Jump to content

szymon1977

Użytkownicy
  • Content Count

    7894
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3198 Audioholik^3

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

5779 profile views
  1. Macie dzieci w dziale hifi wątek audiomity, tam możecie spróbować uzasadnić swoją rację. Przypominając zatajane przez Was fakty?
  2. Człowiek normalny przykłada do siebie dwie zapałki i widzi, czy są równej długości. Zapałkofil wpatruje się w zapałkę jedną miesiącami, następnie w drugą przez dwa tygodnie, po czym stwierdza, że choć różnica długości jest tak mała, że człowiek normalny i on sam w bezpośrednim porównaniu nie byli w stanie jej dostrzecz, to w rzeczywistości jest tak duża, że... warto było wydać milion dolców.
  3. No właśnie. ----- Sugerujesz, że do testu wybrano celowo spreparowany kabel, o tak kiepskich parametrach, że w słyszalnym stopniu zniekształcił sygnał?
  4. Ja też. Jestem już po obiadku i długiej, relaksującej kąpieli. Mogę teraz puścić to, co słuchałem przed, i szczegółowo opisać różnicę brzmienia. Chcesz? Czy bez opisu do Ciebie dotrze, że pomiędzy drganiem błony bębenkowej, a utworzonym przez mózg wrażeniem, które nazywamy "dźwiękiem", jest jeszcze nieodłączna psychoakustyka? Pewne rzeczy już wiemy. Odrzucam teorie powstałe z olaniem tego co wiemy, powstałe z uwzględnieniem chętnie poznam. Mówiłeś coś o braku szacunku w dyskusji? ----- Oczywiście, że nie. Nigdy nie twierdziłem, że kable głośnikowe nie mogą wpłynąć na brzmienie. Jak ktoś mądrzejszy zauważył, skoro kabel zwykły przesyła sygnał bez słyszalnych zniekształceń, to jeśli kabel audiofilski zagra w naczej, to tylko i wyłącznie bardziej zniekształcając sygnał. Ciekawy artykuł. Maksymalna zmierzona różnica to 0,4dB, a to już okolice granic ludzkiej percepcji. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby do foobara doinstalować sobie EQ, przez sunąć jeden suwak o 0,4dB, i przekonać się, czy różnicę się słyszy. A jak ktoś mądrzejszy zauważył, to przy skrajnie źle dobranych parametrach urządzeń współpracujących, mogą na połączeniu powstać tak duże zniekształcenia, że aż słyszalne. Dlatego już w fazie projektu zakłada się takie parametry, żeby słyszalnych znieksztłceń uniknąć. Summa summarum, o ile wpływu kabla (głośnikowego lub interkonekt) nie można wykluczyć, to (strzelam) 99% barwnych opisów to tylko psychoakustyka.
  5. A dlaczego chcesz kupić listwę?
  6. Wypowiadam się, bo istnienie różnicy teoretycznie jest wykluczone, a praktycznie niepotwierdzone. Czy ja różnicę słyszę jest bez znaczenia. A słyszałem jeszcze lepsze cuda niż grający kabel.
  7. No więc masz dwa identyczne bodźce, które na dwa różne sposoby zostały zinterpretowane, i w efekcie powstały dwa różne wrażenia dźwiękowe. Wypisz wymaluj zadanie dla psychoakustyki. Ps. Jeśli mowa o zrozumieniu czym zajmuje się psychoakustyka, to polecam zacząć od przyswojenia treści pierwszego zdania Wikipedii. Nie będziesz musiał, od razu widać było, że się pomyliłeś. ----- ----- Mi możesz udowodnić bez kawy i chęci. Szczerze test opiszę, i uczciwie przyznam się do błędu. Ze swojej strony oferuję dołożenie wszelkich starań, aby wyeliminować zmienne, za pomocą których ktoś mógłby próbować podważyć wyniki testu.
  8. Tak. Sprzedawać, kupować, cieszyć się - czemu nie? Tylko nie wciskać, że lepiej zagra. A tak swoją drogą, to ostatnio patrzyłem na stronie jednego z uznanych producentów sieciówek. I co? Sporo o technicznej jakości, a nic o zmianie brzmienia. Ani słowam. Granie to bajka, którą w niewiedzy sami klienci dopisali do sieciówek. A sprzedawca? Taktycznie nie zaprzecza, ani nie potwierdza. Wypożycza na pseudotesty klientowi, który w niewiedzy sam siebie robi w balona. I biznes się kręci. A biorąc pod uwagę różnicę pomiędzy ceną produktu a kosztem jego wyprodukowania, marża może być spora. Niby wszystko ok... ale tylko niby. Bo gdy klient spodziewa się lepszego grania, to oszustwem jest zataić, że zgodnie z obecnym stanem wiedzy teoretycznej i doświadczeń praktycznych, sieciówka nie gra i grać nie może, a sposób działania ludzkiego słuchu podważa jakąkolwiek wartość wrażeń przy zwykłym odsłuchu.
  9. szymon1977

    4 kółka

    Poważnie? ----- To po co im niby pasy? Coś chyba pokręciłeś. [Hidden Content] A w UK jak jest zebra to pierwszeństwo ma pieszy, a gdy zebry nie ma to samochód. Działa to idealnie, a miszcze kierownicy nie marudzą.
  10. szymon1977

    4 kółka

    Wywracając kota ogonem potwierdziłeś, że kompletnie nie wiesz o czym mowa. Otóż 200km/h na długiej prostej to nawet średnio inteligentna małpa dałaby radę. Ale ruch drogowy to także staruszka przechodząca na drugą stronę jezdni, traktor z dwiema przyczepami wyjeżdżający z podporządkowanej, itd, itp. A jeśli główną jechałaby małpy 200km/h, to staruszka ani traktor po prostu nie daliby rady.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.