Skocz do zawartości

shittzu

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1258
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

253 Bardzo dobry

Informacje profilowe

  • Zainteresowania
    muzyka, motoryzacja
  • Branża
    Usługi

Ostatnie wizyty

1764 wyświetleń profilu
  1. teac vrds i nie ma sensu dalej kombinowac. Ew klona CEC.
  2. yamahe natychmiast sprzedaj. Sprzet tej firmy kompletnie sie nie nadaje do sluchania muzyki. Ani mysle nawet tego modyfikowac.
  3. jezeli tran musi byc, hm.. conrad johnson, bat, lub vintage pokroju marntz sony sanyo ale starenkie lata 60 w drewnianych skrzyneczkach. Nie ze trolluje ale przy tych dziadkach w drewienkach nowych rzeczy pokroju krella, mc itd nie daje sie sluchac. Roznica kosmiczna, z vintage muzyka, z nowych plaskie beznamietne techniczne lupanie. Mam to wszystko pod reka razem to moge cos powiedziec. Dobrze gra wzmacniacz sansui A717. Ja gdybym nie mial scenicznych amplifikatorow lampowych z pierdylionem watow mocy i brzmieniem jak z bajki, kupilbym monter receivera Sanyo lub Sony 190. Mocy niewiele ale jak gra.. co do zrodla - tasma i vinyl, cyfra czasami tez ale tu jakosc to loteria. Jezeli musi byc nowe to zamiast mc polecam T+A razem z ich glosnikami criterion. Na ostatnich targach T + A i MBL to jedyne co mi podeszlo. Mc nie zagral wcale a wcale.
  4. xmos lub amanero plus sabre 9018 lub nowsze. czyli np. smsl mini usb dac za 500 z wysylka i w zasadzie rozwiazny temat. w tych za 20tys siedzi to samo. a jak sama cyfra dretwo trzeba przez lampe to przerzucic. t + a polecam w ciemno. Ogolnie wszystkie to jeden pies, roznice brzmien wynikaja z zastosowanych elementow dookola. modyfykacja lks to banalna sprawa, ktos chce 6tys za to jego sprawa. kazdy daje sie modyfikowac. Gram dacem na bt na wolfsonie oblozonym blackgate N i jest bardzo fajna maszynka do uczlowieczania plikow z muzyka pomimo 48khz, wolfson i BG dobrze "psuje" dzwiek . Sabra tez mam, koncze skladac, nie pali mi sie z nim bo gram z tuby. Ale fakt ze tuba z sabre na 44 i 192 to dwa rozne swiaty, wazne by ustawic jak najwyzszy bitrate generalna zasada.
  5. shittzu

    Pierwsze stereo do 5 tys

    marantz 2238 lub podobny ew sanyo monster receiver vintage, kolumny pionnery 500 lub technics sbc700
  6. shittzu

    20tys zł i wybór zestawu stereo

    moster receiver marantza sony sanyo zalezy od gustu plus kolumny pioneera 500, saby 3a lub 4a. zostaje jakies 15tysmozna kupic elekrostaty kossa zostanie jeszcze 6 tys tylko do nich mocny wzmacniacz wiec dobry marantz lub sansui. zagra to i tak lepiej od dowolnego nowego zestawu, a z kossami bedzie oblednie dobrze.
  7. shittzu

    Dlaczego flac gra zle.

    To terax licz sobie te sumy dla każdego sampla po kolei. Potrzebny wielki zderzacz hadronow żeby to zrobić w czasie rzeczywistym. Ale specyfikacja mnie nie obchodzi.To trzeba wpuścić w procesor. Usiłuje wytłumaczyć że nie da się tego zrobić 100% dokładnie. Ucho ludzkie jest cholernie wrażliwe na zmianę odpowiedzi fazowej a tu właśnie te błędy powstają.
  8. shittzu

    Dlaczego flac gra zle.

    Przykro mi ale są pomyłki i przybliżenia przy przetwarzaniu przez procesor. Wystarczy zorientować się jak i na jakich liczbach działa procesor. Weź liczbę PI i podziel na 44000. Procesor nie ma nieskończonej długości liczby zmiennoprzecinkowej. Więc się nie da. Ale co ma suma kontrolna do tego co trzeba przepuścić przez procesor???? Moc może i można. Ale zapominasz że dźwięk musi iść przez to w czasie rzeczywistym. Ale co ma suma kontrolna do tego co trzeba przepuścić przez procesor???? Moc może i można. Ale zapominasz że dźwięk musi iść przez to w czasie rzeczywistym.
  9. shittzu

    Dlaczego flac gra zle.

    Pracują na plikach. Zauważyli że jak sie pliki przepuszcza przez urządzenia to coś się psuje a nie powinno. Ja tam zapytałem informatyka który programuje procesory pisze sterowniki i wtyczki itd i nawet się nie zastanawiał nad odpowiedzia. Oni wiedzą o tym, tak po prostu. Tak kombinuja aby te błędy zminimalizować ale one sa. Różnica między flac a wav w odsłuchu wynika z tego co z jednym i drugim trzeba zrobić w procesorze. Otóż właśnie. Dla DA nie ma znaczenia. Ale flaca trzeba rozpakować procesorem. I tu powstaje problem. Usiłuje wytłumaczyć że nie ma dokładnego sposobu przełożenia sampla na to co może przeliczyć procesor. Wav przepuści dla DA. Flac musi przetworzyc
  10. shittzu

    Dlaczego flac gra zle.

    Też słyszę że wav gra inaczej niż flac. Ktoś wspomniał o perkusji - tego się słucha testujac urządzenia bo najłatwiej wyłapać różnice przy tlumaczeniu sampla na coś co można puścić do procesora. Procesory liczą na liczbach zmiennoprzecinkowych z ograniczoną dokładnością a licząc dźwięk trzeba zamienić sampla na liczbę zespolona i zakres od zera do nieskończoności na koło od zera do PI. Podejrzewam że osoby obyte z matematyka widzą już problem. A sam plik przy sprawdzeniu md5 itd będzie 100% dokładny. Niestety nic to nie daje kiedy trzeba to odtworzyć.
  11. shittzu

    Dlaczego flac gra zle.

    Problem nie jest w pliku. Problem powstaje kiedy trzeba ten plik przepuścić potem przez procesor. A trzeba. Md5 nie ma tu nic do rzeczy. To będzie doskonale zawsze. Ale potem dane z pliku trzeba zamienić na coś co procesor zrozumie i zdekoduje. Otóż nie ma sposobu aby ta zamiana dokonała się dokładnie. Zapewniam że jeżeli misiowie w studiach nagraniowych problem znają i nie majac na to sposobu zaczynają przechodzić z cyfry na analog w swoich ustrojstwach to problem na pewno istnieje. Formaty typu 384 32bit też misiowie wprowadzili w studiach wpierw próbując jakoś ominąć problem wymieniony.
  12. Jadis. Idź zawsze w wokal. Reszta to ozdobniki. Jak możesz graj sama końcówka. Pre omin. Wybierz co się bardziej podoba. Wiernościa się nie przejmuj bo dźwięk po studiu nagraniowym który przeszedł przez kilkadziesiąt urządzeń limitery kompresory korektory generatory harmonicznych itd i tak nie ma z oryginałem nic wspólnego. Taka brutalna prawda. Mastering i te wszystkie cuda w studiach są po to żeby grało dobrze na głośnikach do telefonów dosłownie! Więc wybierz taki system żeby się Tobie podobało.
  13. Pamiętacie może moje wywody pt dlaczego pliki grają źle pomimo że są 100 procent zgodne z oryginałem? Otóż znam już odpowiedź. I tak miałem rację że grają gorzej. W bardzo wielkim skrócie o ile konwersja ac i ca jest dokładna to sama zamiana próbki ma język zrozumiały dla procesora jest obarczona błędem i przyblizeniem. Jak brzmi ten błąd można usłyszeć słuchając pliku np. W 384khz z x1 i x8 oversamplingiem. Ta różnica to nie dokładniejszy dac tylko mniejszy błąd z przybliżenia transformacji próbek na to co wchodzi na procesory. Błąd powstaje bo trzeba na paraboli wybrać odcinek prostoliniowy do konwersji. Nie da się? No nie da. Powstaje błąd korygowany algorytmami. W pewnym stopniu. Można skracac ten odcinek i w ten sposób być bliższym linii prostej i zmniejszać błąd podnosząc próbkowanie i stosując oversampling. Ale 100% nigdy nie będzie. Pzdr
  14. proponuje z allegro Auna cd 509. kosztuje to 400pln, ma cd, usb, mp3, tuner fm. nie wiem jak reszta ale do grania CD audio jest to genialne tak jak jest. Zanim ktokolwiek sie zacznie nabijac, niech sprawdzi jakie mam doswiaczenie w tym temacie. Obecnie jest to moj prywatny grajek do plyt, a duzo drozsze i lepsze cdki leza sobie i sie kurza. w rece mi to wpadlo przypadkiem serwisuje chinole w sklepie. Zaskoczyl mnie. i transport z tego dobry i dzwiek takze.
  15. dawniej instrumenty byly strojone do najlepiej dostepnego wzorca a byly to zazwyczaj organy w lokalnym kosciele. Kazda parafia miala inny stroj i nikt sie nad tym specjalnie nie zastanawial i nie istnialy metody pomiaru czestotliwosci. zmiana temperatury i tak zmieniaa stroj o kilka do kilkunastu hz XD. Natomiast 440hz jest naturalnym i technicznie najlepszym wzorcem w dobie kiedy nauczono sie mierzyc czestotliwosc bo nadaje sie dla instrumentow elektronicznych wynika z wlasnosci ukladow bo daje sie dzielic bez reszty a takze pomaga producentom instrumentow i kamertonow w dobie kiedy juz ustalono konkretny wzorzec. poszukalem "Pozwolę sobie zacytować fragmenty maila od pewnego muzyka do Shieldera. Muzyk ten wypowiedział się w tej sprawie. Strojenie instrumentów do A = 440Hz (...) Otóż przed XIX wiekiem nie było żadnych standardów w tej kwstii i mogły się zdarzyć A4 jako 380 Hz albo nawet 480 Hz (organy J.S.Bacha w Lipsku, Hamburgu i Weimarze). Dopiero w 1711 roku wymyślono kamerton. Pierwsze kamertony również były totalnie różne, między 400 a 450 Hz. To zresztą naturalne, biorąc pod uwagę, że wówczas nie istniały metody pomiaru częstotliwości, które mogłyby tę wartość dokładnie określić. Np. jednostka "Hz" została wprowadzona dopiero w XX wieku. W pierwszej połowie XIX wieku w Austrii (opera wiedeńska, itd.), Niemczech i Włoszech powszechnie przyjętą wysokością dla A4 były częstotliwości między 423.2 Hz (opera drezdeńska 1815) a 451 Hz (La Scala w Mediolanie). Czym dalej w las tym wyżej, ponieważ muzykom zależało na uzyskaniu brzmienia "łamiącego kryształ" w operze. Ówczesne metody wytwarzania strun i stroików do instrumentów faworyzowały zresztą wysokie dźwięki pod względem ich klarowności (niższe częstotliwości często nie dały się do końca dobrze nastroić). Tendencja rosnącego A4 została powstrzymana ostatecznie przez śpiewaków, którzy się wk***iali, że nie wyrabiają. Jednocześnie, bardzo niefajną tendencją w posiadaniu tak dużego wachlarza częstotliwości były problemy z dostrojeniem instrumentów do siebie (część była wyprodukowana w taki sposób, że po prostu brzmiały poprawnie podciągnięte pod "starą filharmoniczną" A4 (452 Hz), podczas, gdy inne instrumenty nie dały się nastroić wyżej niż na "nową filharmoniczną" (439 Hz). Wielką zmianę przyniosły dwa pojedyncze wydarzenia. Pierwsze z nich to fala strajków wokalistów operowych, która spowodowała, że w lutym 1859 roku francuski rząd przyjął uchwałę określającą A4 jako 435 Hz. Do dzisiaj takie strojenie nazywa się "francuskim" i produkowane są "klarnety francuskie", które mają dodatkowy pierścień, który możesz ściągnąć, żeby mieć 440 Hz, a razem z nim masz 435 Hz. Miałem taki klarnet Jako ciekawostka, w uchwale przepadła propozycja 430.54 Hz jako zbyt skomplikowana. Wywodziła się ona natomiast z ustawienia środkowego C dokładnie na 256 Hz (2^8, no nie?). Posiadanie środkowego C jest wciąż uważane za "doskonałe" pod tym względem, że akurat ten dźwięk ma tę właściwość, że jego kolejne oktawy są potęgami dwójek (C5 byłoby idealnie 512 Hz). Mówię, że tylko C ma tę właściwość, bo wówczas powszechnie używane skale nie były do końca chromatyczne (tzn. kolejne dźwięki miały trochę inne odległości między sobą - w konsekwencji nie dało się po prostu transponować muzyki z jednej tonacji w drugą). Co do 256 Hz, do dzisiaj takie strojenie nazywa się "filozoficznym" lub "naukowym" i czasem stosują je współcześni kompozytorzy. Drugie z istotnych wydarzeń, które wpłynęło na ustalenie częstotliwości A4 to przestrojenie organów w Queen's Hall w Londynie. Wszyscy muzycy angielscy chcieli móc grać właśnie tam, a żeby to zrobić na swoim instrumencie musieli być zgodni z tamtejszym sprzętem. Jako ciekawostka: organy w rzeczywistości podczas koncertów grały niżej, bo strojenie do 439 odbyło się na wczesną wiosnę w temperaturze 15 stopni wewnątrz. Rozgrzana sala mogła obniżyć rzeczywiste A4 nawet do 435 Hz. W każdym razie właśnie wtedy ustanowiono konsensus, że instrumenty (i struny, stroiki, itd.) będą produkowane z nastawieniem do strojenia między 430 a 440 Hz. No i teraz jest najlepsze, co totalnie obala ten bullshit o Rockefellerze i jego diabolicznych zamiarach: - jak opisałem wyżej, Francuzi ustalili 435 Hz - Londyńczycy przestroili się na 439 Hz - nikt nie wiedział, w jakiej temperaturze powinno być mierzone francuskie 435 Hz i powszechnie przyjęty konsensus był taki, że skoro jest to "koncertowa" wysokość, to powinna być mierzona w rozgrzanej sali. Rozgrzana "Queen's Hall" miała około 435 Hz, co stało się nieformalnie dodatkowym "dowodem" na takie traktowanie francuskiej częstotliwości - w konsekwencji: zaczęto używać na przemian albo 435 Hz albo 439 Hz (w zależności od interpretacji powyższego konsensusu), z czasem popularniejsze stało się to drugie, bo było wyższe i dawało bardziej "krystaliczny" dźwięk (cokolwiek to znaczy ) - ustalenie 439 Hz było BARDZO kłopotliwe dla producentów kamertonów i stroików, bo 439 jest LICZBĄ PIERWSZĄ i trudno wyliczyć dokładną wysokość potęgując wcześniejsze wartości. Stąd, w 1939 zdecydowano o rekomendacji dla 440 Hz jako o wiele łatwiej reprodukowanej wysokości. Najlepsze, że do dzisiaj podczas koncertów po pierwsze stroi się całą orkiestrę od oboju, a nie kamertonu. Ponadto, niektóre orkiestry specjalnie stroją się do ich własnych "rozpoznawalnych" wartości (wiedeńska - 445, bostońska - 442). Tyle Rockefeller. Pozostały wywód o 528 można pokrótce zamknąćtak: - przy strojeniu A4 @ 440, na gitarze (najbardziej masowy instrument lat 1940 - 1990) od dźwięku A o wiele łatwiej chwycić akord mollowy - przy strojeniu A4 @ 440, wyższy dźwięk C (z naturalnym akordem durowym odpowiadającym mollowemu A440) ma w teorii wysokość 523,251Hz - w praktyce tak nie jest, bo strojenie pianin i gitar zna fenomen ściskania spektrum, które pokrótce można wyjaśnić tak: wyższe struny są cieńsze i przez to mimo, że nastroisz je idealnie pod względem matematycznym, to w faktycznym rezonansie muzycznym z innymi nutami fałszują - to w końcu tylko fale mechaniczne) - w konsekwencji oktawy się "rozciąga" (tzn. że nie mają stosunki 2:1, ale raczej 2.01:1, 2.02:1 lub inny podobny). Przy takim rozciągnięciu C5 najczęściej oscyluje bardzo blisko 528 Hz. Czy idealnie trafia czy nie to nie ma znaczenia, bo jak doskonale wiesz, na postrzeganą wysokość dźwięku wpływ ma też temperatura i wilgotność powietrza. Tak więc cała teoria o 528, pomijając wywodzenie tej liczby z kodu Biblii czy jakiegoś innego mistycznego planu boskiego, opiera się na ciekawym i faktycznie nieodkrytym fenomenie: - dlaczego akord a-moll (i inne mollowe) brzmi "smutno" - dlaczego akord C-dur (i inne durowe) brzmią "wesoło" To jest element bardzo długiej debaty i muzycznej, i naukowej. Dotąd nierozstrzygnięty. Głównie porusza się argumenty społeczne (od małego słuchasz muzyki "w kontekście" i faktyczny odbiór akordów staje się odruchem nabytym). Ale jednak jest to tylko hipoteza. Resztę pominąłem, bo skoro podstawy są tak miałkie to nie ma sensu tracić czasu na wywody oparte na tych podstawach. (...)"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.