Jump to content

graveozz

Użytkownicy
  • Content Count

    109
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

4 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

196 profile views
  1. Ale fajne te Yamahy, jakbym brał dla siebie to pewnie bym się mocno zastanowił. Ale że ma to być dla dziecka a koledzy w większości mnie tu namawiają na głośnik, to chyba nie mam wyjścia i będzie głośnik. Tylko jeszcze kwestia jaki.. A pomysł z tym, żeby młoda decydowała kolegi Marcin_75 też bardzo dobry. Dzięki wszystkim za zainteresowanie tematem.
  2. Właśnie, ja sobie myślę, że chciałbym mieć z tego frajdę dla siebie, a tu przecież chodzi o latorośl 🙂 Poszperam jeszcze w necie.
  3. Tak, na pewno jest różnica. Najlepiej reaguje na muzykę nasz roczniak, jak tylko usłyszy biegnie do lewej kolumny (nie wiem czemu zawsze do lewej) i zaczyna się bujać bić brawo i podskakiwać, nie ważne czy gras Budka Suflera czy Rammstein 🙂 W sumie fakt że może być ciężko ze zrobieniem super miejsca odsłuchowego w zagraconym wszystkim pokoju małej damy, ale może jakoś bym mniej więcej ustawił tak żeby na środku dało się ewentualnie wyczuć co to scena..
  4. Ale taki jeden klocek? Jak na tym usłyszeć stereo? Póki co młoda chce mieć w pokoju coś co gra, nie chce tego nigdzie nosić, choć pewnie jakby mogła to by nosiła 🙂 Nie jestem przekonany do tych głośników przenośnych, trochę mi się kojarzą z denerwującą mnie młodzieżą która idzie przez miasto i słucha głośno hip-hopu... chyba że mówimy o czymś innym. Marcin_75 i Andy2008: Posłucham Was i wezme coś z BT. Tylko teraz co? Te Tagi? są też Edifier z BT. W sumie trzeba iść z duchem czasu, ja BT chyba nigdy nie używałem.. ale trzeba słuchać rodziców którzy już mieli z latoraoślami przeprawę. Strasznie to ładne, jak te gitarowe piecyki z przed lat (Marshall).. ale jakoś nie jestem przekonany.. wydaje mi się że powinny być dwa? A na yt takie coś.. Jak myślicie za niecałe 300zł
  5. Czyli jednak zestaw mini? Te gniazda głośnikowe na zaciski mi się nie podobają , ale pewnie w takim czymś nie ma co kombinować z wymianą kolumn. Trzeba by to gdzieś odsłuchać.. Dzięki
  6. Witam Nadszedł ten dzień, córa zapytała czemu w salonie da się słuchać muzyki, czemu w sypialni rodziców da się słuchać muzyki, czemu w pokoju brata da się słuchać muzyki a u niej w pokoiku nie!? I stanąłem w obliczu skompletowania kolejnego niedrogiego ale fajnego grajka. Mam kilka pomysłów, chciałbym się zmieścić w 300-600zł za całość. W domu dużo płyt CD z muzyka ewentualnie można coś na mp3 rzucić. Wymagania są takie, żeby sam sprzęt nie zajmował zbyt wiele miejsca, ewentualnie kolumny mogą być większe, ale wzmacniacz i źródło najlepiej małe, no i żeby grał jak najbardziej znośnie w tej jakże niskiej cenie 🙂 pewnie się tak nie da, ale zapytam a co... Oglądam sobie w internecie i myślę nad: - Taga Harmony Impact (wbudowany odtwarzacz, ale jakieś takie to wszystko plastykowe i delikatne mi się wydaje); - EDIFIER R1600TIII + jakiś discman np GRUNDIG CDP 6600 z pomarańczowego portalu; - i rozwiązanie trzecie które mnie najbardziej ciekawi (chętnie bym się takim mini wzmakiem pobawił) ale też najbardziej potrzebowałbym kolegów/koleżanek pomocy w jego skompletowaniu, znalazłem sobie taki mini wzmacniacz SMSL SA-36A Pro Class D 20Wx2 TDA7492PE do tego można bo podpiąć w/w GRUNDIG CDP 6600, tylko wówczas zostało by mi jakieś 150zł max 250 na kolumny, używane jak najbardziej mogą być i może z tym otworem na przód żeby łatwo dało się ustawić (znów żałuję że kiedyś sprzedałem swoje Tannoy M1 - teraz jakieś straszne pieniądze za nie wołają) do tego, a nie wiem co takie maleństwo jest w stanie wysterować.. A może lepiej kupić jakąś marketowa miniwieżę? Jak ktoś znajdzie chwilę i zechce zaopiniować podpowiedzieć coś to ja z góry dziękuję.
  7. Oj u mnie to nie przejdzie, kolumny przykręcone są do takich fabrycznych podstawek na kolcach sporo szerszych i dzięki temu są stabilne. Jak pisałem po domu kręci się 3 szkrabów, czasem serce mnie boli jak widzę, że się najmłodszy opiera się o nie i trenuje wstawanie 🙂 Dobrze że otwory bass reflexu są zaślepione jakimś materiałem bo miałbym wewnątrz jakieś zabawki. Ale myśle że jak zasną albo będą na dworze to skołuje jakieś podstawki nieprofesjonalne i zweryfikuje czy podniesie się owa scena. Widzę, że dodałem temat dwa razy, nie wiem czemu.. jak można proszę o ich połączenie.
  8. No i super! Pojęcie sceny było troszku abstrakcyjne dla mnie. A nie wiesz co to za utwór z lecącym ptaszkiem? Choć pewnie u mnie bym tego nie doświadczył bo akustyka trochę kuleje, ale jak pisałem wyżej cokolwiek sceny doświadczyłem 🙂 Był taki utwór The Beatles, nie pamiętam tytułu z jednej kolumny śpiew a z drugiej instrumenty, ale to było denerwujące jak dla mnie 🙂 Nie pamiętam tytułu. Widzę, że dodałem temat dwa razy, nie wiem czemu.. jak można proszę o ich połączenie.
  9. Czyli nie tak źle "konsumuję" muzykę . Kolumny to podłogówki głośniki jak siedzę w fotelu są mniej więcej na wysokości moich uszu.
  10. Wczorajszego późnego wieczora, ustawiłem sobie fotel na wierzchołku równobocznego trójkąta z kolumn i fotela. Odpaliłem Apocaliptyce by porozkoszować się muzyką, zamknąłem oczy nadstawiłem uszu i (...) naszły mnie pewne akustyczne myśli i spostrzeżenia. Dźwięk zdawał się docierać do mnie jakby z za linil kolumn. Jakby wszystko działo się nie przed kolumnami, nie tam gdzie one stoją, tylko troszkę z tyłu, jakby ze wzmacniacza, który jest jakieś pół metra głębiej niż kolumny. W utworach gdzie są wokaliści, ich głosy były w różnych miejscach, tzn. zawsze w centrum jakby na wprost mnie, ale o dziwo jeden przed kolumnami - męski, drugi gdzieś za - damski. Podobnie instrumenty smyczkowe, one grały czasem z przodu czasem czasem z tyłu, czuło się który jest z prawej czy z lewej strony ale ale raczej z tyłu kolumn. Jedyne co grało faktycznie z kolumn z ich linii o perkusja, odniosłem wrażenie że słyszę ją tam gdzie stoją kolumny.. tak dziwnie trochę wolałbym bębny pnąć do tyłu i bardziej w srodek. Ostatnie odczucie - całość odbierałem jakby było niżej niż moje uszy, mówiąc obrazowo, gdyby to był koncert na żywo, to skład i wokaliści byli by nieco niżej niż publiczność (zazwyczaj są na scenie wyżej). I teraz moje pytanie - o ile komuś chciało się przebrnąć do końca przez moje wypociny, czy to co opisałem to ta osławiona scena budowana przez zestaw audio (nie wchodzę w szczegóły jaki bo nie jest to najwyższa półka), czy tylko moje jakieś wydumane "widzimisię"? I czy tak właśnie to powinno być? Czy dźwięk nie powinien sprawiać wrażenia że jest przed kolumnami a nie za nimi, ewentualnie otaczać. Dodam tylko że domownicy już spali a mam 3 małe pociechy i małżonkę w domu więc nie grałem zbyt głośno - pokrętło gdzieś na godzinie 7:30. I na koniec, całkiem miło mi się obierało muzykę, zwłaszcza taką - smyczkowo/metalowo/rockową. Jeśli któreś z kolegów/koleżanek forumowiczów zechce się ustosunkować do mojego powyższego wywodu będę wdzięczny.
  11. Wczorajszego późnego wieczora, ustawiłem sobie fotel na wierzchołku równobocznego trójkąta z kolumn i fotela. Odpaliłem Apocaliptyce by porozkoszować się muzyką, zamknąłem oczy nadstawiłem uszu i (...) naszły mnie pewne akustyczne myśli i spostrzeżenia. Dźwięk zdawał się docierać do mnie jakby z za linil kolumn. Jakby wszystko działo się nie przed kolumnami, nie tam gdzie one stoją, tylko troszkę z tyłu, jakby ze wzmacniacza, który jest jakieś pół metra głębiej niż kolumny. W utworach gdzie są wokaliści, ich głosy były w różnych miejscach, tzn. zawsze w centrum jakby na wprost mnie, ale o dziwo jeden przed kolumnami - męski, drugi gdzieś za - damski. Podobnie instrumenty smyczkowe, one grały czasem z przodu czasem czasem z tyłu, czuło się który jest z prawej czy z lewej strony ale ale raczej z tyłu kolumn. Jedyne co grało faktycznie z kolumn z ich linii o perkusja, odniosłem wrażenie że słyszę ją tam gdzie stoją kolumny.. tak dziwnie trochę wolałbym bębny pnąć do tyłu i bardziej w srodek. Ostatnie odczucie - całość odbierałem jakby było niżej niż moje uszy, mówiąc obrazowo, gdyby to był koncert na żywo, to skład i wokaliści byli by nieco niżej niż publiczność (zazwyczaj są na scenie wyżej). I teraz moje pytanie - o ile komuś chciało się przebrnąć do końca przez moje wypociny, czy to co opisałem to ta osławiona scena budowana przez zestaw audio (nie wchodzę w szczegóły jaki bo nie jest to najwyższa półka), czy tylko moje jakieś wydumane "widzimisię"? I czy tak właśnie to powinno być? Czy dźwięk nie powinien sprawiać wrażenia że jest przed kolumnami a nie za nimi, ewentualnie otaczać. Dodam tylko że domownicy już spali a mam 3 małe pociechy i małżonkę w domu więc nie grałem zbyt głośno - pokrętło gdzieś na godzinie 7:30. I na koniec, całkiem miło mi się obierało muzykę, zwłaszcza taką - smyczkowo/metalowo/rockową. Jeśli któreś z kolegów/koleżanek forumowiczów zechce się ustosunkować do mojego powyższego wywodu będę wdzięczny.
  12. Weterani polskiej sceny, chyba naoglądali się "Kler"-u.
  13. Romek Kostrzewski i Kat singiel z nachodzącej płyty: http://www.kat-rk.pl/mp3/osle.mp3 takie sobie, ale jakby powrót do korzeni.. jest też na yt: https://www.youtube.com/watch?v=cV49Nl1mXUE
  14. Widzę ruch w temacie, dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Teraz mam twardy orzech do zgryzienia.. te markowe droższe, ciekawe czy tylko ze względu na markę, czy rzeczywiście lepsze. A "potwór" ze zdjęcia jimmi robi wrażenie, ale chyba jednak nie tego szukam.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.