Jump to content

tomaszz

Użytkownicy
  • Content Count

    117
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation Całkowita

45 Neutralny

Audiostereo

45

Bocznica

0

Informacje profilowe

  • Branża
    Nie ustawione

Recent Profile Visitors

1055 profile views
  1. To jest klub w którym każdy otwarcie mówi co ma w sercu na dnie, dowiesz się jakim kto jest człowiekiem, ale co do sprzętu - niestety nikt tu nikogo nie wspiera.
  2. Próbowałem wciągnąć ową "wydajność prądową" do świata ścisłych pojęć i mam przekonanie, że choć samo pojęcie pozostało poza nim, to udało mi się zobrazować jak można je traktować i tolerować. Pojęcia ścisłe w fizyce są wystarczające by opisać rzeczywisty wzmacniacz. Pojęcie wydajności prądowej nie ma wzoru, jednostek. Dla mnie zbyteczne.
  3. Rozumiem, ale widzę tu odwrócenie sposobu rozumienia zjawiska prądu (odwrócenie względem mojego sposobu, który wcale nie jest jedyny słuszny:) Wg mnie bardziej naturalnym jest następujący sposób rozumowania: Najpierw zanim zacznie płynąć prąd, musi zaistnieć napięcie. Jasne, że napięcie i prąd powstają właściwie jednocześnie, ale chcę pokazać ciąg przyczynowo-skutkowy. Natężenie prądu jest wynikiem przyłożonego napięcia i impedancji całkowitej obwodu. I=U/R W Waszym toku rozumowania widzę przekształcony wzór Ohma R=U/I, co nie jest czymś niewłaściwym czy złym, ale wg mnie troch
  4. Mówiąc impedancja wewnętrzna miałem na myśli imedancję wyjściową.
  5. Sprawa z wydajnością prądową zatem wydaje się sprowadzać to tego: Na ile wzmacniacz trzyma stałą impedancję wewnętrzną, niezależnie od poziomu sygnału jak i od obciążenia. Jeśli trzyma stałą impedancję wewnętrzną to jego charakterystyka napięcia wej/wyj jest linią prostą - i jest to sytuacja idealna.
  6. na X sygnał wejściowy, na Y wyjściowy (lub odwrotnie/bez znaczenia) - w naszym przypadku napięcie wej/wyj. Prostoliniowa w sensie że wykres jest linią prostą we wzmacniaczu idealnym. W rzeczywistym odbiega od linii prostej.
  7. To co napisałeś jest dokładnie tym samym co prostoliniowa charka wzmacniacza :) Każda zmiana impedancja wyjściowa w zależności od U/I objawi się odchyleniami charki od linii prostej. Bo trzeba pamiętać, że w parametrach i charkach wzmacniacza już uwzględniona jest impedancja wewnętrzna/wyjściowa. Dlatego zawsze mnie dziwiło, co też ci audiofile wymyślili - jakaś wydajność prądowa. Przecież wszystkie parametry wzmacniacza są zawarte w parametrach "katalogowych". W uzupełnieniu do tego co napisałem wcześniej trzebaby dodać właśnie jeszcze tą informację, że charka zachowa prostoliniowość nie
  8. Nigdy nie wiedziałem jak właściwie rozumieć tą "wydajność prądową" i już wogóle jak ją ugryźć aby przenieść na ścisły język fizyki. Z waszej dyskusji rodzi mi się takie rozumienie, że jest to pojęcie określające jak bardzo charakterystyka wzmocnienia wzmacniacza jest zbliżona do linii prostej. Inaczej: wzmacniacz idealny ma zawsze taką samą wartość wzmocnienia sygnału, czy to przy niskich, czy przy wysokich poziomach. Wzmacniacz rzeczywisty już nie i przykładowo dla wzmacniacza o wzmocnieniu 2, dla wartości 1 na wejściu będzie 2 na wyjściu, ale dla wartości 5 na wejściu będzie na wyj
  9. Już się połapałem. Sygnał 2V z CD jest najpierw tłumiony potencjometrem głośności, a dopiero później trafia do pre, którego czułość to 0,7V. Czyli regulacja głośności odbywa się na wejściu do pre, zmniejszając poziom sygnału z CD. Więc przez regulację głośności mamy możliwość zmniejszenia sygnału z CD, tak aby nie przesterowywał wzacniacza. Wydaje się tylko, że korzystniej byłoby gdyby ten "zapas" poziomu sygnału wychodzącego z CD był mniejszy, to znaczy: nie aż 2V, w stosunku do 0,7V. Dokłąda się do tego duży gain we wzmacniaczach. W efekcie muszą one być mocno tłumione, a gałka głośnośc
  10. Tak to się zgadza i rozumiem to. Bo sygnał docierający do końcówki mocy jest stłumiony w przedwzmacniaczu. Tylko że zanim zostanie stłumiony, zostanie obcięty od góry, bo pre nie jest w stanie przyjąć sygnału 2V. A więc na samym wejściu do wzmacniacza sygnał jest zniekształcany, po czym tłumiony w pre i na koniec wzmacniany w końcówce mocy. Tak mi na razie wygląda ta ścieżka sygnału. No nic, trzeba szukać informacji dalej :)
  11. Wg mojego rozumienia, headroom wzmacniacza będzie niewystarczający w następującym przypadku (który w praktyce jest normą): 1. Jak napisałeś poziomy na nagraniach CD są wysokie, nawet często za wysokie, powodujące clipping, co oznacza że sygnał wychodzący z CD będzie osiągał 2V. 2. Jak ja rozumiem headroom wzmacniacza: wzmacniacz o czułości 0,7V może przyjąć sygnał nieco wyższy, np. 1V. Tylko że ten 1V to nadal o wiele za mało. To co powyżej 1V będzie obcięte. A co jeśli wzmacniacz ma tylko 0,3V czułości, a przecież takie są na rynku?
  12. Niestety nie mogę edytować poprzedniego posta. Nie tyle chodzi o to że wzmacniacz zostanie przesterowany ale, że te składowe sygnału z CD, które mają poziom wyższy niż maksymalna czułość wzmacniacza ( w tym przypadku 0,7V) zostaną "obcięte" i utracowe w dalszej części toru sygnałowego.
  13. Panowie, uświadomcie mnie. Jak to jest że odtwarzacze mają poziom wyjścia 2V, podczas gdy czułość wzmacniaczy to 0,7V. Przecież wzmacniacze są przesterowane w takim połączeniu! W tej sytuacji sygnał z CD powinien zostać stłumiony zanim trafi do wzmacniacza. Czy ja czegoś nie ogarniam?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.

                  wykrzyknik.png

Wykryto oprogramowanie blokujące typu AdBlock!
 

Nasza strona utrzymuje się dzięki wyświetlanym reklamom.
Reklamy są związane tematycznie ze stroną i nie są uciążliwe. 

Prosimy wyłącz rozszerzenie AdBlock podczas używania strony.

Zarejestrowani użytkownicy mogą wyłączyć ten komunikat.