utworach: - slow na jazzie z lat sześćdziesiątych lub rocku z lat siedemdziesiątych, - sharp na popie lub elektronice (możesz testować kapelą, którą masz w awatarze). Jestem ciekawy Twoich spostrzeżeń, na razie nie chcę Ci sugerować kierunku w którym zmieniać się będzie dźwięk.
  2. Pójść garować za kabel Sułek Audio... To już jest poziom mistrzowski.
  3. Była na tym forum kiedyś historia o tym jak to elektronik majsterklepka tak stuningował urządzenie, że prawie zabił użytkownika: [Hidden Content]
  4. Lewactwo wkłada kij w szprychy biznesu Pana Sułka! Róbmy coś, Panowie, bo jeszcze wykręcą nam tu drugi Pażdziernik (miesiąc się zgadza!).
  5. Ciekawe czy Sułek Audio ma również swojego własnego dyzmana69 na tym forum. Chętnie poczytałbym gorącą obronę tego produktu, najlepiej połączoną z mocnymi atakami na innych użytkowników biorących udział w wątku, ujadaniem i zdrową dawką zabawnej głupoty.
  6. No tak. To może ja wyręczę zwolenników firmy Sulek postem z klasycznym kontrargumentem: TYPOWE UJADANIE ZAWISTNYCH POLACZKÓW. PO PROSTU WAS NIE STAĆ. (capslock army: lepiej widoczni, widocznie lepsi!).
  7. @dyzman69 Jesteś bardzo chamski i arogancki, prostaku.
  8. Mistrzu, właśnie wyzwałeś od wieśniaków za brak sukcesów na lekcjach polskiego w podstawówce kolegę Słowaka. Masz to napisane czarne na białym parę stron wcześniej. To z ocenami z czytania ze zrozumieniem jak było na tym polskim, którego znajomością tak się puszysz? Na pewno satysfakcja wynikająca z możliwości protekcjonalnego strofowania na publicznym forum musiała być olbrzymia. Równie olbrzymie jest moje przekonanie, że gdzieś w Polsce, w wielkim MIEŚCIE, nasz system edukacji wychował prymusa z oślej ławki.
  9. Do Kolegi z poprzedniej strony zainteresowanego remontem Telefunkena 204. Ja sprowadziłem sobie komplet nowych pasków i rolkę przesuwu taśmy z ebay.de. Niestety z braku czasu nie będę z wstanie ich wykorzystać podczas remontu - jestem gotowy odsprzedać w cenie zakupu (muszę poszukać faktury, żeby dokładnie określić cenę - ale pamiętam, że była dość słona - ok 100/150 PLN za całość). Do tego dodaję gratis dwa egzemplarze tego magnetofonu jako ewentualne źródła części zamiennych. Lokalizacja: Gdańsk. Pozwoliłem sobie na wpis w otwartym wątku, a nie na PW z następującego powodu: jeśli Kolega "brbek" nie odezwie się w przeciągu tygodnia, oferta stanie się ważna dla innych użytkowników. Oczywiście w tym wypadku będzie można ustalić jeszcze szczegóły wysyłki.
  10. Zaproponowany przeze mnie Ghost to taki lekki hardroczek - żaden ekstremalny wyziew. Przy okazji całkiem dobrze wyprodukowany.
  11. To ma chyba związek z moimi wyobrażeniami o kompresji, czyli z przekonaniem że przy konwersji różnica tkwić będzie głównie w niskich tonach. FLACi z testów nr 2 i 3 brzmią u mnie najbardziej klarownie, mają mniej "misia" na dole. Czyli jakby były odchudzone. Podobne wrażenie miałem robiąc niegdyś eksperymenty z przerzucaniem plików WAV w mp3. Z tym że w moim przypadku odchudzenie pojawiło się dopiero w mp3 o niskim bitrate (nie pamiętam już 192 kbps czy może aż 128). W przypadku pozostałych wersji utworów wchodzących w skład testów (nr 2 i 3), które okazały sie mp3, wybór między nimi opierał się na nieustannie zmieniającym się "wydaje mi się, że". Podsumowując: najgorszego, który okazał się najlepszym, wskazać było mi łatwo, reszta - ciemna masa, do której jestem w stanie dorobić sobie dowolną interpretację psychoakustyczną. Dzisiaj czeka mnie jeszcze jedna konfrontacja. Jak już wcześniej wspominałem, sprzęt na którym odsłuchiwałem do tej pory nie jest zbyt szczegółowy. Z ciekawości, korzystając z dzisiejszej wizyty w rodzinnych pieleszach, sprawdzę pliki z testów 2 i 3 na moim głównym torze do odsłuchów z komputera (wzmacniacz: TOTL [tranzystor, japończyk] z lat 80, kolumny: 3-drożne monitory Yamahy (produkcja również z początku słodkiej dekady 80s), zewnętrzny interface po FireWire. Jeśli i tym razem się połamię nie omieszkam się "pochwalić". Niestety, wczesnym wieczorem wyjeżdżam na zasłużone wakacje (z dla od netu), także, o ile w ogóle, mój kolejny wpis dopiero za trzy tygodnie. Mam jeszcze propozycję: na instrumentach akustycznych wykładamy się. A gdyby tak spróbować z dynamicznym rockiem? Moja propozycja utworu testowego: Ghost - Satans Prayer (płyta "Opus Eponymous" 2010), UWAGA!: utwór zawiera lokowanie szatana. Dzięki dla Ujemnego za zorganizowanie testu i pozdrowienia dla wszystkich współuczestników (również tych incognito).
  12. Odsłuchuję paczkę testową nr 3 już od godziny. Po pierwszych 20 minutach chciałem rzucić ręcznik. Stop! Czas na konfrontację. Podaję kolejność Wielkiej Gonitwy: 1 - 320, 2 - jeszcze mocniejsza kompresja, 3 - FLAC, 4 - 320.
  13. O, nieźle trafiłem - wszystko na odwrót. Kiedy następny test - to wciąga. Naprawdę, świetna zabawa i niezgorsze emocje.
  14. Ekhm, pardon za wtręt bliżej meritum wątku. O ile wśród tych trzech plików jest FLAC bez kompresji - to numer 1. 2 brzmi jak wprawka z zabawach z przeciwfazą - jest najbardziej klarowny, ze względu na mniejszą ilość "dołu". Ale w ramach testu wchodzi w grę jedynie kompresja stratna - czyżby do 192 kbps? 3 brzmi dla mnie w połowie drogi między 1 i 2 - stratna 256 ? --- (Umiarkowany) SPOILER: Dwójka i trójka to dla mnie największa zagadka, patrząc jedynie na rozmiar plików nr 3 powinien brzmieć najgorzej. --- Porównanie zrobiłem opierając się na linii kontrabasu. Po jednym odsłuchu każdej z trzech propozycji i dwu- trzykrotne przesłuchanie początkowej linii (do ok. 30 sekundy nagrania). Sprzęt z saloniku mojej dziewczyny: wzmacniacz: Luxman L-430 (czyli raczej mułek); kolumny: Yamaha NS-D100; żródło: Foobar2000 z karty zintegrowanej w blaszaku (stareńkim, takim głównie do netu). --- Życzę wszystkim miłej niedzieli.
  15. Zawsze będę wyżej cenił Excela z gramofonem za dwie stówki, niż tą całą zgraję, która przypomina dorosłą wersję oglądaczy prospektów za komuny. Z jednej strony mam posty ze szczerą radością z obcowania z muzyką, z drugiej prężenie internetowych muskułów. Diagnoza jest taka sama jak dla mięśniaków z realu: krótko w miejscu, gdzie powinno być długo. Bierzcie przykład z bohatera najbliższego Wam geograficznie: Smok Wawelski to jest chłop na schwał, bądźcie tacy jak On: silni, ale prawi.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.