Jump to content

virgo

Użytkownicy
  • Content Count

    14
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralny

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

89 profile views
  1. W wielu określeniach powyżej brakuje mi wierności przekazu. Chodzi mi o autentycznośc dźwięku, jakby wokalista, czy instrument grał naprawdę w pokoju. Wiem, że dużo zależy od nagrań i mikrofonu i jego ustawienia. Co gorsza na to nie mamy wpływu. Osobiście męczy mnie w audio w domu ten brak autentyczności przekazu. O ile jeszcze wokal czy fortepian możemy usłyszeć na żywo i porównać z tym co słyszymy w domu, to skąd wiadomo jaki dźwięk ma gitara basowa, albo syntezator? Jak można opisać autentycznośc tego dźwięku w naszym audio? Możemy oczywiście porównywać sprzety i opisać, tu gitara mi grała lepiej niż tu, ale nigdy nie dowiemy się, czy muzyk, który to zagrał chciałby, aby taki dźwięk do nas dotarł. W tym przypadku gęsia skórka na ramieniu, to tylko nasze subiektywne odebranie tego co leci do uszu. Nie wiemy, jak to słyszał w swojej głowie wykonawca. Może poza gęsią skórką doznawał orgazmu, co nas ominęło przez ułomne hifi...;)
  2. Proponuje zwykłe przedmuchanie ucha, zatykając nos i buzię i wtłoczenie powietrza w uszy, a potem przełknąć ślinę. Tak płetwonurkowie wyrównują ciśnienie w uszach. Efekt czasami czyni prawdziwe cuda. Od kiedy to "przypadkiem" odkryłem, to teraz stosuję prawie zawsze przy odsłuchu:)))) A teraz z innej beczki. Nie czuję się jakimś audiofilem, mam wzmaka Denka PMA560 i kolumny STX MX140. Gra to w miarę ładnie, żona też zachwycona. Gdzie słyszę największą różnice w pojęciu audiofilskim? 1) W zmianie kolumn na inne, to akurat dość oczywiste...uff..jestem normalny;) Słyszę także drobne zmiany w ustawieniu kolumn i czy nawet zasłony są odsłonięte, czy zasłonięte, o dywanie lub jego braku nie wspominając. 2) W wykonaniu nagrań, gdzie jedne albumy powalają, a inne zawstydzają. Te różnice czasem są większe niż w samej zmianie kolumn. 3) usłyszałem drobne zmiany przy zmianie wzmacniacza na klasę D Tripatha, ale to i tak marginalne było w porównaniu do punktu 1 i 2. Czego nie słyszę? Zmiany źrodła i DACa. Zarówno 1) integra z Della, 2) DAC Muse na 4xTDA1543 i 3) wyjścia analogowe z Chrome Audio - wszystko gra tak samo. Nie słyszę żadnej różnicy.... i tu pewnie ktoś powie, że jestem głuchy;) Wniosek dla mnie. Być ostrożnym na wszelakie zachwyty nad elektroniką, cudownymi DACami za 5000, czy kablami itp. Muzyka to jednak tylko sygnał elektryczny. Jak wychodzi w miarę liniowo w całym zakresie, to musi grać tak samo. Co innego kolumny. To konstrukcja bazująca na materiale, jego sztywności, rezonansach, głośnikach z membranami, które pracuja i muszą wytworzyć fale dźwiękową. Tutaj każdy detal może zmienić barwę dzwieku i w to wierzę i (słyszę) najmocniej i wyraźnie. Do tego dochodzi jej ustawienie i otoczenie. Dla mnie to wszytko łącznie 95% dźwięku no i 5% wzmacniacz. BTW Najbardziej szokuje mnie realizacja nagrań. Jak studio nagraniowe może wypuszczać takie chałtury, że brzmi to gorzej jak mp3 128k??? Przesłuchuję Tidala w różnych gatunkach od elektroniki po organy Bacha, oczywiście w jakości flac i często uszy opadają.. niestety tego nie zmienimy, a co gorsza przy zmianie na lepsze kolumny będziemy bardziej słyszeć tę ułomność..:(
  3. Dokładnie pamiętam czasy 7 lat temu, bo wtedy szukałem swojego pierwszego wzmaka i fora były pełne zachwytów na seriami x60 i nie jeden wzdychał do 1560. Teraz czasy inne i polecają PMA1510AE. Jak to gra względem Marantzów 7200 czy PM-17? Podobna szkoła brzmienia? Ten Dayens fajnie wygląda, ale cena... BTW, wiem, że to nie ten temat, znaczy nie o wzmakach, ale może ktoś podrzuci jakaś propozycję, co ładnie zgrywa się z BMN i łatwo dostać jako używkę. Tak myślałem właśnie o wspomnianych Marantzach.
  4. Podczytuje temat BMN i wydaje mi się, że to typ kolumn, które chciałbym nabyć, ale dopiero po wakacjach. Raczej podłogówkę S3 lub Ex3 II. Zanim do tego dojdzie, to chciałbym zacząć od wymiany wzmaka już teraz. Aktualnie gram na Denon PMA-560 i STX MX-140. Przez 2 lata używałem małego wzmaka z aliexpress na TP3116 i muszę przyznać, że dźwięk był wyraźnie lepszy od Denona. Bas na TPA był sprężysty i fajnie kontrolowany, na Denonie dudni i rozmywa się, średnicy także za dużo u Denona, tylko wysokie są nieco podobne, ale delikatnie wycofane względem reszty pasma. Na TPA były lepiej słyszalne. Niestety TPA mi rozwaliły dzieci i męczę się z powrotem na tym Denonie. Słucham głownie muzyki elektronicznej jak Front 242, Dead Can Dance, wokali Diany Krall i i trochę poważnej, organy Bacha itp. Lubię jak dźwięk jest dynamiczny i czysty. Nie lubię rozmazania, lubię słyszeć szczegóły w instrumentach. Bas musi być się, ale bez żadnego nadmiaru, ma być go czuć i być precyzyjny, nie rozlewać. Bardzo lubię też kobiece wokale i te też powinny być jak na żywo;) Zresztą wokale i niektóre instrumenty, jak gitara, to według mnie jedyna rzecz, której możemy posłuchać jak naprawdę brzmi, bo można słuchać na żywo i od razu słyszymy fałsz na naszym hifi w domu. Nie mniej średnicy nie może być za dużo, bo robi się papka i to mam teraz. No i wysokie nie mogą dominować i zalewać kłuciem w uszy. Dzwonki, talerze, to wszytko piękne, ale bez nadmiaru, ma być słyszalne i tyle. Więc jaki wzmak do ok 1500-2k zł teraz, może być używka, a potem co wybrać Ex2 czy dopłacić do S3?
  5. Nie jestem wyrafinowanym audiofilem i 16/44 to zakres CD jak dobrze pamiętam. Mnie wystarczy. Ten Logilink niewiele droższy, a fajne możliwości. Jakby co to jego zakupię. Dzieki!
  6. Mam to samo pytanie. Mam zwykłego lapka i zewnętrznego DAC z wejściem optycznym i coaxial tylko. Czym to połączyć z kompem przez USB najtaniej i najlepiej dla Hifi. Czy coś takiego wystarczy? https://allegro.pl/oferta/dac-usb-burr-brown-karta-dzwiekowa-coaxial-spdif-5350084641
  7. A jak ma się Denon PMA 1510AE do Marantz PM-17 mk2 ? Oba w podobnej cenie i zachwalane.
  8. Kilka lat temu kupiłem wzmacniacz Denona PMA-560 i kolumny STX MX-140. Nie miałem większego doświadczenia w hifi i grało to fajnie, dopóki nie kupiłem z ciekawości małego wzmacniacza klasy D Breeze Audio TPA3116 z Bluetooth, aby stremingować internetowe radio ze smartfonu. Jak podłączyłem to do STX, to mi uszy wyszły z podziwu: wszystko stało się wyraźniejsze i czytelniejsze, jakby ktoś koc zdjął z kolumn. Bas stał się mniej dudniący, lepiej kontrolowany, nieco mocniejszy i szczegółowy. Średnie i soprany także lepsze. Kobiece wokale stały się wyraźniejsze i piękniejsze. Denon poszedł na emeryturę do piwnicy. Teraz jednak TPA3116 rozwaliły mi dzieci i musiałem wrócić do Denona, ale męczę się z nim. Czas na zmiany. Najpierw wzmak, a za rok-dwa zmienię kolumny na takie za 3k zł. Ale skupmy sie na wzmaku z przyszłym potencjałem do lepszego dźwięku. Słucham głownie elektroniki, także Dead Can Dance, Diana Krall (lubię kobiece wokale), trochę poważnej jak Bacha, Mozarta. Mam do wydania 2k zł i zastanawiam się, czy warto inwestować kasę w jakieś stare wzmaki typu PM 75, PM 16, czy kupić jakaś nowocześniejsza używkę typu NAD356BEE, a może... olać te wielkie klocki i kupić coś małego w klasie D/T za kilkaset zł, a resztę wydać na jeszcze lepsze kolumny?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.